„Panna młoda” Odc. Cihan rzuca wszystko dla Hancer! Nocne czuwanie przy kawie.

Hancer i Cihan: Kiedy „kara od losu” staje się cudem – Nocne czuwanie, które zmienia wszystko
0:1919 sekundWyobraź sobie chłodny, sterylny korytarzy szpitalny późną nocą. To miejsce, gdzie jest to możliwe, a powietrze gęstnieje od zagrożenia w zagrożeniu
0:3232 sekundyDla Hancer ten korytarze był przez ostatnie dni centrum całości, zawieszonego między życiem a śmiercią jej brata, Cemila
0:4343 sekundyJednak ta noc jest inna. Ta noc powoduje uderzenie, ciche uderzenia ulgi i szeptów odejścia, na placu boju końcowym tylko dwa ludzie: wyczerpana, wywołująca z demonami Hancer oraz Cihan – wpływowy, stanowczy mężczyzna w kontrolize, dla którego w tym jednym ułamku części świata i biznesu jest
1:081 minuta, 8 sekundDlaczego przywódcy odrzucają wszystkie swoje obowiązki, by czuwać nad stygnącym kubkiem gorzkiej kawy u boku roztrzęsionej kobiety?
1:191 minuta, 19 sekundZanurz się w opowieści, której koszmarem jest miejsce, w którym zwykle występuje. Odkryj, co następuje, że Hancer – która jeszcze wczoraj z dostępu pochodziła na Cihana jak na najgorszą możliwość zesłaną przez życie – nagle ze łzami w oczach, nazywając je swoim cudem i wybawicielem
1:381 minuta, 38 sekundTo opowieść o tym, jak w ostateczności opadającej maski. Kiedy przed pojawieniem się zagrożenia osoba miesza się z niewiarygodną ulgą, rodzi się nić usunięcia, której nikt się nie spodziewał
1:521 minuta, 52 sekundyCzy Cemil rzeczywiście wymknął się śmierci? I czy to nieoczekiwane, intymne zbliżenie między Hancer a Cihanem do ostatniej chwilowej wdzięczności, czy może początek historii, który zawsze był połączony ich losy? Obejrzyj i przekonaj się, co do tej nocy
2:102 minuty i 10 sekundJeśli ta poruszająca się historia Hancer i Cihana skradła Twoje serce, nie zapomnij zasubskrybować naszego żywienia! Kliknij dzwoneczek, aby nie przegapić żadnego momentu tej niezwykłej podróży, pełnych akcji i wydarzeń zwrotów akcji
2:272 minuty, 27 sekundDołącz do naszej społeczności i przeżywaj te chwile razem z nami!.Szpitalny korytarze miał w sobie coś z miejsca zawieszonego pomiędzy a rozpaczą
2:392 minuty, 39 sekundŚwiatła jarzeniówek odbijają się chłodno od jasnych ścieków, a powietrze było przesycone zapachem środków dezynfekujących, który wnikał w ubrania, włosy i myśli
2:522 minuty, 52 sekundyTu czas nie zwyczajnie. Nie odmierzono go zegary, lecz kroki pielęgniarek, skrzypienie drzwi, krótkie komunikaty lekarzy i te przeciągające się chwile, kiedy człowiek wstrzymywał oddech, czekając na jedno jedyne zdanie, które należy zastosować albo zniszczyć cały jego świat
3:113 minuty, 11 sekundWłaśnie w takim miejscu, pod ścianą naprzeciwko sali, gdzie leży Cemil, inna grupa ludzi, którzy spotykają się z problemem
3:223 minuty, 22 sekundyKażdy z nich nosiło ten niepokój inaczej. Ertugrul, starszy mężczyzna z siwą brodą, miał twarz biedną osobęm, ale w jego obecności jest coś, co było mocnego, niemal ojcowskiego, tylko samo spokojem wyłącznika ochronnego innych przed rozpaczą
3:403 minuty i 40 sekundCihan, ubrany w czarny garnitur, stał trochę z boku, nieruchomy, z dłonimi wsuniętymi do kieszeni spodniej
3:503 minuty, 50 sekundJego twarz była poważna, skupiona, niemal surowa, lecz uwolnione oczy, które nie mogły być dostępne przed samym sobą
4:014 minuty, 1 sekundaEngin w szarym garniturze co chwilę zerkał na drzwi sali, potem na Hancer, potem na innym miejscu, aby móc korzystać z samych słów
4:124 minuty, 12 sekundYasemin, w pasiastej koszuli, ściskała miejsce drugiej ręki, tym prostym gestem trzymanym przez drżenie
4:234 minuty, 23 sekundyDerya, z rudo-brązowymi włosami opadającymi na poziome, poziome, jakby od wielu godzin niesiadających ani na chwilę
4:334 minuty, 33 sekundyObok niej stał mały Emir w zielonej bluzie, zaspany, przygaszony, z głową opartą o jej bok
4:424 minuty, 42 sekundyA wszyscy byli Hancer — w różowej bluzce, blada, wyczerpana, z śmiertelnymi od łez, które już dawno przestały działać, a teraz tylko osadzały się w spojrzeniu jak ciche, stałe bom
4:584 minuty, 58 sekundPrzez chwilę nikt nic nie cówił. Milczenie wisiało nad nimi ciężko, ale nie było puste
5:075 minut, 7 sekundByło pełne odpowiedzi niewypowiedzianych na głosy, strachów, wspomnienia i tego jednego pytania, które każdy zadawał sobie w duchu: czy naprawdę najgorsze już minęło?
5:195 minut, 19 sekundW końcu Ertugrul uśmiercono światła. Odetchnął głęboko, jak człowiek, który przez długi czas śmierci na barkach wielkiego ciężaru i dopiero teraz poczuł, że może wystąpić poluzować
5:335 minut, 33 sekundy— Dzięki Bogu — powiedział, a jego głos, choć cichy, zabrzmiał na korytarzach wyraźnie i pewnie
5:425 minut, 42 sekundy— Dzięki Bogu dostaliśmy dobre wieści. Lekarz powiedział jasno, że najgorszy koniec
5:505 minut, 50 sekundStan Cemila się ustabilizował. Teraz potrzebujesz spokoju, czasu i odpoczynku. Nie ma już potrzeby, aby wszyscy mogli uzyskać dostęp do każdego powiadomienia o jego uderzeniu w serce
6:066 minut, 6 sekundNa te słowa kilka osób bezpośrednio wypuszczone powietrze z płuc. To nie była jeszcze pełna ulga, bo człowiek w takich chwilach nie ufa szczęściu od razu
6:186 minut i 18 sekundAle było w tym coś, co pozwoliło na raz pierwszy od wielu godzin, aby uzyskać efekt bez efektów, że za moment nogi się ugną
6:286 minut i 28 sekundErtugrul następuje na Deryę, a jego spojrzenie złapane.— Derya — ujawnione
6:376 minut, 37 sekund— Zabierz Emira do domu. Szpital to nie jest miejsce dla dziecka. Popatrz tylko na niego
6:456 minut i 45 sekundLedwie stoi na ryzyko.Derya od razu napięła się, prawdopodobnie te słowa były zbyt trudne do zastosowania
6:546 minut, 54 sekundy— Nie — szybko, zbyt szybko, natychmiast, zanim rozsądek się przewróci
7:047 minut, 4 sekundy— Nie opuszczę go. Nie teraz. Nie po tym wszystkim. Nie można po prostu wyjść i wyjść do domu, jakby nic się nie stało
7:147 minut, 14 sekundCemil tam leży. — Jej głos się załamał. — W takim stanie. A ja mam awarii?.Ertugrul nie jej uciszać
7:247 minut, 24 sekundymógł te słowa wybrzmiały. Znał ten rodzaj bund — ten upór, który nie wypływa z braku rozsądku, ale z miłości
7:357 minut i 35 sekundZ lęku, że odejście na chwilę będzie zdradą.— Córko — powiedział po chwili spokojnie
7:437 minut, 43 sekundy— Nikt ci nie każe odejść idź na zawsze. Tylko na kilka godzin. Aby dziecko mogło odpocząć
7:517 minut, 51 sekundAbyś i ty mógł spowodować zużycie energii.Derya pokręciła głową.— Jak mam odpocząć? Jak mam być w domu, kiedy nie wiem, czy lubisz dzieje? Jak mam chronić oczy Emirowi i zapewniać spokój, skoro sama ledwo się trzyma?
8:088 minut, 8 sekundZakończ Hancer zrobił krok do przodu. Dotąd milczała, ale na twarz, wyraz tej szczególnej łagodności, która rodzi się nie z braku zasilania, lecz właśnie z niego
8:218 minut, 21 sekundważne, że słowa Ertugrula są, a jednocześnie zrozumiałe opór Deryi aż za dobrze
8:308 minut i 30 sekund— Deria. – zaczął cicho. — Posłuchaj. Pan Ertugrul ma słuszne.Derya została odrzucona ku niej, niż wyprowadzana
8:418 minut, 41 sekundW jej pojawieniu się cień pretensji, ale Hancer się nie cofnęła.— Emir od godziny wyjścia na wystąpienie — cowała dalej miękkie, ale podstawowe
8:538 minut, 53 sekundy— Światło, jak wynikające z twojego ramienia. Dostęp, jak przed natychmiastowym użyciem zanieczyszczeń, bezpośrednio tutaj
9:029 minut i 2 sekundyTo już nie rozumie, dzieje się. Czuje tylko strach i wilgoć. Jeśli teraz nie zabierzesz, nie pomożesz ani jemu, ani Cemilowi
9:149 minut i 14 sekundDerya patrzy na syna. Jest to możliwe, że jego ciało jest już tylko przyzwyczajenia, bo dodatkowe ryzyko nie jest uwalniane
9:269 minut, 26 sekund— Ale jeśli. — zaczęła i urwała, bo nie mogła dokończyć. „Jeśli coś się stanie pod moją nieobecnością” — te słowa zawisły pomiędzy nimi, chociaż nie zostało wypowiedziane
9:399 minut, 39 sekundHancer zrozumiany je bez trudu. — Nic się nie stało — powiedział od razu, chociaż takiego powiedział nikt nie mongogł dać naprawdę
9:499 minut, 49 sekundA jednak właśnie teraz było. — Zostań tutaj. Cihan też pozostał. wydarzyło się przy Cemilu
9:589 minut, 58 sekundTylko jeśli wystąpią dodatkowe informacje, gdy zadzwonimy do ciebie natychmiast.
10:1110 minut, 11 sekundCihan, który został wyodrębniony, wyprostował się podstawowy i skinął głową. — Nie powstał sam — powiedział krótko, ale z charakterystyczną cechą, że brzmiało to jak przyrzeczenie
10:2410 minut, 24 sekundy— Można jechać spokojnie.Derya ścisnęła usta. Walczył ze sobą jeszcze chwilę, po czym spadł z siły nie tyle wypadkowej, co wewnętrznie
10:3510 minut i 35 sekundKiedy człowiek zbyt długo stoi w wejściu, pojawia się moment, w którym nie jest tyle źródła, ile po prostu nie ma już mocy, dalej się używa
10:4610 minut, 46 sekund— Dobrze — wyszeptała w końcu. — Zabiorę idę do domu. Tylko po to, żeby się przespać
10:5410 minut, 54 sekundyNakarmię go, położę na chwilę. wrócę kiedykolwiek. Wrócę na pewno.— Oczywiście, że wrócisz — powiedział Hancer z delikatnym uśmiechem
11:0511 minut i 5 sekundDerya być ponownie do Cihana, aw jej głosie zabrzmiała powaga.— Cihan. powierzam ci Cemilę
11:1411 minut, 14 sekundDopóki mnie nie będzie, pilnuj go. Wiem, że to może brzmieć głupio, bo leży pod lekarzami, ale
11:2311 minut, 23 sekundyzagrożenie mnie.Cihan jest na nią przez chwilę, automatycznie dostrzeżony w tych słowach nie tylko użycie, ale także ogrom zasięgu, z którym człowiek oddaje ukochaną osobę w rękach innych
11:3711 minut, 37 sekund— zapomnieć — spokojnie. — Nie muszę się czuć. Dopóki od jestem, zrobię wszystko, co będzie trzeba
11:4711 minut, 47 sekundErtugrul westchnął cicho, a potem ustąpił w krótkim geście modlitwy. — Niech Bóg da mu szybki powrót do zdrowia — powiedział
11:5811 minut, 58 sekund— Nie chcę wracać do spokoju temu domowi. To już następuje. Derya skinęła głową, ale gdy wzięła Emira za rękę, chłopiec zauważył się przez ramię w stronę drzwi sali
12:1112 minut, 11 sekund— Mamo. a wujek wyzdrowieje? — działanie sennym eliminacji.Na moment ciszy na korytarzach jeszcze głębsza
12:2112 minut, 21 sekundDerya przyklękła przy nim natychmiast, zgarniając włosy z jego szef.— Tak, kochanie — dokładnie, oczy jej błyszczały wilgocią
12:3212 minut, 32 sekundy— Wyzdrowieje. Właśnie dlatego jedziemy teraz do domu. Chciałbym, kiedy się obudzi, gomgł zobaczyć, że wszyscy jesteśmy silni
12:4212 minut, 42 sekundyEmir przytaknął bez koniecznościa. Był zbyt mały, przez pojąć zawiłości choroby i szpitala, ale także duży, przez dostępność, kiedy standardowo boją się naprawdę
12:5412 minut, 54 sekundyDerya pożegnała się z pojawieniem się krótkiego skinienia, bo, że gdyby zaczęło się ponownie, ponownie nie dałoby się wykryć
13:0513 minut, 5 sekundNastępnie chwyciła syna za rękę i ruszyła korytarzami. Emir poszedł obok niej powoli, ciągnąc lekko nogi, a zielona bluza pojawiła się zbyt jaskrawa na tle tej sterylnej bieli
13:1913 minut, 19 sekundWszyscy kierowali się do nich, gdy nie zniknęli zakrętem.Gdy ich kroki ucichły, powietrze na korytarzu pośredni się rozrzedziło
13:3013 minut i 30 sekundNie było już tej gorączkowej nerwowości z pierwszej godziny. Było wdzięczność i ciężar, który jeszcze nie odszedł, ale przestał dławić
13:4213 minut, 42 sekundyEngin marynarki i zerknął na Yasemin, po czym na Hancer. — Chyba i na nas już pora — powiedział z łagodną powagą
13:5313 minut, 53 sekundy— Skoro zagrożenie się uspokoiło, nie ma sensu wszyscy do rana. Najważniejsze, że są dobre wieści
14:0314 minut, 3 sekundyNiech Cemil szybko wraca do siły.Hancer odpada się ku niemu. W jej spojrzeniu było coś ciepłego i wdzięcznego, co nie jest kontrolowane przez słowa
14:1614 minut, 16 sekund— Engin. dziękuję — powiedziała cicho. — Naprawdę. Za to, że byłeś. Za wszystko
14:2514 minut, 25 sekundW takich momentach człowiek jest dopiero widoczny, kto przy nim stoi.Engin jest uruchamiany automatycznie, trochę zakłopotany, jakby nie używany, przez robiono z jego obecnością coś wyjątkowego
14:3814 minut, 38 sekund— To chyba oczywiste — konieczności. — Niezbędne rozwiązanie było natychmiastowe.Yasemin natychmiast przytakowane i położone na dłoni w momencie ręcznym Hancer
14:5014 minut, 50 sekund— Właśnie tak — dodała z ciepłym uśmiechem. — Rodzina i bliscy są od tego, żeby być obok, kiedy wszystko się wali
15:0015 minutNie tylko wtedy, gdy jest łatwo i spokojnie.Na słowo „rodzina” Hancer puścił szybko
15:0915 minut, 9 sekundW jej życiu było tyle ran związane z człowiekiem, że to słowo nie zawsze brzmiało jak schronienie
15:1715 minut, 17 sekundA jednak teraz, tutaj, na tym zimnym korytarzu, po raz pierwszy od dawna czuja, że ​​nie jest sama
15:2615 minut, 26 sekundErtugrul skinął głową, jakby pieczętował słowa Yasemin.— Idę już — powiedział. — Odpocznij trochę
15:3515 minut, 35 sekundJutro też będzie dzień. A wy — wyciek na Hancer i Cihana — niech Bóg da wam siłę
15:4315 minut, 43 sekundyHancer odprowadził ich wcześniej, zanim ruszyli. Engin pożegnał się tuż przed skinieniem, Yasemin uścisnęła jej dłoń, a Ertugrul jeszcze raz wystąpił w stronę sali Cemila i szepnął coś pod nosem, odpowiedziała
15:5915 minut, 59 sekundPotem wszyscy troje odeszli razem.I korytarze nagle opustoszał.Nie do końca, rzecz jasna — w oddalonym miejscu przemykały pielęgniarki, ktoś przesuwał metalowy wózek, jakieś dziecko zapłakało daleko w innym miejscu zamieszkania
16:1516 minut i 15 sekundAle dla Hancer świat skurczył się nagle do tej chwili, do tego miejsca i do innego miejsca
16:2516 minut, 25 sekundCihan patrzył na nią. Nie było już obok nich innych głosów, innych skutków, które rozpraszać
16:3616 minut, 36 sekundZostali sami ze swoimi urządzeniami, z ciszą iz tym specyficznym opublikowanym, które od pewnego czasu coraz częściej rodzi się między nimi
16:4616 minut, 46 sekundHancer ukazywał się na niego.— Ty też mogłeś już przyjść — powiedział cicho. — Ja tak zostałem
16:5516 minut, 55 sekundbyć czuwać przy Cemilu.Cihan przez moment nic nie ważnego. Przyglądał się jej twarzy — tej bladości, wyczerpaniu, uporowi, który zawsze pojawiał się w jej oczach, kiedy wystąpił o tych, których kochała
17:1017 minut i 10 sekund— Wolałabyś zostać tutaj sama? — zakończenie w końcu spokojnie.Pytanie było proste, ale Hancer od razu poczuła, że ​​nie o samotność w dolnym odczuwaniu w nim chodzi
17:2217 minut, 22 sekundyRaczej o to, czy naprawdę, aby odszedł. Czy jego dostęp jest dla niej obciążeniem, czy wsparciem
17:3117 minut, 31 sekund— Nie, nie o to chodzi — szybko. — Ja tylko. Pomyślałem, że masz swoje obowiązki
17:4017 minut i 40 sekundFirmę. Pracowników. Mnóstwo spraw, które wykrywa właśnie na ciebie.Cihan nie jest badany
17:4917 minut, 49 sekund— Praca może być — powiedziana z prostotą, która brzmiała niż jakakolwiek deklaracja
17:5817 minut, 58 sekund— Pracownicy też.Hancer drgnęła lekko. Byli przyzwyczajona do świata, w którym znajdowało się wszystko, co dotyczyło ceny, leczenia, hierarchię
18:0918 minut, 9 sekundDo ludzi, którzy zawsze najpierw wybierają, co jest konieczne, opłacalne, gotowe
18:1718 minut, 17 sekundA on stał przed nią i cówił to tak, prawdopodobnie mogła być tylko jedna. — Nie wystąpiło zaniedbywać przez nas swoich spraw — szepnęła
18:2818 minut, 28 sekund— To nie jest „przez was” — wymagane. — To jest moje miejsce. Tutaj. Teraz.Te słowa zabrzmiały tak cicho, a jednak Hancer poczuła je niemal natychmiast
18:4018 minut i 40 sekundOdebrano, bo nagle nie udało się go zobaczyć zbyt długo. W jej sercu coś się rozluźniło, a jednocześnie ścisnęło jeszcze mocniej
18:5218 minut, 52 sekundyByłoby jej możliwe i wymagane.— Dziękuję — w końcu, prawie szeptem
19:0019 minutCihan nic nie zostało znalezione, ale w jego spojrzeniu pojawiło się coś innego
19:0819 minut, 8 sekundPo chwili, aby móc skorzystać z poczekalni. Hancer nie protestowała. Nogi uderzeniowa jak ołów, a głowa pulsowała wiązki od niewyspania i niebezpieczne
19:2119 minut, 21 sekundRuszyli powoli korytarze, obok szeregu dostępnych krzeseł i automatu z napojami, których jednostajny pomruk brzmiał niemal absurdalnie zwyczajnie w tym miejscu istniejących dramatów
19:3419 minut, 34 sekundyPoczekalnia była niemal pusta. Przy jednym końcowym starsza kobieta z chustką na głowie, wpatrzona bez ruchu w twoich splecionych dłoniach
19:4519 minut i 45 sekundwyłącznika głównego na stoliku zmiętą gazetę. Telewizor zawieszony wysoko pod sufitem wyświetlał bezgłośne wiadomości, których nikt nie oglądał
19:5719 minut, 57 sekundCihan kandydat Hancer jedno z krzeseł.— Usiądź — powiedział.Posłuchała bez sprzeciwu
20:0520 minut i 5 sekundUsiadła ciężko, opierając się na piętach, a dłonie splatając przed sobą. Cihan odszedł na chwilę w stronę automatu
20:1620 minut i 16 sekundPatrzyła za nim, nie myśląc o tym świadomie. Był jednym z tych ludzi, których przestrzeń jest zróżnicowana
20:2520 minut, 25 sekundW szpitalnej poczekalni, pod wpływem uderzenia, następuje przybycie, które pochodzi z armii, opanowaniem i koniecznością
20:3520 minut i 35 sekundPo kilku etapach z podłączonymi papierowymi kubkami, z których unosi się para. Usiadł obok niej, pozostawiając między nimi odległość nie za dużą i nie za małą — inna, która nie naruszała granicy, a jednak nie była obojętna
20:5220 minut, 52 sekundyPodał jej jeden z kubków.— Nie wiedział, czy pijesz z cukrem, czy bez — powiedział
21:0021 minut— Więc skutkiem bez.Na skutek Hancer pojawił się cień smutnego uśmiechu.— Dobrze trafiłeś — ofiara
21:0921 minut, 9 sekund— Piję bez cukru.Ich miejsce musi się stać na moment przy przekazywaniu kubka. To było ledwie prawdopodobne, tak lekkie, że równie dobrze mogłoby się zdarzyć, że nie doszło do zdarzenia
21:2121 minut, 21 sekundA jednak oboje je poczuli.Hancer objęła kubek dłonimi, jakby chciała ogrzać nimi tylko miejsce, ale całe wnętrze, które od wielu godzin miało skostniałe z lęku
21:3421 minut, 34 sekundyPrzez chwilę siedzieli w ciszy. was to jednak cisza inna niż ta na korytarzu. Bardziej czule
21:4321 minut, 43 sekundyBardziej ludzkie.W końcu Hancer westchnęła i została wyrzucona przed siebie, na pustą ścianę
21:5121 minut, 51 sekund— usłyszałem tak, jakbym usłyszał — cicho. — Jakbym od wielu godzin nie istniał, czy to, co się dzieje, jest prawdziwe
22:0222 minuty, 2 sekundyBoję się. — urwała, zaciskając dłonie na kubku. — Boję się, że jeśli otworzysz oczy, wszystko nagle się zmieni
22:1222 minuty, 12 sekundŻe okże się, że to tylko chwila pomocy przed czymś jeszcze gorszym.Cihan odebrany ku niemu
22:2122 minuty, 21 sekundSłuchał, bez pośpiechu, nie przerywając.— Tyle razy już w życiu, że gorzej być nie może — uruchomione Hancer
22:3222 minuty, 32 sekundy— A potem zawsze przychodzi coś jeszcze. Jakaś nowa warstwa. pojawił się nowy cios. Człowiek zaczyna się bać nawet dobre wiadomości, bo myśli, że ktoś mu je odbierze
22:4522 minuty, 45 sekundJej głos był cichy, ale każde słowo oznaczało ciężar minionych lat. Cihan wiedział, że nie cówi tylko o Cemilu Mówiła o całym życiu, które prowadziło ją nie ufać spokojowi.— To nie jest sen — powiedział spokojnie
22:5522 minuty, 55 sekund— I to nie jest chwila ulgi przed ciosem. To koniec koszmaru.Hancer zaśmiała się krótko, bez radości, bardziej z niedowierzania niż ironii
23:0423 minuty, 4 sekundy— Chciałbym umieć w to uwierzyć tak łatwo, jak ty to cówisz.— Nie cówię łatwo — przechowywać
23:1623 minuty, 16 sekund— Mówię pewnie.Spojrzała na niego. W jego twarzy nie było przesadnej miękkiej ani pustego pocieszania
23:2523 minuty, 25 sekundbył charakterystyczny dla niego, z którego wynikają nawet najważniejsze słowa brzmiące jak coś, na czym można się znaleźć
23:3423 minuty, 34 sekundy— Twój brat wyjdzie zdrowy — powiedział. — Może nie jutro, może nie od razu. Ale wyjdzie
23:4423 minuty, 44 sekundyI ty nie musisz już tu być, jakby świat zakończył się za tymi drzwiami. On się nie kończy
23:5223 minuty, 52 sekundyHancer milczała przez chwilę, a potem puścił powiadomienie na kubek.— Jeszcze niedawno odliczałam dni do jego śmierci — wyszeptała
24:0024 minuty— Wyobrażasz sobie? Człowiek, którego kocham najbardziej na świecie, a ja każdego ranka obudziłem się i liczyłem, ile czasu nam jeszcze brakuje
24:1024 minuty, 10 sekundKażdy uśmiech można pomyśleć o pożegnaniu. Każde słowo brzmiało tak, jakby być ostatnim
24:2124 minuty, 21 sekundnagle. Nagle wszystko się zmieni. Jakby ktoś był drzwiami tam, gdzie wcześniej była tylko ściana
24:2924 minuty, 29 sekundBig, co się teraz dzieje, jest dla mnie cudem.Podchodzi strumień światła i wychodzi na niego wprost
24:3824 minuty, 38 sekund— Cudem, który został odebrany przez ciebie
24:4624 minuty, 46 sekund— Nie mnie — powiedział po chwili. — Był tylko wyposażony. To nie ja decyduję o życiu i śmierci
24:5524 minuty, 55 sekundCemil po prostu ma jeszcze przed sobą życie. Tyle.Hancer pokręciła lekko głową
25:0325 minut, 3 sekundy— Ty zawsze tak cowisz — szepnęła. — Jakby wszystko, co jeść, było czymś zwyczajnym
25:1125 minut, 11 sekundKażdy, kto został stworzony do samodzielności. — A nie zrobiłby? — pytanie.Tym razem to ona bez wahania
25:1925 minut, 19 sekund— Nie. Nie każdy.To proste zdanie wypowiedziane między nimi, niż dwa się spodziewali
25:2925 minut, 29 sekundCihan wydostaje się na powietrze, które można pobrać z powietrza
25:3725 minut, 37 sekund— wobec ciebie niesprawiedliwa — powiedziała. — Bardzo niesprawiedliwa. Od początku
25:4625 minut, 46 sekundZobaczam w tobie wszystko, co najgorsze. aktywny, że jesteś substancją karą zesłaną przez życie
25:5425 minut, 54 sekundyBezpieczeństwo ciężarem. Kimś, kto zabiera tylko bom, przymus, upokorzenie. Nie chcę cię zrozumieć
26:0326 minut, 3 sekundyNie chcę. Bo łatwo było mi uwierzyć, że jesteś taki, jak inni.Głos lekko jej zadrżał
26:1226 minut, 12 sekund— A ty naprawiłeś się. Całkiem inny.Cihan milczał. Nie dlatego, że nie miał odpowiedzi, ale dlatego, że te słowa uderzają w coś, co od dawna w nim narastało
26:2126 minut, 21 sekundIle razy patrzyłem na nią, wiedząc, że widzi w nim wroga? Ile razy powiedział, że nie jest człowiekiem, za podobne go wziąć, a jednak milczał, bo los, i jego własne błędy, które nie zostały przekazane mu prawa do łatwych narzędzi?
26:3426 minut, 34 sekundy— Hancer. — zaczął, ale ona mu przerwała.— Nie, pozwól mi dokończyć — prośba cicho
26:5126 minut, 51 sekund— muszę to powiedzieć. Dziękuję Ci. Za wszystko. Za pomoc Cemilowi. Za to, że byłeś dzisiaj
26:5926 minut, 59 sekundZa to, że nie pozostawiłeś mnie samego nawet wtedy, gdy pełne prawo się pojawi i nastąpi
27:0827 minut, 8 sekundZa to, że kiedy ja słuchasz w twoim chłód, ty odpowiedziałeś spokojem. A kiedy zastosowanie, ty uruchomiłeś ratunek
27:1727 minut, 17 sekundOdebrałam, bo łzy znowu zebrały się pod powiekami.— Nie wiem, jak mam ci się za to odwdzięczyć
27:2827 minut, 28 sekundCihan patrzył na nią długo. Potem odłożył kubek na stolik obok i powiedział spokojnie:
27:3727 minut, 37 sekund— Nie trzeba mi się odwdzięczać.— Ale ja. — Nie trzeba — powtórzyć. — Są rzeczy, których nie robi się po to, żeby później odebrać za niewdzięczność
27:4527 minut, 45 sekundSą rzeczy, które się po prostu robi. Hancer zacisnęła miejsce na kubku. — Dlaczego? — pytanie w końcu prawie bez głośnika
27:5727 minut, 57 sekundTo jedno słowo zawiera w sobie więcej niż złośliwe ciekawość. Dlaczego jest przechowywany? Dlaczego zostałeś? Dlaczego tak bardzo występuje los człowieka, który nie był jego bratem? Dlaczego patrzył na nią w taki sposób, od którego serce zaczęło bić niespokojniej?
28:0828 minut, 8 sekundCihan nie został wydany od razu. Przez chwilę słychać tylko cichy szum i odkształcenie stukot czyichś obcasów
28:2728 minut, 27 sekund— Bo nie wszystko da się zastosować rozsądkiem — powiedział w ostatecznym.Hancer wycofana na niego powoli
28:3728 minut, 37 sekund— To nie jest spowodowane.Na jego wystąpienie pojawia się natychmiast niewidoczny uśmiech, smutny i ciepły
28:4628 minut, 46 sekund— Wiem. — Więc jaka jest prawdziwa?. Cihan oparł się lekko o krzesło i przez moment znaleziony przed sobą, podejrzane słowa, które nie zostały zdradzone zbyt wiele, a jednak nie zostały kłamstwem
28:5528 minut, 55 sekund— Prawdziwa jest taka, że ​​komuś zależało. — urwał, a potem stał się ciszej: — kiedy człowiek widzi czyjś cól, nie powinien przejść obok niego obojętnie
29:0929 minut, 9 sekundHancer poczuła, że ​​serce zabiło jej znaczenie. To nie było wyznanie. Nie wprost. A jednak w tych słowach kryło się coś, czego nie można już uzyskać, do zwykłej uprzejmości
29:2129 minut, 21 sekund— Ty naprawdę bardzo rzadko cówisz wprost, prawda? — pytanie z cieniem uśmiechu. — A ty naprawdę bardzo szybko do zauważasz — wymagane
29:3429 minut, 34 sekundyPrzez chwilę nadzoruli na siebie i po raz pierwszy od początku tego dnia na twarz Hancer pojawia się regularnie, choć jednocześnie delikatny uśmiech
29:4529 minut, 45 sekundZmęczony, wilgotne od łez, ale prawdziwy. Cihan potrzeba go i coś w jego rozwiązaniu natychmiast się rozjaśniło
29:5629 minut, 56 sekund— Wiesz, czego się najbardziej boję? — Pytanie po chwili.— Czego?.— Że gdy Cemil wyzdrowieje
30:0630 minut, 6 sekundwszystko wróciło do tego, co było. Że ten dzień może się tylko różnić. Że znowu zamkniemy się każdym w swoim bomu, w swoim dumie, w niedopowiedzeniach
30:1430 minut, 14 sekundI że to, mieć dzisiaj wrażenie, że jest tak blisko. zniknie.Cihan głów bez wahania
30:2630 minut, 26 sekund— Nie zniknie. — Skąd możesz wiedzieć?. — Bo są chwile, które zmieniają wszystko. Jeśli ktoś wystąpi potem, że tak nie jest
30:3430 minut, 34 sekundyHancer puścił. jest uzasadniona, że ​​może być uzasadniona. Ten dzień już ich zmienił. Być może bardziej, niż któreś z nich pozwala na korzystanie z nich
30:4530 minut, 45 sekund— Kiedy była mała — gdy się po chwili — pojawiła się, że była silna, to nic złego, że nie udało mi się złamać
30:5630 minut, 56 sekundPotem życie nauczyło mnie, że siła nie chroni przed stratą. Chronić tylko przed tym, aby człowiek rozsypał się przy innych
31:0731 minut, 7 sekundAle w środku. w środku i tak pęka.Cihan słuchał.— A dzisiaj — nastąpiło — po raz pierwszy od pierwszego zdarzenia, że ​​nie muszę być silna sama
31:1731 minut, 17 sekundI to mnie bardziej rozszerzone, niż zgodziłem się. — Dlaczego?. — Bo człowiek jest uzależniony, że ktoś obok naprawdę jest
31:2931 minut, 29 sekundto potem jeszcze bardziej boli, gdy zostanie wyłączone.Cihan przez moment nie odrywał się od niej
31:3931 minut, 39 sekund— To nie przyzwyczajaj się do mojego znikania — powiedział cicho.Słowa padły tak prosto, że Hancer natychmiast przestała oddychać
31:4731 minut, 47 sekundPodnieść na niego oczy. Nie było w jego twarzy śladu żartu, gry ani ryzyka
31:5731 minut, 57 sekundMówi poważnie.— Cihan.— Nie składam się, których nie mogę dotrzymać — wszedł jej w słowo
32:0532 minuty, 5 sekund— Ale tego jednego jestem ofiarą.Ona nie podlega. Nie wolno. Bo nagle uderzyło, że wszystko, co między nimi było poplątane, niejasne, pełne uraz i dystansu, zaczęło się układać w coś, czego bała się uderzyć
32:1432 minuty, 14 sekundCoś zależnego niż wdzięczność. Silniejszego niż chwilowe rozwiązanie zabezpieczone zbudowane
32:3132 minuty, 31 sekundOdbierz i upiła łyk gorzkiej herbaty. był już letni, ale nadal trzymany w pojemniku, tak, aby ciepło pomagało jej dostęp
32:3932 minuty, 39 sekund— Cemil cięł — nastąpiło po chwili, wstrząsy od zbyt wstrząsów
32:5132 minuty, 51 sekund— Jeśli na początku się przed tobą jeżył.Na początku Cihana pojawił się wyraźniejszy uśmiech — To chyba rodzinne.Hancer wystąpiła na niego z udawanym oburzeniem.— Powiadomienie, że ja też się jeżyłam?
33:0833 minuty, 8 sekund— „Jeżyłam” to bardzo łagodne.— Naprawdę?.— Naprawdę. Gdyby groziło zabicie, nie uciekłbym z kilku dni
33:1733 minuty, 17 sekundHancer parsknął cichym śmiechem, a potem natychmiast spoważniała, jakby nie wyrzucało się tutaj, tak blisko zużycia
33:2933 minuty, 29 sekundAle Cihan zauważył ten śmiech i zapamiętałem go. Był jak pierwszy promień słońca po rozległych burzach
33:3933 minuty, 39 sekund— Może usunąć urządzenie — urządzenie, odzyskując urządzenie dawnej zadziorności.— Miałaś — bez sporu
33:4833 minuty, 48 sekund— I może ja też nie ułatwiałem spraw. — To prawda. — Wiem. Znów zapadła cisza, lecz tym razem nie była ciężka
33:5733 minuty, 57 sekundbył dostępny.Za szybą na końcu korytarzy pojawił się kupołudniu
34:0734 minuty, 7 sekundŚwiatło stało się cieplejsze, bardziej zaawansowane, nawet gdyby osłodzić dziesięć długich, wyczerpujący dzień
34:1534 minuty, 15 sekundHancer opuściła kartę na moment, najpierw zaczęła domagać się swojego. Cihan natychmiast do natychmiast
34:2534 minuty, 25 sekund— ćwiczyćś się choć chwilę — powiedział. — Zamknąć oczy.— Nie zasnę.— Nie musisz spać
34:3534 minuty, 35 sekundPierwotnie, że przestaniesz pojawiać się z własnej ciała przez pięć minut. — A jeśli w tym czasie pojawi się z sali?
34:4434 minuty, 44 sekundy— Usłyszę. Obudzę cię.— Brzmisz, jakbyś już to planował.— Bo planuję.Hancer dostępnya na niego z boku
34:5334 minuty, 53 sekundyBył dostępny, ale w jego oczach kryło się coś miękkiego. Troska, której nie można już zatrzymać
35:0235 minut, 2 sekundyIdea oparła się o krzesło i przymknęła oczy. Nie zapadła, ale uwolniła się na kilka spokojniejszych oddechów
35:1135 minut, 11 sekundwtyczka szelest jego marynarki, czuła na jego obecność obok, nieruchomą. I raz pierwszy od nie wiadomo, jak długo miało wpływ, że świat nawet zadrży, to nie rozsypie się całkowicie
35:2135 minut, 21 sekundPo kilku wynikających z oczu. Cihan dokładnie tak, można poruszyć, przez nie zniszczenia kruchego bezpieczeństwa
35:3635 minut, 36 sekund— Nie odszedł — powiedział cicho. Spojrzał na nią z lekkim zdziwieniem. — wystąpienie?
35:4735 minut, 47 sekundHancer pokręciła głową. — Nie. Chyba po prostu. Można to sprawdzić.Na te słowa Cihan nic nie powiedział, ale jego spojrzenie złagodniało jeszcze bardziej
35:5535 minut, 55 sekundByłoby w nim cierpliwe zrozumienie dla wszystkich jej lęków, nawet tych, których sama jeszcze nie potrafiła pokonać
36:0836 minut, 8 sekundW tej chwili, w sterylnej poczekalni, pachnącej kawą i dezynfekujące, powodując, nieprzespanej nocy i drżącej jeszcze nad nimi, wywierając wpływ na coś ważnego
36:1736 minut, 17 sekundNie było wielkiego uderzenia, nie było gestów, które można było uderzyć w uderzenie. A jednak jednocześnie, że granica została przekroczona
36:3136 minut, 31 sekundNie byli już dwojgiem ludzi występujących w wyjątkowych sytuacjach. Pomiędzy nimi zaczęło pojawiać się coś większego od słów, ale prawdziwsze niż wszystkie poprzednie osądy
36:4236 minut, 42 sekundyHancer wyprowadza w stronę korytarzy wprowadzago do sali Cemila. Myślała o braciach, o zagrożeniach, które natychmiast zostały odebrane przez jej oddech, o inne, które wystąpiło nierealny
36:5536 minut, 55 sekundA potem pomyślała o mężczyznach siedzących obok. O tym, że jeszcze można to zrobić, za ciężar, za człowieka, tylko bardziej komplikuje jej los
37:0837 minut, 8 sekundTeraz i teraz jest dostępny, co trzyma ją w całości.— Cihan. — wystąpiła jeszcze raz
37:2137 minut, 21 sekund— Tak?. — Dziękuję nie tylko za Cemila.Spojrzał na nią. — Wiem — słucham cicho
37:3137 minut, 31 sekundI to wystarczające.Za światło rozproszone staje się coraz bardziej delikatne, potencjalnie sam dostępny do wykorzystania po każdym, co uruchamiane
37:3937 minut, 39 sekundSzpital nadal żyje swoim własnym rytmem, gdzieś otwierają się i zamykają drzwi, ktoś, kto jest lekarzem, ktoś krzyczy, ktoś się modlił
37:5037 minut, 50 sekundAle dla nich ten moment był dzieckiem świata — mała, krucha wyspą spokoju zewnętrznego chaosu
38:0138 minut, 1 sekundaHancer obok Cihana z kubkiem stygnącej urządzenia ręcznego, dostępnec, że jest dostępne jest niepewna, nie wygląda już tak samo jak wcześniej
38:1038 minut, 10 sekundBo pojawienie się nie przychodzi z hukiem, lecz z dostępu do innego człowieka
38:2238 minut, 22 sekundyZ jego cierpieniem. Z jego spokojem. Z tym, że pozostanie, kiedy mógłby wystąpić.A gdzieś głęboko w niej, gdzie do tej pory mieszkał tylko lęk, zaczynając nieśmiało budzić się
38:3038 minut, 30 sekundNie był jeszcze dostępny. Nie była nawet odwagą. Przez?
38:4438 minut, 44 sekundyMoże przysłał jej człowiek, który został uderzony później, gdy życie doprowadziło do granicy wytrzymałości
38:5638 minut, 56 sekundGdy później obraz tego dnia został usunięty w łagodnym rozmyciu, wspomnienie o szpitalnych ścianach dostarczonych do miejsca, które jest piękniejszemu, można przez ich sobie właśnie tak: Hancer wtulonej w bezpiecznej przestrzeni bliskości, z głową opartą o pierś Cihana, a jego ostatecznego przy pewnym bezpiecznym i spokojnym człowieku, który nie obiecuje świata bez działania, ale może zatrzymać się przed nim samym ramieniem
39:0639 minut, 6 sekundUbrani uroczy, zawieszony losowo na chwilę przerwaną w ich doświadczeniu, otoczeni bielą lekkich, zwiewnych urządzeń przypominających nie szpitalną sterylność, lecz nowy początek
39:3339 minut, 33 sekundyI może właśnie dlatego ten dzień, zaczął się od zagrożenia, dotyczyć gatunków głębszym niż ulga
39:4739 minut, 47 sekundZakończył się narodzinami zaufania. A czasem to jest większym cudem niż samo ocalenie

Related Posts

Tragedia w Małopolsce.

Tragedia w Małopolsce.

facebook.com/podhaletoυ; caпva.com

Paппa młoda odc. Bezwzględпy krok Mυkadder: Haпçer wyciągпięta siłą z sypialпi Cihaпa!

Paппa młoda odc. Bezwzględпy krok Mυkadder: Haпçer wyciągпięta siłą z sypialпi Cihaпa!

Koпiec litości. Mυkader zmυsza zapłakaпą Haпser do пatychmiastowego opυszczeпia rezydeпcji. Wyobraźcie sobie ciche mυry lυksυsowej rezydeпcji, które пagle stają się пiemym świadkiem пajbardziej…

Paппa młoda odc. Nowa paпi domυ? Beyza rzυca wyzwaпie Siпem! Napięcie w rezydeпcji.

Paппa młoda odc. Nowa paпi domυ? Beyza rzυca wyzwaпie Siпem! Napięcie w rezydeпcji.

W przestroппej jadalпi połączoпej z saloпem rezydeпcji Develoglυ paпowała ta szczególпa cisza, która пigdy пie była prawdziwym spokojem. W tym domυ cisza zawsze miała drυgie dпo, będąc jedyпie krótkim…

Paппa młoda odc. Koпiec milczeпia! Haпçer otwarcie wypowiada wojпę Beyzie i Mυkadder!

Paппa młoda odc. Koпiec milczeпia! Haпçer otwarcie wypowiada wojпę Beyzie i Mυkadder!

Haпser w gпieździe żmi bezlitosпe starcie z bejzą i tajemпica, która wstrząśпie rezydeпcją. Na piętrze w zaciszυ dυszпej sypialпi bezsilпy Cicha toczy walkę z fizyczпym cierpieпiem. U…

„Paппa młoda” odc.: Koпiec maпipυlacji Beyzy? Eпgiп zdobywa materiał do testυ DNA!

„Paппa młoda” odc.: Koпiec maпipυlacji Beyzy? Eпgiп zdobywa materiał do testυ DNA!

Powiedzieliśmy jυż wszystko, co mieliśmy do powiedzeпia. Możesz to zbadać albo zamkпąć oczy. Jak chcesz. Chodźmy, Haпcer.

Tragedia w Małopolsce.

facebook.com/podhaletoυ; caпva.com 6-letпi Krzysztof Hładyszewski z Małopolski пie żyje. Wiadomość o пagłym odejściυ chłopca, który był pełпym pasji młodym sportowcem, wstrząsпęła lokalпą społeczпością. Zaledwie kilkaпaście dпi wcześпiej…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *