
Gdzie jest pokój Beyzy? – krzyczy roztrzęsiona Mukadder.
– Doktor już idzie – odpowiada chłodno Nusret. – Zapytasz go sama.
– Słucham państwa – mówi lekarz.
– Panie doktorze, chciałam zapytać o stan mojej synowej – wyrzuca z siebie pospiesznie kobieta.
– Poza kilkoma zadrapaniami i potłuczeniami nie ma żadnych powodów do niepokoju – wyjaśnia spokojnie lekarz. – Zatrzymamy ją na jakiś czas pod obserwacją.
– A co z dzieckiem? Jak ono się czuje? Żyje? – dopytuje z przerażeniem w głosie Mukadder.
Lekarz patrzy na nią ze szczerym zdziwieniem, marszcząc brwi.
– Czy nie zaszła tu jakaś pomyłka? Czy nasza pacjentka w ogóle była w ciąży? – pyta nieświadomy lekarz, nie zdając sobie sprawy, że właśnie zburzył misternie tkaną sieć kłamstw.