Yaman nie może przestać analizować sytuacji – wyniki ekspertyzy grafologicznej oraz niespodziewana decyzja Acara o zerwaniu współpracy wciąż nie dają mu spokoju. Gdy siedzi w gabinecie pogrążony w myślach, do pokoju wchodzi Nana.

– Martwiłam się o ciebie. Wszystko w porządku? – pyta z troską.
Yaman wzdycha i wskazuje na dokument leżący na biurku.
– Zrozumiał, że mu nie ufam, więc sam postanowił się wycofać.

Nana spogląda na niego uważnie.
– Co teraz? Wiesz już, że Acar jest niewinny. Nie jest Trucizną, a my wciąż nie mamy pojęcia, gdzie się ukrywa ten drań.
Yaman kręci głową.
– To już mnie nie obchodzi. Najważniejsze, że nie udało mu się wkraść do mojej rodziny. Tylko to ma znaczenie.
Nana unosi brwi, po czym z lekkim uśmiechem mówi:
– Zaufanie to nie jest twoja mocna strona, prawda? Kiedyś miałam podobnie. Ale to się zmieniło, odkąd cię poznałam.
Yaman delikatnie ujmuje jej dłonie i patrzy jej prosto w oczy.
– Ty jedna nigdy nie zawiedziesz mojego zaufania. Bez wahania oddam ci swoje serce.
Nana odwzajemnia jego spojrzenie.
– Ja swoje już dawno ci oddałam. Tak bardzo ci ufam…

– Naprawdę? – Yaman uśmiecha się nagle i bez ostrzeżenia bierze ją na ręce.
– Co robisz?! Jesteś szalony! – Nana piszczy zaskoczona, oplatając rękami jego szyję.
– Sama powiedziałaś, że mi ufasz. Potraktuj to jako próbę przed ślubem. Po ceremonii też wezmę cię na ręce i zaniosę prosto do naszego pokoju.
Z lekkim rozbawieniem, ale i determinacją zanosi ją do sypialni i delikatnie kładzie na łóżku. Obejmuje jej twarz dłońmi i nachyla się bliżej.
– Najpierw zdejmę twój welon i będę długo patrzył ci w oczy… Dotknę twojej twarzy, a potem…
Nana gwałtownie podrywa się z miejsca, przerywając mu z paniką w oczach.
– Wystarczy tych ćwiczeń! – rzuca, po czym błyskawicznie ucieka z pokoju, bojąc się, że próby mogą przerodzić się w praktykę.
Yaman śmieje się cicho, obserwując jej reakcję.
– Jeszcze zobaczymy, moja pani… – mruczy pod nosem z rozbawieniem.
Wspólne chwile Ayse i Ferita nad morzem dobiegają końca. Nadszedł moment pożegnania – trudniejszy, niż oboje przypuszczali.
Ayse wręcza Feritowi niewielki pakunek. Gdy go otwiera, widzi ramkę z ich wspólnym zdjęciem z Dogą. Na odwrocie znajduje się odręczna wiadomość:
„Ty też jesteś naszą rodziną. Kochamy cię.”
Ferit przez chwilę w milczeniu wpatruje się w tekst, a Ayse uśmiecha się delikatnie.
– Doga poprosiła mnie, żebym tak napisała – wyjaśnia. – Ale nie tylko ona… Ja też tak uważam.
Ferit unosi wzrok, a jego oczy błyszczą od wzruszenia.
– Wy również jesteście moją rodziną – odpowiada cicho.
Ayse bierze głęboki oddech.
– Nie chciałam odkładać tego prezentu na później, ze względu na ślub i miesiąc miodowy. Wszystko się zmieni. Rozpoczynam nowy rozdział, nowe życie… Fericie, ja… – zatrzymuje się na chwilę, po czym dodaje z całego serca: – Dziękuję ci za wszystko.
Nagle przywiera do niego w mocnym uścisku, jakby chciała zatrzymać tę chwilę na zawsze. Jakby to naprawdę miało być ich ostatnie pożegnanie. Kto wie, może właśnie tak będzie…
W końcu Ayse delikatnie składa pocałunek na jego policzku, po czym odchodzi, nie oglądając się za siebie.
Ibo i Kara docierają do wspólnika Basak. Postępują z nim dokładnie tak, jak on wcześniej z Nese – pozbawiają go przytomności. Gdy mężczyzna odzyskuje świadomość, siedzi między nimi na tylnej kanapie radiowozu. Oboje patrzą na niego z satysfakcją, po czym wyciągają policyjne odznaki.
– Zrobiliśmy ci to samo, co ty zrobiłeś Nese – oznajmia Ibo z uśmiechem. – Ale bez obaw, my nie robimy takich świństw jak ty. Żadnych zdjęć.
Kara spogląda na niego lodowatym wzrokiem.
– Znaleźliśmy dowody na twoim telefonie – informuje chłodno. – Wiemy, że pozbawiłeś ją przytomności i spreparowałeś dowody, żeby ją wrobić.
Nachyla się bliżej, mówiąc niemal szeptem:
– Masz dwie opcje. Jeśli się przyznasz, dostaniesz dwa lata. Jeśli nie… pięć. Wybór należy do ciebie.
Tymczasem Yaman postanawia dać Acarowi jeszcze jedną szansę. Zaprasza go na przyjęcie urodzinowe Yusufa, licząc, że uda mu się przekonać go do współpracy. Acar przychodzi i przynosi prezent, ale postanawia wręczyć go dopiero na zakończenie imprezy.
W pewnym momencie wychodzi na taras, by odebrać telefon. Nie zauważa, że za nim, zaciekawiony jego zachowaniem, podąża Yusuf, który włącza nagrywanie na swoim telefonie.
– Potrzebuję wieku i wagi nowego uczestnika eksperymentu – mówi głos po drugiej stronie. – Muszę dobrać odpowiednią dawkę środka.
Acar odpowiada bez wahania:
– Nie jest wysoki. Ma osiem lat, ale jest zdrowy.
– Dobrze, dokonam niezbędnych obliczeń – oznajmia rozmówca, po czym się rozłącza.
Acar patrzy przed siebie i mówi cicho:
– Kiedy zorientują się, że Trucizna jest tuż obok nich… będzie już za późno.
Nie zdaje sobie sprawy, że jego słowa zostały nagrane.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 613. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.