
Zbigniew Ziobro wyjechał na Węgry, a wraz z nim zniknęło medialne zamieszanie wokół wsi Jeruzal. Choć były minister sprawiedliwości nie jest już widywany w okolicy, mieszkańcy nadal ostrożnie wypowiadają się na jego temat, pamiętając o wcześniejszych “nieprzyjemnościach” związanych z rozmowami z mediami.
- Jeruzal, mała wieś w Łódzkiem, stała się centrum uwagi mediów za sprawą byłego ministra sprawiedliwości.
- Mieszkańcy wsi odczuwają ulgę po doniesieniach o azylu politycznym byłego sąsiada na Węgrzech.
- Zbigniew Ziobro, jak twierdzą sąsiedzi, nie utrzymywał kontaktów z lokalną społecznością, traktując dom jako letnią rezydencję.
Jeruzal, niewielka wieś w województwie łódzkim, oddalona o godzinę drogi od Warszawy, liczy niespełna 200 mieszkańców. Mimo swoich rozmiarów, zyskała rozgłos w mediach ze względu na jednego ze swoich byłych mieszkańców – Zbigniewa Ziobrę. Były minister sprawiedliwości wybudował swój dom na uboczu Jeruzala. Posiadłość, chroniona wysokim murem i systemem kamer, znajduje się na końcu leśnej drogi. W bezpośrednim sąsiedztwie domu polityka w ostatnim czasie pojawiły się tam również nowe budynki, często wykorzystywane sezonowo.
Ulga po odejściu Ziobry?
Wydarzenia z 26 marca 2024 roku, kiedy to agenci ABW przeszukali dom Zbigniewa Ziobry, a także późniejsze doniesienia o azylu politycznym byłego ministra na Węgrzech i próbach nałożenia hipoteki na jego nieruchomości, ponownie skierowały uwagę mediów na Jeruzal. Jak podaje “Fakt”, mieszkańcy, choć solidarnie odmawiają rozmów przed kamerami, w kuluarach wyrażają irytację i ulgę.
– Nikt panu się przed kamerą nie wypowie. Ludzie mają dość mediów, zwłaszcza że mieliśmy nieprzyjemności z tego powodu – powiedziała jedna z mieszkanek w rozmowie z “Faktem”. Kobieta nie chce sprecyzować, o jakie dokładnie nieprzyjemności chodzi.
Mieszkańcy wydają się zmęczeni medialnym zamieszaniem i niechętnie rozmawiają o kontrowersjach związanych z ich byłym sąsiadem.
Zbigniew Ziobro dostał azyl, ale straci duże pieniądze. „Twarz już stracił”
– Z nikim nie wchodził w interakcje, z nikim nie rozmawiał. Jedynie jeździł do sklepu spożywczego. Ja na pewno na ryby z nim nie chodziłem, choć pytano mnie o to kilkukrotnie – powiedział jeden z rozmówców “Faktu”. Dodaje również, że “w polityczne sprawy mieszać się nie będzie”, mając wystarczająco dużo własnych problemów.
Inny sąsiad potwierdza, że były minister sprawiedliwości nie utrzymywał kontaktów z lokalną społecznością, a jego dom traktował raczej jako letnią rezydencję, podobnie jak wielu innych właścicieli domków letniskowych w okolicy.
Mieszkańcy Jeruzala, jak podkreśla “Fakt”, odczuwają również wyraźną ulgę. Azyl polityczny Zbigniewa Ziobry na Węgrzech oznacza dla nich, że jego dom w Jeruzalu będzie stał pusty, a co za tym idzie, media mogą stracić zainteresowanie wsią. Często słychać ostentacyjne “nie interesuje mnie to” lub “macie panowie telewizor?”, co sugeruje, że mieszkańcy pragną powrotu do spokoju.