
Jak to się stało? No jak?! – krzyczy zrozpaczony Engin po tym jak dowiedział się o śmierci Yasemin. – Niech mi ktoś wreszcie powie, jak to się mogło stać!
– Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek domowy – odpowiada spokojnym głosem funkcjonariusz. – Dokładniejsze i bardziej jednoznaczne wyniki poznamy dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok. Moje głębokie kondolencje.
– Siostro… – mówi czule o Yasemin.
– Czy pani również mieszka w tym samym domu? – policjant pyta Hancer
– Nie. Ja tylko pomieszkiwałam u niej przez kilka ostatnich dni. Rano Yasemin mnie pożegnała, a kiedy wróciłam, zastałam ją w tym strasznym stanie. Leżała tam, zupełnie nieruchomo. Próbowałam ją nawet podnieść i ratować, ale…
– To wygląda na wypadek, ale czy ona miała z kimś poważny konflikt albo jakiegoś bezpośredniego wroga? – dopytuje policjant.
– Nie – zaprzecza gwałtownie Hançer. – Yasemin była przecież jak anioł. Nigdy z nikim nie miała żadnych zatargów, nie mieszała się w cudze sprawy. Dlaczego teraz miałoby się stać coś takiego? Dlaczego ktoś miałby jej to zrobić?