
Aneta Zając jeszcze niedawno mierzyła się z własnymi kompleksami. Trudny życiowy czas sprawił, że nie przypominała dawnej siebie. Kiedy zdecydowała się wprowadzić zmiany, jej życie się odmieniło. Dziś jest inspiracją dla ludzi z całego kraju. “Normalne, że ktoś jest w danym miejscu i potrzebuje wsparcia” – tymi słowami wyjaśniła, dlaczego głośno odpowiada o gorszych chwilach. Oto szczegóły.

Aneta Zając odmieniła swoją sylwetkę. Dziś o gorszych chwilach mówi wprost
Aneta Zając przeszła spektakularną metamorfozę. Zrzuciła zbędne kilogramy i zaczęła zabierać głos w sieci, otwarcie mówiąc o ciężkiej pracy i źródle motywacji. Również w trakcie ostatniej rozmowy z mediami nie przeszła obojętnie obok tematu zmian, które musiały zagościć w jej życiu, by po trudnych momentach, wróciła do siebie.
Aneta Zając sama pokazała ludziom zdjęcia siebie w – jak twierdzi – najgorszej formie, by następnie inspirować tłumy. Jest pewna, że trudne chwile nie są wieczne i mogą po nich nastąpić wspaniałe zmiany.
“Na początku jak znalazłam te zdjęcia, to zaczęłam się zastanawiać autentycznie, kto jest na tych zdjęciach? Czy rzeczywiście moja pamięć zakodowała coś zupełnie innego? Ja siebie nie pamiętałam w takiej formie, że tak wyglądało moje ciało” – mówiła ostatnio na łamach Pudelka.
Aneta Zając chciała zainspirować ludzi. Udało jej się
Aneta Zając wiedziała, że podzielenie się fotografiami może dać nadzieje i wesprzeć odbiorców.
“Im dłużej się przyglądałam sobie i patrzyłam na siebie, to widziałam ile ja miałam w sobie trudu i emocji, które próbowały mnie ogarnąć – traciłam nadzieję, że cokolwiek może się zmienić, że tak już zostanie” – zwierzyła się.
Aktorka próbowała być szczęśliwa, ale jej stan wewnętrzny było widać na zewnątrz. Nie potrafiła robić dobrej miny do złej gry. Chciała, by ludzie czerpali z jej historii i poczuli wsparcie:
“Nie miałam siły, próbowałam się uśmiechać, choć nie było mi do śmiechu. Poczułam swoje emocje z tamtego czasu i stwierdziłam, że chcę się podzielić swoją historią, bo zdaję sobie sprawę, co czuje osoba, która jest w tamtym miejscu i myśli, że już nie ma z niego wyjścia”.
Aneta Zając cieszy się, że może wykorzystać media społecznościowe i swoje zasięgi w dobrym celu
Jak Aneta sama przyznała, odbiór zdjęć był bardzo pozytywny, a nawet czuły. Wiele osób wyjawiło, że właśnie wychodzi z miejsca, w którym dawniej znajdowała się aktorka.
“Ludzie mają potrzebę, żeby utożsamić się z tym. To jest fajne. Normalne, że ktoś jest w danym miejscu i potrzebuje wsparcia. I dostaje je w ten sposób” – zwierzyła się.
To jedna z zalet mediów społecznościowych, o której gwiazda opowiedziała na koniec wywiadu:
“Dzięki temu, że są te portale społecznościowe, taka wieź się wytworzyła. Wcześniej nie było takiej więzi z ludźmi, którzy znają nas zza szklanego ekranu czy gazet”.