
Naprawdę nie mieści mi się to w głowie, jak ona mogła zrobić coś takiego? Ta kobieta zupełnie oszalała – mówi Sinem
– Według mnie jest mądra. O wiele mądrzejsza od nas wszystkich. Otworzyła moje ślepe oczy – wzdycha ciężko Hançer. – Wiesz, co dzisiaj zrozumiałam, Sinem? Z Cihanem nigdy nie będziemy mieć życia, które należałoby tylko do nas.
– Hançer, nie mów tak, proszę. To tylko przejściowy okres. Kiedy dziecko się urodzi, wszystko naprawdę będzie o wiele lepsze.
– Co niby się zmieni, gdy dziecko już przyjdzie na świat? – pyta z goryczą Hançer. – W każdej sekundzie spędzonej z Cihanem będę miała poczucie, że kradnę temu maleństwu ojca.
– Znowu obwiniasz samą siebie – mówi z troską Sinem. – Przecież to nie ty jesteś odpowiedzialna za to wszystko, co się wydarzyło.
– Ja nie jestem – przytakuje Hançer, ocierając łzę. – Ale rozwiązanie tego wszystkiego leży w moich rękach.