Przez wiele godzin spędzonych wspólnie przy kolacji Melich praktycznie nie dotknął swojej żony. Nie było nawet prostego, naturalnego gestu, takiego jak muśnięcie jej dłoni czy ręki. Engin zwrócił uwagę również na jeszcze jeden drobiazg. Kiedy Melich chciał, aby Huncher czegoś spróbowała, nie podał jej jedzenia bezpośrednio do ust. Zamiast tego położył porcję na jej talerzu.
Dla kogoś innego takie szczegóły mogłyby nie mieć żadnego znaczenia. Engin patrzy jednak na nie razem i dochodzi do wniosku, że coś tutaj zwyczajnie mu się nie zgadza. Między Huncher i Melichem jest troska, wsparcie i wzajemna opieka, ale brakuje bliskości, której spodziewałby się po małżeństwie.
Engin zaznacza przy tym, że ma teraz również inne problemy na głowie. Czuł się jednak w obowiązku powiedzieć Jihanowi o swoich obserwacjach. Jihan początkowo nie dowierza. Przecież Melich i Huncher będą mieli dziecko. Czy może istnieć bardziej oczywisty dowód na to, że Engin po prostu doszukuje się czegoś, czego nie ma?

Odpowiedź Engina natychmiast podważa ten argument. Przypomina Jihanowi, że on również ma dziecko z Beyzą. A przecież samo posiadanie wspólnego dziecka nie mówi jeszcze wszystkiego o relacji dwojga ludzi. I właśnie te słowa sprawiają, że Jihan zaczyna patrzeć na całą sytuację inaczej.
Engin przekazuje mu jeszcze jedną niezwykle istotną informację. Mówi mu, że w dniu kwesty Huncher złożyła odpowiednie dokumenty dotyczące przekazania domu na rzecz fundacji. Dla Jihana to kolejny szok. Nagle pewne wcześniejsze wydarzenia zaczynają nabierać innego znaczenia.
Przypomina sobie swoją rozmowę z Huncher. Pytał ją wtedy, dlaczego nie powie mu prawdy i dlaczego nie wyjaśni, po co właściwie to wszystko znosi. Huncher nie chciała jednak zdradzić powodów swojego postępowania. Odpowiedziała jedynie, że ma powód i pozostanie w niej.
Wtedy Jihan nie znał informacji, które właśnie przekazał mu Engin. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Obserwacje dotyczące małżeństwa Huncher, dokumenty przekazujące dom fundacji i jej wcześniejsze milczenie zaczynają układać się w coraz bardziej zastanawiający obraz.
Jihan zmienia więc swoje nastawienie do Huncher. Prosto po pracy jedzie do starego domu. Huncher zdążyła już przygotować się do wyprowadzki. Jej rzeczy są spakowane. Stoją kartony i walizki, a na domu znajduje się wystawiony przez nią baner informujący, że nieruchomość jest mieniem fundacji.
Jihan podchodzi do baneru i go odcina, a następnie zabrania Huncher się wyprowadzić. Dla niej sytuacja zmienia się dosłownie w ostatniej chwili. Była już przygotowana, aby opuścić to miejsce, lecz Jihan daje jej jasno do zrozumienia, że tym razem nie pozwoli tak łatwo zamknąć całej sprawy.
Co więcej, mówi Huncher wprost, że zamierza odkryć jej sekret. Wyznanie Jihana realnie mrozi Huncher. Choć nie daje zbytnio po sobie tego poznać, nie sposób ukryć jej emocji po słowach Jihana.
Niemniej Huncher jak zawsze może liczyć na Melicha, do którego dzwoni i informuje o zajściu, jak tylko Jihan opuszcza stary dom. Melich błyskawicznie pojawia się w starym domu, a Huncher od razu opowiada mu o tym, co właśnie się wydarzyło.
Jihan nie tylko nie pozwolił jej się wyprowadzić, ale dał jasno do zrozumienia, że zamierza odkryć jej sekret. A to oznacza, że jest już niebezpiecznie blisko poznania prawdy o jej małżeństwie z Melichem. Hancher ma powody do niepokoju. Ich mistyfikacja może zostać odkryta.
Melich jednak nie zamierza czekać, aż Jihan wykona kolejny ruch. Ma pomysł na to, jak wybrnąć z tej sytuacji i jednocześnie odsunąć od nich podejrzenia.
Postanawia osobiście porozmawiać z Jihanem i wyjaśnić mu, dlaczego on i Huncher nie zachowują się jak typowe małżeństwo. Ich domy są położone tak blisko siebie, a Huncher nie może przecież swobodnie żegnać go jak żona, kiedy wychodzi do pracy. Nie mogą również bez zastanowienia chodzić za rękę czy okazywać sobie bliskości w ogrodzie, ponieważ niemal bez przerwy znajdują się na widoku i są narażeni na komentarze oraz napięcie.
Melich przedstawia więc całą sytuację w taki sposób, jakby ich powściągliwość nie wynikała z braku uczuć, lecz z okoliczności, w jakich przyszło im żyć.
Na samych tłumaczeniach nie zamierza jednak poprzestać. Skoro Jihan ma wątpliwości, Melich chce mu pokazać, jak bardzo on i Huncher są szczęśliwi. Aby udowodnić Jihanowi, że razem z Huncher są naprawdę szczęśliwi, zapraszają jego i Be na kolację do Altany.
Spotkanie ma być również okazją, aby w gronie najbliższych i przyjaciół uczcić ich skromny ślub. W teorii jest to więc idealna odpowiedź na wszystkie podejrzenia.
Melich zachowuje się pewnie, nie ucieka od pytań, sam wychodzi z inicjatywą i zaprasza Jihana do wspólnego świętowania. Można byłoby pomyśleć, że człowiek mający coś do ukrycia nie zdecydowałby się na taki krok.
Tyle że na Jihanie ta pewność siebie nie robi oczekiwanego wrażenia. Owszem, jest zaskoczony propozycją Melicha, ale nie daje się zbić z tropu. Wręcz przeciwnie. Im pewniej Melich przedstawia swoją wersję wydarzeń, tym mocniej Jihan czuje, że coś się za nią kryje.
Nie wierzy, że właśnie poznał prawdziwe wyjaśnienie. Jest przekonany, że Melich po prostu kłamie.