
Jolanta Wadowska-Król w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku uratowała kilka tysięcy dzieci mieszkających w pobliżu huty Szopienice, lecząc je z ołowicy. Zasłużona lekarka odeszła po długiej chorobie w czerwcu 2023 roku. Jej historia stała się inspiracją dla twórców serialu Netfliksa “Ołowiane dzieci”.
Jolanta Wadowska-Królprzyszła na świat w 1939 roku w Katowicach. Ukończyła studia na Wydziale Lekarskim Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu oraz specjalizację z zakresu pediatrii. Później rozpoczęła pracęw Poradni Rejonowej w Szopienicach.

Zobacz wideo Kto do tej pory był najlepszą polską pierwszą damą?
Pediatrka w latach siedemdziesiątych nagłośniła problem ołowicy na Śląsku. W pewnym momencie zauważyła, że dzieci mieszkające w okolicy katowickiej Huty Szopienice masowo zapadają na chorobę wywołaną zatruciem metalami ciężkimi. Schorzenie to uszkadza narządy wewnętrzne, a także układ nerwowy i krwiotwórczy.
Niepokojąca obserwacja skłoniła młodą lekarkę do podjęcia walki o zdrowie dzieci. Było to jednak wyjątkowo trudne zadanie. Po drugiej stronie stał aparat komunistycznego państwa, który nie ułatwiał jej pracy. Próbowano za wszelką cenę ukryć problem, a Wadowską-Król oczernić. W szyderczy sposób nazywano ją “Matką Boską Szopienicką” i “doktórką-wariatką”, pojawiła się też plotka, że chce zamknąć Hutę. Przez to pediatrka spotkała się z oporem mieszkańców Szopienic, w tym kobiet, które obawiały się o zatrudnienie swoich mężów.
Lekarka musiała zdobyć zaufanie matek. Huta w tym czasie była nie tylko jednym z najważniejszych pracodawców, lecz także zapewniała przedszkola i żłobki. Ostatecznie mimo licznych przeciwności Wadowska-Król dzięki wsparciu pielęgniarki Wiesławy Wilczek oraz profesor Bożeny Hager-Małeckiej, ówczesnej wojewódzkiej konsultantki medycznej, zorganizowała badania przesiewowe u najmłodszych, a następnie wysyłała je do sanatoriów. W ten sposób uratowała kilka tysięcy dzieci.
W ramach akcji “Kobiety na mury” zainicjowanej przez “Wysokie Obcasy” Andrzej Wieteszka namalował w 2018 roku w Katowicach mural poświęcony Jolancie Wadowskiej-Król. Lekarka została także honorową obywatelką miasta. Zmarła po długiej chorobie w 18 czerwca 2023 roku.

To absolutnie przykład bohatera naszych czasów – człowieka, który bez względu na przeciwności losu, tamtego systemu, położył wszystko na jedną szalę. Dlatego w 2017 roku dołączyła do grona honorowych obywateli Katowic
– napisał wówczas Marcin Krupa, prezydent miasta. Wadowską-Król pożegnał także prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach.
Z głębokim żalem żegnamy śp. lek. Jolantę Wadowską-Król – pediatrę, dzięki której działaniom, zaangażowaniu i odwadze zorganizowano leczenie tysięcy dzieci zagrożonych zachorowaniem na ołowicę
– napisał dr n. med. Tadeusz Urban.
Historia zasłużonej lekarki ze Śląska została przedstawiona w nowym serialu Netfliksa “Ołowiane dzieci”, który jest dostępny na platformie od 11 lutego. W postać głównej bohaterki wcieliła się Joanna Kulig. – Osobiście nie poznałem dr Wadowskiej-Król, ale z tego, co słyszałem i czytałem, była jak huragan. Zresztą nie dokonałaby tego, co dokonała, gdyby była inna. Dlatego myślę, że tutaj cechy Asi i cechy postaci splotły się ze sobą. Rzeczywiście fantastycznie oddała panią doktor, a jednocześnie człowieka – powiedział w “Poranku Dwójki” reżyser serialu Maciej Pieprzyca.
– To nie była łatwa rola. Po raz pierwszy pracowałem z Asią i była to fantastyczna współpraca – dodał. Poza Joanną Kulig w produkcji Netfliksa wystąpili także: Agata Kulesza, Zbigniew Zamachowski, Kinga Preis, Michał Żurawski, Marian Dziędziel.

Jolanta Wadowska-Król była żoną Zbigniewa Józefa-Króla, adiunkta w Instytucie Chorób Wewnętrznych w Klinice Nefrologii Śląskiej Akademii Medycznej. Spełniała się także w roli mamy i babci. Jedna z jej wnuczek, Agnieszka Cygan, udzieliła niedawno wywiadu, w którym wypowiedziała się między innymi na temat produkcji Netfliksa.
– Nasza rodzina bardzo wspiera serial. Chcemy nagłaśniać tę historię. Babcia była skromną osobą, zawsze powtarzała, że nic takiego nie zrobiła, ale na wywiady chodziła, bo chciała, żeby ludzie na całym świecie dowiedzieli się, co wydarzyło się w latach siedemdziesiątych na Śląsku. Oczywiście pewnie znowu umniejszałaby swoją rolę w tej historii, ale cieszyłaby się, że mówimy o ołowicy, a przede wszystkim, że o siebie dbamy. Podkreślała, że trzeba zwracać uwagę na to, co jemy, skąd to pochodzi, gdzie mieszkamy, co wdychamy – powiedziała w rozmowie z “Wysokimi Obcasami”.
Czy obejrzałaś/obejrzałeś już “Ołowiane dzieci”? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.