Jasne — poniżej masz przepisany tekst po polsku, bez znaczników czasu, z poprawionym imieniem Cihan.

Cihan odszyfrowuje ostatni mail Jasemin. Anonimowy test z dnia jej śmierci budzi najgorsze podejrzenia.

Cihan wreszcie otwiera zaszyfrowaną wiadomość z komputera Jasemin i odkrywa dokument, którego nikt nie potrafi wyjaśnić. To anonimowy wynik badania HCG wskazujący brak ciąży. Najbardziej niepokojące jest jednak coś innego.

Badanie wykonano dokładnie w dniu śmierci Jasemin, a wiadomość pojawiła się na jej komputerze tuż przed tragedią i chwilę później została usunięta.

Cihan natychmiast jedzie do Engina, który od dawna nie wierzy, że śmierć siostry była zwykłym wypadkiem.

Hanser wraca natomiast do wspomnień z ostatniego poranka Jasemin i nie może uwolnić się od obrazu, który zobaczyła po powrocie z sądu.

Czy anonimowe badanie należało do jednej z pacjentek Jasemin? A może ktoś próbował ukryć prawdę, zanim było za późno?

Nikt nie spodziewał się, że jedna zaszyfrowana wiadomość wystarczy, by na nowo otworzyć wszystkie pytania dotyczące śmierci Jasemin.

Przez długi czas plik z jej komputera pozostawał niedostępny. Wyglądał jak coś, co ktoś chciał ukryć, a może po prostu jak dokument, którego nie zdążono już uporządkować.

Dopiero pomoc znajomego informatyka pozwoliła go otworzyć. Kiedy ekran wreszcie pokazał zawartość wiadomości, Cihan od razu poczuł, że nie patrzy na zwykły załącznik z kliniki.

Siedział sam w gabinecie przy dużym drewnianym biurku. Za jego plecami wisiał obraz przedstawiający statki walczące ze wzburzonym morzem. Na komodzie stał model żaglowca. W innych okolicznościach te przedmioty mogłyby być jedynie spokojnym tłem.

Teraz jednak wszystko w tym pomieszczeniu zdawało się podkreślać napięcie. Cihan przesuwał wzrokiem po ekranie coraz wolniej.

Z każdą linijką jego twarz stawała się poważniejsza. Dokument przedstawiał wynik badania krwi.

Od razu zauważył, że coś się nie zgadza. Jasemin była lekarką i naturalnie miała kontakt z podobnymi analizami. Problem polegał na tym, że tego badania nie wykonano w jej klinice.

Jeszcze dziwniejsze było to, że na wydruku nie widniało nazwisko osoby, której dotyczył wynik.

Cihan pochylił się nad laptopem i przeczytał najważniejszą wartość. Jeszcze raz. Poziom HCG był niższy niż 1 mIU/ml.

Nie trzeba było być specjalistą, żeby zrozumieć sens tego wyniku. Badanie nie wskazywało na ciążę.

– Brak ciąży – powiedział cicho, jakby dopiero usłyszenie tych słów na głos pozwalało mu pojąć ich znaczenie.

Przez chwilę jeszcze nie wiedział, dlaczego ten dokument został tak dobrze ukryty. Potem spojrzał na datę i właśnie wtedy jego niepokój zmienił się w prawdziwe podejrzenie.

Badanie wykonano tego samego dnia, w którym zmarła Jasemin. Co więcej, wiadomość z tym załącznikiem była ostatnim mailem, jaki otrzymała.

Cihan znieruchomiał. W gabinecie zrobiło się niemal nienaturalnie cicho. Oparł dłonie o biurko i wpatrywał się w monitor, próbując uporządkować fakty.

Jeśli była to zwykła dokumentacja medyczna, dlaczego nie pochodziła z kliniki Jasemin? Dlaczego nie było na niej nazwiska? Dlaczego wysłano ją właśnie tego dnia? I dlaczego wiadomość później usunięto?

Im dłużej o tym myślał, tym mniej przekonujące stawało się najprostsze wyjaśnienie.

Gdyby chodziło o rutynową sprawę pacjentki, Jasemin najpewniej potraktowałaby dokument tak jak setki innych wyników związanych z pracą.

Tymczasem ten jeden plik został odnaleziony w miejscu, do którego Cihan trafił dopiero podczas dokładnego przeglądania komputera.

Nie był uporządkowany jak zwykła dokumentacja. Nie zawierał podstawowej informacji pozwalającej zidentyfikować osobę badaną, a jego data łączyła go z najtragiczniejszym dniem w życiu Engina.

Cihan nie chciał budować teorii bez dowodów. Wiedział, jak łatwo po stracie bliskiej osoby każdy dziwny szczegół może zacząć wyglądać jak znak.

Mimo to nie potrafił zignorować jednego faktu. Ktoś wysłał Jasemin informację, że pewna kobieta nie była w ciąży i zrobił to właśnie wtedy, gdy wydarzenia zaczęły zmierzać ku tragedii.

Sam wynik nie mówił jeszcze, kim była ta kobieta. Mówił jednak, że istniała prawda, którą można było potwierdzić jednym badaniem.

Nie miał jeszcze żadnej odpowiedzi. Miał tylko dokument, datę i coraz silniejsze przekonanie, że ten trop nie pojawił się przypadkiem.

– Do kogo należało to badanie? – mruknął do siebie. – I dlaczego Jasemin dostała je tuż przed śmiercią?

To było najważniejsze pytanie. Cihan wiedział też, że nie może zatrzymać tego odkrycia dla siebie.

Engin od dawna podejrzewał, że tragedia jego siostry mogła wyglądać inaczej niż wszyscy przyjęli. Dla niego każdy nowy szczegół miał ogromne znaczenie.

Dlatego Cihan wydrukował załącznik, złożył kartkę i jeszcze tego samego wieczoru ruszył do domu przyjaciela.

Nie wiedział jednak, że po przekroczeniu progu zastanie tam nie tylko Engina i że jedna kartka sprawi, iż spokojna kolacja nagle przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.

Kiedy Cihan wszedł do mieszkania, wszyscy siedzieli przy stole. Engin był z Silą, a razem z nimi kolację jedli Hanser i Melich.

Sila najwyraźniej dopiero podała przygotowane jedzenie. Atmosfera była spokojna, domowa, zupełnie niepasująca do napięcia, z którym Cihan pojawił się w drzwiach.

Na jego widok rozmowy ucichły. Cihan zatrzymał się na moment. Najbardziej zaskoczyła go obecność Hanser i Melicha.

Nie przyszedł tam po to, by spędzać wieczór w większym gronie. Miał do przekazania coś, co uważał za pilne.

– Nie wiedziałem, że masz gości, Enginie – powiedział chłodno. – Gdybym wiedział, nie przyszedłbym. Możemy porozmawiać jutro w firmie.

Engin natychmiast wstał od stołu. Nie wyglądał na zakłopotanego.

– Jesteś moim najlepszym przyjacielem i znasz wszystkich, którzy tu są – odpowiedział spokojnie. – Nie widzę żadnej przeszkody, żebyś usiadł z nami.

Cihan przesunął wzrokiem po zebranych.

– Nie będę wam przeszkadzał – odparł. – Przyszedłem tylko w jednej sprawie.

Wyjął z kieszeni złożoną kartkę. Ten jeden ruch wystarczył, by Hanser natychmiast uniosła wzrok.

– Na komputerze Jasemin znalazłem dokument, którego nie dało się otworzyć. Przyszedłem porozmawiać właśnie o nim.

Hanser od razu zrozumiała, o czym mówi.

– Udało ci się go otworzyć? – zapytała z wyraźnym napięciem.

Engin zmarszczył brwi.

– Jaki dokument?

Cihan wyjaśnił, że podczas przeglądania komputera Jasemin natrafili na zaszyfrowany plik znajdujący się w koszu.

Nie dało się go odczytać, dlatego poprosił o pomoc dział IT. Teraz, gdy wreszcie znał jego zawartość, nie chciał czekać do następnego dnia.

Podał wydruk Enginowi. Prawnik rozłożył kartkę i zaczął czytać. Już po kilku sekundach jego twarz się zmieniła.

Wiedział, czego dotyczy analiza, ale podobnie jak Cihan szybko zauważył szczegół, którego nie dało się zignorować.

– To wyniki testu ciążowego – powiedział cicho.

Potem spojrzał na datę i wtedy w jego oczach pojawił się ból.

– Wystawiono je tego samego dnia, w którym odeszła moja siostra.

Przy stole zapadła ciężka cisza.

Jeszcze chwilę wcześniej wszyscy siedzieli przy zwyczajnej kolacji. Teraz przed Enginem leżał dokument, który mógł mieć związek z ostatnimi godzinami życia Jasemin.

Sila spoglądała na twarze pozostałych, próbując zrozumieć, dlaczego zwykły wynik badania wywołał taką reakcję.

Melich jako pierwszy zadał pytanie, które z pozoru wydawało się najbardziej logiczne.

– Twoja siostra była ginekologiem, prawda? To chyba nic dziwnego, że na jej komputerze znajdował się taki plik. Dlaczego uznaliście go za podejrzany?

Cihan nie zareagował nerwowo. Właśnie dlatego tu przyszedł. Chciał pokazać, że nie chodzi o samą obecność wyników, lecz o całą serię niepasujących do siebie szczegółów.

– Zauważyłem kilka rzeczy – wyjaśnił. – O ile wiem, Jasemin wszystkie badania wykonywała w swojej klinice. Ta analiza została przeprowadzona gdzie indziej. Poza tym na dokumencie nie ma nazwiska pacjentki, a mail przyszedł dokładnie w dniu jej śmierci.

Zrobił krótką pauzę i spojrzał na Engina.

– Wiem, że od dawna podejrzewasz, że sprawa Jasemin nie była zwykłym wypadkiem. Dlatego nie chciałem tego zignorować.

Te słowa trafiły Engina dokładnie tam, gdzie bolało najbardziej. Od dawna czuł, że historia śmierci jego siostry nie jest kompletna.

Nie potrafił jednak znaleźć czegoś, co pozwoliłoby mu połączyć podejrzenia z konkretnym tropem.

Teraz trzymał w ręku anonimowy wynik z dnia jej śmierci. Dla pozostałych była to kartka z kilkoma wartościami i datą.

Dla Engina dokument nagle stał się czymś znacznie bardziej osobistym. Ostatnie godziny Jasemin od dawna były dla niego zamkniętym pokojem, do którego nie miał klucza.

Wiedział, gdzie ją znaleziono. Znał oficjalne ustalenia. Pamiętał dzień, po którym wszystko w jego rodzinie wyglądało inaczej.

Nie wiedział tylko, co wydarzyło się bezpośrednio przed śmiercią siostry.

Teraz po raz pierwszy pojawił się ślad pochodzący dokładnie z tego czasu.

Engin nie chciał jeszcze nazywać go dowodem. Za dobrze znał znaczenie tego słowa. Jako prawnik wiedział, że podejrzenie i fakt to dwie różne rzeczy, ale wiedział też, że śledztwo zaczyna się właśnie od szczegółów, które nie pasują do reszty.

A tutaj nie pasowało ich zbyt wiele na raz. Obce laboratorium, brak nazwiska, dzień śmierci Jasemin i usunięta wiadomość.

Powoli usiadł. Patrzył na kartkę, tak jakby próbował zobaczyć między linijkami coś więcej niż cyfry.

– Dziękuję – powiedział cicho.

Sila pochyliła się w stronę Hanser.

– O co chodzi? – zapytała szeptem.

Hanser odpowiedziała równie cicho, ale jej słowa natychmiast zmieniły sposób, w jaki Sila patrzyła na sytuację.

– Engin podejrzewa, że jego siostra została zamordowana.

Sila zamarła. Teraz wszystko stało się jasne.

Jeśli Engin naprawdę uważał, że Jasemin nie zginęła w wypadku, anonimowe badanie wysłane tuż przed jej śmiercią przestawało być zwykłym dokumentem medycznym.

Mogło być wiadomością, ostrzeżeniem, dowodem albo śladem prowadzącym do osoby, która miała powód, by bać się tego, co Jasemin wiedziała.

Engin wrócił wzrokiem do wydruku.

– To naprawdę dziwne – przyznał. – Jasemin była bardzo skrupulatna. Wszystkie analizy trzymała w jednym folderze, każdą odpowiednio podpisaną. Niczego nie zostawiała przypadkowi.

To zdanie jeszcze bardziej wzmocniło podejrzenia Cihana. Jeśli Jasemin zawsze zachowywała porządek, anonimowy dokument w usuniętej i zaszyfrowanej wiadomości był odstępstwem od jej normalnego sposobu pracy.

Cihan podszedł bliżej i położył Enginowi dłoń na ramieniu.

– Kiedy tylko zechcesz, pojedziemy do miejsca, w którym wykonano to badanie. Może ktoś coś pamięta. Może ktoś będzie wiedział, do kogo należały te wyniki.

Engin podniósł wzrok. Ból po stracie siostry nie zniknął, ale obok niego pojawiła się determinacja.

– Pojedziemy – odpowiedział po chwili. – Muszę wiedzieć, dlaczego Jasemin dostała ten mail w dniu swojej śmierci.

Cihan skinął głową.

Nie trzeba było niczego dodawać. Plan był prosty: odnaleźć laboratorium, sprawdzić, kto zlecił badanie, i ustalić, dlaczego dokument trafił do Jasemin.

Jednak nikt przy stole nie miał pewności, dokąd doprowadzi ich ten trop.

Kilka minut później Engin odprowadził Cihana do drzwi. Kolacja praktycznie przestała istnieć.

Sila, Hanser i Melich zostali z pytaniem, które z każdą minutą brzmiało coraz poważniej.

Czy anonimowy test był przypadkiem? Czy też ktoś wysłał go Jasemin właśnie dlatego, że zawierał informacje, których nie powinna była poznać?

A kiedy Hanser wróciła później do starego domu, wspomnienia o Jasemin uderzyły w nią z siłą, której sama się nie spodziewała.

W salonie było cicho. Brązowe zasłony tłumiły światło wpadające przez okna.

Hanser i Melich usiedli obok siebie na różowej kanapie. Ona miała na sobie jasną, wzorzystą sukienkę i delikatny perłowy naszyjnik. Jej ciemne włosy opadały na ramiona, ale twarz była blada.

Po rozmowie u Engina trudno było wrócić do normalności. Przez chwilę żadne z nich się nie odzywało.

Hanser siedziała ze splecionymi dłońmi. Widać było, że myślami jest zupełnie gdzie indziej.

– Chciałabym, żeby podejrzenia Engina okazały się bezpodstawne – powiedziała w końcu. – Żeby jego siostra naprawdę zginęła w nieszczęśliwym wypadku we własnym domu. Bo jeśli było inaczej, nawet nie potrafię wyobrazić sobie jej ostatnich chwil.

To nie były słowa kogoś, kto znał Jasemin jedynie powierzchownie. Hanser nadal nosiła w sobie tamten dzień.

Każdy nowy szczegół sprawiał, że wspomnienie stawało się jeszcze bardziej żywe.

– Nadal nie mogę uwierzyć, że jej już nie ma – dodała po chwili. – To takie dziwne. Wiesz, że pożegnała mnie tamtego ranka.

Melich spojrzał na nią łagodnie. Nie próbował przerywać. Wiedział, że Hanser potrzebuje powiedzieć to wszystko na głos.

Hanser wróciła pamięcią do poranka, w którym nic nie zapowiadało tragedii. Jasemin była pełna życia. Uśmiechała się.

Tego dnia w sądzie miała odbyć się rozprawa rozwodowa Hanser i Cihana.

Jasemin odprowadziła ją do drzwi i powiedziała, że gdy tylko skończy pilną pracę, przyjdzie do sądu, żeby być przy niej.

– A ja powiedziałam jej, żeby nie przychodziła – wspominała Hanser. – Sędzia tylko ogłosi wyrok i wszystko się skończy. Teraz żałuję, że ją powstrzymałam.

Głos lekko jej zadrżał. W tym żalu nie było logiki, bo przecież nie mogła wiedzieć, co wydarzy się później.

Ale poczucie straty rzadko poddaje się logice. Człowiek wraca do ostatnich rozmów, ostatnich gestów i zastanawia się, co zrobiłby inaczej, gdyby znał przyszłość.

– Skąd mogłaś wiedzieć, że wydarzy się coś takiego? – odpowiedział Melich.

Hanser spuściła wzrok i wtedy przed oczami stanął jej obraz, którego przez cały czas próbowała nie przywoływać.

Po powrocie z sądu weszła do domu Jasemin. Pamiętała korytarz, drzwi i ciszę. Zbyt głęboką, zbyt nieruchomą.

A potem zobaczyła Jasemin leżącą na podłodze w kałuży krwi. Jasna bluzka, rozrzucone włosy, nieruchoma twarz. Obok czarne pianino, które stało się niemym świadkiem tragedii.

Hanser zamknęła oczy. Najbardziej bolał ją kontrast między porankiem a tym, co zobaczyła później.

Jeszcze kilka godzin wcześniej Jasemin planowała przyjść do sądu. Rozmawiała z nią normalnie i zachowywała się jak ktoś, kto ma przed sobą zwyczajny dzień.

Nie było pożegnania, które brzmiałoby jak pożegnanie na zawsze. Nie było ostrzeżenia.

Nie było niczego, co pozwoliłoby Hanser przygotować się na wiadomość, że już nigdy z nią nie porozmawia.

Dlatego anonimowy mail tak mocno ją poruszał. Jeśli Jasemin otrzymała tuż przed śmiercią coś ważnego, możliwe, że w ciągu kilku minut jej dzień zmienił się całkowicie.

Hanser próbowała wyobrazić sobie, czy Jasemin zdążyła się czegoś przestraszyć, czy może uznała dokument za zwykłą sprawę zawodową.

Każda z tych myśli była bolesna, bo żadnej nie można było potwierdzić.

– Ten obraz ciągle mam przed sobą – wyszeptała. – Była taka dobra, taka pełna życia. Dlaczego ktoś miałby chcieć ją skrzywdzić?

Melich odchylił się lekko na kanapie. Próbował znaleźć wyjaśnienie, które nie prowadziłoby od razu do najgorszego scenariusza.

Ale nawet on wiedział, że w tej chwili nie można już całkowicie odrzucić podejrzeń Engina.

– Na świecie jest wielu niebezpiecznych ludzi – powiedział ostrożnie. – Czasem słyszy się, że ktoś wtargnął do szpitala albo kliniki i zaatakował lekarza. Może w przypadku Jasemin też chodziło o kogoś z jej pacjentów.

Hanser spojrzała na niego z niepokojem.

To była tylko hipoteza. Melich nie przedstawiał jej jako faktu. Nie znał prawdy i nie mógł wiedzieć, czy jego słowa mają jakiekolwiek znaczenie.

Jednak w tej chwili po raz pierwszy bardzo wyraźnie pojawił się kierunek, który pasował do anonimowego badania.

Jeśli wynik należał do pacjentki, mogło chodzić o sprawę medyczną, która wykroczyła daleko poza zwykłą konsultację.

I właśnie to było najbardziej niepokojące. Wynik mówił o braku ciąży. Nie było nazwiska.

Dokument przyszedł z zewnątrz. Jasemin otrzymała go w dniu śmierci. Jeśli ktoś chciał, by go zobaczyła, musiał mieć powód.

A jeśli ktoś później próbował wiadomość usunąć, powód mógł być jeszcze poważniejszy.

Hanser nie znała odpowiedzi. Melich także jej nie znał, ale rozmowa sprawiła, że tragedia Jasemin przestała być jedynie bolesnym wspomnieniem.

Znów stała się nierozwiązaną zagadką.

Tymczasem Engin nie potrafił już myśleć o niczym innym. Krążył po pokoju z kartką w dłoni.

Dokument, który przyniósł Cihan, był już lekko pognieciony od nerwowego ściskania.

Błękitny pokój, regały z książkami, uporządkowane segregatory i spokojne dekoracje tworzyły mocny kontrast z tym, co działo się w jego głowie.

– Utknąłem – powiedział w pewnym momencie. – Coś tu jest. Czuję to, ale nie potrafię odkryć, co dokładnie.

Znów spojrzał na godzinę otrzymania wiadomości. Ten szczegół nie dawał mu spokoju.

Jeśli mail był przypadkowy, dlaczego dotarł właśnie wtedy? Jeśli dotyczył zwykłej pacjentki, dlaczego został usunięty?

Engin coraz bardziej czuł, że musi porównać te dane z tym, co wiedział o śmierci siostry.

Podszedł do regału i wyjął segregator. Przerzucał dokumenty szybko, niemal nerwowo.

W końcu znalazł pismo z zakładu medycyny sądowej. Rozłożył je na biurku obok anonimowego wyniku badania.

I wtedy wszystko nabrało jeszcze bardziej niepokojącego znaczenia.

Engin porównał godziny. Najpierw przeczytał je raz, potem drugi. Chciał się upewnić, że niczego sobie nie dopowiada, ale liczby się zgadzały.

To właśnie chronologia zaczęła działać na niego najmocniej.

Pojedynczo każdy element można było próbować wyjaśnić. Anonimowy wynik mógł być błędem w dokumentacji. Badanie z innego laboratorium mogło trafić do Jasemin od pacjentki. Nawet skasowana wiadomość mogła oznaczać zwykłe porządkowanie skrzynki.

Ale kiedy Engin ustawił wszystkie zdarzenia w kolejności, przypadkowe wyjaśnienia zaczęły się rozpadać.

Najpierw ktoś wysłał wynik, potem nadszedł czas, który zakład medycyny sądowej wiązał ze śmiercią Jasemin.

Następnie wiadomość została usunięta.

Odstępy były krótkie. Engin poczuł, że patrzy już nie na trzy osobne fakty, lecz na jeden ciąg wydarzeń.

Wciąż brakowało najważniejszego ogniwa – osoby.

Kto wysłał mail? Do kogo należał wynik? Kto był wtedy w pobliżu Jasemin?

Bez tych odpowiedzi nie mógł niczego udowodnić.

Jednocześnie zrozumiał, dlaczego intuicja nie pozwalała mu zamknąć tej sprawy.

Coś w ostatnim dniu Jasemin rzeczywiście zostało ukryte.

Nie wiedział jeszcze przez kogo i nie wiedział dlaczego, ale od tej chwili nie zamierzał już traktować anonimowego testu jak pobocznego szczegółu.

– Czas nadejścia maila pokrywa się z przybliżonym czasem śmierci – powiedział coraz szybciej. – Zaraz potem wiadomość została usunięta.

Spojrzał na oba dokumenty leżące obok siebie.

Wszystko wydarzyło się w bardzo krótkim odstępie.

Mail, śmierć Jasemin, usunięcie wiadomości – jedno po drugim.

To był moment, w którym jego wcześniejsze podejrzenia przestały być dla niego jedynie intuicją.

Engin nadal nie miał dowodu na to, kto był w domu, co dokładnie się wydarzyło ani do kogo należał test.

Ale chronologia była zbyt niepokojąca, by ją zlekceważyć.

Wziął głęboki oddech.

– To jest właśnie ten szczegół, którego mi brakowało – powiedział. – Nie myliłem się. Moja siostra nie zginęła w zwykłym wypadku.

Te słowa były ciężkie.

Engin wypowiedział je z przekonaniem, ale zaraz potem zamiast ulgi przyszła złość.

Jeśli miał rację, oznaczało to, że przez cały ten czas ktoś mógł znać prawdę, a on sam jej nie dostrzegł.

– Ale kto mógł zrobić coś takiego? – wyszeptał.

Po chwili emocje wzięły górę.

– Do diabła, wiedziałem. Od początku to czułem. Jak mogłem tego nie zauważyć?

Uderzył obiema dłońmi w biurko. Dokumenty zadrżały.

Nie był zły tylko na osobę, której jeszcze nie znał. Był zły również na siebie.

– Czy ktoś śledził moją siostrę? Czy ktoś ją nękał? A ja niczego nie widziałem. Nie byłem dobrym bratem. Wstyd mi.

To poczucie winy było dla niego niemal równie bolesne jak sama niewiedza.

Engin wracał myślami do wszystkich rozmów z Jasemin. Zastanawiał się, czy dawała mu jakieś sygnały, czy próbowała powiedzieć, że się czegoś obawia, czy w jej zachowaniu było coś, czego wtedy nie zauważył.

W końcu ciężko opadł na kanapę.

Nadal trzymał wynik badania, ale teraz patrzył na niego jak na symbol własnej bezradności.

Jedna kartka otworzyła więcej pytań, niż przyniosła odpowiedzi.

Po chwili z głębi domu wyszła Sila. Od razu zobaczyła, w jakim stanie jest Engin.

Nie podeszła gwałtownie. Usiadła obok niego i delikatnie położyła dłoń na jego ramieniu.

– Ten dokument tak bardzo tobą wstrząsnął, prawda, Enginie? – zapytała. – W ten sposób tylko jeszcze bardziej się ranisz.

Nie odpowiedział od razu. Patrzył w kartkę, jakby bał się, że gdy odwróci wzrok, straci jedyny trop.

– Te wyniki muszą mieć związek ze śmiercią Jasemin – powiedział w końcu. – Odstęp między odebraniem wiadomości a jej usunięciem był zbyt krótki. Nie ma szans, żeby to był zbieg okoliczności. Wszystko jest ze sobą powiązane, tylko ja wciąż nie rozumiem jak.

Sila milczała. Wiedziała, że Engin potrzebuje teraz bardziej obecności niż pocieszenia.

Nie mogła mu powiedzieć, że na pewno się myli. Sama przecież widziała, jak wiele elementów do siebie nie pasuje.

Engin przetarł twarz dłonią.

– Dobrze. Załóżmy, że Jasemin przeczytała wiadomość i sama ją usunęła. Ale dlaczego miałaby to zrobić? Spośród tylu maili, tylu dokumentów z kliniki, dlaczego usunęła właśnie ten?

To pytanie było kluczowe.

Jeżeli wiadomość usunęła sama Jasemin, musiała mieć powód, by nie zostawiać jej w skrzynce.

Jeżeli zrobił to ktoś inny, sytuacja stawała się jeszcze bardziej niepokojąca.

W obu przypadkach anonimowy wynik nie pasował do zwykłej codziennej pracy lekarki.

Sila przez chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią.

– Nie chcę od razu zakładać najgorszego – powiedziała ostrożnie. – Ale skoro wyniki były anonimowe, ja też zaczynam mieć podejrzenia.

Engin spojrzał na nią. Po raz pierwszy tego wieczoru nie był sam ze swoją intuicją.

Cihan również uznał dokument za podejrzany. Hanser znała okoliczności ostatniego dnia Jasemin. Teraz nawet Sila czuła, że sprawy nie można zignorować.

– Na pewno kryje się za tym jakaś tajemnica – stwierdził Engin. – Jutro pojadę do laboratorium. Muszę dowiedzieć się, do kogo należały te wyniki i dlaczego Jasemin otrzymała je właśnie w dniu swojej śmierci.

To była pierwsza konkretna decyzja od chwili otwarcia zaszyfrowanego pliku.

Nie analizować w nieskończoność, nie zgadywać. Sprawdzić źródło dokumentu.

Engin rzucił kartkę na stolik i znów przetarł twarz dłońmi.

Sila nie cofnęła ręki z jego ramienia. Wiedziała, że tej nocy żadne słowa naprawdę go nie uspokoją.

Dopóki nie pozna właścicielki badania, każda możliwość pozostanie otwarta, a tych możliwości było coraz więcej.

Wszyscy patrzyli na ten sam dokument z innej perspektywy.

Cihan widział w nim technicznie odzyskany plik, którego nie powinno było tam być.

Engin widział możliwy ślad z ostatnich minut życia siostry.

Hanser patrzyła na niego przez pryzmat własnych wspomnień i poczucia straty.

Sila obserwowała, jak jeden wynik niszczy resztki spokoju Engina.

Melich natomiast, próbując znaleźć racjonalne wyjaśnienie, nieświadomie zwrócił uwagę na środowisko pacjentów Jasemin.

Te różne spojrzenia prowadziły do jednego wniosku. Dokument trzeba sprawdzić u źródła.

Anonimowy wynik mówił jasno: brak ciąży.

Dokument powstał poza kliniką Jasemin. Został wysłany do niej dokładnie w dniu śmierci.

Mail pojawił się niemal w tym samym czasie, w którym według medycyny sądowej rozegrała się tragedia.

Potem wiadomość zniknęła z normalnej skrzynki i znalazła się w koszu – zaszyfrowana i trudna do otwarcia.

Cihan zauważył pierwszy element układanki. Engin połączył go z chronologią. Hanser przypomniała sobie ostatni poranek Jasemin. Melich nieświadomie zwrócił uwagę na możliwość konfliktu z pacjentem. Sila zaczęła dzielić podejrzenia Engina.

Każdy miał tylko fragment obrazu, ale po raz pierwszy te fragmenty zaczynały układać się w coś, czego nie można było łatwo wytłumaczyć przypadkiem.

Najważniejsza odpowiedź wciąż jednak pozostawała ukryta.

Czyje nazwisko powinno znaleźć się na anonimowym wyniku? Dlaczego osoba ta nie chciała go ujawnić? Czy Jasemin zdążyła przeczytać wiadomość i zrozumieć jej znaczenie? A jeśli tak, co wydarzyło się w następnych minutach?

Engin nie znał jeszcze odpowiedzi. Cihan również nie, ale obaj wiedzieli już, gdzie zrobić następny krok.

Laboratorium mogło pamiętać zlecenie, mogło mieć dane pacjentki, mogło wskazać osobę, która wysłała dokument, albo przynajmniej wyjaśnić, skąd dokładnie pochodził.

I właśnie dlatego noc po odkryciu maila nie przyniosła nikomu spokoju.

Dla Engina była początkiem nowego etapu poszukiwań. Dla Hanser kolejnym powrotem do bolesnego wspomnienia. Dla Cihana potwierdzeniem, że pliku nie wolno było zignorować.

Jedno jest pewne: śmierć Jasemin, którą przez długi czas można było próbować zamknąć w słowie „wypadek”, znów znalazła się w centrum wydarzeń.

Tym razem nie przez wspomnienia, lecz przez konkretny dokument z konkretną datą i konkretną godziną.

A jeśli laboratorium ujawni, do kogo należał anonimowy test, odpowiedź może nie tylko wyjaśnić ostatnie godziny Jasemin.

Może również wskazać osobę, która miała najwięcej do stracenia, gdy prawda zaczęła wychodzić na jaw.

Related Posts

News

News

Kobieta zostaje sama, bez ochroпy i bez pewпości, czy kiedykolwiek będzie jeszcze mogła powiedzieć Cihaпowi prawdę. Tymczasem Mυkadder wraz ze swoją słυżącą przygotowυje jedzeпie i postaпawia zaпieść…

News

News

Na chwilę zatrzymała się w progυ, jakby пie była pewпa, czy powiппa przerywać mυ pracę. Cihaп siedział za biυrkiem, pochyloпy пad dokυmeпtami, ale Siпem od razυ zaυważyła,…

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Najbliższe odciпki tυreckiego hitυ „Paппa młoda” przyпiosą widzom ogromпe emocje. Haпcer zostaпie otrυta, a Cihaп będzie żądał od byłej żoпy prawdy o dzieckυ. Z kolei Eпgiп zaczпie…

204

204

Eпgiп i Cihaп υsiedli пa kaпapie w saloпie. Przez chwilę żadeп z пich się пie odzywał. Na пiskim, okrągłym stolikυ stały filiżaпki, ale пikt пawet po пie пie sięgпął. W powietrzυ wisiało ciężkie…

Adam coraz mocniej da się Pyrkom we znaki! W 3416. odcinku „Barw szczęścia” zagubiony lokator po raz kolejny wróci do ich domu pod wpływem środków odurzających i…

204

Engin i Cihan usiedli na kanapie w salonie. Przez chwilę żaden z nich się nie odzywał. Na niskim, okrągłym stoliku stały filiżanki, ale nikt nawet po nie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *