Łukasz Litewka 3 dni temu miał pogrzeb, a tu partnerka publicznie ogłosiła.

Śmierć Łukasza Litewki była ogromnym szokiem. Wiadomość o wypadku społecznika wywołała poruszenie i ogromny żal. Choć 36-latek była bardzo aktywny w mediach, o jego życiu prywatnym wiadomo było jednak niewiele.

Po tragedii niespodziewanie ujawniła się partnerka Łukasza. Natalia zamieściła przejmujący wpis, w którym pożegnała ukochanego.

“Dziś umarłam razem z Tobą. Moja miłość, moje wszystko. Zawsze będę Cię kochać. Do zobaczenia” – napisała, po czym pousuwała wszystkie swoje dotychczasowe zdjęcia na Instagramie, zostawiając tylko jedno, na którym pozuje z czworonogami.

Ukochana Łukasza Litewki: “Martwił się o wszystkich, tylko nie o siebie”

Chwilę później jednak zgodziła się na wywiad dla Wirtualnej Polski, w którym tak pięknie mówiła o Łukaszu:

“Był najlepszym człowiekiem, jakiego poznałam w swoim życiu. Martwił się o wszystkich, tylko nie o siebie. Nie był w stanie nikomu odmówić. Mimo tylu ludzi dookoła siebie czuł się bardzo samotny w tym, co robił. Nawet [na Wiejskiej – przyp. red.] miał wiele osób wokół, ale z nikim się tam nie przyjaźnił, często mówił, że jest w tym wszystkim sam” – wyznała przejmująco kobieta.

Łukasz i Natalia poznali się trzy lata temu, a połączyła ich właśnie miłość do czworonogów.

“Wszyscy bliscy, którzy byli dookoła Łukasza, pomagali mu. Żyliśmy tym razem z nim, nie dało się inaczej. Przyciągał ludzi i wszyscy chcieli z nim czynić dobro. To, że chciał pomagać, wyniósł z domu. Po prostu był dobrym człowiekiem. Wierzył w to, że jedna osoba nie jest w stanie niczego zmienić. Dlatego był wspólnym mianownikiem ludzi, którzy byli wokół niego, nas wszystkich. Zawsze powtarzał, że jest nazwiskiem, a ludzie dookoła to jego siła. Powtarzał, że to, czego najbardziej chce dla siebie, to spokój” – mówiła Natalia.

Na pogrzebie kobieta trzymała się z dala o kamer i błysku fleszy. Media rozpisywała się za to, jakie poruszenie wywołało pojawienie się Dody. 

Natalia zasiadła z jednej ławce z rodzicami oraz bratem Łukasza Litewki. Widać było, że przeżywa bardzo trudne chwile.

Partnerka Litewki przerwała ciszę trzy dni po jego pogrzebie. Łzy same płyną

Jednak trzy dni po pogrzebie Natalia postanowiła w końcu przerwać ciszę i zamieściła pierwszą relację na Instagramie. Na jej reakcję czekało ponad 70 tysięcy internautów (z czego blisko pięćdziesiąt tysięcy przybyło jej już po śmierci Łukasza).

Kobieta musi zapewne zdawać sobie sprawę, że teraz każdy jej ruch będzie bacznie obserwowany i komentowany. Natalia zamieściła bardzo wymowną relację, dodając bardzo wyjątkowy i szczególny utwór – piosenkę “Mori” Dawida Podsiadły. 

Wokalista śpiewa w nim o śmierci i odchodzeniu, padają tam m.in. takie chwytające za serce zdania:

“A jeśli już, to wezmę tam ze sobą bukiet róż

Przy bramie będę czekał patrząc w dół

Ty w wolnej chwili czasem na mnie spójrz

A jeśli już, to nie martw się pamiętam każdy dzień

A miejsce będzie zawsze obok mnie

Czekać aż i Ty dołączysz tu”

Trudno po czymś takim powstrzymać łzy.

Related Posts

Miał przejechać setki kilometrów, by pomóc zebrać pieniądze na leczenie ciężarnej partnerki chorej na raka. Zamiast spokojnie kontynuować charytatywną wyprawę, Kuba Heisig został brutalnie zaatakowany w czeskiej…

Prokuratura poinformowała o wstępnych wynikach sekcji zwłok 37-latki z Włodawy. Wynika z nich, że prawdopodobną przyczyną zgonu było wychłodzenie. Ciało kobiety znaleziono w okolicach rzeki Włodawki po…

News

News

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

News

News

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *