Dziedzictwo odc. 881: Pożar w salonie Cansel!

Cansel wpada do domu, roztrzęsiona. Jej oddech jest szybki, a twarz pobladła. Wbiega do salonu, gdzie siedzi jej teściowa.

– W dzielnicy wybuchł konflikt! – wykrzykuje, starając się złapać oddech. – Armia drani najechała! Szukają tej kobiety i dziecka. To przez nich Poyraz trafił za kraty! Oczernili go, a teraz chcą ich dopaść!

Twarz Cennet momentalnie tężeje. Jej spojrzenie się wyostrza, a szczęka zaciska. Nie jest to strach – to czysta, zimna wściekłość. Powoli podnosi się z kanapy.

– Dość tego! Nie pozwolę, by zniszczyli mojego syna!


Yusuf leży na sofie, a jego głowa spoczywa na kolanach Nany.

– Brat Poyraz nie wrócił wczoraj wieczorem – mówi cicho, pełen obaw. – Modliłem się, żeby był już w domu.

Nana delikatnie głaszcze go po włosach.

– Modlitwy dzieci zawsze zostają wysłuchane – zapewnia z czułością.

Nagle drzwi do pokoju otwierają się z impetem. Yusuf drży, Nana gwałtownie podnosi głowę. W progu stoi Cennet – jej spojrzenie iskrzy gniewem.

– Ludzie, którzy cię szukają, otoczyli naszą dzielnicę – mówi, a jej głos jest jak ostrze. – Poyraz wpadł w kłopoty, bo chciał cię chronić. Zamknęli go przez ciebie! – Podchodzi błyskawicznie i brutalnie chwyta Nanę za ramię. – Oczerniono mojego syna przez ciebie!

Z siłą, niemal wlokąc ją za sobą, prowadzi ją w stronę komórki. Yusuf biegnie za swoją opiekunką. Oczy ma zaszklone łzami.

– Od teraz będziecie tutaj – oznajmia chłodno Cennet. – Nie wyrzucę was, bo dałam słowo mojemu synowi. Ale nie mogę pozwolić, by jego dom stał się celem.

Z trzaskiem zamyka za sobą drzwi. Yusuf kurczowo ściska dłoń Nany. Po jej policzku spływa łza.

Na zewnątrz Cansel z uznaniem kiwa głową.

– Dobrze zrobiłaś. Powinnaś ich wyrzucić, ale jesteś zbyt miłosierna.

– Gdyby nie Poyraz, wiedziałabym, co z nimi zrobić – syczy Cennet.

Obie wracają do domu, nieświadome pary oczu, która z ukrycia obserwuje całą scenę. Kret, stojąc w cieniu, uśmiecha się chytrze.

– Idealna okazja – mruczy do siebie. – Wystarczy, że wywabię mieszkańców, a droga do dziecka i kobiety stanie otworem…

Kilka minut później Cansel odbiera telefon.

– Pożar! – krzyczy ktoś po drugiej stronie. – Twój salon płonie!

Nie zastanawia się ani chwili. Wraz z Sahinem i Cennet pędzą na miejsce. Kret patrzy za nimi z satysfakcją. Dom jest pusty.


W komórce Yusuf i Nana siedzą przy ścianie, oszołomieni tym, co się dzieje.

– Zostaniemy tu na zawsze? – szepcze chłopiec.

Nana przyciąga go do siebie.

– Nie, kochanie. Znajdziemy wyjście.

Nagle w ciszy komórki rozlega się metaliczny szczęk zamka. Yusuf wstrzymuje oddech.

– To brat Poyraz? – pyta z nadzieją.

Nana stawia go za sobą. Serce wali jej jak młotem.

Drzwi otwierają się powoli. W progu staje wysoki, zamaskowany mężczyzna.

– Kim jesteś?! – Nana robi krok do przodu, wychodząc przed Yusufa. Nie czekając na odpowiedź, podnosi głos, wołając o pomoc.

Nikt jej jednak nie słyszy.

Mężczyzna rusza w jej stronę. Nana chwyta łopatę stojącą pod ścianą i wymierza cios, ale przeciwnik jest silniejszy. Wytrąca jej broń, a potem jednym uderzeniem powala ją na ziemię. Yusuf krzyczy.

Napastnik przerzuca nieprzytomną Nanę przez ramię, a drugą ręką chwyta chłopca.

Już ma wyjść z komórki, gdy nagle zatrzymuje się jak wryty.

Na jego drodze stoi ktoś, kogo nie powinno tutaj być.

Ktoś, kto jeszcze godzinę temu był w celi.

Poyraz.

Kret wypuszcza Nanę i rzuca się do ucieczki. Poyraz nie goni go – dla niego liczy się tylko jedno. Pochyla się nad Naną, sprawdzając jej stan, a potem bierze ją na ręce i wnosi do domu.


Sahin, Cennet i Cansel idą ulicą.

– Wyglądasz jak duch – mówi Cennet do synowej. – Nie daj Boże, żeby dziecku coś się stało…

– Nie mam na to wpływu, mamo. – Cansel ociera oczy. – Kiedy usłyszałam o pożarze, myślałam, że to koniec…

– Nie martw się – Cennet delikatnie gładzi jej policzek. – Szkody są niewielkie. Odbudujemy wszystko szybko.

Wchodzą do domu i zastygają w miejscu.

Poyraz.

Cennet rzuca się w jego ramiona.

– Mój synu!

– Wyszedłem, mamo. Udowodnili, że mnie wrobiono. Mert dotarł do odpowiednich ludzi. Ale co się stało?

– Podpalono salon Cansel – mówi Sahin. – Nie wiemy, kto i dlaczego…

Poyraz nie ma wątpliwości.

– Ja wam powiem. Ci sami ludzie, którzy chcą dorwać Nanę i Yusufa. Celowo wywabili was z domu. W tym czasie napadli na komórkę. Przybyłem w ostatniej chwili. – Jego spojrzenie zatrzymuje się na matce. – Gdyby zostali w domu, nic by się nie wydarzyło.

Cennet milknie.


Nana odzyskuje przytomność. Poyraz wchodzi do jej pokoju.

– Ty…? – mruga z niedowierzaniem. – Wyszedłeś…

– Tak. Oczernienie mnie zostało udowodnione.

Nana spuszcza wzrok.

– To przez nas cię zamknęli…

Poyraz siada obok.

– Nie myśl o tym. Czy widziałaś napastnika?

Nana kręci głową.

– Miał maskę… Wszedł nagle, próbowałam się bronić. Wyrwał mi broń i uderzył mnie. Potem zemdlałam… – Nagle spogląda na Poyraza, zaniepokojona. – Czy to on mógł cię skrzywdzić w areszcie?

Poyraz uśmiecha się lekko.

– Nie martwiłaś się o mnie, kiedy rzuciłaś mi kamieniem w głowę. Co się zmieniło?

Nana nie odpowiada. Poyraz wychodzi, a na jego twarzy pozostaje cień uśmiechu.

Czy w tej zmianie kryje się coś więcej?


Ferit odkrywa, że Ayse potajemnie zaplanowała wyjazd z Dogą do Eskisehir, nie informując go o tym. Rozwścieczony konfrontuje się z nią, co prowadzi do kolejnej gwałtownej kłótni. Ich głosy niosą się po całym domu, a świadkiem napiętej rozmowy ponownie jest Doga.

Dziewczynka, przygnębiona i zmęczona ciągłymi sporami rodziców, bez słowa zamyka się w swoim pokoju. Nie chce z nikim rozmawiać. Wie jednak, że musi znaleźć nowy sposób, by ich pogodzić.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 634. Bölüm i Emanet 635. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Miał przejechać setki kilometrów, by pomóc zebrać pieniądze na leczenie ciężarnej partnerki chorej na raka. Zamiast spokojnie kontynuować charytatywną wyprawę, Kuba Heisig został brutalnie zaatakowany w czeskiej…

Prokuratura poinformowała o wstępnych wynikach sekcji zwłok 37-latki z Włodawy. Wynika z nich, że prawdopodobną przyczyną zgonu było wychłodzenie. Ciało kobiety znaleziono w okolicach rzeki Włodawki po…

News

News

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

News

News

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *