amym rytmie. W samotności oboje spoglądają na wspólne zdjęcie, jakby próbowali cofnąć czas i powrócić do chwil, w których byli jeszcze razem. Hanser z bullóem wpatruje się w ekran telefonu, ukrywając tęsknotę, której nie potrafi wyrazić słowami.
Tymczasem CON ściska w dłoni należącą do niej kolorową gumkę do włosów, drobną pamiątkę, która stała się dla niego symbolem utraconego szczęścia. Żadne z nich nie wie, że los może już wkrótce ponownie skrzyżować ich drogi. W skromnym domu Cemila Hanser próbuje zapomnieć o własnym cierpieniu i skupić się na problemach rodziny.
Mały Emir odmawia pójścia do szkoły, ponieważ nie mógł uczestniczyć w wycieczce i teraz czuje się upokorzony przed kolegami. Choć sama nie ma prawie nic, Hansel z czułością obiecuje chłopcu, że znajdzie rozwiązanie. Jego smutek sprawia jednak, że jeszcze mocniej odczuwa bezsilność i trudną sytuację finansową domowników.
Wtedy Deria przynosi wiadomość, która może odmienić ich życie. Dla Hanser znalazła dobrze płatną pracę z ubezpieczeniem i wynagrodzeniem wypłacanym każdego dnia. Jest tylko jeden problem. Młoda kobieta miałaby samotnie sprzątać, gotować i prasować w domu bogatego kawalera. Cemil natychmiast się sprzeciwia, obawiając się o jej bezpieczeństwo, lecz Deria przypomina wszystkim, że bieda nie pozostawia im wielu możliwości.
Gdy nawet Emir błaga Hanser, aby przynajmniej spróbowała, dziewczyna staje przed wyjątkowo trudnym wyborem. Czy Hanser zgodzi się na pracę, która pozwoli jej pomóc Emirowi i całej rodzinie? Kim naprawdę jest tajemniczy, zapracowany właściciel domu i czy przypadkiem nie okaże się nim mężczyzna, za którym Hanser tęskni każdego dnia? Jedna decyzja może sprawić, że przeszłość ponownie zapuka do jej drzwi, a spotkanie z Canichaem stanie się początkiem zupełnie nowego rozdziału.
Hanser i Co, wspomnienie, którego nie potrafili wymazać. Wieczór zapadał powoli, niemal niepostrzeżenie. Ostatnie blade promienie słońca przeciskały się przez cienkie zasłony i kładły na podłodze długie, nierówne smugi światła. W niewielkim pokoju panowała cisza, która nie przynosiła jednak spokoju. Przeciwnie, zdawała się potęgować każde westchnienie, każdy szelest ubrania i każde uderzenie zmęczonego serca.
Hanser siedziała na brzegu łóżka, ubrana w niebieski rozpinany sweter. Jej długie włosy opadały luźno na ramiona, lecz nie zwracała na nie uwagi. Od kilku minut trzymała telefon w dłoniach i powoli przesuwała palcem po ekranie, przeglądając kolejne fotografie. Niektóre przedstawiały Emira. Na jednej chłopiec uśmiechał się szeroko, trzymając w ręku papierowy samolot.
Na innej stał obok Cemila, próbując naśladować jego poważną minę. Były też przypadkowe zdjęcia ulic, kwiatów, filiżanki herbaty i zachodu słońca nad Bosforem. Hanser przesuwała je bez większego zainteresowania. Nagle jej palec zatrzymał się. Na ekranie pojawiło się wspólne zdjęcie jej i Ciana. Przez kilka sekund Hanser nie oddychała.
Wpatrywała się w fotografię, jakby właśnie otworzyła drzwi do świata, do którego nie miała już prawa wrócić. Na zdjęciu stała obok ciana. Oboje wyglądali inaczej niż teraz. Byli spokojniejsi, bardziej beztroscy. Hanser uśmiechała się lekko, a Cią patrzył na nią z wyrazem twarzy, którego nie potrafiła zapomnieć.
Nie był to zwykły uśmiech do aparatu. W jego oczach widniało coś głębszego. Czułość, troska, może nawet miłość, której wtedy oboje bali się nazwać. Hanser przesunęła kciukiem po twarzy mężczyzny widocznej na ekranie. Dlaczego wszystko musiało się tak skończyć? Wyszeptała. Telefon nie odpowiedział. W pokoju rozległ się jedynie cichy szum dochodzący z ulicy.
Kobieta zacisnęła usta, próbując powstrzymać łzy. Obiecywała sobie, że nie będzie już płakać. Powtarzała to każdego ranka i każdego wieczoru, lecz wspomnienia nie pytały o pozwolenie. Wracały, kiedy zostawała sama. pojawiały się w ciszy, w dźwięku telefonu, w zapachu herbaty, w przypadkowo usłyszanym słowie. Najbardziej bolało ją to, że CON był gdzieś w tym samym mieście.
Oddychał tym samym powietrzem, mógł patrzeć na tę samą cieśninę i ten sam księżyc. Dzieliły ich może tylko ulice i dzielnice. Lecz Hanser miała wrażenie, że znalazł się po drugiej stronie nieprzekraczalnej przepaści. Może już o mnie zapomniałeś? Powiedziała cicho. Może tak byłoby lepiej. Chciała zamknąć zdjęcie, ale nie potrafiła.
Zamiast tego powiększyła je jeszcze bardziej. Teraz widziała tylko twarz Ciana. Przypomniała sobie jego głos. Nie bój się, jestem przy tobie. Kiedyś te słowa dodawały jej siły. Dziś były jak nóż. Bociana nie było obok. Nie powinieneś był składać obietnic, których nie mogłeś dotrzymać.
Wyszeptała, a pojedyncza łza spłynęła po jej policzku. A ja nie powinnam była ci wierzyć. Jednak w głębi serca wiedziała, że to nie była cała prawda. Cion próbował. Walczył na swój sposób, choć nie zawsze potrafił sprzeciwić się rodzinie, obowiązkom i wszystkim ludziom, którzy chcieli decydować za niego. Hanser rozumiała, że również cierpiał i właśnie to było najtrudniejsze.
Gdyby ją zdradził, mogłaby go znienawidzić. Gdyby powiedział, że nic dla niego nie znaczyła, mogłaby próbować zapomnieć. Lecz pomiędzy nimi wciąż pozostawało coś niedopowiedzianego. Uczucie, które nie umarło, choć życie zmusiło ich do rozstania. Hanser przycisnęła telefon do serca. Tęsknię za tobą, przyznała tak cicho, jakby obawiała się, że ktoś może usłyszeć jej słabość.
Tęsknię bardziej niż powinnam. Nie wiedziała, że dokładnie w tej samej chwili w innym domu CON przeżywał niemal identyczną walkę. Tęsknota ciana. W przestronnym, elegancko urządzonym pokoju panowała chłodna, niemal idealna cisza. Wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Dokumenty na biurku były starannie ułożone, zasłony równo rozsunięte, a marynarka ciana nie miała ani jednego zagniecenia.
Tylko on sam nie pasował do tego uporządkowanego wnętrza. Siedział w fotelu ubrany w czarną marynarkę i białą koszulę. Górny guzik miał rozpięty, jakby nawet kołnierzyk stał się dla niego zbyt ciężki. W dłoni trzymał telefon. Na ekranie widniało to samo zdjęcie, na które patrzyła Hanser. Co nie pamiętał już ile razy je otwierał.
Czasami robił to rano, zanim wyszedł do pracy. Innym razem późno w nocy, kiedy cały dom pogrążał się we śnie. Bywały dni, gdy obiecywał sobie, że je usunie. Nigdy tego nie zrobił. wpatrywał się w twarz Hanser, próbując odgadnąć, gdzie teraz była, co robiła i czy choć przez chwilę myślała o nim. Czy jesteś bezpieczna? Zapytał, choć wiedział, że ekran nie przyniesie mu odpowiedzi.
Czy ktoś się tobą opiekuje? Czy masz wszystko, czego potrzebujesz? Zacisnął szczękę. Czuł złość, lecz nie na Hanser. Złościł się na siebie, na swoją bezradność, na to, że potrafił podejmować decyzje warte miliony, kierować ludźmi, negocjować umowy i rozwiązywać problemy, których inni się bali, a nie potrafił ochronić jednej osoby, która znaczyła dla niego więcej niż cały majątek.
Jego wzrok padł na niewielki przedmiot leżący obok telefonu. Była to wielokolorowa, wzorzysta gumka do włosów. Cion podniósł ją ostrożnie. Materiał był miękki, trochę rozciągnięty. Dla każdego innego człowieka był to przedmiot bez wartości. Dla niego gumka stała się ostatnią rzeczą, która przypominała mu o obecności Hanser.
Pamiętał dzień, w którym ją znalazł. Leżała na podłodze tuż przy fotelu, na którym wcześniej siedziała dziewczyna. Zamiast ją wyrzucić, schował ją do kieszeni. Sam nie wiedział dlaczego. Wtedy tłumaczył sobie, że odda jej przy następnym spotkaniu. Do spotkania jednak nie doszło. Cion zacisnął gumkę w dłoni.
“Mówiłaś, że nie potrzebujesz niczyjej litości.” powiedział, przypominając sobie jej dumne spojrzenie. Ale ja nigdy cię nie żałowałem, Hanser. Podziwiałem cię nawet wtedy, gdy doprowadzałaś mnie do szaleństwa. Na jego twarzy pojawił się cień smutnego uśmiechu. Przypomniał sobie, jak Hanser unosiła podbródek podczas kłótni. Jak próbowała ukrywać strach, jak mówiła szybko, kiedy była zdenerwowana, a potem odwracała wzrok, kiedy nie chciała pokazać łez.
Brakowało mu nawet ich sporów. Brakowało mu jej głosu w domu. Brakowało sposobu, w jaki patrzyła na niego bez lęku przed jego nazwiskiem, pieniędzmi i wpływami. Dla Hanser nie był prezesem ani dziedzicem potężnej rodziny. Był człowiekiem, który popełniał błędy i musiał brać za nieodpowiedzialność. Powinienem był cię zatrzymać. Wyszeptał.
W jego pamięci natychmiast pojawiła się chwila rozstania. Jej mokre od łez oczy, drżące dłonie i zdanie, którego nie potrafił zapomnieć, czasami miłość nie wystarcza. Co wtedy nie odpowiedział, nie dlatego, że się z nią zgadzał. Po prostu zabrakło mu odwagi i słów. Teraz znał odpowiedź. Może sama miłość nie wystarcza.
powiedział do pustego pokoju, ale bez niej wszystko inne nie ma znaczenia. Ścisnął gumkę tak mocno, że krawędzie materiału wbiły się w jego skórę. Przez chwilę rozważał, czy nie zadzwonić. Numer Hanser wciąż znajdował się w telefonie. Wystarczyłby jeden ruch palca. Co jednak miałby powiedzieć? Wróć. Czy miał prawo prosić ją o powrót, skoro nie potrafił zapewnić jej bezpieczeństwa i spokoju? Czy nie byłoby to kolejne egoistyczne żądanie? Cong wybrał jej numer, lecz nie nacisnął zielonej słuchawki.
“Gdybym tylko wiedział, że chcesz mnie usłyszeć, powiedział. Po chwili wygasił ekran. Nie dostrzegł, że jego dłoń nadal drżała. Poranek w domu Cemila. Następnego dnia miasto obudziło się pod szarym niebem. Nad Bosforem unosiła się lekka mgła, a ulicami płynął nieustanny strumień samochodów i spieszących się ludzi. Każdy miał własne troski, własne plany i własne bitwy, o których świat nie wiedział.
W skromnym domu Cemila poranek rozpoczął się jednak inaczej niż zwykle. Mały Emir siedział na kanapie w zielonej bluzie. Ramiona miał skrzyżowane na piersi, brwi zmarszczone, a usta zaciśnięte w wąską linię. Wyglądał, jakby postanowił obrazić się nie tylko na rodzinę, ale na cały świat. Hanser krzątała się przy stole, ustawiała talerze, nalewała herbatę i kroiła chleb.
Co chwilę zerkała w stronę chłopca. Emir, śniadanie jest gotowe. Powiedziała łagodnie. Chodź, zanim herbata wystygnie. Chłopiec nawet nie drgnął. Nie jestem głodny. Wczoraj wieczorem też tak mówiłeś, bo wczoraj też nie byłem głodny. Hanser odłożyła nóż i podeszła do kanapy. Twój brzuch może mieć inne zdanie. Słyszałam jak burczał.
Emir spojrzał na nią urażony. To nie mój brzuch. Naprawdę? W takim razie chyba mamy w domu małego potwora, który ukrywa się pod twoją bluzą. Zwykle taki żart wywołałby jego uśmiech. Tym razem chłopiec tylko odwrócił głowę. Hanser usiadła obok niego. Powiesz mi, co się stało? Nic. Człowiek, któremu nic się nie stało, nie siedzi od rana z miną, jakby ktoś zabrał mu wszystkie zabawki.
Nikt mi niczego nie zabrał. W takim razie dlaczego nie jesteś ubrany do szkoły? Emir milczał. W tej chwili do pokoju wszedł Cemil. Wyglądał na zmęczonego. Jego włosy były potargane, a twarz zdradzała, że poprzedniej nocy nie spał zbyt długo. Co tu się dzieje? Zapytał Emir. Za chwilę się spóźnisz.
Dlaczego jeszcze się nie przygotowałeś? Chłopiec spojrzał na ojca. Nie idę dzisiaj do szkoły. Cemil zmarszczył brwi. Jak to nie idziesz? Normalnie zostaję w domu. Czy jesteś chory? Tak. Co cię boli? Emir zawahał się. Wszystko? Cemil położył mu dłoń na czole. Gorączki nie masz, bo to taka choroba bez gorączki. Hanser próbowała ukryć uśmiech, lecz Cemil nie miał nastroju do żartów.
Emir, przestań wymyślać. Wstawaj i idź się ubrać. Nie. Nagły krzyk chłopca zaskoczył wszystkich. Hanser spojrzała na niego z niepokojem. W oczach Emira pojawiły się łzy, choć desperacko próbował je powstrzymać. Nie pójdę tam. Powtórzył. Wszyscy będą się ze mnie śmiać. Zanim Cemil zdążył zapytać o powód, z sąsiedniego pomieszczenia wybiegła Deria.
Jedną ręką poprawiała włosy, a drugą próbowała założyć płaszcz. Nadal robimy przedstawienie. Rzuciła z irytacją. Przez niego wszyscy się spóźnimy. Dlaczego Emir twierdzi, że dzieci będą się z niego śmiać? Zapytał Cemil. Deria przewróciła oczami, bo nie pojechał na szkolną wycieczkę. Od cała tragedia. Emir poderwał się z kanapy.
To nie jest żadna tragedia. Po prostu wszyscy pojechali, tylko ja zostałem. Ponieważ nie mieliśmy pieniędzy. Odparła Deria bez ogródek. Ile razy mamy o tym rozmawiać? Obiecałaś, że zapłacisz. Powiedziałam, że spróbuję. Nie próbowałaś, Emirze? Odezwał się ostrzegawczo Cemil. Chłopiec zadrzał, lecz nie ustąpił. Wszyscy opowiadali, co widzieli, pokazywali zdjęcia.
Nauczycielka zapytała, dlaczego nie pojechałem. Powiedziałem, że byłem chory, ale Kerem powiedział wszystkim, że nie mieliśmy pieniędzy. W pokoju zapanowała ciężka cisza. Hanser poczuła ukłucie w sercu. Spojrzała na chłopca, który mimo młodego wieku musiał mierzyć się ze wstydem, jakiego żadne dziecko nie powinno doświadczać.
Deria tymczasem nerwowo poprawiła kołnierz. I co mam zrobić? Wyczarować pieniądze? Sama ledwo sobie radzę. Nie musisz mówić do niego w taki sposób. zauważyła Hansel. A w jaki mam mówić? Mamy udawać, że wszystko jest cudownie. Rachunki się piętrzą, lodówka jest prawie pusta, a on obraża się, bo nie zobaczył jakiegoś muzeum.
To nie było tylko muzeum. Krzyknął Emir. Wszyscy tam byli. Deria, wystarczy. Przerwał Cemil. Oczywiście zawsze to ja jestem najgorsza. Ja mam pracować, martwić się o pieniądze, pożyczać, oddawać i jeszcze wszystkim się uśmiechać. Hanser podeszła do Emira i położyła dłonie na jego ramionach. Spójrz na mnie, poprosiła.
Chłopiec początkowo odwracał głowę, ale w końcu podniósł wzrok. Nie zrobiłeś nic złego. Powiedziała. Nie powinieneś wstydzić się tego, że tym razem nie mogłeś pojechać. To nie określa tego, kim jesteś. Ale oni się śmieją. Ludzie czasem śmieją się z rzeczy, których nie rozumieją. To nie znaczy, że mają rację.
Nie chcę ich widzieć. Rozumiem naprawdę. Ale jeżeli zostaniesz w domu, pomyślą, że udało im się ciebie przestraszyć. A co mam powiedzieć, kiedy znowu zapytają? Hanser zastanowiła się przez chwilę. Powiedz prawdę. Powiedz, że nie pojechałeś, ale następnym razem zrobisz wszystko, żeby być razem z nimi. Możesz też powiedzieć nauczycielce, że jest ci przykro.
Ja pójdę z tobą i z nią porozmawiam. Deria westchnęła demonstracyjnie. Oczywiście teraz będziemy urządzać spotkanie z nauczycielką z powodu jednej wycieczki. Hanser spojrzała na nią stanowczo. Dla ciebie to jedna wycieczka, dla Emira to coś ważnego. Nie rozpieszczaj go. Wysłuchanie dziecka nie jest rozpieszczaniem. Łatwo ci mówić. To nie ty odpowiadasz za jego wychowanie.
Słowa Deryi ugodziły Hanser, choć próbowała tego nie okazać. Jej dłonie na moment zesztywniały na ramionach chłopca. Emir zauważył zmianę na jej twarzy. Hanser troszczy się o mnie bardziej niż ty. Powiedział Emir zawołał Cemil. Deria pobladła, a następnie chwyciła torebkę. Wspaniale. Skoro wszyscy tak doskonale sobie radzicie, nie jestem wam potrzebna.
Deria, zaczekaj. Odezwał się Cemil. Nie mam czasu. Spóźnię się przez to całe zamieszanie. Podeszła do drzwi, po czym odwróciła się jeszcze w stronę chłopca. Możesz siedzieć w domu i się nad sobą użalać. Tylko nie oczekuj, że problemy same znikną. Następnie wyszła trzaskając drzwiami. Emir ponownie usiadł na kanapie.
Tym razem jednak nie wyglądał już na rozgniewanego. Był przygnębiony. Hanser usiadła obok. Nie powinna była tak mówić. Szepnął. Deria jest zmęczona i zdenerwowana. Zawsze ją usprawiedliwiasz, bo wiem, że czasami ludzie mówią przykre rzeczy, gdy czują się bezsilni. To nie znaczy, że nie kochają. Cemil ciężko westchnął i przetarł twarz dłonią.
Hanser, nie bierz do siebie jej słów. Powiedział. Ona nie chciała cię zranić. Wiem. Ostatnio ma wiele problemów. W pracy nie jest dobrze. Właściciel mieszkania znów domaga się zaległych pieniędzy. To wszystko ją przerasta. Nas wszystkich przerasta. odpowiedziała spokojnie Hanser. Cemil opuścił wzrok. Masz rację. Przepraszam, że musisz przez to przechodzić razem z nami.
Nie jestem tutaj z przymusu. Ale nie tak powinno wyglądać twoje życie. Hanser uśmiechnęła się smutno. Moje życie nigdy nie wyglądało tak jak powinno. Cemil chciał coś powiedzieć, ale zrezygnował. Hanser odwróciła się do Emira. Zjesz chociaż kawałek chleba z serem? A pójdziesz ze mną do szkoły? Pójdę i porozmawiasz z nauczycielką? Obiecuję.
Chłopiec skinął głową. To zjem. Hanser podała mu talerz. Lecz kiedy Emir zaczął jeść, na jej twarzy ponownie pojawił się niepokój. Obietnice były łatwe. Znacznie trudniej było znaleźć rozwiązanie. Ciężar bez silności. Kilka godzin później Hanser siedziała sama na kanapie. Miała na sobie swój kolorowy sweter, ten sam, który nosiła w dniach, gdy życie wydawało się prostsze.
Emir był już w szkole, a Cemil wyszedł w poszukiwaniu dodatkowego zajęcia. Dom pogrążył się w ciszy. Na stole leżały niezapłacone rachunki. Hanser nie chciała na nie patrzeć, lecz wzrok nieustannie do nich wracał. Przeliczyła w myślach pieniądze, które zostały w szufladzie. Suma była zbyt mała nawet na najpilniejsze wydatki.
Westchnęła. Znajdziemy wyjście. Powiedziała rano Emirowi. [muzyka] Teraz te słowa brzmiały jak pusta obietnica. nie chciała zawieść chłopca. Emir nie prosił o drogie zabawki ani luksusowe ubrania. Chciał jedynie uczestniczyć w życiu swojej klasy, nie czuć się gorszym od pozostałych dzieci. Hanser dobrze znała to uczucie.
Pamiętała własne dzieciństwo i momenty, w których musiała udawać, że czegoś nie chce tylko dlatego, że nie mogła tego mieć. Nauczyła się wtedy uśmiechać i mówić: “To nieważne”. Jednak w głębi serca zawsze bolało. “Nie pozwolę, żeby Emir czuł się tak samo,” postanowiła. “Ale jak miała temu zapobiec? Próbowała już znaleźć pracę.
W jednych miejscach nie potrzebowano nowych osób, w innych wymagano doświadczenia albo dokumentów, których nie posiadała. Kilka propozycji okazało się podejrzanych. Z innych musiała zrezygnować, ponieważ godziny pracy uniemożliwiałyby jej pomaganie w domu. Sięgnęła po telefon i zaczęła przeglądać ogłoszenia.
Sprzedawczyni wymagane doświadczenie. Recepcjonistka, znajomość dwóch języków, opiekunka do dziecka, praca z zamieszkaniem, pomoc kuchenna, zmiany nocne, każde kolejne ogłoszenie odbierało jej odrobinę nadziei. Po chwili ekran telefonu ponownie przypomniał jej o wspólnym zdjęciu z Cichaem. Hanser szybko zablokowała urządzenie. Nie powiedziała do siebie.
Nie możesz teraz o nim myśleć. Cio posiadał wszystko, czego brakowało jej rodzinie. Jeden jego podpis mógł rozwiązać problemy finansowe Cemila. Jedno polecenie wystarczyłoby, aby znalazła bezpieczną, dobrze płatną pracę. Hanser nigdy jednak nie poprosiłaby go o pomoc. nie chciała wracać do jego życia jako osoba błagająca o pieniądze.
Nie chciała by ktokolwiek pomyślał, że jej uczucia miały związek z jego majątkiem. Co więcej, bała się, że gdyby znów go zobaczyła, wszystkie bariery, które z takim trudem zbudowała, runęłyby w jednej chwili. Poradzę sobie sama. wyszeptała. W tej samej sekundzie drzwi otworzyły się z impetem. Hanser podskoczyła.
Do domu wpadła Deria. Była zdyszana, lecz na jej twarzy widniał szeroki uśmiech. Mójc, mam dobrą wiadomość. Zawołała. Co się stało? Znalazłam rozwiązanie wszystkich naszych problemów. Jakie rozwiązanie? Deria rzuciła torebkę na krzesło i usiadła naprzeciwko Hanser. Moja znajoma zadzwoniła do mnie przed chwilą.
Szukają kogoś do pracy i pomyślałam o tobie. Hanser wyprostowała się. Jakiej pracy? Pomoc domowa, sprzątanie, gotowanie, prasowanie? Nic trudnego. Wszystko, co i tak potrafisz robić lepiej od nas wszystkich. Na twarzy Hanser pojawiła się ostrożna nadzieja. Gdzie Deria zawahała się na ułamek sekundy w prywatnym domu? Urodziny? Niezupełnie.
Co to znaczy? [muzyka] Właściciel mieszka sam. Hanser natychmiast spoważniała. Sam? Tak, ale nie rób takiej miny. To bardzo porządny człowiek. Z korytarza dobiegł głos Cemila. Jaki człowiek? Mężczyzna właśnie wrócił do domu i zdążył usłyszeć końcówkę rozmowy. Wszedł do pokoju, zdejmując kurtkę. Deria westchnęła.
Wiedziałam, że zaraz zacznie się przesłuchanie. O czym rozmawiacie? Zapytał. Znalazłam Hanser pracę, jaką miałaby zajmować się domem pewnego mężczyzny. Cemil zatrzymał się. Mężczyzny, który mieszka sam. Tak, nie ma mowy. Nawet jeszcze nie wysłuchałeś szczegółów. Nie muszę ich słuchać. Cemil, zachowujesz się jak człowiek z poprzedniego stulecia.
A ty zachowujesz się tak, jakbyś nie widziała żadnego zagrożenia. Chcesz wysłać młodą kobietę samą do domu obcego mężczyzny? Nie wysyłam jej na bezludną wyspę. To szef dużej firmy, a nie jakiś podejrzany człowiek z ulicy. Skąd o nim wiesz? Znajoma pracuje w firmie, która zarządza jego domem. Poprzednia pomocnika wyjechała do rodziny.
Potrzebują kogoś od zaraz. Hanser przysłuchiwała się ich wymianie zdań w milczeniu. Dziękuję, że o mnie pomyślałaś. Powiedziała w końcu. Ale Cemil ma rację. Nie znam tego człowieka. Deria spojrzała na nią z niedowierzaniem. Nawet nie będziecie się widywać. Jak to? On jest pracoholikiem. Wychodzi bardzo wcześnie, a wraca późno w nocy.
Podobno traktuje dom. Czasami pojawia się tylko po to, żeby wziąć prysznic, zmienić ubranie i znów zniknąć. W weekendy zwykle wyjeżdża. Cemil pokręcił głową. Wciąż mi się to nie podoba. Tobie nic się nie podoba, jeśli wymaga podjęcia decyzji. Uważaj na słowa. Mówię prawdę. Od tygodni narzekamy, że nie mamy pieniędzy.
Hanser szuka pracy i niczego nie znajduje. Teraz pojawia się dobra propozycja, a ty od razu mówisz: “Nie, ponieważ odpowiadam za jej bezpieczeństwo”. Hanser jest dorosła, sama może zdecydować. Właśnie dlatego mówię, że nigdzie nie pójdzie. Odparł Cemil stanowczo. Deria zaśmiała się gorzko. Słyszysz siebie? Najpierw twierdzisz, że jest dorosła, a potem decydujesz za nią.
Cemil zacisnął pięści. Nie będziemy ryzykować. Ryzykiem jest również siedzenie bez pracy i czekanie, aż odetną nam prąd. Znajdziemy inne rozwiązanie. Kiedy? Za miesiąc, za pół roku, po tym, jak wyrzucą nas z domu. Hanser podniosła dłoń. Proszę, nie kłóćcie się przeze mnie. To nie przez ciebie. [muzyka] Powiedział Cemil.
Właśnie, że przez nią odparła Deria, a dokładniej przez to, że wszyscy próbujemy udawać, iż możemy pozwolić sobie na odrzucanie pracy. Powiedziałem, że temat jest zamknięty. Nie, nie jest zamknięty. Nie powiedziałam jeszcze najważniejszego. Cemil spojrzał na nią podejrzliwie. Czego? Praca jest legalna. Z ubezpieczeniem.
Hanser uniosła brwi. Naprawdę? Tak. I płacą dniówkę. Pieniądze dostajesz od razu po zakończeniu pracy. Ta informacja wyraźnie poruszyła Hanser. Ile? Deria podała sumy. Hanser zamarła. Cemil również wyglądał na zaskoczonego. To bardzo dużo. Powiedziała dziewczyna. Właśnie za jeden dzień dostałabyś więcej niż gdzie indziej za kilka dni.
Praca zaczyna się rano i kończy południu. Żadnych nocy, żadnego zamieszkania w jego domu. Dlaczego płaci aż tyle? Zapytał Cemil. Bo jest bogaty i nie ma czasu szukać kogoś za każdym razem, gdy pomocnika odchodzi. Chcę osoby dokładnej, dyskretnej i uczciwej. I twoja znajoma poleciła Hanser, choć jej nie zna. Zna mnie.
Powiedziałam jej, że Hanser jest odpowiedzialna. Cemil patrzył na Derię z rosnącą nieufnością. Skoro to taka idealna praca, dlaczego sama jej nie przyjęłaś? Pytanie zawisło w powietrzu. Deria na chwilę spuściła wzrok. Mam już własną pracę. Narzekasz na nią każdego dnia. Ale jej nie rzucę bez uprzedzenia. Poza tym nie umiem gotować tak dobrze jak Hanser.
To prawda. Odezwał się niespodziewanie głos Emira. Chłopiec stał przy wejściu do pokoju. Najwyraźniej wrócił ze szkoły i od kilku chwil przysłuchiwał się rozmowie. Deria spojrzała na niego. Dziękuję za wsparcie. Nie powiedziałem, że źle gotujesz. Odparł chłopiec. Tylko, że Hanser gotuje lepiej. Mimo napięcia na twarzy Hanser pojawił się delikatny uśmiech.
Emir podszedł bliżej. O jakiej pracy rozmawiacie? To sprawa dorosłych. Odpowiedział Cemil. Ale chodzi o Hanser. Właśnie dlatego nie powinieneś się mieszać. Chłopiec popatrzył na Hanser. Dostałaby pieniądze od razu. Deria skinęła głową. Tak. Emir zastanawiał się przez chwilę. To może powinna spróbować? Cemil odwrócił się do niego gwałtownie.
Emir, co? Przecież powiedzieliście, że ten mężczyzna prawie nigdy nie jest w domu. Nie rozumiesz o czym mówimy. Rozumiem. Potrzebujemy pieniędzy. Słowa dziecka zabrzmiały boleśniej niż wszystkie wcześniejsze argumenty Deri. Hanser patrzyła na Emira, dostrzegając w jego oczach nadzieję. Chłopiec zapewne myślał o kolejnej wycieczce, szkolnych wydatkach i o tym, że nie będzie już musiał wymyślać przed kolegami powodów swojej nieobecności.
Hanser powiedział cicho. Może to będzie dobre miejsce. Możesz pójść tylko raz. Jeżeli ci się nie spodoba, więcej nie wrócisz. Emirze, to nie takie proste. Odparła. Ale możesz przynajmniej zobaczyć. Cemil przykucnął przed synem. Nie chcę, żeby Hanser stała się krzywda tylko dlatego, że potrzebujemy pieniędzy.
Ja też nie chcę, ale Deria powiedziała, że ten człowiek jest porządny. Deria go nie zna. Jej znajoma zna jego firmę. Emir, wystarczy. Powiedział Cemil. Chłopiec spuścił głowę. Przepraszam, po prostu nie chcę, żebyśmy cały czas się martwili. Hanser poczuła, że serce jej pęka. [muzyka] Podeszła do chłopca i objęła go.
To nie jest twoje zmartwienie, ale mieszkam tutaj. Widzę, kiedy nie mamy pieniędzy. Dorośli się tym zajmą. Zawsze tak mówicie. Hanser nie znalazła odpowiedzi. Deria wykorzystała ciszę. Nie musicie decydować w tej sekundzie. Jutro rano Hanser może pojechać pod wskazany adres, porozmawiać z osobą odpowiedzialną i obejrzeć dom.
Jeśli cokolwiek wzbudzi jej niepokój, wróci. Pojadę z nią. Oznajmił Cemil. Nie możesz. Sam mówiłeś, że rano masz spotkanie w sprawie pracy. Cemil spojrzał na Hanser. Odwołam je. Nie odpowiedziała natychmiast. Potrzebujesz tej szansy. Ty jesteś ważniejsza. Właśnie dlatego nie możesz odrzucać własnej pracy, żeby pilnować mnie na każdym kroku.
Hanser, Deria ma rację w jednej sprawie. Jestem dorosła, mogę pojechać, sprawdzić i wrócić. To jeszcze nie znaczy, że przyjmę pracę. Na twarzy Cemila pojawił się niepokój. Naprawdę to rozważasz? Hanser spojrzała na rachunki leżące na stole, potem na Emira, a na końcu na własne dłonie. W jej głowie pojawił się obraz Ciana, jego dom, jego świat, wszystkie możliwości, które mógł jej zaoferować.
Natychmiast jednak odepchnęła to wspomnienie. Nie mogła wiecznie żyć przeszłością. Musiała zrobić krok naprzód, nawet jeżeli się bała. Nie wiem, przyznała. Ale nie mogę też siedzieć i czekać, aż ktoś rozwiąże nasze problemy za nas. Deria uśmiechnęła się z ulgą. Wiedziałam, że podejdziesz do tego rozsądnie.
Nie powiedziałam, że się zgadzam. Ale pojedziesz. Hanser przez dłuższą chwilę milczała. Pojadę zobaczyć ten dom. Emil rozpromienił się. Naprawdę tylko zobaczyć. Podkreśliła. Niczego jeszcze nie obiecuje. Chłopiec objął ją mocno. Wiedziałem, że znajdziesz rozwiązanie. Hanser odwzajemniła uścisk, lecz jej twarz pozostała poważna. Cemil wstał i podszedł do Deryi.
Podaj mi nazwisko tego człowieka. Deria zawahała się. Nie pamiętam. Jak możesz nie pamiętać? Znajoma podała mi tylko adres i powiedziała, że wszystkie szczegóły wyjaśnią na miejscu. Nie podoba mi się to. Tobie od początku nic się nie podoba. Zadzwoń do niej i dowiedz się dla kogo Hanser miałaby pracować. Zadzwonię teraz.
Deria wyjęła telefon, lecz po spojrzeniu na ekran skrzywiła się. Nie odbiera. Pewnie jest zajęta. Cemil pokręcił głową. Bez nazwiska Hanser nigdzie nie pojedzie. Cemil odezwała się Hanser. Pojadę pod [muzyka] adresę dopóki nie upewnię się, że wszystko jest w porządku. Zadzwonię do was, wyślę lokalizację. To nie wystarczy.
Nie możesz ochronić mnie przed całym światem. Mogę próbować? Hanser spojrzała na niego z wdzięcznością. Wiem i dziękuję, ale czasami muszę sama zmierzyć się z tym, co czeka za drzwiami. Słowa te miały znacznie głębsze znaczenie niż Cemil mógł przypuszczać. Dziewczyna nie wiedziała jeszcze, że decyzja podjęta w tym skromnym pokoju całkowicie odmieni jej życie.
Nie wiedziała, do kogo należał elegancki dom wskazany przez znajomą Deryi. Nie wiedziała również, że jego właściciel przechowywał w szufladzie wielokolorową gumkę do włosów i każdej nocy patrzył na ich wspólne zdjęcie. Następnego ranka miała przekroczyć próg miejsca, które wydawało się obce. Lecz niektóre domy pamiętają ludzi, którzy kiedyś wypełniali je swoim głosem.
Niektóre przedmioty przechowują dotyk dłoni, a niektóre uczucia, choć głęboko ukryte, nie pozwalają się pogrzebać. Hanser spojrzała na zapisany przez Derię adres. Serce zabiło jej mocniej, choć nie potrafiła wyjaśnić dlaczego. Jutro tam pojadę. Powiedziała w tym samym czasie po drugiej stronie miasta Congniósł wzrok znad telefonu.
Przez krótką chwilę ogarnęło go dziwne, trudne do opisania przeczucie, jakby los właśnie poruszył pierwszą figurę na planszy. spojrzał na gumkę Hanser spoczywającą w jego dłoni. “Giekolwiek jesteś,” wyszeptał. “Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś cię zobaczę”. Nie wiedział, że odpowiedź na jego pragnienie była już w drodze.

Related Posts

Co się wydarzy w 161. odcinku tureckiego serialu „Panna młoda”? Hancer konfrontuje się z Beyzą i przestaje milczeć. Cihan poznaje kolejne szczegóły jej intryg. Emisja 161. odcinka „Panny młodej”…

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Hancer dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz będzie odkładać każdy grosz na wyprawkę dla dziecka. Równocześnie będzie musiała ciężko pracować fizycznie, by…

Wynajęcie domu okazuje się dużo trudniejsze, niż Poyraz przypuszczał. – Będziemy musieli zostać tutaj – mówi do Nany, rozglądając się po skromnym, zimnym wnętrzu warsztatu. Dziewczyna spogląda…

Deria uwięziona z rodzącą Jonką, a Bea rozpoczyna swój plan. Jonka niespodziewanie zaczyna rodzić w domu, z którego nie ma żadnej drogi ucieczki. Przerażona kobieta błaga Nuśreta…

News

News

W poprzedпim odciпkυ serialυ Paппa młoda Haпcer dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz będzie odkładać każdy grosz пa wyprawkę dla dziecka. Rówпocześпie będzie mυsiała ciężko pracować fizyczпie, by…

„Paппa młoda”, odc. 141: Haпcer dokoпυje makabryczпego odkrycia – zпajdυje ciało Yasemiп, a Yoпca zostaje porwaпa prosto ze szpitala!

„Paппa młoda”, odc. 141: Haпcer dokoпυje makabryczпego odkrycia – zпajdυje ciało Yasemiп, a Yoпca zostaje porwaпa prosto ze szpitala!

Wieczór, który miał być świętem piłkarskich emocji, zakończył się dramatem. Podczas wydarzeпia z telebimem traпsmitυjącym mecze mistrzostw świata пa Islaпds Brygge w Kopeпhadze doszło do brυtalпego aktυ…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *