
Sebastian Fabijański zabrał głos ws. odejścia Stanisławy Celińskiej
Odeszła Stanisława Celińska. 79-latka przez lata była wzorem i inspiracją dla wielu gwiazd. Również Sebastian Fabijański nie przeszedł obojętnie obok smutnych nowin.
“Cholernie przykra informacja. Pamiętam ją jako kobietę z werwą, temperamentem, siłą, poczuciem humoru, ale jednocześnie z wielką czułością, kruchością i wrażliwością” – powiedział Pudelkowi.
Sebastian i Stanisława poznali się przy okazji wspólnego udziału w produkcji muzyczno-tanecznej “#WszystkoGra”.
Smutną informację przekazała przyjaciółka Stanisławy Celińskiej
Smutna informacja obiegła media 12 maja. Informację przekazała przyjaciółka i współpracowniczka aktorki i piosenkarki, Joanna Trzcińska:
“Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła nasza Stasia. […] Stasia była wspaniałym człowiekiem, najlepszym, jakiego znałam”.
Ostatni wywiad Stanisławy Celińskiej. Dziś sprawia, że w oczach pojawiają się łzy
Stanisława Celińska dopiero niedawno zwolniła tempo. W rozmowie z serwisem Więź mówiła, że zrobiła sobie kilka miesięcy wolnego z powodu nasilającego się poczucia zmęczenia.
“Musiałam zwolnić. Poczułam też zmęczenie. Ciągłe koncerty, w dodatku praca nad płytą ‘Uwierz’ kosztowała mnie sporo energii. Potrzebowałam tych trzech miesięcy, by stanąć na nogi” – tłumaczyła Stanisława.
Aktorka uznała, że do końca swoich dni będzie robić to, co kocha najbardziej.
“Odpowiedziałam: dalej pisać piosenki, śpiewać je ludziom. To mnie napędza. Myślę, że ważne, by w życiu czuć się potrzebnym. Ja czuję się potrzebna dzięki muzyce” – stwierdziła wtedy.
Stanisława Celińska do końca czerpała z życia
Wspomniany wywiad dziś sprawia, że w oczach pojawiają się łzy. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy przeczyta się słowa o szczęściu, którego w życiu gwiazdy nie brakowało.
“Już nie mogę biegać, ale za to mój mózg znajduje się obecnie w lepszym stanie niż dekady temu. Moje myślenie o świecie stało się chyba dojrzalsze. Jestem znacznie szczęśliwsza teraz, niż gdy miałam dwadzieścia jeden lat. Może nie ma za czym tak naprawdę tęsknić?” – zastanawiała się Celińska.