„Panna młoda” Odc. Bolesne Wyznanie Mukadder i Bezwzględna Walka o Władzę

Mroczny Sekret Mukadder: Łzy Wyznania i Bezlitosna Wojna o Rezydencję.Witajcie w świecie, gdzie za luksusowymi fasadami kryją się najgłębsze, krwawiące blizny
0:2424 sekundyWyobraźcie sobie budzący się do życia, skąpany w złotym słońcu Stambuł. Ale nie dajcie się zwieść temu pięknu
0:3434 sekundyW sterylnej ciszy szpitalnej sali rozgrywającej się wstrząsający dramat. Mukadder – dumnie noszący kobietę, uchodzący za chłodną i nieprzejednaną – zrzucający swoją żelazną zbroję
0:5050 sekundStojąc nad tajemniczym modułem, który jest zwaną synem, ze łzami w oczach, spowiada się z ukrytej przeszłości
1:011 minuta, 1 sekundaOpowiada o skrajnej biedzie, ojcu, który ich porzucił, i desperacji, gdy w kieszeni zostało dosłownie dosłownie groszy
1:111 minuta, 11 sekundjej surowa decyzja miała być walką o przetrwanie rodziny. Ale prawdziwe dreszcze jej kolejne słowa
1:211 minuta, 21 sekundMukadder odpowiedział o wybaczenie za tajemnicze, drastyczne kroki, które właśnie O którym „jedynym słusznym określenie” cówi? I kogo tak naprawdę otrzymam?
1:371 minuta, 37 sekundZamiast tego od szpitalnych łez, w korytarzach ociekających zasobów rezydencji, głośno biją wojenne bębny
1:481 minuta, 48 sekundWłaśnie opadająca maska ​​i otwiera prawdziwe pole walki! Ambitna Beyza kategorycznie odmawia kapitulacji
1:581 minuta, 58 sekundZa rogancją w głosie i iskrą śledzenia w oczach, pojawieniem się skutków zjawiskowej Hançer, pogardliwie wpływaj „dziewczyną ze slumsów”
2:102 minuty i 10 sekundGdy Sinem wycofuje się w cieniu, przez chroniczną swoją straumatyzowaną, budzącą się z krzykiem córeczki, a Cihan wkracza do gry, zawierając obecność swojej żony – pobiera absolutnego zenitu
2:272 minuty, 27 sekundchcesz poznać wszystkie mroczne tajemnice tej rodziny? Nie spóźnionych, zaporowych dech w piersiach akcji! Kliknij czerwony przycisk Subskrybuj, włącz dzwoneczek i bądź z nami na bieżąco, aby jako pierwszy uzyskać dostęp, kto wygra tę bezlitosną walkę
2:482 minuty, 48 sekundJeśli zżera Cię ciekawość, zostaw łapkę w górę i napisz w komentarzu, czytaj stronę konfliktu jest Ci bliższa!
2:582 minuty, 58 sekundStambuł budził się powoli, jakby nie chciał wypuścić z objęć ostatniej reszty nocy
3:063 minuty, 6 sekundNad miastem unosiło się miękkie, złociste światło poranka, a kopuły i minarety Błękitnego Meczetu zdawał się działać w różowiejącym powietrzu niczym wspomnienie dawnej potęgi
3:203 minuty, 20 sekundZ wysokości wszystko spokojnie, niemal święcie. Bosfor lśnił jak rozlana blacha, mewy kreśliły nad wodą nieregularne kręgi, a miasto, które umiało być bezlitosne, o tej porze dnia przekazywanego oddzielnie, przez kilka krótkich minut oszukać wszystkich, którzy w jego murach nosili cól
3:433 minuty, 43 sekundyTen spokój nie dotarł do szpitalanego pokoju na jednym z pięter stopni szpitali
3:523 minuty, 52 sekundyTam poranne światło wpadało przez szerokie okna szerokiemi pasami, rozcinając wnętrze na światła i cień
4:014 minuty, 1 sekundaBiel ściany, połysk stali, zapach bezprzewodowy i cisza, który nigdy nie był używany ciszą, tylko tłumionym szeptem cudzych funkcji za zamkniętymi drzwiami — wszystko to tworzyło przestrzeń, której nawet najtwardszy człowiek miał w końcu własne myśli
4:204 minuty, 20 sekundMukadder dostosowany do noszenia, wyprostowany jak zawsze, elegancka mimo wczesnej godziny, w beżowym płaszczu narzuconym na czarno-białą bluzkę
4:324 minuty, 32 sekundyZ zewnątrz jak kobieta, której nic nie może zostać złamane. Kobieta, która przez lata nauczyła się, że jeśli raz drgnie jej głos, inni uznają to za słabość
4:464 minuty, 46 sekundAle tego ranka coś w niej było pęknięte. Coś, czego nie można uruchomić, nawet pod inteligentnym, dobrym urządzeniem, nawet pod chłodnym spojrzeniem, które tyle razy blokuje całą funkcję rezydencji
5:015 minut, 1 sekundaPozostały na brzegu nie wypływający do niej. Miał zewnętrzne, ciemne opadające na kark, lekko opadające i boczne splecione tak, automatycznie w dziesięciu sposobach wyprowadzania w ryzach własnych myśli
5:185 minut i 18 sekundNie było widać jego twarzy. Milczał, ale w tym milczeniu było więcej oskarżeń niż w najostrzejszych słowach
5:285 minut, 28 sekundMukadder przez chwilę kontrolowaną na jego plecy, podejrzane zbierała w sobie wirusa, którego nikt nie jest podejrzany
5:385 minut, 38 sekund— Wszyscyóiwią, że jestem winna — w końcu cicho, a jednak każde uderzenie uderzyło w powietrze z emitowanej siły
5:495 minut, 49 sekund— Wszyscy. Ty też pewnie tak myślisz. Każdy atak na mnie tak, był fałszywy, fałszywy, wprowadzony przez kamieniem zamiast serca
6:026 minut i 2 sekundyAle nikt. nikt ani razu nie zapytał, co pomyślo mnie, że bylibyśmy w całości przetrwali
6:116 minut, 11 sekundZamilkła na chwilę. Spojrzenie utkwiło w jasnym świetle, jakby było widoczne na niej nie szpitalne pojawienie się świateł, ale zupełnie inny dom
6:226 minut, 22 sekundyDom z przeszłości. Dom, którego nikt już nie przestrzegał.— Pamiętasz? — pytanie, równie dobrze, co można zrobić sobie
6:346 minut, 34 sekundy— Nie, skąd miałbyś szczegółowe wszystko. Byłeś mały. Oboje byliście mali. Ja byłam sama
6:446 minut, 44 sekundyTen człowiek wyszedł i nie wrócił. Weź po prostu. Nie było wielkiego pożegnania, nie było wstydu, nie było sumienia
6:546 minut, 54 sekundybył ode mnie z dwójką dzieci iz domu, który przeciekał przy każdym deszczu. W nocy ustawiałem garnki na podłodze, aby zbierać wodę kapiącą z sufitu
7:077 minut, 7 sekundA wy spaliście, bo występowaliście spa. Bo dzieci nie mogą wiedzieć, że ich matka boi się jutra
7:167 minut i 16 sekundJej głos zadrżał, lecz szybko odzyskany nad nim kontrolę.— dokładnie w kieszeniach kuruş
7:257 minut i 25 sekundDziesięć. Do dziś, jak brzmiał ten metal, kiedy ściskałam go w dłoni. Jakby ten dźwięk drwił ze mnie
7:357 minut i 35 sekundDziesięć kuruş i dwa głodne dziecięce brzuchy. W piec gasł ogień, bo nie było czym palić
7:447 minut, 44 sekundyDach przeciekał. Sąsiadki patrzyły na mnie z litością, które nienawidziłem bardziej niż biedy
7:537 minut, 53 sekundyA ja mógłbym stać prosto. Musiałam. Bo kiedy matka się łamie, cały dom rozpada się razem z nią
8:038 minut, 3 sekundyMężczyzna nie został poruszony, ale jego działanie zostało napięte na skutek. Mukadder zauważył, aby przysunąć się o krok
8:138 minut, 13 sekund— Więc tak, żem się być twarda —màwiła dalej, teraz szybko, bała się, że jeśli się zatrzyma, nie można dokończyć
8:258 minut i 25 sekund— Nauczyłam się màwić głośno, zanim ktoś mnie uciszy. Nauczyłam się brać, zanim ktoś odbierze ostatni kawałek chleba
8:368 minut, 36 sekundNauczyłam się nie ufać łzom, łzy nie są opłacalne, nie przykrywają dzieci kocem, nie budują dachu nad głową
8:478 minut, 47 sekundWszyscy pretensje, że jestem surowa. A jak często być? Delikatna? Czekającą, aż świat się nadejdzie, zlituje? Świat nie lituje się nad wtyczkami kobiet jak ja
9:029 minut i 2 sekundyOdwracana twarz ku oknu. Na jej policzku błysnęła wilgoć, natychmiast natychmiast uruchamia się ręcznie
9:119 minut, 11 sekund— Wszystko, co nastąpiło, robiłam po to, aby moja rodzina nigdy nie wróciła do miejsca
9:209 minut, 20 sekundAbyście nie musieli znać zapachu upokorzeń. Zabraniać ludziom, którzy kiedyś obserwowali nas z gory, obowiązkowo puszczać
9:319 minut, 31 sekundJa muszę zapłacić na nazwisko z bundu, uporu i strach. Z kości przez drabinę, która została wyniesiona na wysokość
9:429 minut, 42 sekundyCzy to zbrodnia?.Przez chwilę słychać było tylko dźwięk aparatu i podczas pobytu na korytarzu
9:539 minut, 53 sekundyPotem Mukadder stworzył jeszcze jeden krok i stanęła tak blisko, że wystarczyło wybrane ramię
10:0210 minut i 2 sekundy— A teraz wszyscy, którzy chcą mi wmówić, że jestem potworem, bo nie chcę istnieć w każdej chwili
10:1110 minut, 11 sekundBo nie chcę patrzeć, jak to, co zbudowałam latami, rozpada się przez innych, przez zachcianki, przez ludzi, którzy nie rozumieją cech, które muszą być zachowane
10:2510 minut i 25 sekundTy też jesteś zły. Wiem. Widze duże. Czuję. Ale nie gniewaj się na mnie, oğlum.To ostatnie słowo, tak proste i zwyczajne, zabrzmiało w jej zastosowaniu inaczej niż wszystko przedtem
10:4110 minut, 41 sekundNie było w nim rozkazu. byłem w nim prosiba. Naga, natychmiast upokarzająca prośba kobiety, która całe życie zabrania sobie klękać kimkolwiek przed kimkolwiek
10:5410 minut, 54 sekundy— Nie pomyślałem, że mnie to nie boli — szepnęła. — Boli. Bardziej, niż potrafisz sobie wyobrazić
11:0411 minut, 4 sekundyTylko wtedy, gdy człowiek musi wybrać bom, który ocali pozostałości. Duży, jest dużo miejsca
11:1211 minut, 12 sekundto nie jest także rozpowszechnianie dla mnie. Ale uznany, że to jedyne rozwiązanie. także dla ciebie
11:2111 minut, 21 sekundrozwiązanie dla nas wszystkich.Wyciągnięto dłoń i położono ją na jego ramieniu. Tym razem nie jak pani domu, nie jak generał wydający rozkaz, lecz jak matka, która przez moment przestała działać, że niczego się nie boi
11:3811 minut i 38 sekund— Zawsze będę przy tobie — powiedział z ust i łez. — jeśli cały świat uzna mnie za bezduszną
11:4811 minut, 48 sekundGdybyś ty też kiedyś to zrobił. Moja ręka zawsze będzie na twoim ramieniu. Zawsze
11:5711 minut, 57 sekundMężczyzna drgnął ledwie zauważalnie. Nie uciekł się. Tylko jedna z jego dłoni została uwolniona i opadła ciężko na książkę, która okazała się zbyt wielka, przez dalsze z nim uderzenie
12:1212 minut, 12 sekundMukadder patrzyła na ten ruch, jak na jedyny dar, na jaki ryzyko jeszcze istnieje. Po rzekomym rozwiązaniu, które powiedziało coś więcej, ale słowa ugrzęzły jej w gardle
12:2612 minut i 26 sekundKiedy wydostało się z sali, szła korytarzem z wysoko podniesioną głową, lecz z każdego innego uderzenia, że ​​niesie na barkach nie torebkę, nie własne lata, lecz całe to dawne życie: przeciekający dach, mokre koce, znaczenia kuruş w zaciśniętej uderzeń i głosy same siebie, młode, przerażonej, aplikowane przez dzieci, które nigdy nie zostały ujawnione
12:5212 minut, 52 sekundyTego wieczoru Stambuł nie był już złoty. Nad Bosforem zapadł czerwony zmierzch, lekki i uroczysty
13:0113 minut, 1 sekundaMost nad wodą niczym napięta struna, a ogromna turecka flaga łopotała na wietrze z takim rozmachem, jakby przypominała wszystkim, że są wojny, których nie prowadzi się, lecz dumą, uporem i pamięci znanej krzywdy
13:1913 minut, 19 sekundPotem noc zsunęła się nad miasto miękkie i bezgłośnikowe.Luksusowa rezydencja Develioğlu tonęła w świetle
13:2913 minut, 29 sekundBłękitny basen na dziedzińcu świecący jak amerykański klejnot, okna odbijające się nocne niebo, a wypolerowane schody i marmurowe posadzki sprawiają wrażenie, jakby w tym domu nigdy nie było miejsca na chaos
13:4413 minut, 44 sekundyAle chaos, podobny jakóil, nie jest wymagany przez hakera.Na piętrze, przy użyciu kutych barier, powietrze było napięte jeszcze zanim ktoś się pojawił
13:5813 minut, 58 sekundMukadder istnieje ze swojego pokoju z torebką w dłoni, gotowe do wyjścia. Jej twarz ponownie była tą twarzą, która jest zabezpieczona całą rodziną — chłodną, ​​zamkniętą, nieprzeniknioną
14:1314 minut, 13 sekundGdyby poranek w szpitalu nigdy się nie wydarzył. Byłyby tylko oddzielne pomyłką ciała
14:2114 minut, 21 sekundZ sąsiednich drzwi wyszło Beyza. Miał wyrazisty wyrazistość niebieska, która przyciągała tak samo, jak ona sama rzucała konflikty
14:3414 minut, 34 sekundyJej włosy były w koński ogon, a na skutek igrał ten charakterystyczny półuśmiech kobiety, który nie przychodzi, aby być tłem
14:4514 minut i 45 sekundOna przychodzi, żeby zawładnąć przestrzenią.— Ciociu, jesteś gotowy? — Rozwiązanie tonem zbyt dodatkowym, by sąd
14:5614 minut, 56 sekundMukadder zmierzyła ją spojrzeniem.——, że z nami nie poszło.Beyza uniósł Brew
15:0515 minut, 5 sekund— A dlaczego miałbym nie iść? — rozszerzenia, poprawiając pasek na rękę
15:1415 minut, 14 sekund— Tylko dlatego, że ktoś wydaje się, że wystarczy kilka łez i kilka czułych spojrzeń, żeby przejąć wszystko? Nie jestem tobą, cioci
15:2615 minut, 26 sekundJa nie wycofuję się z wojny.Mukadder zesztywniała.— Uważaj na słowa.— Nie, właśnie dziś nie będę mieć wpływu — Beyza z chłodnym błyskiem w oczach
15:3915 minut, 39 sekund— Bo jeśli my zaczniemy szeptać, ta dziewczyna ze slumsów uzna, że ​​wygrała. A ja nie mogę opuścić pola bitwy dla Hancer
15:5215 minut, 52 sekundyNie po tym wszystkim. Nie po tym, jak zadziałało to domu i zaczęło się uruchamiać, automatycznie uruchamiając tym samym powietrzem co my
16:0416 minut, 4 sekundyW głębi korytarza prowadzącego ciche kroki. Sinem nadchodzia powoli, ubrana w wielokolorową odmianę i jasnoróżowy hidżab
16:1516 minut i 15 sekundW jej ruchach nie było pośpiechu, ale nie było też zagrożenia. Jeszcze niewielka scena, która mogłaby pomóc, że mogłaby być dostępna
16:2716 minut, 27 sekundTego wieczoru obserwowała prosto.Mukadder odprowadzana się.— A ty dlaczego jeszcze się nie przygotowałeś?
16:3716 minut, 37 sekundSinem zatrzymało się kilka kroków od nich.— Bo przeniesiono nie idę.W korytarzu zapadła krótko, twarda cisza
16:4716 minut, 47 sekund— Słucham? — głos Mukadder przeciął ją jak cóż.— powiedział, że nie idę — spokojnie Sinem
16:5716 minut, 57 sekund— Cihan wyraźnie zażyczył sobie, aby móc korzystać z jego pomocy. Hancer ma być przy nim
17:0617 minut, 6 sekundNie ja.Beyza przewróciła wzrok z ostentacyjną pogardą.— Oczywiście. Skoro Cihan tak bardzo potrzebuje twojej ukochanej, to jednocześnie wszyscy wykonują tak, jak nam zagrają
17:2217 minut, 22 sekundyJakie to lokalizacjie. Naprawdę aż chce się płakać.Sinem nawet na niej nie występuje
17:3117 minut, 31 sekund— Mine nadal się boi — powiedziała, aw jej głosie pojawiło się dziesięć szczególnych, które rozumieją tylko matki
17:4117 minut, 41 sekund— Ciągle budzi się w nocy z płaczem. Zrywam się ze snu i pytam, czy zamknąłem drzwi
17:4917 minut, 49 sekundTrzymaj mnie za rękę tak, jakby bała się, że zniknę, kiedy tylko zamknie oczy
17:5717 minut, 57 sekundPo tym, co istnieje w domu, nie mogę jej zostawić. Nie dziś.Mukadder zmarszczyła brwi
18:0618 minut i 6 sekund— Dzieci się boją różnych rzeczy. Do mija. Nie można podporządkować wszystkich dziecięcych kaprysom
18:1518 minut i 15 sekundSinem po raz pierwszy wybucha jej prosto w oczy.— To nie jest kaprys.Te cztery słowa padły tak spokojnie, że aż zabrzmiały
18:2718 minut, 27 sekund— Nie zastosowałeś jej krzyku w nocy — dodała. — Nie widziałaś, jak chowa twarz w awarii, jak drży na całym ciele, kiedy ktoś zamknie drzwi zasilania głośnikej
18:4118 minut, 41 sekundNie widziałeś, jak pyta, czy tamci ludzie byli. Ja zastosować. Ja do przechowywania. I jako matka nie pozostawiona sama tylko dlatego, że ktoś uruchomił ponownie urządzenie uruchamiające
18:5718 minut, 57 sekundBeyza zaśmiała się krótko, bez cienia radosnego.— Jakże łatwo. Zawsze znajdzie się powód, aby stanąć z boku
19:0819 minut, 8 sekundŁzy dziecka, bund głowy, padła, dodatkowe. Prawda jest taka, że ​​po prostu nie masz odwagi
19:1819 minut, 18 sekundSinem ostatecznie odebrany ku niej.— Odwaga? — odezwała się cicho. — Odwagą nie jest przyjęcie tam i obecności do tłumu ludzi, którzy chcą upokorzyć jedną kobietę
19:3119 minut, 31 sekundOdwagą jest przy sobie, kiedy naprawdę cię potrzebujesz. Odwaga jest powiedz „nie”, kiedy wszyscy wokół krzyczą „tak”
19:4319 minut, 43 sekundyNa twarzy Beyzy pojawia się cień irytacji. — Ty naprawdę zaczynasz wierzyć, że masz coś do powiedzenia
19:5219 minut, 52 sekundy— Zaczynam wierzyć, że moje dziecko ma prawo zasypiać bez strachu — a Sinem
20:0120 minut, 1 sekunda— I że nikt w tym domu nie ma prawa skierować mi obowiązku bycia przy nim.Mukadder ścisnęła torebkę tak mocno, że pobielały jej knykcie
20:1220 minut i 12 sekund— To jest rodzina — złożyłato. — A rodzina w wyjątkowych chwilach razem
20:2020 minut, 20 sekundSinem milczała przez sekundę. Gdy wyruszyła, w jej głosie nie było Ubuntu dla samego Ubuntu
20:2920 minut, 29 sekundBył smutek. Szerokie, delikatne smutek kobiety, które zbyt długo patrzyła na rzeczy, o których inni woleli nie cówić
20:4020 minut, 40 sekund— Rodzina? — szepnęła. — Jeśli to, co dzieje się dziś wieczorem, nazywasz się rodziną, to ja już nie wiem, co to znaczy
20:5120 minut, 51 sekundBo rodzina nie jest zależna od jednej osoby. Rodzina nie może być złożona z czyjegoś lęku
21:0121 minut, 1 sekundaRodzina nie wymaga, aby matka płacząca dziecko i poszła, jak standardowa ranią się
21:1121 minut, 11 sekundMukadder stworzony krok.— Uważaj, Sinem.— Nie, pani — a cicho Sinem
21:2121 minut, 21 sekund— Aby zwrócić uwagę. Bo kiedy klasyfikują dom w walce, dzieci zapamiętują to do końca życia
21:3121 minut, 31 sekundSłowa zawisły między nimi ciężko jak dym po pożarze. Nawet Beyza przez moment milczała
21:3921 minut, 39 sekundPotem prychnęła z ironią.— Wspaniale. Teraz będziemy mieli jeszcze kazanie. Naprawdę, rezydencja zaczyna przypominać schronisko dla skrzywdzonych dusz
21:5221 minut, 52 sekundyCihan sprowadził z biedy, a wraz z nią całą filozofię występowania i świętości
22:0022 minutyA my mamy cicho i udajemy, że to wzniosłe.— Nie ców tak o Hancer — rzuciła Sinem nagle
22:0922 minuty, 9 sekundBeyza zamrugała, zaskoczona.— Co proszę?.— powiedziałam, powiedziałam, żebyś tak o niej nie cowała
22:1822 minuty, 18 sekundMożesz jej nie lubić. Możesz z nią uderzać. Ale nie będziesz nazywać jej „dziewczyną ze slumsów” tak, jakby brudem wniesionym na Twoje marmury
22:3022 minuty, 30 sekundOna jest człowiekiem. Żonej Cihany. I, czy ci się podoba, czy nie jest częścią tej rodziny
22:4022 minuty, 40 sekundW oczach Beyzy zapłonęło coś ostrego.— Nigdy nie będzie częścią tej rodziny.— To nie do ciebie należy decyzja — wymaganea Sinem
22:5122 minuty, 51 sekundMukadder unosi dłoń, uciszając obie.— Dość. Nie mamy czasu na te jałowe sprzeczki
23:0023 minutyJeśli nie chcesz iść, zostań. Ale nie muiw potem, że nie kwestioś, kiedy wszystko zacznie się chwiać
23:1023 minuty, 10 sekundSą momenty, w których człowiek musi wybrać stronę.Sinem uruchamiana na nią długo.— Wybrane
23:1923 minuty, 19 sekundMukadder przez ułamek drugiej sekundy, który został stworzony przez coś miażdżącego
23:2823 minuty, 28 sekundCzymś, co przywróci porządek, ustawi wszystkich z powrotem do ich miejsc. Ale tego wieczoru nawet ona czuła, że ​​pewne granice są już przekroczone
23:4123 minuty, 41 sekundŻe dom, który przez lata trzymał żelazną rękę, zaczął odpowiadać jej ciszą nie kontrolującą
23:5023 minuty, 50 sekund— Dobrze — powiedział w końcu. — Zostań z córką. Ale koniec, Sinem. kiedy burza już przejdzie, nikt nie będzie pytał, kto bał się piorunów
24:0324 minuty, 3 sekundyWszyscy zapamiętali tylko tych, którzy stali na miejscu.— A dzieci zapamiętali tych, którzy przy nich zostali — a Sinem
24:1524 minuty, 15 sekundTo było ostatnie zdanie, które nie było już dostępne
24:2524 minuty, 25 sekundBeyza posłała Sineme, jadowite spojrzenie, po czym ruszyła za ciotką, stukając obcasami o marmur z taką energią, każde uderzenie wstrząsowe być zapowiedzią nadchodzącej bitwy
24:4024 minuty, 40 sekundKiedy zniknęły zakrętem korytarzy, dom nie od razu odetchnął. Przez chwilę zdawało się, że przechowywane jest w powietrzu, przyklejone do ściany, balustrad i zamkniętych drzwi
24:5524 minuty, 55 sekundSinem bez ruchu. gdy odgłos kroków ucichł całkowicie, zamknęła oczy i wypuściła powietrze z piersi
25:0625 minut, 6 sekundJej choroby lekko drżały. Nie ze strachu. Raczej z ciężaru tego, co właśnie powiedziała
25:1525 minut, 15 sekundW tym domu najważniejsze nie było powiedzenie prawdy. Najtrudniejsze było wypowiedzenie jej na głos
25:2425 minut, 24 sekundyOdwróciła się i ruszyła w stronę pokoju Mine. Otworzyła drzwi bardzo cicho. Dziewczynka spała niespokojnie, podkurczywszy nogi, z pluszową zabawką przyciśniętą do piersi
25:3925 minut, 39 sekundNawet przez jej hasło były ściągnięte, prawdopodobne, że się pojawi. Sinem siedząca przy łóżku i odgarnięta córce włosów z głowy
25:5125 minut, 51 sekundMoje poruszyła się i zwróciła oczy.— Mamo.? — szepnęła zaspanym, drżącym następstwem. — Nie poszedłeś?
26:0126 minut, 1 sekundaSinem pochyliła się natychmiast.— Nie, skarbie. Jestem tutaj.— Nie zostawiaj mnie?
26:1026 minut, 10 sekundW tym pytaniu nie było dziecięcej przesady. Był prawdziwy lęk. Taki, który wbija się w serce matki głębiej niż uderzenie
26:2226 minut, 22 sekundy— Nie pozostawić — pozostałości, wyprowadzając ją za rękę. — Obiecałam ci.Mine wpatrywała się w nią przez chwilę, wirtualnie sprawdzała, czy to nie jest jedno z tych poufnych, które są chronione prawem uciszyć dzieci
26:3926 minut, 39 sekundW końcu przytulił się do poduszek.— Mamo. Jeśli oni wystąpią.— Nikt nie wróci — przerwanie jej wystąpienia Sinem
26:5026 minut, 50 sekund— Jesteś bezpieczny. Jestem tu. Słyszysz? Jestem tutaj.Dziewczynka skinęła głową, ale nie zamknęła oczu
27:0127 minut, 1 sekundaSinem zaczęło gładzić ją po włoskach powolnego, miarowego ruchu. Tak gładzi się nie tylko dziecko
27:1027 minut i 10 sekundTak gładzi się czyjś strach, który może wystąpić, że może wystąpić.Po kilku telefonach Sinem zawibrował cicho
27:2127 minut, 21 sekundświatło na ekranie. Cihan.Wstał ostrożnie, wyszedł na korytarze i został odebrany.— Halo?
27:3127 minut, 31 sekund— Sinem? — głos Cihana był zamknięty, ale skupiony. — Powiedziano mi, że nie jedziesz
27:4027 minut, 40 sekund— Nie mogę zostawić Mine. Jest w złym stanie.Po drugiej stronie zapanowała chwilowa cisza
27:4927 minut, 49 sekund— rozwiązanie — pogrzeb w końcu. — Nie będę nalegał.Te słowa zaskoczyły je bardziej, niż pierwsze pozwolenie
28:0028 minut— Mukadder nie rozumiała — cicho.— Moja matka rozumie tylko to, co sama uznaje za konieczne
28:1028 minut i 10 sekundW jego głosie nie było gniewu. Byłoby zagrożenie dla człowieka, który byłby zbyt długi, aby zakończyć walkę z wodą
28:2028 minut, 20 sekund— Ona i Beyza już wyszły — dodała Sinem. — Są gotowe do wojny. — Wiem — powiedział ciężko Cihan
28:3028 minut, 30 sekund— Chcę, żeby Hancer była przy mnie. Nie po to, zatrzymać. Po to, aby wszyscy ostatecznie zakończyli, że nie można chować jej za pomocą
28:4328 minut, 43 sekundySinem oparła się o ścianę.— Ona się boi, Cihan. — Wiem. — Ale przyjdzie. — Wiem. W tych dwóch krótkich odpowiedziach było więcej niż w wielu określonych wyznaniach
28:5728 minut, 57 sekund— Sinem. — zaczął po chwili. — Gdyby coś się dostało w domu.— Zajmę się Mine. Zadzwoniłem do Hancera
29:0729 minut, 7 sekund— Dziękuję.Przez chwilę żadne z nich się nie rozłączyło. Mogłaby być wspólna, że ​​tej nocy wdzięczność i zwykłe ludzkie przyzwoitość są rzadkimi rzeczami
29:2029 minut, 20 sekund— Cihan? — wystąpiła jeszcze Sinem.— Tak?.— Nie pozwól, aby zrobić z niej cel
29:2929 minut, 29 sekundNie dziś.Po drugiej stronie znajduje się cichy oddech.— Za później. Oni już dawno to zrobili
29:3829 minut, 38 sekundAle dziś po raz pierwszy zobacz, że nie stoi sama.Kiedy rozmowa się zakończy, Sinem jeszcze przez chwilę obejrzała na wygaszony ekran
29:4929 minut, 49 sekundPotem pojawił się kolejny numer.Hancer wyszedła natychmiast od razu.— Sinem?.— Tylko
29:5929 minut, 59 sekunduprzedzić — powiedziała. — Oni jadą tam z nastawieniem, którego nawet nie można zapobiegać
30:0830 minut, 8 sekundBeyza cówi o wojnie. Mukadder też nie uruchamiał się.Po drugiej stronie przez sekundę było cicho
30:1830 minut, 18 sekundPotem Hancer wyprowadza się cichszym, niż zwykle, ale dziwne dziwne:.— Już dawno przestałem łudzić się, że mnie za zaakceptować
30:3030 minut, 30 sekund— To nie o akceptację chodzi. Chodzi o to, że zostanie użyte, aby złamać.— Próbują od dnia, w którym kluczem jest użycie tego domu
30:4130 minut, 41 sekundSinem zamknęła oczy.— W takim razie dzisiaj nie idź tam sama w sercu.Po drugiej stronie upadł ledwie słyszalny, wzruszony śmiech
30:5330 minut, 53 sekundy— Dziękuję.— To ja dziękuję — szepnęła Sinem. — Za to, że mimo wszystkiego jeszcze być łagodna
31:0331 minut, 3 sekundyRozłączyli się.W tym samym czasie samochodu Mukadder wyszedł przez nocną ulicę Stambułu
31:1131 minut, 11 sekundW środku panowała chłodna cisza, która została przerwana jako pierwsza.— Sinem zaczęło zbyt wiele sobie pozwolić
31:2131 minut, 21 sekundMukadder patrzyła przed siebie.— Ludzie sobie na wiele, myśląc, ktoś inny osłabł
31:3131 minut, 31 sekund— Osłabłaś? — pytanie Beyza z pozorną lekkością.Mukadder stopniowo uciekał ku niej
31:4031 minut, 40 sekundW jej spojrzeniu było coś tak ostrego, że nawet Beyza wyprostowała się mimowolnie
31:4831 minut, 48 sekund— Nigdy więcej nie zadawaj mi takich pytań. Beyza wystąpienia się krzywo. — Więc dobrze
31:5731 minut, 57 sekundBo dzisiaj nie możemy sobie pozwolić na słabość. Jeśli naprawdę zastosujesz Hancer obok siebie przed produktami, musisz zareagować
32:0932 minuty, 9 sekundJeśli nie zatrzymamy tego teraz, jutro będzie za późno.Mukadder nic nie następuje
32:1732 minuty, 17 sekundAle w głębi duszy dwa głosy. Jeden z kanałów do Beyzy — ostry, chłodny, że świat zdobywa siłę
32:2832 minuty, 28 sekundDrugie wejście do poranki, do szpitalnego pokoju, do niewidocznej twarzy i milczenia cięższego niż kara
32:3832 minuty, 38 sekundDziesięć kuruş. Przeciekający dach. Głodne dzieci. Tylko umiała powtarzać sobie jak modlitwę obronną
32:4832 minuty, 48 sekundBo jeśli przestanie w to wierzyć, jeśli choć na chwilę dopuści myśl, że jej twardość może zaistnieć w domu w więzieniu, wszystko runie
32:5932 minuty, 59 sekundCała opowieść, opis przez lata cówiła sobie, by nie oszaleć.Samochód skręcił pod oświetlony budynek
33:0933 minuty, 9 sekundBeyza przechowywania włosów i wycieka w lustrze. Mukadder rozwinęła się.— Dzisiaj — cicho, bardziej do siebie niż do niej — każda inna twarz
33:2333 minuty, 23 sekundyBeyza wywołana bez ciepła.— Oby Hancer wywołana przez energię elektryczną, przez uderzenie.W rezydencji Sinem natychmiast do pokoju wojskowego
33:3433 minuty, 34 sekundyMine prawie zapadła, ale kiedy usiadła przy niej, przytuliła się do jej dopasowania
33:4233 minuty, 42 sekundySinemitowane przez okno na światła miasta. Gdzieś tam przybyli właśnie ludzie, którzy od miesięcy nazywali własne okrucieństwo troską, a własna dumę ratowania rodziny
33:5633 minuty, 56 sekundGdzieś tam Hancer szykowała się, przez wyjście między nimi z podniesioną głową, wyprowadziła się nie do takich wojen
34:0634 minuty, 6 sekundA jednak może właśnie dlatego, że w sobie coś, czego im wszystkim podporządkowano: nie chłód, nie spryt, nie kierowanie, lecz serce, które mimo ran nie kierowało się
34:2034 minuty, 20 sekundMine poruszyła się przez sen i szepnęła niewyraźnie:.— Mamo.— Jestem tutaj — główa Sinem po raz kolejny
34:3034 minuty, 30 sekundI nagle, że wpisałeś się do oceny jej od reszty tego domu. Nie firma
34:3934 minuty, 39 sekundNie układy. Nie odpowiedzialny. Nie to, po czyjej stronie ktoś stoi przy ukradł. Tylko te dwa słowa: jestem tutaj
34:5034 minuty, 50 sekundMukadder w szpitalu cówiła, że ​​​​jej ręka zawsze będzie na ręce tych, których kocha
34:5834 minuty, 58 sekundAle zbyt długo ta ręka była ciężarem, nie wsparciem. Zbyt długo przypominał o długu, nie o pierwotnym
35:0835 minut, 8 sekundSinem, który jest teraz przy użyciu twojego urządzenia, trzyma ją za rękę tak, jakby chciała odczarować cały strach, który jest klasyczny wpuścili do tego domu
35:2035 minut, 20 sekundNoc dopiero się zaczyna. W jednym miejscu wybuchła wojna, słowa i upokorzeń
35:2935 minut, 29 sekundW innym dziecku, które uderzyło ze snem, w powrocie do domu. A po środku wszystkiego, co było kobietami: jeden z sercem zamienionym przez lata w kamień, druga karmiąca się pogardą jak trucizną, trzecia ucząca się ostatecznie cówić „nie”, i czwarta — Hancer — która, choć często nazywana obcą, coraz bardziej rozszerzona, jest lustrem, w której cała rodzina widzia własne deformacje
35:5735 minut, 57 sekundStambuł za oknami lśniący jak morskie światła. Wysoko nad nim minarety tkwią w ciemności, jak strażnicy należący do ludzkich ambicji
36:0936 minut, 9 sekundA jednak w tamtejszych warunkach dla ludzi Develioğlu nie istnieje, ponieważ jest to ich własne rany, własne prawa i własne prawa przed zagrożeniami
36:2136 minut, 21 sekundSinem pochyliła się nad Mine i pocałowała ją w czoło.— Śpij, córeczko — wyszeptała
36:3036 minut, 30 sekund— Niech choć jedna dusza w tym domu odpocznie tej nocy.Za drzwiami rezydencji pierwotnej unosiło się echo obcasów Beyzy i chłodnego tonu Mukadder
36:4236 minut, 42 sekundyAle w pokoju dziecka panował już inny rytm: cichy oddech, delikatny dotyk, który występuje
36:5136 minut, 51 sekundI może właśnie tam, nie na wielkie spotkanie, nie w świetle kryształowych lamp, nie ludzie dostali się na atak, zaczyna się prawdziwa odpowiedź na całą tę rodzinną wojnę
37:0537 minut, 5 sekundNie w przypadku jednej strony nad drugą. Lecz w tym, czy ktoś jeszcze może zostać przy drugim człowieku bez chęci posiadania go, albo zająć się nim
37:1837 minut, 18 sekundTej nocy Mukadder przyjechała uderzając o swoje wyobrażenie o rodzinie.Sinem zostało w domu, by ocalić to, co w rodzinie było jeszcze żywe
37:2937 minut, 29 sekundA gdzieś pomiędzy nimi Hancer uderzył w twarz z twarzą, która od dawna nie jest już znana z miłości od wojny

Related Posts

Wiem, dlaczego tak się zachowujesz… Wiem, dlaczego jesteś na mnie wściekła, Hançer – mówi z bólem Cihan. – Przez to, że uratowałem Beyzę z samochodu. Ale ja…

Dolewasz rano lekarstwo do wody mojej ciotki, prawda? – pyta Beyza. – Tak jak pani kazała, każdego ranka po pięć kropli – odpowiada niepewnie Gulsum. – Tylko…

“Akacjowa 38”, odc. 915, 916, 917, 918, 919 – streszczeпie. Co wydarzy się 20-24 lipca 2026?

“Akacjowa 38”, odc. 915, 916, 917, 918, 919 – streszczeпie. Co wydarzy się 20-24 lipca 2026?

Faпi “Akacjowej 38” mogą liczyć пa świeżą porcją emocji. Widzowie z zaiпteresowaпiem obserwυją przygody bohaterów tej hiszpańskiej teleпoweli. Sceпarzyści przygotowali dla пich kolejпe пiespodziaпki i zwroty akcji….

Paппa młoda odc. 140: Szokυjący fiпał demaskacji! Yasemiп giпie пa miejscυ!

Paппa młoda odc. 140: Szokυjący fiпał demaskacji! Yasemiп giпie пa miejscυ!

Siпem przyszła do parkυ razem z Miпe. Dziewczyпka пiemal od razυ wyrwała mamie rękę i pobiegła w stroпę kolorowego placυ zabaw, gdzie rozbrzmiewały dziecięce śmiechy. Siпem obserwowała ją przez…

Barwy szczęścia w пowym sezoпie. Tolek zaskoczy wszystkich przed rozwodem. Ireпa пie będzie mogła w to υwierzyć

Barwy szczęścia w пowym sezoпie. Tolek zaskoczy wszystkich przed rozwodem. Ireпa пie będzie mogła w to υwierzyć

Nowy sezoп “Barw szczęścia” obfitυje w dramatyczпe zwroty akcji. Tolek Koszyk (Marek Siυdym) zbliża się do rozwodυ z Ireпą (Krystyпa Tkacz), ale jego ostatпi pomysł mieszkaпiowy może…

143

143

Po skończoпej pracy Haпcer wróciła do mieszkaпia brata późпym popołυdпiem. Czυła, jak każdy mięsień odmawia jej posłυszeństwa. Dłoпie miała zaczerwieпioпe od detergeпtów, a plecy bolały ją od…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *