
Ale Cihan nie chce słuchać. Zapowiada, że każdy, kto przyczynił się do tego kłamstwa, poniesie konsekwencje.
W tym momencie jego potrzeba sprawiedliwości zaczyna niebezpiecznie mieszać się z pragnieniem zemsty. I właśnie wtedy pojawia się najważniejsza kwestia. Hanser jest matką jego dziecka.
Cihan może być zraniony, może czuć się oszukany i może uważać, że ma prawo domagać się odpowiedzi. Jednak każda decyzja wymierzona w Hanser może dotknąć również niewinne dziecko. Jego własny syn może stać się ofiarą konfliktu dorosłych.
Tymczasem Hanser zaczyna rozumieć, jak wysoką cenę zapłaciła za swoje milczenie. Modli się, aby jej dziecko nie musiało cierpieć z powodu jej błędów. Próbowała chronić syna, ale teraz sama zastanawia się, czy jej decyzje nie sprowadziły na niego jeszcze większego zagrożenia.
Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że Cihan Gurur odmawia jedzenia. Dziecko potrzebuje Hanser. Kobieta zostaje wezwana do ośrodka i dostaje możliwość nakarmienia syna.
Nie przychodzi tam walczyć o siebie. Nie chce awantury. Obiecuje, że zachowa spokój, jeśli tylko pozwolą jej być przy dziecku. Kiedy bierze syna w ramiona, wszystko inne przestaje mieć znaczenie.
To właśnie ten moment pokazuje, że dla Hanser macierzyństwo nigdy nie było elementem żadnej gry. Jej największym lękiem nie jest utrata własnego komfortu. Jest nim możliwość, że jej dziecko zapłaci za decyzje dorosłych.
W tym samym czasie Cihan poznaje prawdę od Engina i wtedy pada zdanie, które całkowicie zmienia jego spojrzenie na przyszłość: dziecko Hanser jest jego.
Cihan nie potrafi uwierzyć, że przez cały ten czas żył obok własnego syna, nie znając prawdy. Engin próbuje zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zanim Cihan wyda ostateczny wyrok na Hanser, powinien dowiedzieć się, dlaczego zdecydowała się milczeć.
Ale Cihan jest jeszcze zbyt mocno zraniony. Dla niego najważniejszy pozostaje fakt, że jego krew została przed nim ukryta. Nie wie jeszcze, że za tym kłamstwem kryje się historia strachu, poświęcenia i decyzji podejmowanych przez Hanser w przekonaniu, że chroni ich dziecko.
Dlatego kolejne spotkanie Cihana i Hanser będzie znacznie bardziej niebezpieczne niż zwykła kłótnia. Hanser chce opowiedzieć całą prawdę. Cihan musi zdecydować, czy jest gotowy jej wysłuchać, bo tym razem nie chodzi już tylko o ich miłość. Chodzi o przyszłość ich syna.
Cihan odchodzi, ale jego gniew wcale nie oznacza, że przestał czuć. Wręcz przeciwnie. Im bardziej próbuje odciąć się od Hanser, tym mocniej wracają do niego pytania o przeszłość.
Najtrudniejsze z nich brzmi: skoro Hanser naprawdę chciała chronić ich dziecko, dlaczego pozwoliła mu tak długo żyć w kłamstwie?
Hanser nie zamierza jednak rezygnować. Wie, że samo wyznanie prawdy nie wystarczy. Cihan musi poznać powód, dla którego przez tak długi czas milczała. Dlatego zaczyna go szukać. Dzwoni do kolejnych osób, sprawdza, gdzie może przebywać, i próbuje znaleźć choć jedną drogę, która pozwoli jej z nim porozmawiać.
Problem w tym, że Cihan świadomie znika. Nie chce wracać do domu. Nie chce spotkać Hanser. Potrzebuje miejsca, w którym będzie mógł sam uporządkować to, czego właśnie się dowiedział.
Informuje Iitę, że przez pewien czas zostanie poza Konakiem i prosi, aby nikt nie wiedział, gdzie jest.
To bardzo wymowna decyzja. Cihan nie ucieka tylko przed Hanser. Ucieka przed własnym bólem.
Przez tak długi czas był przekonany, że jego życie rodzinne wygląda zupełnie inaczej. Teraz nagle dowiaduje się, że ma syna, a kobieta, którą kochał, wiedziała o tym wcześniej.
W jego głowie pojawia się więc sprzeczność. Z jednej strony chce przytulić swoje dziecko i odzyskać utracony czas. Z drugiej strony czuje, że Hanser odebrała mu prawo do przeżycia tego wszystkiego we właściwym momencie.
Engin próbuje przemówić mu do rozsądku. Przypomina, że Hanser przez cały ten czas poświęcała siebie dla ludzi, których kochała. Cihan jednak nie chce jeszcze słyszeć o usprawiedliwieniach.
Jego zdaniem pytanie nie brzmi, czy Hanser miała powód. Pytanie brzmi: dlaczego nie powiedziała mu prawdy?
I właśnie to staje się największą raną pomiędzy nimi.
Tymczasem Hanser odwiedza Erturula. Ma nadzieję, że Cihan mógł przyjechać właśnie tam. Kiedy dowiaduje się, że go nie ma, nie ukrywa rozpaczy. Mówi, że wyznała mu wszystko, ale teraz Cihan nawet nie chce jej widzieć.
Erturul próbuje ją uspokoić. Jego zdaniem Cihan potrzebuje czasu. Musi przetrawić wszystkie informacje, zanim będzie w stanie podjąć jakąkolwiek rozsądną decyzję.
Hanser jednak nie potrafi czekać, bo jest jeszcze coś, czego Cihan nie wie. Kobieta obawia się o bezpieczeństwo ich dziecka.
Dlatego jej rozpacz nie wynika wyłącznie z tego, że może stracić ukochanego mężczyznę. Boi się również, że jeśli Cihan pozostanie z dala od niej, nie będzie mogła sama ochronić syna przed wszystkimi zagrożeniami.
I właśnie dlatego próbuje jeszcze raz do niego dotrzeć. W jej zachowaniu nie ma już dumy ani kalkulacji. Jest tylko desperacka potrzeba, żeby ojciec jej dziecka znalazł się obok niej.
W tym samym czasie Bea przeżywa własny kryzys. Kobieta, która wcześniej była gotowa posunąć się bardzo daleko przeciwko Hanser, nagle wycofuje się ze swojego planu.
Powodem okazuje się przerażający sen. Widzi zakrwawione niemowlę, które oskarża ją o to, co może zrobić.
Bea przyznaje wprost, że nie zatrzymało jej sumienie. Zatrzymał ją strach. Po raz pierwszy zaczyna rozumieć, że konsekwencje jej decyzji mogą być znacznie większe, niż przewidywała.
Nie chodzi już o rozwód, pieniądze czy nazwisko Develou. W grę wchodzi życie niewinnego dziecka.

Bea chce więc, aby jej ojciec zrezygnował z planu przeciwko Hanser. Jednak nie wszystko jest pod jej kontrolą i właśnie to sprawia, że sytuacja staje się jeszcze bardziej niebezpieczna.
Cihan tymczasem pozostaje sam ze swoją złością. Nie potrafi zapomnieć, że przez miesiące cierpiał, nie wiedząc, że gdzieś obok niego znajduje się jego własny syn.
A Hanser wie, że jeśli teraz nie wyjaśni wszystkiego, ich historia może zakończyć się w sposób, którego oboje będą żałować.
Dlatego w końcu podejmuje najtrudniejszą decyzję. Idzie do Cihana.
Nie po to, żeby prosić go o natychmiastowe wybaczenie. Chce tylko jednego: żeby po raz pierwszy wysłuchał jej do końca.
Kiedy staje przed nim, Cihan nie daje jej żadnej taryfy ulgowej. Hanser wie, że przed nią stoi człowiek, który może wydać na nią własny wyrok, ale mimo tego wchodzi, bo tym razem milczenie może kosztować ją znacz