Dziedzictwo odc. 882: Warsztat Poyraza zostaje zalany!

Kret stał przed Trucizną ze spuszczoną głową, czując na sobie jego lodowate spojrzenie. W pomieszczeniu panowała ciężka cisza, przerywana jedynie cichym stukotem palców gangstera o blat biurka.

— Najbardziej nienawidzę porażek — oznajmił Trucizna. Jego głos był lodowaty i nieznoszący sprzeciwu. — A ty dzisiaj zaliczyłeś aż dwie.

Podniósł się z fotela i zrobił krok do przodu, spoglądając na Kreta z góry.

— Najpierw obarczyłeś winą Poyraza, ale on jakimś cudem wyszedł na wolność. Potem z triumfem ogłosiłeś, że sprowadzisz mi kobietę i dziecko. Ale spójrz… — Rozłożył ręce, jakby prezentował pustkę wokół siebie. — Moje dłonie są puste.

Kret przełknął ślinę, nie podnosząc wzroku.

— Dotrzymam słowa, bracie — powiedział gorączkowo. — Poyraz pojawił się nagle. Gdyby nie on, wszystko…

— Milcz! — przerwał mu ostro Trucizna. W jego oczach pojawił się błysk niebezpiecznej furii. — Nie chcę słyszeć wymówek. Masz dwa dni, żeby rozwiązać ten problem. Patrz mi w oczy, jak do ciebie mówię!

Kret uniósł wzrok, starając się nie zdradzić strachu, który ścisnął mu wnętrzności.

— Wiesz, co się stanie, jeśli zawiedziesz — dodał Trucizna cicho, ale w tym szeptem wypowiedzianym zdaniu kryło się więcej groźby niż w jakimkolwiek krzyku.

Rozmowa Poyraza z matką

Poyraz wszedł do pokoju matki, czując ciężar minionych wydarzeń na barkach. Cennet spojrzała na niego z troską.

— Jak się ma? Czy z nią lepiej? — zapytała.

— Odzyskała przytomność — odpowiedział spokojnie.

— Oby miała się dobrze. Nieważne, co się z nami stanie…

Poyraz usiadł w fotelu obok jej łóżka i przez chwilę wpatrywał się w nią w milczeniu.

— Mamo, jesteś moim największym skarbem, światłem moich oczu — powiedział w końcu cicho. — Ale powiedz mi… Powierzyłem ci tę kobietę i dziecko. Dlaczego byli zamknięci w komórce?

Cennet zacisnęła usta, a w jej oczach pojawił się cień bólu.

— Wiesz, przez co przeszłam, jak bardzo płakałam, kiedy cię nie było? — wyrzuciła z siebie nagle, a jej głos drżał od emocji. — Czy pytasz mnie, ile razy moje serce omal nie wyskoczyło z piersi? Nie pytasz!

Poyraz spuścił wzrok.

— Cierpliwie czekałam, aż wyjdziesz z więzienia. Trzy długie lata! — kontynuowała. — A kiedy w końcu jesteś wolny, wciąż nie możemy oddychać spokojnie. Synu, ci dwoje są w wielkich kłopotach. Sam to powiedziałeś.

— Co mam zrobić? — zapytał cicho. — Mam oddać kobietę i niewinne dziecko łajdakom? Czy pasuje to twojemu synowi? Będziesz wtedy spokojna?

Cennet zamknęła oczy i westchnęła ciężko.

— Kochanie, zrobiłeś wystarczająco dużo. Nie mówię, żebyś ich oddawał. Chcę tylko, żebyś czuł się bezpieczny. Dopóki oni są pod naszym dachem, nie zaznamy spokoju.

Poyraz podniósł się i uśmiechnął lekko, starając się dodać jej otuchy.

— Bądź spokojna, sułtanko. Twój syn osiągnie wszystko. Widzisz, wyszedłem. Jestem z tobą, dzięki Bogu.

Pochylił się i pocałował ją w czoło, po czym odwrócił się i ruszył do wyjścia.

— Czas znaleźć informatora Trucizny — mruknął pod nosem.

Kret zostaje zdemaskowany

W herbaciarni powietrze było gęste od zapachu świeżo parzonej herbaty i niskich rozmów gości. Poyraz usiadł przy jednym ze stolików naprzeciwko Merta.

Nagle odezwał się siedzący obok mężczyzna. Informator Trucizny.

— Niech to zostanie w przeszłości, Poyrazie. Prawie skończyłeś za kratami. Uważaj na siebie.

Poyraz patrzył na niego uważnie, analizując jego słowa. Coś w sposobie, w jaki mówił, wzbudziło w nim niepokój.

Wtem jego wzrok zatrzymał się na jednym szczególe. Charakterystyczna plama na spodniach.

Serce zabiło mu mocniej.

Widział już tę plamę. Na spodniach zamaskowanego bandyty, który próbował porwać Nanę i Yusufa.

Kret.

Poyraz nie dał po sobie poznać, że coś odkrył. Spokojnie podniósł filiżankę do ust, ale w głowie miał już gotowy plan.

— Śledź go — polecił cicho Mertowi, nie odrywając wzroku od zdrajcy.

Gra właśnie się zaczynała.

Sprzątanie po pożarze

Cennet, Nazli i Cansel czyściły osmolone okna w salonie fryzjerskim, usuwając skutki niedawnego pożaru markizy. Zapach spalenizny wciąż unosił się w powietrzu, przypominając o niebezpieczeństwie, które niedawno ich spotkało.

— Mój brat wyszedł — powiedziała Nazli z uśmiechem, ocierając rękawem pot z czoła. — Z radością posprzątam całą dzielnicę!

— Ja nie mogę się cieszyć — burknęła Cansel, szorując szybę z jeszcze większą złością. — Moje serce wciąż wali jak oszalałe. Niech Bóg ukarze tych, którzy nam to zrobili!

— Kochanie, nie zamartwiaj się tak — poprosiła łagodnie Cennet, próbując dodać jej otuchy. — Posprzątamy i nie będzie po tym śladu.

Cansel spojrzała na nią z niedowierzaniem i rzuciła ściereczkę na blat.

— Wygląda na to, że nie jesteś świadoma zagrożenia — powiedziała ostrzej, niż zamierzała. — Dzisiaj podpalili coś na zewnątrz, a jutro zrobią to wewnątrz! A ta kobieta, przez którą wszystko się zaczęło, leży sobie wygodnie w łóżku, jakby nic się nie stało!

Cennet zmrużyła oczy, a w jej głosie pojawiła się stanowczość.

— Nie martw się, córko. Każdy w końcu pozna swoje miejsce. Wiem, co robić. Nazli, chodź ze mną.

Odeszły, zostawiając Cansel samą.

Na jej twarzy pojawił się grymas pełen nienawiści.

— Poyraz sprowadził wszy pod nasz dach, żeby zrobić z siebie bohatera — syknęła przez zaciśnięte zęby. — Ale skoro ja musiałam przez to cierpieć, on też odczuje konsekwencje. Chcieli spalić mój salon? Dobrze… w takim razie on zmierzy się z wodą.

Zalanie warsztatu

Telefon Poyraza rozdzwonił się gwałtownie. Gdy odebrał, po drugiej stronie usłyszał zdenerwowany głos Merta:

— Poyraz, musisz tu przyjechać! Warsztat… został zalany!

Serce mężczyzny przyspieszyło. Bez chwili zwłoki ruszył na miejsce.

Kiedy dotarł do warsztatu, jego oczom ukazał się chaos. Woda sięgała kostek, narzędzia pływały wśród drewnianych odpadków, a meble, które niedawno odnawiał, zostały poważnie uszkodzone.

Chwilę później przy warsztacie pojawili się Nana i Yusuf.

— Usłyszeliśmy, co się stało — powiedziała Nana, patrząc na bałagan. — Przyszliśmy pomóc.

Poyraz spojrzał na nich zaskoczony, ale po chwili skinął głową.

— Dziękuję — rzucił tylko i podwinął rękawy.

Zaczęli wspólną pracę. Nana, choć nie miała doświadczenia w sprzątaniu po takim kataklizmie, robiła wszystko, co mogła.

— Musisz być doświadczonym stolarzem — powiedziała, z uznaniem obserwując, jak Poyraz sprawnie naprawia jedną z zalanych szafek. — Znasz się dobrze na swojej pracy.

Poyraz uśmiechnął się lekko, ale w jego oczach pojawił się cień przeszłości.

— Nie mam aż tak dużego doświadczenia — odparł. — Zacząłem pracować zaraz po szkole. To było dziesięć lat temu.

Na chwilę zamilkł, jakby ważył kolejne słowa.

— Nie patrz tak na mnie. Dawno temu te dłonie trzymały coś innego niż młotek i dłuto. Trzymały papier i ołówek. Studiowałem… Ale kiedy mój ojciec zmarł…

— Poświęciłeś się — przerwała mu Nana, patrząc na niego zupełnie inaczej niż dotychczas.

Poyraz spojrzał jej prosto w oczy.

— Dla rodziny się nie poświęca — powiedział cicho, ale z taką siłą, że Nana poczuła dreszcz. — Dla rodziny się żyje. Robi się dla niej wszystko.

Jego słowa poruszyły ją do głębi.

Nie mogąc dłużej ukrywać emocji, wyszła na zewnątrz i usiadła na murku przed warsztatem.

— On też zrobił dla nas wszystko… — wyszeptała, a w jej oczach pojawiły się łzy. Myślała o Yamanie, o tym, jak bardzo się poświęcił dla Yusufa i dla niej.

Uniosła dłoń i otarła mokre powieki.

— Muszę być silna — powiedziała do siebie. Wzięła głęboki oddech i uniosła głowę. — Ja i duszyczka tworzymy teraz dwuosobową rodzinę. Ten trudny czas minie.

Wstała, z nową determinacją w oczach. Nie pozwoli, by strach ją pokonał.

Desperacki krok Dogi

Doga, zdeterminowana, by połączyć swoich skłóconych rodziców, zdecydowała się na desperacki krok. Uwierzyła, że jeśli zachoruje, Ayse i Ferit przestaną walczyć i w końcu się pogodzą.

Gdy Ferit i Ayse znaleźli pod jej poduszką połamane kredki świecowe, od razu domyślili się, co próbowała zrobić. Spojrzeli po sobie z niepokojem, a Ayse natychmiast usiadła na łóżku córki.

— Doga, kochanie… — zaczęła łagodnie. — Powiedz nam prawdę.

Dziewczynka, widząc ich przejęcie, opuściła głowę.

— Widziałam to w jednym filmie — przyznała cicho. — Dziecko zjadło kredkę i dostało gorączki. Pomyślałam, że jeśli zachoruję, przestaniecie się kłócić. Może w końcu byście się pogodzili…

Ayse i Ferit wymienili spojrzenia, w których odbijało się poczucie winy i bezradność. Bez słowa wyszli do salonu, by porozmawiać na osobności.

Ferit pierwszy przerwał milczenie:

— Nie możemy na siebie patrzeć, ale nie mamy wyjścia. Jeśli nasza córka posuwa się do czegoś takiego, żeby nas pogodzić, musimy to przetrwać.

Ayse zagryzła wargę. Wiedziała, że miał rację.

— Jak to zrobimy? — zapytała, choć odpowiedź była oczywista.

— Będziemy udawać, że wszystko jest w porządku. Zero kłótni przy Dodze. Musimy sprawić, by czuła się bezpieczna. Jasne?

Ayse milczała przez chwilę, po czym skinęła głową.

— Ale tylko po to, żeby moje dziecko było szczęśliwe — zaznaczyła.

Nowa praca Aynur

Aynur weszła do przestronnej, elegancko urządzonej kuchni. W domu nikogo nie było, ale na stole czekała na nią kartka z instrukcjami.

Przeczytała je na głos, unosząc brwi coraz wyżej:

  1. Żadne rzeczy nie zostaną przeniesione.2. Nie wolno dotykać rzeczy osobistych.3. Koszule będą wieszane według koloru.4. Nie wolno wchodzić do sypialni.5. Pracować należy cicho, bez hałasu.6. Ja wybieram, jakie środki czystości będą używane.
  2. Listę dań będę ustalał na bieżąco. Dziś mam ochotę na sałatkę z selera.

Westchnęła ciężko i przewróciła oczami.

— Boże mój, co za wariat… — mruknęła do siebie. — Naprawdę zdziwiłabym się, gdybym trafiła na kogoś normalnego.

Odkładając kartkę na stół, zerknęła na ekran swojego telefonu. Jej wzrok zatrzymał się na etui, a nieprzyjemne wspomnienia od razu wróciły.

Obraz komisariatu, lodowaty ton prokuratora, jego surowe spojrzenie…

— Jak najszybciej muszę zmienić to etui — mruknęła, zgrzytając zębami. — Gdy na nie patrzę, od razu się denerwuję.

Chcąc oderwać myśli, zaczęła przechadzać się po domu, z ciekawością zaglądając do kolejnych pomieszczeń. W końcu uchyliła drzwi do sąsiedniego pokoju, ale niemal od razu się cofnęła.

Sypialnia.

Zakazane miejsce.

Aynur wycofała się, ale kamera pozostała w środku. Wolno przesunęła się na stojącą na biurku ramkę ze zdjęciem.

To zdjęcie prokuratora Sinana Aysena!

Jak Aynur zareaguje, gdy dowie się, dla kogo pracuje? Czy Poyraz odkryje, że to jego bratowa stoi za zalaniem warsztatu?

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 635. Bölüm i Emanet 636. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Dziedzictwo odc. 887 i 888 streszczenie. Nana ma mały wypadek w warsztacie. Sinan odzyskuje przytomność!

W poprzednim odcinku Sinan przechodzi skomplikowaną operację, a bliscy szukają dla niego rzadkiej krwi. Poyraz i Nana wracają do domu, ale między nimi narasta dystans. Co dalej?…

Akacjowa 38 odc. 851 odc. Blanca ma koszmary! Úrsula proponuje rytuał. Streszczenie 851 i 852 odc.

Blanca nie radzi sobie z koszmarami, więc Úrsula proponuje odprawienie rytuału. Celia dowiaduje się, że Silvia jest zaręczona z generałem Zavalą. Co dalej? Streszczenie 851 i 852…

Fałszywa żona uderza w Hançer! Czy Cihan straci miłość swojego życia?

Cihan stawia ultimatum, a mroczna intryga Beyzy uderza w Hançer! .W rezydencji Develioglu nadchodzą potężne zmiany, a mury posiadłości aż drżą od tłumionych emocji! Cihan wreszcie mówi…

Paппa młoda odciпek 73: Cihaп i Haпcer: Zakazaпa miłość w cieпiυ bezlitosпej zemsty Mυkadder!

Paппa młoda odciпek 73: Cihaп i Haпcer: Zakazaпa miłość w cieпiυ bezlitosпej zemsty Mυkadder!

W 73. odciпkυ serialυ „Paппa młoda” historia Cihaпa i Haпçer пabiera jeszcze bardziej dramatyczпego wymiarυ, a ich υczυcie zostaje wystawioпe пa пajcięższą próbę. Zakazaпa miłość, która od…

Paппa młoda odc. 66: Beyza w szokυ! Cihaп całυje Haпcer пa jej oczach!

Paппa młoda odc. 66: Beyza w szokυ! Cihaп całυje Haпcer пa jej oczach!

Yoпca i Beyza siedzą пaprzeciwko siebie przy stolikυ obok baseпυ. Powietrze jest пierυchome, ciężkie — jakby пawet wiatr пie chciał wtrącać się do tej rozmowy.

„Paппa młoda” Odc. : Łzy Haпcer i zagiпioпa córka Siпem!

„Paппa młoda” Odc. : Łzy Haпcer i zagiпioпa córka Siпem!

W szpitalпych korytarzach, gdzie każda miпυta dłυży się jak wieczпość, Haпcer staje пie tylko twarzą w twarz z lękiem o υkochaпego brata, ale także z bezlitosпą prawdą o lυdziach, którym dotąd…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *