
W aktach sprawy Jeffreya Epsteina, obejmujących ok. 3–3,5 mln stron dokumentów, znalazły się e-maile, zdjęcia, nagrania wideo i inne dane zebrane przez FBI oraz prokuraturę. Jak podaje Polsat News, w jednym z e-maili Epstein wspomniał nazwisko Joanny Krupy, sugerując, że rozważał zaproszenie polskiej modelki na swoją wyspę Little St. James. W dokumentach nie ma jednak dowodów na to, by Krupa była ofiarą lub bliską współpracowniczką finansisty, ani by odwiedzała jego posiadłość.
Oprócz Joanny Krupy, w polskim wątku sprawy wymieniano również nazwiska Wojciecha Fibaka i Mariany Idźkowskiej. Jednak w przypadku Krupy, jak wynika z dokumentacji, jej nazwisko pojawiło się jedynie w kontekście potencjalnych planów Epsteina, które nie zostały zrealizowane.
W rozmowie z Plejadą Joanna Krupa odniosła się do informacji o jej nazwisku w dokumentach związanych z Epsteinem. Modelka stwierdziła:
Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada
Krupa przyznała, że cała sprawa wywołuje u niej smutek. — Przyznam się, dla mnie to jest depresyjne, że takie rzeczy się działy i ciężko mi jest się wypowiedzieć, bo dla mnie to jest coś ohydnego. Wszyscy, którzy mieli z tą sprawą do czynienia, mam nadzieję, że spotka ich naprawdę ogromna kara — podkreśliła.
Jeffrey Epstein, który zmarł w sierpniu 2019 r. w więzieniu, pozostawił po sobie wiele pytań i kontrowersji. Jego kontakty z wpływowymi osobami na całym świecie, w tym z celebrytami, politykami i biznesmenami, są przedmiotem licznych śledztw. Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował również zdjęcia i inne materiały, które pokazują skalę jego działalności.
Polska modelka w aktach Epsteina. Ewa Minge: to historia o pułapkach