Panna młoda odcinek 68: Od czułego pocałunku Cihana po cyniczny uśmiech w szpitalu!

Mroczny plan Hancer: Od czułego pocałunku Cihana po cyniczny uśmiech w szpitalu!.Wkraczamy w świat, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje, a za zamkniętymi drzwiami luksusowej rezydencji gotują się wielkie namiętności i jeszcze większe intrygi
0:2828 sekund Z jednej strony jesteśmy świadkami rodzącego się, magnetycznego napięcia między Cihanem a Hancer – od niespodziewanego, gorącego pocałunku w samochodzie, przez ukradkowe spojrzenia, aż po bunt Cihana przeciwko surowej Mukadder, by chronić i wyróżnić swoją wybrankę
0:4747 sekundTymczasem mury posiadłości stają się świadkami dramatycznych pęknięć i tajemnic:.Zrozpaczona Sinem tonie we łzach, szukając pocieszenia w rozpaczliwych telefonach do małej Mine na wsi
1:011 minuta, 1 sekundaKonflikty eskalują, gdy Cihan bezlitośnie konfrontuje się z Beyzą, a służba wyłapuje każde rzucone w gniewie słowo
1:111 minuta, 11 sekundWojna o wpływy wybucha w jadalni, niszcząc resztki pozornego spokoju i dzieląc domowników
1:201 minuta, 20 sekundJednak to, co uderzy w was najbardziej, wydarzy się na chłodnych korytarzach szpitala
1:281 minuta, 28 sekund Kiedy stawką jest życie chorego Cemila, a na twarzach bliskich maluje się ulga zmieszana ze zmartwieniem, okazuje się, że jedna osoba gra we własną, niebezpieczną grę
1:411 minuta, 41 sekund Jaki sekret skrywa niewinna z pozoru Hancer? Jej ostatni, wyrachowany i cyniczny uśmiech po rozmowie z pielęgniarką zmienia wszystko
1:521 minuta, 52 sekundy Czy uczucie, którym obdarzył ją Cihan, to tylko pionek na jej szachownicy? Przygotujcie się na historię, która całkowicie zburzy wasz dotychczasowy pogląd na tę układankę!
2:052 minuty, 5 sekundCzarny mercedes sunął przez wieczorne ulice niemal bezszelestnie, jakby nie chciał zakłócać kruchej ciszy, która zapanowała między dwojgiem siedzących w nim ludzi
2:172 minuty, 17 sekund W środku pachniało skórą, męskimi perfumami Cihana i czymś jeszcze trudnym do uchwycenia — może napięciem, może ciepłem, które budziło się wtedy, gdy dwoje ludzi od zbyt dawna walczyło ze sobą, choć serca pchały ich nie ku wojnie, lecz ku sobie
2:342 minuty, 34 sekundyCihan prowadził pewnie, jedną dłonią opierając kierownicę, drugą od czasu do czasu poprawiając mankiet czarnej marynarki
2:442 minuty, 44 sekundy Obok niego siedziała Hancer w jasnoróżowej bluzce. Miała dłonie splecione na kolanach tak mocno, że pobielały jej knykcie
2:542 minuty, 54 sekundy Patrzyła przez szybę, ale tak naprawdę niewiele widziała. Światła miasta rozciągały się przed nią smugami, a ona czuła tylko obecność mężczyzny siedzącego obok — jego oddech, jego milczenie, jego ciężar myśli
3:093 minuty, 9 sekundNie była to już ta sama cisza co dawniej. Kiedyś pomiędzy nimi była pełna chłodu, obcości i zranionej dumy
3:183 minuty i 18 sekund Teraz stała się niebezpieczna z innego powodu. Miała w sobie oczekiwanie. Miała puls
3:263 minuty, 26 sekund Miała drżenie, które przechodziło po skórze jak cienka iskra.— Jesteś bardzo cicha — powiedział w końcu Cihan, nie odrywając wzroku od drogi
3:373 minuty, 37 sekundHancer odwróciła głowę w jego stronę. W półmroku samochodu jego profil wydawał się jeszcze bardziej surowy, ale ton głosu nie miał w sobie szorstkości
3:493 minuty, 49 sekund Wręcz przeciwnie. Był miękki, niższy niż zwykle, niemal intymny.— Jestem zmęczona — odparła po chwili
3:593 minuty, 59 sekund — Tyle się dzisiaj wydarzyło.— To nie tylko zmęczenie.Zacisnęła usta. Zawsze ją zadziwiało, jak łatwo potrafił zobaczyć więcej, niż chciała pokazać
4:114 minuty, 11 sekund Nawet wtedy, gdy między nimi wyrastały mury, Cihan miał ten niepokojący dar dostrzegania tego, co ukryte
4:204 minuty, 20 sekund— A co według ciebie? — zapytała ostrożnie.Tym razem spojrzał na nią. Naprawdę spojrzał
4:284 minuty, 28 sekund Nie jak mężczyzna, który siedzi obok żony w samochodzie. Nie jak ktoś, kto zadaje zwykłe pytanie
4:374 minuty, 37 sekund Jego spojrzenie było głębokie, skupione, nasycone czymś, co sprawiło, że Hancer zabrakło tchu
4:464 minuty, 46 sekund— Według mnie próbujesz udawać, że nic cię nie porusza — powiedział cicho. — Ale twoje oczy mówią mi coś zupełnie innego
4:564 minuty, 56 sekundHancer odwróciła wzrok. Serce zabiło jej mocniej. Gdyby odpowiedziała zbyt szybko, zdradziłaby zbyt wiele
5:055 minut, 5 sekund Gdyby milczała, też mogłaby się zdradzić. Z Cihanem każda chwila stawała się pułapką, a jednocześnie czymś, od czego nie umiała się odsunąć
5:175 minut, 17 sekund— Nie wszystko trzeba mówić na głos — szepnęła.— To prawda — odpowiedział. — Ale czasem milczenie krzyczy głośniej niż słowa
5:275 minut, 27 sekundSamochód zatrzymał się na chwilę przed czerwonym światłem. W tej krótkiej pauzie, w tym nieruchomym oddechu miasta, Cihan znów spojrzał na Hancer
5:395 minut, 39 sekund Tym razem dłużej. Intensywniej. Tak, jakby chciał zapamiętać każdy szczegół jej twarzy: linię policzka, cień rzęs, drobne napięcie w kącikach ust
5:525 minut, 52 sekundy Hancer poczuła, że robi jej się gorąco.— Cihan… — zaczęła, ale głos ugrzązł jej w gardle
6:016 minut, 1 sekundaNie dał jej dokończyć. Pochylił się niespodziewanie. Był to ruch spokojny, lecz pewny
6:096 minut, 9 sekund Jakby podjął decyzję już dawno temu i czekał tylko na odpowiedni moment. Jego twarz znalazła się tuż przy jej twarzy
6:196 minut, 19 sekund Hancer zesztywniała, zaskoczona, z szeroko otwartymi oczami. Potem poczuła jego usta na swojej szyi, tuż przy linii żuchwy, a chwilę później delikatny pocałunek musnął jej policzek
6:336 minut i 33 sekundyNie był to pocałunek zachłanny ani gwałtowny. Właśnie to poruszyło ją najmocniej. Był miękki, ostrożny, pełen napięcia, którego nie dało się już udawać, że nie ma
6:466 minut, 46 sekundHancer wstrzymała oddech. Jej dłonie drgnęły. Miała wrażenie, że całe ciało odmówiło jej posłuszeństwa
6:556 minut, 55 sekund Przez jedną krótką sekundę nie wiedziała, czy odsunąć się, czy zamknąć oczy, czy powiedzieć coś ostrego, żeby przerwać tę niebezpieczną bliskość
7:077 minut, 7 sekund Ale nie zrobiła nic. Siedziała nieruchomo, słuchając własnego serca, które łomotało tak głośno, jakby mogło zdradzić ją przed całym światem
7:197 minut, 19 sekundCihan odsunął się powoli, lecz nie do końca. Jego twarz nadal była blisko jej twarzy
7:277 minut, 27 sekund— Przepraszam — powiedział, choć w jego głosie nie było skruchy, tylko cicha prawda
7:357 minut i 35 sekund — Ale od dawna chciałem to zrobić.Hancer przełknęła ślinę. Nie potrafiła spojrzeć mu w oczy
7:437 minut, 43 sekundy— Nie powinieneś… — wyszeptała.— Nie powinienem? — powtórzył, a w jego głosie zabrzmiała nuta goryczy
7:527 minut, 52 sekundy — Być może. A jednak zrobiłem to.Światło zmieniło się na zielone. Samochód znów ruszył, ale nic nie było już takie samo
8:028 minut i 2 sekundy Między nimi gęstniało coś, czego nie dało się nazwać jednym słowem. To nie była już tylko niepewność
8:118 minut, 11 sekund To było przyciąganie, które wbrew rozsądkowi rosło z każdą kolejną chwilą.Tymczasem gdzie indziej, pod otwartym niebem, napięcie przybierało zupełnie inną postać
8:248 minut, 24 sekundyBeyza i Derya stały na zewnątrz, kilka kroków od wejścia, a chłodne powietrze wcale nie studziło emocji
8:338 minut, 33 sekundy Wręcz przeciwnie — zdawało się jeszcze bardziej wyostrzać każdy gest, każde słowo, każde spojrzenie
8:428 minut, 42 sekundy Derya mówiła szybko, z energią i gniewem, który ledwo dawał się okiełznać. Jej dłonie poruszały się gwałtownie, kreśląc w powietrzu ostre linie
8:548 minut, 54 sekundy Beyza początkowo próbowała zachować opanowanie, ale w miarę jak Derya naciskała coraz mocniej, w jej oczach zaczęło pojawiać się zmęczenie, irytacja, a potem zwykły ludzki lęk
9:079 minut, 7 sekund— Ile jeszcze będziesz udawać niewinną? — syknęła Derya. — Ile razy myślisz, że da się odwrócić wzrok od tego, co robisz?
9:179 minut, 17 sekund— Nie masz prawa mnie osądzać — odparła Beyza, ale jej głos nie był już tak pewny jak kiedyś — Nie wiesz wszystkiego.— Wiem wystarczająco dużo, żeby widzieć, jak krok po kroku zatruwasz ten dom!
9:349 minut, 34 sekundy— I to mówi właśnie ty? Ty, która zawsze wtrącasz się w sprawy innych?.Derya zrobiła krok naprzód
9:439 minut, 43 sekundy— Wtrącam się wtedy, gdy widzę krzywdę. A ty jesteś jej źródłem.Beyza zaśmiała się krótko, nerwowo, niemal bezgłośnie
9:549 minut, 54 sekundy— To zabawne, jak łatwo przychodzi ci rola obrończyni wszystkich. A może po prostu lubisz dramat?
10:0210 minut i 2 sekundyNa te słowa Derya straciła resztki cierpliwości. Złapała Beyzę za ramię tak energicznie, że ta aż się zachwiała
10:1210 minut, 12 sekund— Posłuchaj mnie uważnie — powiedziała przez zaciśnięte zęby. — To, co robisz, przestaje być tylko grą
10:2110 minut, 21 sekund Ludzie cierpią. Sinem cierpi. Mine cierpi. Hancer cierpi. A ty wciąż myślisz tylko o sobie
10:3010 minut i 30 sekundBeyza wyrwała ramię z jej uścisku, ale ten gest zdradzał więcej słabości niż buntu
10:3810 minut i 38 sekund— Zostaw mnie — rzuciła. — Nic nie rozumiesz.— To ty nic nie rozumiesz — odpowiedziała Derya
10:4610 minut, 46 sekund — I kiedy wszystko runie, nie mów, że nikt cię nie ostrzegał.Obie odwróciły się gwałtownie i ruszyły w stronę domu, niesione tym samym gniewem, choć każda z nich miała w sercu zupełnie inną prawdę
11:0011 minutKilka minut później czarny mercedes wjechał na teren rezydencji. Monumentalny, biały budynek lśnił w świetle lamp niczym coś odrealnionego — piękny, wyniosły, chłodny
11:1411 minut, 14 sekund Hancer otworzyła drzwi samochodu i wysiadła, wciąż mając w sobie tamten pocałunek, tamto spojrzenie, ten moment, w którym przez jedną sekundę świat przestał być uporządkowany
11:2711 minut, 27 sekundSzła szybko, jakby chciała uciec przed własnymi myślami. I wtedy mały przedmiot z łańcuszkiem — delikatna bransoletka, którą miała przy sobie — wysunął się z jej dłoni i spadł na kamienną nawierzchnię
11:4211 minut, 42 sekundy— Hancer! — zawołał Cihan, który wysiadł zaraz za nią.Oboje schylili się jednocześnie
11:5011 minut i 50 sekund Ich dłonie spotkały się nad bransoletką.Ten dotyk był krótki, ale prąd, który przez nich przeszedł, zdawał się trwać nieskończenie długo
12:0112 minut, 1 sekunda Hancer uniosła wzrok. Cihan był tuż obok. Zbyt blisko, by mogła oddychać swobodnie, zbyt blisko, by mogła zachować obojętność
12:1312 minut, 13 sekund Ich palce nadal się stykały. Żadne z nich nie cofnęło ręki od razu.Czas zwolnił.W oczach Hancer pojawiła się nieśmiałość, której sama się po sobie nie spodziewała
12:2612 minut i 26 sekund W jego spojrzeniu była czułość, ale i coś jeszcze — pytanie, na które nie umiała odpowiedzieć
12:3512 minut i 35 sekund A może odpowiedź, przed którą oboje uciekali.Cihan podniósł bransoletkę i podał ją Hancer z niezwykłą ostrożnością, jakby była czymś cenniejszym niż złoto
12:4712 minut, 47 sekund— Uważaj — powiedział cicho. — Nie wszystko, co upada, daje się potem tak łatwo podnieść
12:5512 minut i 55 sekundHancer poczuła, że te słowa nie dotyczyły wyłącznie bransoletki.Ruszyli razem w stronę drzwi
13:0413 minut, 4 sekundy Cihan szedł tuż obok niej, nie dotykając jej, a jednak jego obecność była jak dotyk
13:1213 minut, 12 sekund Przy samym wejściu zatrzymał się, sięgnął do samochodu i wyjął czerwoną papierową torbę prezentową
13:2113 minut, 21 sekund— To dla ciebie — powiedział.Hancer spojrzała na torbę, potem na niego.— Nie musiałeś
13:3013 minut i 30 sekund— Chciałem.Tylko tyle. Dwa krótkie słowa. A jednak brzmiały tak, jakby mówił o czymś o wiele większym
13:3913 minut, 39 sekundHancer wzięła torbę drżącymi palcami. Potem weszła do środka, zamknęła za sobą drzwi i oparła się o nie plecami
13:4913 minut, 49 sekund Zamknęła oczy. Położyła dłoń na piersi, jakby chciała uspokoić serce, które biło zbyt szybko, zbyt mocno, zbyt boleśnie
14:0014 minut Nie wiedziała już, czego boi się bardziej — jego chłodu czy jego czułości.Po drugiej stronie drzwi Cihan stał jeszcze chwilę
14:1014 minut i 10 sekund Na jego ustach pojawił się ledwie widoczny uśmiech. Był to uśmiech mężczyzny, który po raz pierwszy od dawna poczuł, że mur, jaki wyrósł między nim a kobietą, nie jest nie do przebicia
14:2414 minut, 24 sekundy Potem odwrócił się i odszedł.Tymczasem niedaleko wejścia Beyza i Derya znów stanęły naprzeciw siebie
14:3314 minut, 33 sekundy Tym razem nie było już mowy o półsłówkach. Głosy podniosły się tak bardzo, że ich kłótnia odbiła się echem od marmurowych ścian i ozdobnych kolumn
14:4514 minut i 45 sekundZza balustrady przyglądała im się młoda dziewczyna o kręconych włosach, niosąca tacę z filiżankami
14:5414 minut, 54 sekundy Udawała, że tylko przechodzi, ale zatrzymała się wystarczająco blisko, by słyszeć każde słowo
15:0315 minut, 3 sekundy Jej oczy rozszerzały się z każdą kolejną wymianą zdań.— Myślisz, że nikt niczego nie widzi? — krzyknęła Derya
15:1315 minut, 13 sekund — Że wszyscy są ślepi?.— Ucisz się! — syknęła Beyza. — Nie masz pojęcia, z czym się mierzę!
15:2115 minut, 21 sekund— Z tym, co sama stworzyłaś!.— Nie waż się….— To ty nie waż się dalej igrać z losem tej rodziny!
15:2915 minut, 29 sekundBeyza nagle zamilkła i złapała się za twarz, jakby któreś ze słów Deryi trafiło ją z siłą policzka
15:3815 minut, 38 sekund Dziewczyna za balustradą aż wstrzymała oddech. Gdy tylko obie kobiety oddaliły się, natychmiast ruszyła do kuchni
15:4815 minut, 48 sekundW środku Fadime układała naczynia w szafce z typową dla siebie dokładnością. Kiedy młoda dziewczyna wpadła do pomieszczenia, niemal przewracając tacę, starsza kobieta odwróciła się z dezaprobatą
16:0316 minut i 3 sekundy— Co ty wyprawiasz? Zwolnij, dziecko.— Fadime abla… — wysapała dziewczyna. — Gdybyś słyszała, co one mówiły… Beyza hanım i Derya hanım… One niemal się rzuciły na siebie!
16:1716 minut, 17 sekundFadime zmrużyła oczy.— Mów spokojnie.Dziewczyna opowiedziała wszystko szybko, z przejęciem, powtarzając urywki zdań, opisując gwałtowne gesty, twarz Beyzy, głos Deryi
16:3116 minut, 31 sekund Fadime słuchała z coraz poważniejszym wyrazem twarzy. Gdy dziewczyna skończyła, w kuchni zapadła ciężka cisza
16:4016 minut i 40 sekund— W tym domu — powiedziała w końcu Fadime — słowa bywają groźniejsze od noży. Zapamiętaj to
16:4916 minut, 49 sekund I nie powtarzaj byle komu tego, co usłyszałaś.Ale sama wiedziała, że od tej chwili dom już oddycha inaczej
16:5816 minut, 58 sekund Gdy plotka raz wejdzie do rezydencji, nie zatrzyma się przy jednej parze uszu.Na zewnątrz Cihan spacerował po terenie posiadłości, zamyślony, z rękami wsuniętymi w kieszenie
17:1117 minut, 11 sekund W jego twarzy było coś ciężkiego, jakby spoczywał na nim nie tylko los domu, ale i własne serce, z którym coraz trudniej było mu dojść do porozumienia
17:2317 minut, 23 sekundy Co chwilę jednak jego myśli wracały do Hancer — do jej oddechu w samochodzie, do drżenia jej dłoni, do tego, jak oparła się o drzwi po wejściu do domu
17:3517 minut i 35 sekund Im mocniej próbował zracjonalizować sytuację, tym bardziej wymykała mu się spod kontroli
17:4317 minut, 43 sekundyW końcu wszedł do środka. Przy zdobionej windzie stała Mukadder, sztywna, wyniosła, lecz niespokojna
17:5317 minut, 53 sekundy Kiedy podszedł, od razu wyczuł, że coś jest nie tak.— Gdzie byłaś? — zapytała zamiast powitania
18:0218 minut i 2 sekundy — W tym domu dzieje się za dużo rzeczy naraz.— A ty jak zwykle chcesz mieć nad wszystkim kontrolę — odpowiedział chłodno
18:1218 minut, 12 sekundMukadder już otworzyła usta, by odpowiedzieć, gdy nagle z bocznych drzwi wyszła Sinem
18:2018 minut, 20 sekund Miała na sobie białą bluzkę i amarantowy hidżab. Jej twarz była blada, oczy spuchnięte, a całe ciało sprawiało wrażenie, jakby ledwo trzymało się w pionie
18:3218 minut, 32 sekundy Przeszła kilka kroków, patrząc to na Cihana, to na Mukadder, a potem zakryła usta dłonią i wybuchła rozdzierającym płaczem
18:4218 minut, 42 sekundyCihan zamarł.— Sinem? — powiedział natychmiast, podchodząc do niej. — Co się stało? Dlaczego płaczesz?
18:5118 minut, 51 sekundAle Sinem nie była w stanie mówić. Łzy spływały jej po twarzy nieprzerwanie. Ramiona drżały
19:0019 minut Wydawało się, że cała rozpacz świata skupiła się w jej małej, bezradnej sylwetce
19:0819 minut, 8 sekundMukadder, choć zwykle twarda, także była wyraźnie poruszona.— Uspokój się, dziewczyno — powiedziała, ale w jej głosie brakowało dawnej pewności
19:2019 minut, 20 sekund — Powiedz, o co chodzi.Sinem potrząsnęła głową. Próbowała coś wydusić, lecz szloch odbierał jej mowę
19:2919 minut, 29 sekund Cihan chwycił ją lekko za ramiona.— Spójrz na mnie — powiedział stanowczo, ale z troską
19:3719 minut, 37 sekund — Co się stało?.Tym razem Sinem podniosła na niego wzrok. Było w nim tyle bólu, że nawet on cofnął się o pół kroku
19:4719 minut, 47 sekund W tamtym spojrzeniu nie było tylko łez. Była wina. Strach. Bezsilność.Później, w pokoju, gdzie Sinem siedziała skulona, a Mukadder stała obok niej w wzorzystej fioletowej koszuli, do środka wszedł Cihan
20:0320 minut i 3 sekundy Jego twarz była już inna niż chwilę wcześniej — surowsza, zmęczona, podrażniona tym, że nikt nie chce mówić wprost
20:1320 minut i 13 sekund— Dosyć — rzucił. — Chcę wiedzieć, co się dzieje.Sinem znów zaczęła płakać. Mukadder próbowała przejąć rozmowę
20:2320 minut, 23 sekundy— Ona jest w złym stanie. Nie naciskaj teraz….— Nie naciskaj? — przerwał ostro. — Wszystko się wali, a wy każecie mi czekać i nie zadawać pytań?
20:3520 minut i 35 sekundMukadder uniosła brodę.— Nie rozmawiaj ze mną tym tonem.— W takim razie nie dawaj mi powodów!
20:4320 minut, 43 sekundySinem jęknęła cicho, jakby każde ich słowo wbijało się w nią coraz głębiej.Cihan spojrzał na nią twardo
20:5220 minut, 52 sekundy— Od tej chwili koniec z ucieczkami i półprawdami. Zostajesz w domu. Bierzesz odpowiedzialność za to, co się dzieje
21:0221 minut, 2 sekundy Zwłaszcza wobec Mine. Czy to jasne?.Sinem przyłożyła dłoń do ust, tłumiąc kolejny szloch, i skinęła głową
21:1221 minut, 12 sekund W tej zgodzie nie było zrozumienia, tylko rezygnacja człowieka, który nie ma już siły walczyć
21:2021 minut, 20 sekundCihan odwrócił się gwałtownie i wyszedł. Została po nim ciężka cisza i poczucie, że wypowiedziane słowa nie załagodziły niczego, a jedynie otworzyły nowe rany
21:3221 minut, 32 sekundyNa korytarzu Mukadder zeszła po schodach zamyślona. W tej samej chwili przez główne drzwi weszła Beyza
21:4121 minut, 41 sekund Była blada, spięta, ale próbowała zachować godność. Mukadder podeszła do niej od razu — Gdzie ty byłaś? — rzuciła niemal z wyrzutem. — Czy ty w ogóle wiesz, co się dzieje w tym domu?
21:5721 minut, 57 sekund— Wiem wystarczająco dużo, żeby widzieć, że wszyscy tracą nad sobą panowanie — odparła Beyza
22:0622 minuty, 6 sekund— Nie odpowiadaj mi! — syknęła Mukadder, gestykulując gwałtownie. — W tej chwili potrzebuję od ciebie rozsądku, a nie kolejnych problemów!
22:1722 minuty, 17 sekundBeyza chciała się bronić, ale wtedy pojawił się Cihan. Mukadder momentalnie umilkła i, wyczuwając burzę, usunęła się na bok
22:2822 minuty, 28 sekundCihan stanął naprzeciw Beyzy. Jego twarz była spokojna w sposób bardziej niebezpieczny niż gniew
22:3622 minuty, 36 sekund— Masz mi coś do powiedzenia? — zapytał.Beyza próbowała wytrzymać jego spojrzenie
22:4422 minuty, 44 sekundy— Nie wiem, o co ci chodzi.— Więc ja ci wyjaśnię. Nie zbliżysz się więcej do spraw, które cię nie dotyczą
22:5322 minuty, 53 sekundy Nie będziesz podsycać chaosu. Nie będziesz wykorzystywać słabości innych.— To niesprawiedliwe — powiedziała drżącym głosem
23:0323 minuty, 3 sekundy — Zawsze osądzasz mnie, zanim poznasz prawdę.Cihan nachylił się nieco ku niej.— Nie grożę dwa razy — powiedział cicho
23:1323 minuty, 13 sekund — Zapamiętaj to.Beyza pobladła.W tym samym czasie Sinem, wciąż roztrzęsiona, podeszła do telefonu stacjonarnego
23:2323 minuty, 23 sekundy Palce drżały jej tak bardzo, że ledwo trafiała w cyfry. Mukadder stała obok, obserwując ją z mieszaniną niepokoju i surowości, jakby sama nie wiedziała, czy bardziej chce ją przytulić, czy potrząsnąć nią, żeby przestała tonąć w rozpaczy
23:4023 minuty, 40 sekundPo drugiej stronie połączenia, w skromnym wiejskim domku, mała Mine siedziała na czerwonej kanapie obok starszej kobiety
23:5023 minuty, 50 sekund Kiedy telefon zadzwonił, dziewczynka spojrzała pytająco na opiekunkę, a potem odebrała
23:5823 minuty, 58 sekund— Mamo?.Na dźwięk tego słowa Sinem załamał się głos.— Mine… moja córeczko… — wyszeptała, połykając łzy
24:0824 minuty, 8 sekund — Czy jesteś grzeczna? Czy wszystko w porządku?.— Tak. Dlaczego płaczesz? — zapytała dziewczynka niewinnie
24:1724 minuty, 17 sekundSinem zamknęła oczy.— Nic się nie stało. Po prostu… chciałam usłyszeć twój głos.— Kiedy wrócisz?
24:2624 minuty, 26 sekundTo pytanie ugodziło ją mocniej niż cokolwiek wcześniej.— Niedługo — skłamała łagodnie
24:3424 minuty, 34 sekundy — Bądź dzielna, dobrze?.Mine zaczęła opowiadać o drobiazgach, o domu, o ogrodzie, o tym, że pani opiekunka zrobiła jej herbatę, ale Sinem słyszała już wszystko jak przez wodę
24:4724 minuty, 47 sekund Gdy rozmowa się skończyła, opuściła głowę. Mukadder podeszła bliżej.— Nie możesz się teraz rozsypać — powiedziała szorstko, choć nie bez współczucia
24:5924 minuty, 59 sekund — Dziecko to czuje.Sinem nie odpowiedziała. Już nie miała słów.W domku starsza kobieta odłożyła telefon i pogładziła Mine po włosach
25:1025 minut, 10 sekund— Chodź, dziecko. Przejdziemy się po ogrodzie.Wzięła ją za rękę i razem wyszły na zewnątrz
25:1925 minut, 19 sekund Zielony ogród, drewniany domek, spokój prowincji — wszystko to wydawało się należeć do innego świata niż rezydencja pełna kłamstw, łez i napięć
25:3125 minut, 31 sekundW rezydencji tymczasem kłótnia Cihana i Beyzy trwała dalej przy windzie. Tym razem nie było już w niej nawet cienia uprzejmości
25:4125 minut, 41 sekund— Myślisz, że możesz nadal manipulować wszystkimi? — powiedział Cihan, wskazując na nią palcem
25:5025 minut, 50 sekund — Skończyło się. Albo zrozumiesz granice, albo sama przekonasz się, co znaczy je przekroczyć
25:5925 minut, 59 sekundBeyza wyglądała, jakby zaraz miała się rozpłakać.— Nie jestem twoim wrogiem….— W takim razie przestań zachowywać się jak wróg
26:0926 minut, 9 sekundDrzwi windy otworzyły się. Cihan wszedł do środka, nie odrywając od niej wzroku. Ostatnie, co zobaczyła przed zamknięciem się drzwi, to jego zimna, nieustępliwa twarz
26:2226 minut, 22 sekundy Została sama na korytarzu, roztrzęsiona i bliska załamania.Tego wieczoru także Hancer nie mogła odnaleźć spokoju
26:3226 minut, 32 sekundy W swoim jasnym pokoju stanęła przed okrągłym lustrem. Poprawiła kołnierzyk różowej koszuli, dotknęła włosów, westchnęła ciężko
26:4326 minut, 43 sekundy W czerwoną torbę prezentową jeszcze nawet nie zajrzała. Sam fakt, że dostała ją od niego, wystarczał, by czuć niepokój
26:5326 minut, 53 sekundyPotem usiadła na żółtej kanapie i wzięła telefon do ręki. Wystarczyło jedno mrugnięcie, by pamięć cofnęła ją do chwili w samochodzie
27:0427 minut, 4 sekundy Znów poczuła na skórze tamten pocałunek. Znów usłyszała jego głos. Znów zobaczyła jego spojrzenie — miękkie, a jednocześnie niebezpiecznie szczere
27:1627 minut, 16 sekund Na jej ustach pojawił się lekki, niechciany uśmiech.Nie zauważyła nawet, kiedy telefon zaczął dzwonić
27:2627 minut, 26 sekund Na ekranie pojawiło się: „Derya Yengem”.Hancer odebrała natychmiast.— Halo?.Po drugiej stronie słychać było szpitalny korytarz i głos Deryi, tym razem zupełnie inny niż wcześniej — pełen ulgi, radosny, drżący od emocji
27:4327 minut, 43 sekundy— Hancer! Dobre wieści! Słyszysz mnie? Dobre wieści!.Hancer wstała z kanapy tak gwałtownie, że aż zachwiała się na nogach
27:5427 minut, 54 sekundy— Derya, powiedz! Co z Cemilem?.— Jest lepiej. Naprawdę lepiej. Lekarze są ostrożni, ale jest przytomny
28:0428 minut, 4 sekundy Reaguje. Wszystko idzie w dobrym kierunku!.Hancer zakryła usta dłonią. Łzy napłynęły jej do oczu natychmiast, bez ostrzeżenia
28:1528 minut i 15 sekund— Naprawdę? Nie mówisz tego tylko po to, żeby mnie uspokoić?.— Przysięgam. Poczekaj
28:2328 minut, 23 sekundy Zaraz ci go pokażę.Derya weszła do sali szpitalnej i przełączyła połączenie na wideo
28:3128 minut, 31 sekund Hancer zobaczyła Cemila leżącego na łóżku z maską tlenową na twarzy. Był słaby, blady, ale żywy
28:4028 minut, 40 sekund Przytomny. Jego oczy poruszyły się lekko, gdy usłyszał jej głos.— Abi… — wyszeptała Hancer, a łzy popłynęły już swobodnie
28:5128 minut, 51 sekund — Słyszysz mnie? To ja. Hancer.Cemil poruszył dłonią minimalnie, jakby chciał dać znak, że jest, że wraca, że jeszcze nie odszedł
29:0229 minut, 2 sekundy Dla Hancer ten drobny ruch znaczył więcej niż wszystko.— Nie strasz mnie już tak — mówiła przez łzy i uśmiech jednocześnie
29:1229 minut, 12 sekund — Rozumiesz? Nie wolno ci.Derya trzymała telefon ostrożnie, pozwalając tej kruchej chwili wybrzmieć
29:2129 minut, 21 sekund Potem wyszła z sali, by pozwolić choremu odpocząć.— Będzie dobrze — powiedziała łagodnie
29:2929 minut, 29 sekund — Tym razem naprawdę w to wierzę.Hancer skinęła głową, niezdolna do mówienia. Kiedy połączenie się zakończyło, przycisnęła telefon do piersi i wypuściła powietrze z taką ulgą, jakby od wielu dni oddychała tylko połową płuc
29:4629 minut, 46 sekundAle noc jeszcze się nie skończyła. W domu wciąż wszystko pulsowało pod powierzchnią
29:5429 minut, 54 sekundyMukadder nadal nie mogła pogodzić się z tym, że Cihan coraz częściej stawał po stronie Hancer
30:0230 minut, 2 sekundy W jadalni wyrzucała z siebie kolejne pretensje, gestykulując przed Beyzą, opowiadając o jego zuchwałości, o tym, że kazał przygotować posiłek dla Hancer, jakby chciał całemu domowi pokazać nowy porządek
30:1730 minut, 17 sekund Beyza słuchała osowiała, zbyt przytłoczona własnym lękiem, by podsycać ten gniew
30:2530 minut, 25 sekundTymczasem Cihan siedział samotnie w sypialni. Marynarka była już rozpięta, krawat poluzowany, ale nie przynosiło mu to ulgi
30:3630 minut, 36 sekund Oparł łokcie na kolanach i utkwił wzrok w podłodze. W jego pamięci splatały się obrazy z całego dnia: zapłakana Sinem, przerażona Beyza, zaciśnięta twarz Mukadder, a ponad tym wszystkim Hancer — w samochodzie, przy drzwiach, z drżącą dłonią na sercu
30:5430 minut, 54 sekundyNie wiedział już, co bardziej go niepokoi: chaos wokół niego czy to, że w samym środku tego chaosu zaczął pragnąć jednej osoby z taką siłą, której nie potrafił dłużej ignorować
31:0731 minut, 7 sekundW innym pokoju Hancer stała przy oknie. Rezydencja z basenem wyglądała majestatycznie i chłodno zarazem
31:1631 minut, 16 sekund W jej myślach wciąż powracał głos Deryi, twarz Cemila, ulga tak wielka, że aż bolesna
31:2531 minut, 25 sekund A obok tego, uparcie, bezlitośnie powracała też twarz Cihana.Przypomniała sobie jeszcze jedną chwilę
31:3431 minut, 34 sekundy Jak siedział naprzeciw niej przy stole. Jak patrzył, gdy przyniosła mu jedzenie. Jak jego surowość pękała od czasu do czasu w najmniej spodziewanych momentach
31:4631 minut, 46 sekund Jak sam zaniósł jej tace, odprawiając służące. Jak życzył jej smacznego takim tonem, jakby chciał powiedzieć znacznie więcej
31:5731 minut, 57 sekundCzy to wszystko było tylko grą losu? Czy przypadkowym zbliżeniem dwojga ludzi rzuconych w jeden wir? A może rodziło się coś, czego żadne z nich nie planowało?
32:0932 minuty, 9 sekundJej palce zacisnęły się na telefonie. Zamknęła oczy.A potem wrócił jeszcze jeden obraz — szpitalny korytarz, rozmowa z pielęgniarką, Derya obok, Cihan trochę z tyłu, jego cisza, jej własny niepokój
32:2532 minuty, 25 sekund I wtedy, w tamtym wspomnieniu, pośród zmęczenia i pozornego zmartwienia, na ustach Hancer pojawił się ledwie dostrzegalny cień uśmiechu
32:3632 minuty, 36 sekundBył to uśmiech dziwny. Nie pasował do łez. Nie pasował do bólu. Nie pasował do kobiety tak poruszonej losem brata
32:4632 minuty, 46 sekundA jednak tam był.Subtelny. Wymowny. Prawie cyniczny.Jakby część tego, co działo się wokół, była jej znana wcześniej
32:5732 minuty, 57 sekund Jakby nie wszystko było takim przypadkiem, na jaki wyglądało. Jakby pod warstwą kruchości kryła się w niej siła i tajemnica, o których nikt jeszcze nie miał pojęcia
33:0933 minuty, 9 sekundW rezydencji gasły kolejne światła, lecz nikt nie zaznał prawdziwego spokoju. Mukadder czuwała w napięciu
33:1933 minuty, 19 sekund Beyza tłumiła lęk. Sinem płakała po cichu. Mine zasypiała daleko stąd, ściskając dłoń starszej kobiety
33:2933 minuty, 29 sekund Derya siedziała pod ścianą szpitalnego korytarza z oczami zamkniętymi z wyczerpania
33:3633 minuty, 36 sekund Cihan wpatrywał się w pustkę, jakby chciał znaleźć odpowiedź, której nikt nie potrafił mu dać
33:4433 minuty, 44 sekundyA Hancer stała pośród własnych sekretów, własnej ulgi i własnego drżenia, z sercem rozpiętym między wdzięcznością, strachem i czymś jeszcze — czymś, co mogło być miłością, mogło być planem, a mogło okazać się jednocześnie jednym i drugim
34:0134 minuty, 1 sekundaBo w tym domu nic nie było już proste.Pocałunek w samochodzie nie był tylko pocałunkiem
34:0934 minuty, 9 sekund Upuszczona bransoletka nie była tylko zgubą. Czerwona torba nie była tylko prezentem
34:1734 minuty, 17 sekund Łzy Sinem nie były tylko rozpaczą. Groźba Cihana nie była tylko gniewem. Dobra wiadomość ze szpitala nie była tylko ulgą
34:2734 minuty, 27 sekundKażdy gest, każde spojrzenie, każdy szloch i każdy szept składały się na historię, która dopiero zaczynała odsłaniać swoją prawdziwą twarz
34:3834 minuty, 38 sekundI tej nocy wszyscy, nawet jeśli jeszcze nie umieli tego nazwać, przeczuwali jedno: to, co nadchodzi, będzie silniejsze niż ich duma, groźniejsze niż ich kłamstwa i bardziej nieuniknione niż wszystko, przed czym próbowali uciec

Related Posts

“I dlaczego musiała sama odkryć jego obecność? Engin próbuje wyjaśnić sytuację, ale dla Beyzy sprawa nie kończy się na jednym wyjaśnieniu. Kiedy tajemnica zostaje odkryta, pojawia się…

“Co gorsza, sama Beyza nie wie, gdzie ono jest. I właśnie to odbiera jej pewność siebie. Nuśre natychmiast rozumie, że panika może ich pogrążyć szybciej niż jakikolwiek…

“Wszystko wyglądało niemal normalnie i właśnie ta pozorna normalność była najbardziej myląca, bo przy jednym stole siedzieli ludzie, którzy jeszcze niedawno nie potrafili rozmawiać bez pretensji, zazdrości…

Panna młoda odc. 205: Cihan znajduje pudełko po biżuterii! Beyza blednie ze strachu!

– Jest bransoletka – odpowiedział Engin. – Bransoletka, którą znalazłem w domu mojej siostry. Może należeć do Beyzy. Co więcej, jestem przekonany, że należy właśnie do niej….

1037

Ayпυr siedzi пaprzeciw Kary w komisariacie, пerwowo ściskając pasek swojej torebki. Widać, że zebrała się пa odwagę. — Myślę, że paп Siпaп został oszυkaпy — mówi w…

205

Eпgiп siedział za biυrkiem w swoim gabiпecie. W dłoпiach trzymał ramkę ze zdjęciem, пa którym υśmiechał się obok siostry. Nie potrafił oderwać wzrokυ od jej radosпej twarzy….

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *