
Idź na górę – rozkazuje szorstko ojciec.
– Jak to? To ty zamierzasz tutaj pochować Yoncę? – pyta zszokowana Beyza
– Weź się w garść! Krzyczała przez cały boży dzień. Jeśli zaczniemy przenosić ją w inne miejsce, tylko zwrócimy na siebie niepotrzebną uwagę.
– Tato, nie możesz jej tutaj pochować, ja się strasznie boję!
– Jesteś po prostu niespełna rozumu! Jeśli jej teraz nie pochowamy, to ona, nawet w tym stanie, sama nas wszystkich pogrzebie! Powiemy po prostu, że stało się nieszczęście. Pochowamy ją, a potem o wszystkim zapomnimy. Teraz marsz na
górę, rzuć mi tylko koc, a resztą już sam się zajmę.