
Dorota Wellman jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych gwiazd TVN. Od lat króluje w tamtejszej śniadaniówce. Niestety na jej drodze pojawił się także problem z prawem. Znana dziennikarka trafiła do aresztu. Nie było łatwo. Szok, za co została aresztowana.
Dorota Wellman ulubienicą „Dzień Dobry TVN”
Dorota Wellman od 2007 roku jest jedną z głównych prowadzących porannego programu „Dzień Dobry TVN”. W duecie z Marcinem Prokopem tworzy jedną z najbardziej rozpoznawalnych par telewizji śniadaniowej. Słynie z poczucia humoru, dystansu i swobody w rozmowach z gośćmi. Jej naturalność i charyzma przyciągają widzów od lat.
Obecnie jest jedną z najbardziej lubianych gwiazd polskiego show-biznesu. Zawsze podchodzi do występu przed kamerami z uśmiechem, a na jej koncie brak medialnych afer, z którymi tak często powiązani są celebryci. Niestety nawet tu nie zabrakło „rys na życiorysie”. Dziennikarka została aresztowana. Szok, co przeżyła wśród przestępców.

Dorota Wellman została pobita w areszcie
Wyznanie dziennikarki o pobycie w areszcie mogło zaskoczyć jej fanów. O zdarzeniu przypomniała w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Wówczas musiała rozszerzyć grono swoich znajomości. Gwiazdor TVN zauważył, że miała towarzystwo prostytutek oraz złodziejek. Początki były jednak okrutne.
Najpierw mi spuściły manto, a potem okazało się, że mamy o czym do porozmawiania. Nie wiem co je napadło, byłam młodsza, myślały może, że jestem konkurencją. […] Szybko znalazłam się w tym środowisku, bo też musiałam, żeby przeżyć. Te panie prowadziły mnie za rękę w świecie więziennym. Myślę, że dzięki nim mogłam tam jakoś egzystować i przeżyć – wspominała.
Za co jednak Dorota Wellman została wysłana do aresztu na ulicy Wilczej? Trudno wyobrazić sobie dziennikarkę jako prowodyrkę rozbojów czy przestępstw. Okazuje się, że sytuacja była dość kuriozalna.
Szok, za co aresztowano Dorotę Wellman
Dorota Wellman podczas rozmowy przypomniała, za co trafiła do aresztu. Dziś wydaje to się niewiarygodne, ale dziennikarkę aresztowano za kolportaż książek, czyli rozpowszechnianie książek od wydawcy bezpośrednio do rąk czytelnika. Trudno uwierzyć, że były czasy, w których takie działania traktowano jak przestępstwo.
Trafiłam tam za kolportaż książek, nielegalny w tym czasie – wyznała.
Na szczęście wykroczenie Doroty Wellman nie zakończyło się poważnymi konsekwencjami. Dziś dziennikarka traktuje to doświadczenie jako niezbyt miłą anegdotę ze swojego życia.