
Barbara Kurdej-Szatan przeżyła niemałe zaskoczenie podczas pobytu w Hiszpanii. Aktorka relacjonowała w sieci, jak razem z rodziną została nagle wyproszona ze sklepu z wyposażeniem wnętrz. Powód? Zupełnie nieoczekiwany. „Wyrzucają nas ze sklepu” — mówiła wprost, a jej reakcja momentalnie przyciągnęła uwagę fanów.
Kurdej-Szatan wyrzucona ze sklepu
Barbara Kurdej-Szatan razem z mężem Rafałem Szatanem i synkiem Heniem przebywa obecnie w Hiszpanii, gdzie rodzina stopniowo urządza swój nowy dom. Podczas jednego z wyjść do sklepu z wyposażeniem wnętrz doszło jednak do sytuacji, której aktorka zupełnie się nie spodziewała.

Zamiast spokojnych zakupów personel poprosił wszystkich klientów o opuszczenie sklepu.Barbara Kurdej-Szatan od razu sięgnęła po telefon i zaczęła relacjonować wszystko „na żywo” w mediach społecznościowych.
Słuchajcie, wyrzucają nas ze sklepu
Jej zaskoczenie było wyraźne, tym bardziej że nie doszło do żadnego konfliktu ani nieporozumienia. Decyzja obsługi była nagła i dotyczyła wszystkich klientów znajdujących się w środku.

Sklep zamknięty przez pogodę
Chwilę później aktorka wyjaśniła, co było powodem tak niecodziennej decyzji. Okazało się, że personel postanowił zamknąć sklep z uwagi na warunki pogodowe. Intensywny deszcz sprawił, że pracownicy uznali dalsze funkcjonowanie sklepu za niewskazane i polecili klientom bezpiecznie wrócić do domów.
Wyrzucają nas ze sklepu, bo pada deszcz. Serio, zamykają sklep, bo są ciężkie warunki pogodowe, więc zamykają sklep. I wszyscy muszą jechać do domu ostrożnie, bo pada intensywny deszcz
Na kolejnych nagraniach pokazała pochmurne niebo i opady, ironicznie komentując, że w Hiszpanii nawet umiarkowana ulewa potrafi całkowicie sparaliżować pracę sklepu.

Aktorka porównuje Hiszpanię z Polską
Cała sytuacja skłoniła Barbarę Kurdej-Szatan do refleksji na temat różnic kulturowych i podejścia do pracy w różnych krajach. Aktorka otwarcie przyznała, że takie rozwiązanie byłoby trudne do wyobrażenia w Polsce, gdzie pracownicy często funkcjonują niezależnie od pogody czy innych utrudnień.
My Polacy jesteśmy tak pracowici, słuchajcie, w porównaniu do innych krajów
Jej słowa wywołały sporo reakcji wśród internautów, którzy zaczęli dzielić się własnymi doświadczeniami z pracy za granicą. Jedni przyznawali jej rację, inni bronili hiszpańskiego podejścia wskazując na większy nacisk na bezpieczeństwo i komfort pracowników.