
Niedzielny konkurs Pucharu Świata w Willingen dostarczył polskim kibicom ogromnych emocji, a jednym z głównych bohaterów został Piotr Żyła. Doświadczony skoczek, który w kwalifikacjach ledwo zapewnił sobie awans, w samym konkursie zaprezentował klasę i zakończył rywalizację w czołowej dziesiątce. Jego występ był dowodem na to, jak ogromną rolę w trudnych warunkach odgrywają doświadczenie i odporność psychiczna.
Kwalifikacje na skoczni w Willingen były prawdziwym sprawdzianem dla zawodników. Zmienna pogoda i niestabilne warunki sprawiły, że każdy skok mógł zadecydować o dalszym losie w zawodach. Najlepiej z Polaków zaprezentował się Maciej Kot, zajmując 9. miejsce. Dalej uplasowali się Dawid Kubacki i Klemens Joniak, natomiast Żyła awansował dopiero z 48. pozycji, co zapowiadało dla niego bardzo trudny konkurs.
Pierwsza seria zawodów przyniosła jednak ogromną niespodziankę. Żyła, który w kwalifikacjach skoczył zaledwie 112 metrów, tym razem poszybował aż na 140 metrów. Taki wynik dał mu dziewiąte miejsce po pierwszej rundzie i całkowicie odmienił jego sytuację. Joniak osiągnął 132,5 metra i zdobył kolejne w karierze punkty Pucharu Świata, natomiast pozostali Polacy nie zdołali włączyć się do walki o wysokie lokaty.
Druga seria tylko potwierdziła świetną dyspozycję Żyły. Przy wysokiej belce startowej i sprzyjających warunkach oddał skok na 147,5 metra, utrzymując dziewiątą pozycję w klasyfikacji końcowej. Tym samym został najlepszym z reprezentantów Polski w niedzielnym konkursie, czym wyraźnie ucieszył kibiców i pokazał, że wciąż potrafi rywalizować z najlepszymi.
Rywalizacja o zwycięstwo przebiegała pod wyraźne dyktando Peter Prevc. Słoweniec wygrał konkurs z ogromną przewagą, imponując dalekimi i bardzo stabilnymi skokami. Drugie miejsce zajął Ren Nikaido, który w drugiej serii popisał się lotem na ponad 150 metrów. W czołówce znalazł się także Andreas Wellinger, choć nawet jego bardzo daleki skok nie zagroził dominacji Prevca.
Ostateczne wyniki Polaków w konkursie Pucharu Świata w Willingen pokazały, jak trudne i wyrównane były to zawody. Dziewiąte miejsce Piotra Żyły stało się jednak jasnym punktem dnia i potwierdzeniem, że nawet po słabszych kwalifikacjach można odwrócić losy rywalizacji. Dla kibiców był to sygnał, że wciąż mogą liczyć na emocje i niespodzianki w kolejnych konkursach sezonu.