Czy tragedię w barze “Le Constellation”, w której zginęły dziesiątki osób, a około 100 zostało ciężko rannych, wywołały zimne ognie umieszczone na butelce szampana? Tak wynika z relacji dwóch młodych Francuzek, którym udało się uciec z płonącego lokalu.

W rozmowie z francuską stacją BFMTV Emma i Albane opowiadają, że w sylwestrową noc bawiły się w piwnicy baru w Crans-Montana. Jedna z kelnerek niosła przez salę butelkę szampana z przymocowanym do niej zimnym ogniem udającym “świeczkę urodzinową”. Niestety, od tej ozdoby płomienie miały zapalić dekoracje na suficie, a zaraz potem wybuchła panika – podaje niemiecki tabloid “Bild”.
Wybuchał panika. Drzwi były wąskie
Jedna z kobiet, które przeżyły tragedię, powiedziała stacji BFMTV: ten zimny ogień na szampanie był trzymany zbyt blisko sufitu. W ciągu kilku sekund cały sufit stanął w płomieniach. Tam wszystko było wykonane z drewna.

Natychmiast w barze wybuchła panika — relacjonują świadkowie. — Goście zaczęli krzyczeć i biec w stronę wyjścia, próbując wydostać się z lokalu — opowiada świadek pożaru.
Według służb w pułapce znalazło się ok. 200 osób, wśród których było wielu nastolatków w wieku od 15 do 20 lat. Ogień bardzo szybko przedostał się piętro powyżej.
— Drzwi wyjściowe były jak na taką liczbę osób dość wąskie. Ktoś wybił szybę, żeby umożliwić ucieczkę — relacjonuje jedna z kobiet. – Płomienie były zaledwie metr od nas. Gdybyśmy nie uciekły, z pewnością też byśmy były ranne — dodają.

Wciąż oficjalnie nie wiadomo, co było przyczyną tragedii
Jak podają dziennikarze “Bilda”, prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie pożaru. Na razie nie wypowiedziała się na temat jego przyczyny. Cała okolica baru, w którym doszło do wypadku, została odgrodzona. Instytutowi Medycyny Sądowej w Zurychu zlecono wyjaśnienie przyczyn tragedii. Szef policji kantonalnej nie chciał potwierdzić doniesień o 40 zabitych.
— Na to jest jeszcze za wcześnie — stwierdził.
Wiadomo, że ofiary pochodzą z różnych krajów. Szczegółowe informacje podawane są stopniowo. Najpierw powiadamiane mają być odpowiednie ambasady – podaje “Bild”.