Zamiast tlenu podali ciężarnej podtlenek azotu? “Po 8 napisała mi ostatnią wiadomość”

— To był zabieg zapobiegawczy, nie było żadnych obaw — mówi pan Hubert, mąż 31-letniej ciężarnej, która zmarła po leczeniu w szpitalu Św. Rodziny w Warszawie. Wszystko wskazuje na to, że doszło do fatalnej pomyłki — kobiecie zamiast tlenu podano podtlenek azotu. — Chcę walczyć przede wszystkim o prawdę, żeby takie sytuacje nie miały już miejsca — podkreśla mężczyzna.

Śmierć 31-letniej Kaliny poruszyła całą Polskę. Kobieta na początku grudnia, będąc w 14. tyg. ciąży, trafiła do szpitala Św. Rodziny na Madalińskiego w Warszawie, gdzie miała przejść rutynowy zabieg związany z ciążą. Ten się udał. Problemy pojawiły się, gdy podczas wybudzania ze śpiączki kobiecie podano maskę z tlenem. Stan ciężarnej zaczął się dramatycznie pogarszać, w końcu przewieziono ją do szpitala MSWiA przy ul. Wołoskiej, gdzie po kilku dniach zmarła.

Śmierć ciężarnej po rutynowym zabiegu w szpitalu Św. Rodziny w Warszawie. Mąż: nie mieliśmy żadnych obaw

Dotychczasowe ustalenia są wstrząsające — wszystko wskazuje na to, że doszło do fatalnej w skutkach pomyłki — zamiast tlenu kobiecie podano inny gaz, najpewniej podtlenek azotu, czyli tzw. gaz rozweselający. Podany w nieodpowiednim stężeniu czy ilości prowadzi do niedotlenienia, a w konsekwencji — nawet śmierci. Sprawą śmierci 31-latki zajmuje się prokuratura.

Mąż zmarłej kobiety przyznał w rozmowie z TVN24, że żona zgłosiła się do szpitala Św. Rodziny na prosty zabieg, założenie szwu na szyjce macicy. Miało to zapobiec jej skracaniu się, ponieważ poprzednie dziecko pary urodziło się jako skrajny wcześniak w 24. tyg. ciąży.

— Gdy przyjeżdżaliśmy do Warszawy do szpitala, nie mieliśmy żadnych obaw, żadnego strachu. (…) Po ósmej parę minut napisała mi ostatnią wiadomość, że za chwilkę ją biorą. To była ostatnia wiadomość. Potem po godzinie 10 zadzwoniła do mnie pani doktor, że ginekologicznie zabieg poszedł pomyślnie, ale były problemy po znieczuleniu i w sumie tylko tyle. Później miałem informację, że będzie przewożona do innego szpitala i tyle. Jak usłyszałem, że będzie przewożona do innego szpitala, to już nie docierały do mnie informacje — opowiada pan Hubert na antenie TVN24.

Dopiero w szpitalu na Wołoskiej mężczyzna dowiedział się, że jego żona jest w śpiączce, podłączona pod respirator. Od lekarzy miał usłyszeć, że następnego dnia podejmą próbę wybudzania pacjentki, ale ostatecznie do tego nie doszło. Pan Hubert miał usłyszeć, że to dla dobra jego żony, że lekarze podejmą próbę za kilka dni.

— Teraz myślę, że do końca nie mówili prawdy — mówi. Początkowo mężczyzna usłyszał od medyków, że w szpitalu na Madalińskiego prawdopodobnie zawiódł sprzęt. Ale o szczegółach nikt nie chciał mówić, pan Hubert był odsyłany do prokuratury. Teraz mężczyzna wie już, że doszło do pomylenia gazów.

— Tlen był podpięty pod gniazdo z podtlenkiem azotu, a podtlenek azotu do gniazda z tlenem — mówi TVN24 pan Hubert.

Ostatecznie dzień przed Wigilią, 23 grudnia, zdecydowano o odłączeniu pani Kaliny od aparatury podtrzymującej ją przy życiu.

— Nie wiem, czy szukam winnych. Po prostu chciałbym, żeby prawda wyszła na jaw. Myślę, że jakieś zaniedbanie było. Myślę, że mogli cokolwiek zrobić więcej, żeby ją uratować. Chcę walczyć przede wszystkim o prawdę, żeby już takie sytuacje nie miały miejsca — podkreśla pan Hubert.

(Źródło: TVN24)

Related Posts

Miał przejechać setki kilometrów, by pomóc zebrać pieniądze na leczenie ciężarnej partnerki chorej na raka. Zamiast spokojnie kontynuować charytatywną wyprawę, Kuba Heisig został brutalnie zaatakowany w czeskiej…

Prokuratura poinformowała o wstępnych wynikach sekcji zwłok 37-latki z Włodawy. Wynika z nich, że prawdopodobną przyczyną zgonu było wychłodzenie. Ciało kobiety znaleziono w okolicach rzeki Włodawki po…

News

News

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

News

News

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *