
– Panie Mahmucie – zaczyna z szacunkiem Melih. – Proszę o rękę pana córki, zgodnie z nakazem boskim i tradycją Proroka. Wiem, że to wszystko dzieje się nagle, ale proszę mi wybaczyć.
– Wy dwoje i tak już wszystko między sobą ustaliliście – odpowiada szorstko starszy człowiek. – Nie zostawiliście mi nic do powiedzenia.
– Proszę mi wierzyć, naprawdę mocno kocham pana córkę. Mała Mine również jest dla mnie niezwykle ważna, ją też bardzo kocham. Traktuję ją w pełni jak własne dziecko. Zrobię absolutnie wszystko, co w mojej mocy, dla ich szczęścia. Dla nich zrobię nawet więcej niż…
– Wystarczy – przerywa mu stanowczo Mahmut amca. – Tyle wystarczy. Nikomu nie piśniecie słowa o tym małżeństwie. Ślub macie wziąć natychmiast. Tylko pod tymi warunkami wyrażam zgodę na wasz ożenek.
– Skoro uważa pan to za słuszne, zrobimy dokładnie tak, jak pan sobie życzy – zgadza się z pokorą młody człowiek. – Pozwoli pan, że ucałuję pana dłoń.