
Redakcję “Dzień Dobry TVN” zasiliła właśnie kolejna osoba. Paulina Krupińska-Karpiel, która sama związana jest z formatem od dobrych paru lat, nie mogła pozostawić tego bez komentarza. Tuż przed debiutem nowej koleżanki z pracy z ust prowadzącej padły zaskakujące słowa. Miłe przywitanie?
W ostatnich miesiącach przez “Dzień Dobry TVN” przewinęło się sporo osób i to nie tylko w charakterze gości. Z okazji okrągłego jubileuszu pasma w roli gospodarzy miało okazję sprawdzić się wiele znanych osobistości z różnych dziedzin życia publicznego.
Wreszcie w październiku ekipę prowadzących na dobre zasilił nowy duet: Małgorzata Tomaszewska i Jan Pirowski. Obecnie jest więc ich aż pięć; oprócz wspomnianych tworzą je Dorota Wellman i Marcin Prokop, Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor oraz Paulina Krupińska i Damian Michałowski.
To właśnie tym ostatnim przypadło w udziale powitanie na pokładzie nowej pogodynki. Ostatnio pracę w stacji dostała bowiem Ola Kot, dotychczas związana z Eska TV. Gwiazda telewizji zastąpi w tej roli Żanetę Rosińską, żonę Kuby Wojewódzkiego, która od teraz będzie przygotować reportaże na potrzeby programu.
Wspomniana Kot zadebiutowała na antenie w piątek, 9 stycznia, nadając na tle zimowego krajobrazu. A prowadzący zgotowali jej niezłe powitanie…
Znani z ekranowego luzu i tendencji do żartowania Krupińska i Michałowski powitali nową współpracownicę w swoim stylu.
“Gorący news. Otóż pozyskaliśmy fantastyczną kocicę do naszego programu. Ola Kot dołączyła do naszego zespołu. Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Rzuciła radio, żeby pracować razem z nami. Kiedyś ten oto człowiek też przeszedł z radia do telewizji i zobaczcie, jak dobrze skończył” – wskazała na kolegę Paulina.
A on też musiał dodać coś od siebie.
“Ale my Olę rzucamy już na głęboki mróz. My sobie siedzimy w ciepełku, a Ola jest gdzieś, gdzie jest jakieś minus 500. Dzień dobry, Olu! Trzymamy kciuki i witamy cię serdecznie w naszej ‘dzieńdobrowej’ drużynie. Życzymy ci powodzenia, dmuchamy i chuchamy w żagielki” – powiedział tuż przed pierwszym antenowym “wejściem” Kot.
35-latka, która pierwszego dnia nowej pracy została wysłana do Wisły, rodzinnej miejscowości Adama Małysza, nie kryła ekscytacji i radości.
“Dziękuję za to bardzo miłe powitanie. Ja jestem bardzo, ale to bardzo szczęśliwa (…). [Ale] nie ukrywam, że jestem dzisiaj potwornie zestresowana. Nie mogłam w nocy spać, nie mogłam dziś rano nic zjeść. Cały czas myślałam o tej pogodzie, ale mam nadzieję, że wszystko się uda” – powiedziała.
Okazuje się, że prezenterka zdążyła już zaczerpnąć porady u kolegi po fachu, Bartka Jędrzejaka. Podobnie jak Krupińska, także i sama Kot nawiązała do swojego charakterystycznego nazwiska.
“Wczoraj też przeczytałam miły komentarz (…). Pewna dziewczyna napisała, że skoro Ola Kot przejmuje pogodę w ‘Dzień dobry TVN’, to ta pogoda już nigdy nie będzie pod psem. I mam nadzieję, że tak właśnie będzie (…)” – skwitowała.