Fałszywa żona uderza w Hançer! Czy Cihan straci miłość swojego życia?

Cihan stawia ultimatum, a mroczna intryga Beyzy uderza w Hançer! .W rezydencji Develioglu nadchodzą potężne zmiany, a mury posiadłości aż drżą od tłumionych emocji! Cihan wreszcie mówi „dość”
0:2626 sekund Aby chronić swoją miłość do Hançer i uwolnić się od toksycznej przeszłości, podejmuje radykalną decyzję – żąda, by Beyza na zawsze opuściła dom
0:3838 sekund Oferuje jej wszystko: luksusy, czek in blanco i wygodne życie, byle tylko zniknęła z ich drogi
0:4747 sekund Jednak zraniona duma i obsesja okazują się silniejsze niż pieniądze. Beyza, wspierana przez wściekłą Mukadder, nie zamierza się poddać
0:5959 sekund Zamiast odejść, ucieka się do okrutnego kłamstwa.Kiedy Cihan planuje romantyczny wieczór, by w końcu wyznać Hançer prawdę o swoich uczuciach, w starym domu rozlega się dzwonek telefonu
1:141 minuta, 14 sekund Tajemniczy głos z przeszłości, podający się za byłą żonę Cihana, wylewa jad i błaga Hançer o wycofanie się z tego małżeństwa
1:251 minuta, 25 sekund Precyzyjnie wymierzony cios trafia w najczulszy punkt, burząc spokój dziewczyny i niszcząc plany Cihana
1:341 minuta, 34 sekundyJakby tego było mało, nad rodziną Hançer zbierają się kolejne ciemne chmury. Jej brat Cemil, trawiony poczuciem honoru i bezradnością, postanawia poświęcić dorobek swojego życia, aby spłacić dług wobec Cihana
1:511 minuta, 51 sekundCzy Hançer uwierzy w manipulację Beyzy i zrezygnuje z miłości na rzecz „dobra” innej kobiety? Czy Cihan zdoła przejrzeć intrygę, zanim straci kobietę, na której tak bardzo mu zależy? I jaką cenę za to wszystko zapłaci rodzina Hançer? Zapnijcie pasy, bo ten odcinek dostarczy Wam emocji, o których długo nie zapomnicie
2:152 minuty i 15 sekund Odkryjcie całą historię i zobaczcie, jak potoczą się losy bohaterów w 60. odcinku „Panny młodej”!
2:252 minuty i 25 sekundChcesz wiedzieć, co wydarzy się dalej i jako pierwszy poznać kolejne sekrety rezydencji Develioglu? Nie przegap żadnego pełnego napięcia odcinka! Subskrybuj nasz kanał, kliknij dzwoneczek powiadomień i zostaw łapkę w górę, jeśli kibicujesz miłości Cihana i Hançer
2:452 minuty i 45 sekund Podziel się też w komentarzu swoją opinią – czy Twoim zdaniem Hançer uwierzy w kłamstwa Beyzy? Zostań z nami i śledź tę niezwykłą historię!
2:562 minuty, 56 sekundGabinet Cihana Develioglu był jednym z tych miejsc, które od pierwszego spojrzenia budziły respekt
3:053 minuty, 5 sekund Nie tylko dlatego, że wszystko znajdowało się tam dokładnie na swoim miejscu — od równo ułożonych dokumentów po ciężkie, ciemne zasłony, które tłumiły zbyt ostre światło dnia — lecz dlatego, że sam właściciel tego pomieszczenia nadawał mu charakter
3:243 minuty, 24 sekundy Tego popołudnia siedział za szerokim biurkiem nieruchomo, niemal posągowo, jak człowiek, który już podjął decyzję i nie zamierzał się z niej tłumaczyć
3:363 minuty, 36 sekund Jego twarz była spokojna, lecz w tym spokoju czaiła się twardość. Nie wyglądał jak syn wzywający rodzinę na rozmowę
3:473 minuty, 47 sekund Bardziej przypominał mężczyznę, który zamyka pewien rozdział, choć wie, że inni zrobią wszystko, by wyrwać mu pióro z ręki
3:583 minuty, 58 sekundPo drugiej stronie biurka siedziała Mukadder. Miała ręce założone na piersi i spojrzenie tak napięte, jakby już z góry była gotowa obrazić się na wszystko, co za chwilę usłyszy
4:124 minuty, 12 sekund Obok niej Nusret sprawiał wrażenie spokojniejszego, ale jego spokój był czujny, badawczy
4:214 minuty, 21 sekund Nie przyszedł tu po to, by uczestniczyć w rodzinnej pogawędce. Przyszedł obserwować, zrozumieć i, jeśli trzeba, wypowiedzieć na głos to, czego inni nie mieli odwagi nazwać
4:364 minuty, 36 sekund Najbliżej siedziała Beyza, wyprostowana, z dłońmi splecionymi na kolanach tak mocno, że kostki miała niemal białe
4:464 minuty, 46 sekund Starała się wyglądać na opanowaną, jednak jej oczy zdradzały niepokój. Było w nich pytanie, którego sama bała się wypowiedzieć
4:574 minuty, 57 sekundCiszę jako pierwsza przerwała Mukadder.— Powiedz nam, synu — zaczęła z wyraźnym zniecierpliwieniem, a jej głos zadźwięczał w gabinecie jak metal o metal
5:105 minut, 10 sekund — Dlaczego nas tu wezwałeś? Co się dzieje?.Nusret nie odwrócił głowy, wciąż patrzył na Cihana
5:205 minut, 20 sekund— Powiedziałeś, że to pilne — dodał spokojniejszym tonem. — O co chodzi? Jaki jest problem?
5:305 minut, 30 sekundCihan nie odpowiedział od razu. Splótł dłonie na biurku, jakby chciał jeszcze raz poczuć ciężar własnej decyzji
5:405 minut, 40 sekund Potem uniósł wzrok i po kolei spojrzał każdemu w oczy. Najpierw matce. Potem wujowi
5:495 minut, 49 sekund Na końcu Beyzie. To nie było spojrzenie człowieka proszącego o zrozumienie. To było spojrzenie kogoś, kto już wie, że nie zostanie zrozumiany, ale mimo to powie prawdę
6:036 minut, 3 sekundy— Nie wezwałem was tutaj dlatego, że jest problem — powiedział wolno, z tak wyraźną stanowczością, że Beyza odruchowo drgnęła
6:146 minut i 14 sekund — Wezwałem was, ponieważ podjąłem decyzję. I chcę, żebyście wszyscy usłyszeli ją ode mnie
6:236 minut, 23 sekundyW pomieszczeniu zapadła cisza tak nagła, jakby ktoś zamknął drzwi nie tylko gabinetu, ale i całego świata
6:336 minut i 33 sekundy Mukadder zesztywniała. Nusret pochylił się odrobinę do przodu. Beyza przełknęła ślinę
6:426 minut, 42 sekundy— Powiedz… słuchamy — odezwała się cicho, lecz napięcie w jej głosie było wyraźne jak pęknięcie w szkle
6:526 minut, 52 sekundyCihan spojrzał na nią dłużej.— Beyza, obiecałem ci coś kiedyś. A ja jestem człowiekiem, który dotrzymuje słowa
7:037 minut, 3 sekundyNa jej twarzy pojawił się cień konsternacji.— Dlaczego mówisz to właśnie teraz?.— Bo nie możemy już tak dalej żyć — odpowiedział spokojnie
7:157 minut i 15 sekund — Ta sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia. Dla wszystkich jest niewygodna.Zrobił krótką pauzę
7:247 minut, 24 sekundy Nie dlatego, że się wahał. Raczej dlatego, że wiedział, iż następne słowa nie cofną się już nigdy
7:347 minut, 34 sekundy— Dlatego nie będę owijał w bawełnę. Przejdę do rzeczy.Mukadder zmrużyła oczy.— Czekam
7:437 minut, 43 sekundyCihan nie przeniósł wzroku z Beyzy.— Dostaniesz ode mnie czek in blanco — powiedział
7:517 minut, 51 sekund — Kupię ci mieszkanie, jakie tylko zechcesz. Gdziekolwiek zechcesz. Zapewnię ci pieniądze na życie, do którego jesteś przyzwyczajona
8:038 minut, 3 sekundy Niczego ci nie zabraknie.Beyza zamarła. Jej usta rozchyliły się lekko, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk
8:138 minut, 13 sekund Mukadder patrzyła raz na syna, raz na bratanicę, jakby próbowała sprawdzić, czy dobrze usłyszała
8:238 minut, 23 sekundyA potem Cihan dokończył, nie zmieniając tonu:.— Ale nie możesz dłużej mieszkać w rezydencji
8:328 minut, 32 sekundy Chcę, żebyś się wyprowadziła.Te słowa spadły na nich jak kamień wrzucony w stojącą wodę
8:418 minut, 41 sekund Niby wypowiedziane spokojnie, a jednak wywołujące falę, która musiała dosięgnąć każdego
8:508 minut i 50 sekundBeyza pobladła tak wyraźnie, że nawet Nusret uniósł brwi. Przez kilka długich sekund siedziała bez ruchu, jakby całe ciało odmówiło jej posłuszeństwa
9:039 minut, 3 sekundy W jej oczach widać było coś więcej niż szok. Był tam ból upokorzenia. I gniew, który dopiero miał się obudzić
9:139 minut, 13 sekundMukadder pierwsza odzyskała głos.— Co ty powiedziałeś? — wyszeptała z niedowierzaniem, ale już po chwili ten szept przerodził się w ostrość
9:259 minut i 25 sekund — Co ty właśnie powiedziałeś?!.Cihan odwrócił ku niej twarz.— Powiedziałem dokładnie to, co chciałem powiedzieć, mamo
9:379 minut, 37 sekundNusret wyprostował się w fotelu i wypuścił powoli powietrze.— Nie ma sensu o tym dyskutować — odezwał się szorstko
9:489 minut, 48 sekund — Takie rozmowy nam nie przystoją.Mukadder odwróciła się ku niemu gwałtownie.— Nusret, nie wtrącaj się!
9:589 minut, 58 sekundAle on, zamiast zamilknąć, popatrzył prosto na Cihana.— Nie szukaj wymówek. Powiedz wprost, że zakochałeś się w tej dziewczynie
10:1010 minut, 10 sekundW gabinecie zawisło nowe napięcie, ostrzejsze od poprzedniego, bo nazwane po imieniu
10:1810 minut i 18 sekund Mukadder zaniemówiła na sekundę, potem syknęła niemal z oburzenia:.— Nusret!.Mężczyzna wzruszył lekko ramionami
10:2910 minut, 29 sekund— Zrozumiałem to już wtedy, gdy rozmawialiśmy sam na sam — mówił dalej. — I nie zamierzam stawiać ci przeszkód
10:3910 minut, 39 sekund Beyza sama podejmie decyzję. W sprawach miłości wszyscy jesteśmy bezradni.Mukadder poderwała się niemal z fotela
10:4910 minut, 49 sekund— To niemożliwe! — wybuchła. — Nie pozwalam na to! Beyza jest moją bratanicą! Jest dla mnie jak córka! Nie może opuścić tego domu!
11:0211 minut i 2 sekundyCihan patrzył na nią spokojnie. Właśnie ten spokój doprowadzał ją do szału najbardziej
11:1011 minut i 10 sekund Gdyby krzyczał, mogłaby z nim walczyć. Ale on nie krzyczał. Stawiał granicę.— Dobrze, mamo
11:2011 minut i 20 sekund To twoje zdanie.Potem znów zwrócił się do Beyzy.— A ty? Co ty o tym myślisz?.Beyza uniosła głowę powoli
11:3111 minut, 31 sekund Szok ustąpił z jej twarzy. Zostało po nim coś zimniejszego. Coś, co przypominało pancerz
11:4111 minut, 41 sekund— Powiem ci dokładnie to samo, co powiedziałam pierwszego dnia — odparła. — Nie zrezygnuję z miejsca, do którego należę
11:5211 minut, 52 sekundy Ani teraz, ani w przyszłości.Patrzyła mu prosto w oczy. Nie mrugała.— Nie potrzebuję niczego
12:0212 minut i 2 sekundy Wystarczy mi jeden mały pokój. Obok pokoju mojej cioci.Mukadder wypuściła powietrze z ulgą, jakby tylko na to czekała
12:1312 minut, 13 sekund Cihan milczał chwilę, a w tym milczeniu dało się wyczuć coś lodowatego. Nie rozczarowanie
12:2212 minut, 22 sekundy Nie zaskoczenie. Raczej ostateczne potwierdzenie tego, czego się spodziewał.— To twoje prawo — powiedział w końcu chłodno
12:3312 minut i 33 sekundy — Jeśli właśnie tego chcesz… niech tak będzie.Nikt się nie poruszył. Nikt nie miał złudzeń, że rozmowa naprawdę dobiegła końca
12:4512 minut i 45 sekundCihan oparł się lekko o fotel.— W takim razie my się wyprowadzimy — oznajmił. — Przeniesiemy się do domu w Tarabyi
12:5512 minut, 55 sekundTwarz Beyzy znów straciła kolor. Jej pewność pękła na moment jak tafla lodu pod nagłym ciosem
13:0413 minut, 4 sekundy Mukadder i Nusret wymienili szybkie spojrzenia. To nie był już zwykły rodzinny konflikt
13:1213 minut, 12 sekund To była groźba prawdziwej straty. Dom w Tarabyi nie był tylko innym adresem. Oznaczał dystans
13:2113 minut, 21 sekund Oznaczał odcięcie. Oznaczał, że Cihan wyprowadza z rezydencji nie tylko siebie, ale i własną lojalność
13:3113 minut, 31 sekund— Spotkanie zakończone — powiedział.Ton jego głosu nie pozostawiał żadnego miejsca na dalszą dyskusję
13:4113 minut, 41 sekundMukadder wstała pierwsza. Podniosła się gwałtownie, z twarzą bladą z oburzenia. Beyza zrobiła to samo, ale w jej ruchach nie było pośpiechu
13:5313 minut, 53 sekundy Była za to urażona duma, która nie pozwalała jej okazać słabości. Nusret uniósł się z fotela ostatni, spojrzał jeszcze raz na siostrzeńca i w tym krótkim spojrzeniu było więcej zrozumienia, niż chciałby przyznać
14:1014 minut i 10 sekundWyszli w milczeniu. Drzwi zamknęły się za nimi ciężko.Dopiero wtedy Cihan pozwolił sobie wypuścić powietrze
14:2014 minut, 20 sekund Sięgnął po telefon, przez chwilę patrzył na ekran, jakby sam potrzebował tego prostego gestu, aby wrócić do innego świata — świata, w którym nie było matczynego szantażu, dumy Beyzy i dawnych zobowiązań
14:3614 minut, 36 sekund Wybrał numer.Po kilku sygnałach usłyszał głos Hancer.— Halo?.Na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu, ledwie zauważalny, ale prawdziwy
14:5014 minut, 50 sekund— Jak się masz? — zapytał łagodniej niż przed chwilą mówił do własnej rodziny. — Skończyłem dziś pracę wcześniej
15:0015 minutPo drugiej stronie natychmiast rozbrzmiała radość.— Naprawdę?.— Zabiorę cię dziś gdzieś — powiedział
15:1015 minut, 10 sekund — Pójdziemy na kolację.— Dobrze… bardzo chętnie — odpowiedziała z wyraźną radością
15:2015 minut, 20 sekund— W takim razie przygotuj się. Przyjadę po ciebie.Rozłączył się i przez moment patrzył na zgaszony ekran
15:2915 minut, 29 sekund W jego oczach pojawiła się powaga, jakiej nie miał, gdy proponował kolację. Dla niego nie była to zwykła kolacja
15:3915 minut, 39 sekund To miał być wieczór prawdy. Wieczór, w którym wreszcie przestanie milczeć.Tymczasem na dziedzińcu rezydencji samochód zatrzymał się zbyt gwałtownie, by można było mówić o spokojnym powrocie do domu
15:5415 minut, 54 sekundy Mukadder wysiadła niemal natychmiast. Jej kroki były szybkie i nerwowe, jakby każdy z nich musiał ugasić ogień, który palił ją od środka
16:0616 minut i 6 sekund Twarz miała napiętą, oczy rozpalone gniewem. Nie skierowała się do głównego wejścia
16:1416 minut, 14 sekund Poszła od razu w stronę starego domu stojącego na uboczu ogrodu, jakby tam właśnie znajdowało się źródło wszystkiego, co tego dnia ją upokorzyło
16:2616 minut, 26 sekundZapukała gwałtownie. Nie raz. Nie dwa. Tak, jak puka człowiek, który nie przyszedł rozmawiać, lecz wyrzucić z siebie truciznę
16:3816 minut i 38 sekundPo kilku sekundach drzwi się otworzyły. W progu stanęła Hancer, zaskoczona, może nawet lekko zaniepokojona
16:4816 minut, 48 sekund Nie spodziewała się wizyty Mukadder. Zwłaszcza nie takiej.Pani Develioglu zmierzyła ją od stóp do głów spojrzeniem pełnym pogardy
16:5916 minut, 59 sekund Usta zacisnęły jej się w cienką linię.— Brawo dla ciebie — powiedziała lodowatym sarkazmem
17:0817 minut, 8 sekund — Naprawdę… brawo.Hancer patrzyła na nią przez chwilę bez słowa. Nie rozumiała jeszcze, co się wydarzyło, ale instynkt podpowiadał jej, że nie wydarzyło się nic dobrego
17:2317 minut, 23 sekundyMukadder zbliżyła się o krok.— Udało ci się — mówiła dalej, a w jej głosie drżał gniew wymieszany z bólem
17:3317 minut, 33 sekundy — Wygrałaś. Straciłam już jednego syna, a ty właśnie zabrałaś mi drugiego.Hancer pobladła
17:4317 minut, 43 sekundy— Proszę pani, ja….— Nie! — przerwała jej ostro Mukadder. — Nie chcę słuchać twoich tłumaczeń
17:5217 minut, 52 sekundy Nie chcę twojej niewinnej miny. Nie chcę twoich cichych słów ani spuszczonych oczu
18:0018 minut Możesz być z siebie dumna.Jej oczy zalśniły od tłumionych emocji.— Mężczyzna, który jeszcze niedawno nie zrobiłby kroku bez mojej wiedzy, dziś staje przede mną i mówi, że opuści dom
18:1518 minut i 15 sekund Dom swojego ojca. Dom swojego brata. Dom swojej matki. Dla kogo? Dla ciebie.Hancer otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale nie zdążyła
18:3018 minut i 30 sekund Mukadder odwróciła się gwałtownie i ruszyła alejką, nie czekając na odpowiedź.Szła szybko, z dłoniami zaciśniętymi tak mocno, że paznokcie wbijały jej się w skórę
18:4418 minut, 44 sekundy Po kilku krokach zatrzymała się i powiedziała półgłosem, bardziej do siebie niż do kogokolwiek:
18:5218 minut, 52 sekundy— Powinnam była chwycić ją za włosy i wyrzucić za bramę!.Pokręciła głową z goryczą
19:0119 minut, 1 sekunda— Ach, Cihanie… jak możesz być aż tak głupi?.Wtedy przed nią pojawiła się Beyza. Stała jak ktoś, kto nie przypadkiem znalazł się w tym miejscu
19:1519 minut i 15 sekund Na jej twarzy błąkał się chłodny, niemal drwiący uśmiech.— Co się stało? — zapytała powoli
19:2419 minut, 24 sekundy — Poszłaś błagać tę zdzirę, żeby nie zabierała ci syna?.Mukadder wyprostowała się urażona
19:3419 minut, 34 sekundy— Myślisz, że zrobiłabym coś takiego? — odparła ostro. — Że upokorzyłabym się przed nią?
19:4319 minut, 43 sekundyBeyza uniosła lekko brwi.— Więc po co tam byłaś?.— Powiedziałam jej tylko kilka słów — syknęła Mukadder
19:5319 minut, 53 sekundy — Żeby choć trochę ulżyło mi na sercu.Beyza przyglądała jej się przez chwilę z tym samym chłodnym wyrazem twarzy
20:0320 minut i 3 sekundy W odróżnieniu od Mukadder nie była roztrzęsiona. Jej gniew był cichy, skryty, bardziej niebezpieczny
20:1220 minut i 12 sekund Nie wybuchał od razu. Czekał.— On naprawdę chce się wyprowadzić? — zapytała po chwili
20:2120 minut, 21 sekundMukadder odwróciła wzrok.— Powiedział to wprost. Jeśli ty zostaniesz, on odejdzie do Tarabyi
20:3120 minut, 31 sekundBeyza zamilkła. W jej oczach pojawił się błysk, który zniknął tak szybko, że trudno było stwierdzić, czy był to strach, czy kalkulacja
20:4320 minut, 43 sekundy— Nie odpuści — powiedziała w końcu cicho. — Nie tym razem.— I wszystko przez nią — odpowiedziała Mukadder
20:5320 minut, 53 sekundy — Odkąd pojawiła się w naszym życiu, nic nie jest takie samo.Beyza spojrzała w stronę starego domu
21:0221 minut, 2 sekundy Miała wrażenie, że patrzy nie na budynek, lecz na rywalkę, której obecność zatruwa powietrze w całej rezydencji
21:1221 minut, 12 sekund— W takim razie trzeba sprawić, żeby sama odeszła — powiedziała niemal szeptem.Mukadder odwróciła ku niej głowę
21:2221 minut, 22 sekundy— Co masz na myśli?.Beyza nie odpowiedziała od razu. Jedynie uśmiechnęła się tak delikatnie, że uśmiech ten był bardziej obietnicą niż reakcją
21:3621 minut, 36 sekundWieczorem, gdy nad ogrodem unosił się zapach wilgotnej ziemi i świeżo posadzonych kwiatów, samochód Cihana zatrzymał się przed starym domem
21:4821 minut, 48 sekund Silnik ucichł, a on przez chwilę siedział jeszcze w środku z dłońmi na kierownicy
21:5621 minut, 56 sekund To dziwne, ale człowiek, który nie zawahał się postawić całej rodzinie granicy, teraz czuł w piersi coś na kształt niepokoju
22:0722 minuty, 7 sekund Może dlatego, że rozmowa z Hancer znaczyła dla niego więcej niż wszystkie pozostałe razem wzięte
22:1622 minuty, 16 sekundWysiadł, podszedł do drzwi i zapukał krótko.Otworzyły się niemal natychmiast. Hancer stanęła w progu w prostym, codziennym stroju
22:2822 minuty, 28 sekund Nie wyglądała jak kobieta gotowa na wieczorne wyjście. Bardziej jak ktoś, kto przez ostatnią godzinę walczył ze sobą i jeszcze tej walki nie skończył
22:4022 minuty, 40 sekundCihan zatrzymał się i zmierzył ją wzrokiem.— Nie jesteś gotowa — zauważył spokojnie
22:4922 minuty, 49 sekund — Czy przyjechałem za wcześnie?.Hancer lekko zmarszczyła brwi.— Nie powiesz mi najpierw, dokąd jedziemy?
23:0023 minutyNa jego ustach pojawił się cień uśmiechu.— Do nowego domu — odpowiedział. — Naszego domu
23:0923 minuty, 9 sekundTe słowa sprawiły, że twarz Hancer na moment skamieniała. W jej pamięci natychmiast rozbrzmiały słowa Mukadder: „Straciłam już jednego syna, a ty właśnie zabrałaś mi drugiego
23:2323 minuty, 23 sekundy” To zdanie miało w sobie tyle bólu, że mimo niesprawiedliwości osiadło w niej jak cierń
23:3123 minuty, 31 sekundSpuściła na chwilę wzrok.— Jeśli robisz to z mojego powodu… — zaczęła cicho — to chcę, żebyś wiedział, że przyzwyczaiłam się do tego domu
23:4323 minuty, 43 sekundyPodniosła oczy.— To jest mój dom. I naprawdę to czuję. Nie chcę się nigdzie przeprowadzać
23:5223 minuty, 52 sekundyCihan przyjrzał się jej uważnie. Nie tylko słowom, lecz także temu, jak je wypowiada
24:0124 minuty, 1 sekunda W jej głosie było coś więcej niż zwykła niechęć do zmian. Był lęk. I poczucie winy, którego sam jej nie dał
24:1124 minuty, 11 sekund— Czy coś się stało? — zapytał w końcu.Hancer szybko pokręciła głową.— Nie… nic takiego
24:2124 minuty, 21 sekund Mówię to także z twojego powodu. Ty też nie chcesz się stąd wyprowadzać. Jest tutaj dziecko, które bardzo cię potrzebuje
24:3224 minuty, 32 sekundy Mine patrzy na ciebie jak na ojca. Nie możesz jej tak po prostu zostawić.Po chwili dodała ciszej:
24:4124 minuty, 41 sekund— Jest też twoja mama. Jesteś jej jedynym synem. Jak mógłbyś ją zostawić?.Cihan nie odpowiedział
24:5224 minuty, 52 sekundy Hancer splatała dłonie, jakby próbowała dodać sobie odwagi.— A ja… nie chcę, żeby się okazało, że jestem jedynym powodem twojego odejścia
25:0525 minut, 5 sekund Właściwie chciałam ci dziś zaproponować coś zupełnie innego. Moglibyśmy wyremontować ten dom
25:1425 minut, 14 sekundUniósł lekko brwi.— Wyremontować?.— Tak — powiedziała z odrobiną ożywienia, jakby sama próbowała uwierzyć, że zwyczajne plany mogą uratować ich przed wszystkim, co trudne
25:2925 minut, 29 sekund — Zmieniłabym szafki w kuchni. Może pomalowalibyśmy ściany. Oczywiście tylko jeśli się zgodzisz
25:3925 minut, 39 sekundUśmiechnęła się ciepło.— Dzisiaj sadziłam w ogrodzie kwiaty. Mine mi pomagała. Nawet jeden z kwiatów nazwałyśmy jej imieniem
25:5025 minut, 50 sekund Podoba mi się mój dom.Cihan patrzył na nią przez chwilę w milczeniu. Z jednej strony widział jej szczerość, z drugiej — coś, co próbowała ukryć
26:0326 minut, 3 sekundy Ale nie naciskał.— Naprawdę nie chcesz stąd odejść?.— Nie chcę.Zapadła krótka cisza
26:1226 minut, 12 sekund— W porządku — powiedział w końcu.Potem dodał spokojniej:.— W takim razie przygotuj się
26:2126 minut, 21 sekund Idziemy na kolację.Hancer spojrzała na niego zaskoczona.— Na kolację?.— Tak. Musimy porozmawiać
26:3126 minut, 31 sekundNa jej twarzy znów pojawił się uśmiech, tym razem delikatny i niepewny zarazem.— Dobrze
26:3926 minut, 39 sekund Zaraz będę gotowa.Odwróciła się i zniknęła w korytarzu prowadzącym do sypialni. Cihan został sam w salonie
26:5026 minut, 50 sekund Rozejrzał się po wnętrzu, które jeszcze niedawno traktował jak tymczasowe schronienie, a które przez obecność Hancer zaczynało przypominać prawdziwy dom
27:0227 minut, 2 sekundy W jego oczach pojawiła się powaga.„Powiem jej dziś prawdę” — pomyślał. — „Nie będę już dłużej czekał
27:1227 minut, 12 sekund Cokolwiek się stanie.”.W sypialni panowało ciepłe światło lampki stojącej na nocnym stoliku
27:2127 minut, 21 sekund Hancer otworzyła szafę i długo przeglądała ubrania, choć w istocie prawie ich nie widziała
27:2927 minut, 29 sekund Myślała o tym, co powiedział Cihan. „Nasz dom.” Tylko dwa słowa, a brzmiały jak obietnica i groźba jednocześnie
27:4027 minut, 40 sekund W końcu wyciągnęła delikatną jasną sukienkę i zawiesiła ją na wieszaku.W tej samej chwili telefon na łóżku zaczął wibrować
27:5127 minut, 51 sekundSpojrzała na ekran. Nieznany numer.— Halo? — odezwała się ostrożnie. — Kim jesteś?
28:0028 minutPo drugiej stronie przez chwilę panowała cisza. Potem odezwał się kobiecy głos, lekko przytłumiony, jakby ktoś mówił przez materiał
28:1128 minut, 11 sekund— Jestem żoną Cihana — powiedział powoli. — Byłą żoną.Hancer zesztywniała.W sypialni rezydencji Beyza stała przy łóżku, trzymając telefon przy uchu i przyciskając do niego złożoną chusteczkę, by zmienić brzmienie głosu
28:2928 minut, 29 sekund Jej oczy błyszczały chłodną determinacją.— Wysłałam ci wiadomość przez Beyzę — kontynuowała cicho
28:3828 minut, 38 sekund — Ale wygląda na to, że jej nie zrozumiałaś.Hancer nic nie odpowiedziała. Nie mogła
28:4828 minut, 48 sekund Miała wrażenie, że ziemia pod jej stopami nagle stała się niestabilna.— Czekałam w nadziei, że wykażesz się kobiecą dumą i sama się wycofasz — mówił głos
29:0129 minut, 1 sekunda — Ale widzę, że się myliłam.Beyza zacisnęła mocniej chusteczkę.— Skoro już zdecydowałaś się skrzywdzić samą siebie… zostaw resztę mnie
29:1429 minut, 14 sekundJej głos stawał się coraz ostrzejszy, coraz bardziej naznaczony emocją, której nie potrafiła do końca ukryć
29:2429 minut, 24 sekundy— Jestem gotowa zrobić wszystko dla Cihana. Nawet jeśli oznacza to podeptanie własnej dumy
29:3229 minut, 32 sekundy Jako kobieta, która go kocha… która oddała mu siedem lat swojego życia… i która tęskni za nim w każdej chwili…
29:4229 minut, 42 sekundyW tym samym momencie drzwi sypialni w starym domu otworzyły się i stanął w nich Cihan
29:5029 minut, 50 sekundSpojrzał na Hancer. Stała nieruchomo pośrodku pokoju z telefonem przy uchu. Twarz miała napiętą, oczy szeroko otwarte, jakby właśnie usłyszała coś, co odebrało jej mowę
30:0530 minut, 5 sekund— Jesteś gotowa? — zapytał spokojnie. — Czekam na ciebie.Po drugiej stronie Beyza wypowiedziała ostatnie zdanie bez żadnego ukrywania emocji:
30:1830 minut, 18 sekund— Proszę, zostaw mojego męża.Hancer powoli odsunęła telefon od ucha. Jej ręka lekko drżała
30:2830 minut, 28 sekund— Czy coś się stało? — zapytał Cihan, zauważając jej twarz.Hancer szybko próbowała się opanować
30:3830 minut, 38 sekund— Nagle… strasznie rozbolała mnie głowa — powiedziała cicho, dotykając palcami skroni
30:4730 minut, 47 sekundOdwróciła się i wyszła z sypialni, jakby potrzebowała powietrza. W kuchni nalała sobie szklankę wody, lecz dłoń miała tak niespokojną, że kilka kropel spadło na blat
31:0131 minut, 1 sekundaCihan wszedł za nią.— Chcesz tabletkę przeciwbólową?.— Nie….— Co się tak nagle stało? — przyglądał jej się uważnie
31:1231 minut, 12 sekund — Odebrałaś telefon. Twoja bratowa dzwoniła? Coś stało się twojemu bratu?.Hancer szybko pokręciła głową
31:2331 minut, 23 sekundy— Nie… dzwonili z sieci. Chcieli zaproponować nowy abonament.Cihan patrzył na nią z niedowierzaniem
31:3331 minut, 33 sekundy— To skąd ten nagły ból głowy?.Unikała jego wzroku.— Czy tobie nigdy nie zdarza się, że nagle zaczyna cię coś boleć?
31:4531 minut, 45 sekundW jego spojrzeniu pojawił się cień niepokoju. Wiedział, że kłamie. Ale widział też, że robi to nie z przekory, lecz z roztrzęsienia
31:5731 minut, 57 sekund— Czy możemy odwołać dzisiejszą kolację? — zapytała ciszej.Jeszcze przez moment patrzył na nią, po czym jego twarz złagodniała
32:0832 minuty, 8 sekund— Jeśli źle się czujesz, oczywiście nigdzie nie jedziemy.Podszedł bliżej i delikatnie objął ją ramieniem
32:1732 minuty, 17 sekund— Chodź.Zaprowadził ją do kanapy w salonie.— Usiądź. Zaraz coś wymyślimy.Hancer usiadła, wciąż drżąca w środku, choć starała się to ukryć
32:3132 minuty, 31 sekund Cihan wyjął telefon i wybrał numer.— Siostro Fadime — odezwał się po chwili. — Kiedy ostatnio źle się czułem, zrobiłaś dla mnie specjalną herbatę
32:4432 minuty, 44 sekundy Czy mogłabyś przygotować taką samą mieszankę i przynieść ją do starego domu? Ja ją tutaj zaparzę
32:5332 minuty, 53 sekundyPo drugiej stronie rozległ się serdeczny głos:.— Oczywiście, panie Cihanie. Zaraz przyniosę
33:0233 minuty, 2 sekundyKiedy się rozłączył, usiadł naprzeciwko Hancer i przez chwilę po prostu na nią patrzył
33:1033 minuty, 10 sekund Nie naciskał. Nie zadawał więcej pytań. To milczenie było łagodniejsze niż słowa, a jednak dla Hancer stawało się coraz trudniejsze do zniesienia
33:2233 minuty, 22 sekundy Miała wrażenie, że jeśli spojrzy mu w oczy dłużej niż sekundę, wszystko z niej wypłynie: telefon, prośba tamtej kobiety, strach, że być może znalazła się w czyimś życiu jako intruz
33:3733 minuty, 37 sekund— Hancer — odezwał się w końcu cicho. — Cokolwiek cię zmartwiło, nie musisz zostać z tym sama
33:4633 minuty, 46 sekundNa moment uniosła wzrok. Było w nim tyle uczciwej troski, że aż zabolało ją bardziej
33:5433 minuty, 54 sekundy— Naprawdę to tylko ból głowy.Nie uwierzył, ale nie podważył tego.— Dobrze — powiedział łagodnie
34:0434 minuty, 4 sekundy — Dziś odpocznij. Jutro porozmawiamy.Po chwili przyszła Fadime z mieszanką ziół. Dom wypełnił się zapachem mięty, lipy i czegoś gorzkawego, co miało uspokajać nerwy
34:1934 minuty, 19 sekund Hancer trzymała ciepłą filiżankę w dłoniach, a Cihan siedział obok w ciszy. Nie powiedział jej prawdy, którą zamierzał wyznać
34:3034 minuty, 30 sekund Ona nie powiedziała mu prawdy, którą właśnie usłyszała. A jednak między nimi, w tym niespełnionym wieczorze, było coś niezwykle delikatnego — jak nić, która mogła ich jeszcze połączyć albo zerwać się przy najmniejszym szarpnięciu
34:4834 minuty, 48 sekundNoc minęła Hancer niespokojnie. Budziła się kilka razy, słysząc w myślach obcy kobiecy głos: „Proszę, zostaw mojego męża
35:0035 minut” Za każdym razem próbowała sobie wmówić, że to tylko manipulacja, czyjaś gra, czyjś okrutny kaprys
35:0935 minut, 9 sekund Ale serce nie słuchało rozsądku. Serce pytało: a jeśli to prawda? A jeśli on naprawdę do kogoś należy? A jeśli jej miejsce w tym domu, przy tym mężczyźnie, jest tylko złudzeniem, które zaraz się skończy?
35:2735 minut, 27 sekundPoranek w starym domu był cichy i miękki. Przez zasłony wpadało blade światło. Hancer stała przy oknie w salonie, zamyślona i blada po nieprzespanej nocy, gdy nagle telefon na stole zaczął dzwonić
35:4335 minut, 43 sekundy Spojrzała na ekran. Derya.Odebrała natychmiast.— Bratowo? Co się stało tak wcześnie? Czy coś z moim bratem? Zachorował?
35:5635 minut, 56 sekundPo drugiej stronie zapadła krótka cisza.— Nie… nie zachorował — odpowiedziała Derya, lecz jej głos brzmiał niespokojnie
36:0736 minut, 7 sekund — Ale nie jest z nim dobrze.Hancer wyprostowała się gwałtownie.— Co masz na myśli?
36:1536 minut, 15 sekund— O świcie usiadł przy stole i od tamtej pory prawie się nie odzywa — wyjaśniła Derya
36:2336 minut, 23 sekundy — Wpatruje się gdzieś w jeden punkt, jakby coś go dręczyło. Wiesz przecież, jak bardzo jest przywiązany do swojego sklepu
36:3436 minut, 34 sekundy Ale podjął decyzję, że go sprzeda.— Co?! — Hancer niemal krzyknęła.— Tak… chce spłacić dług Cihana
36:4536 minut, 45 sekund Uważa, że w ten sposób uratuje twoją i naszą reputację.Hancer zamknęła oczy. Poczuła, jak w jednej chwili ściska ją kolejny ciężar
36:5736 minut, 57 sekund— Och, bracie… — wyszeptała z bólem. — Dlaczego to robisz?.Derya westchnęła.— Gdybym tylko wiedziała… On dosłownie choruje od samego myślenia o tym
37:1237 minut, 12 sekund Jest zdenerwowany, zagubiony. Zupełnie jakby stracił grunt pod nogami.Po chwili zapytała:
37:2237 minut, 22 sekundy— Hancer, a co z lekarzem, którego znalazł Cihan? Rozmawialiście o tym?.Hancer umilkła
37:3237 minut, 32 sekundy W gardle narosła jej gula. Miała za sobą noc pełną wątpliwości. Miała przed sobą prośbę o pomoc dla brata
37:4237 minut, 42 sekundy Miała obok człowieka, któremu ufała i któremu nagle znów przestała ufać. Wszystko splątało się w jedną bolesną nić
37:5237 minut, 52 sekundy— Wiesz, jaka jest nasza sytuacja — odpowiedziała w końcu cicho. — Raz jest między nami dobrze, a raz zupełnie źle
38:0338 minut, 3 sekundy To nie jest odpowiedni moment, żeby o tym rozmawiać.Po drugiej stronie rozległo się krótkie, prawie rozbawione prychnienie
38:1338 minut, 13 sekund— Dziewczyno… wielki Cihan Develioglu dosłownie porwał cię jak zakochany nastolatek Gdybym była na twoim miejscu, już dawno zaprowadziłabym swoje rządy w tej rezydencji!
38:2938 minut, 29 sekundHancer, mimo napięcia, odruchowo pokręciła głową.— Bratowo, nie zaczynaj znowu.Ale Derya się roześmiała
38:4038 minut, 40 sekund— Pokazałabym wszystkim, kto tu naprawdę jest ważny. I kto jest panią domu!.— Wiesz, że nie potrafię tak się zachowywać
38:5138 minut, 51 sekundWtedy ton Deryi nagle spoważniał.— Hancer, posłuchaj mnie uważnie. Jeśli ty sama nie wiesz, kim jesteś, inni też nie będą tego wiedzieć
39:0439 minut, 4 sekundy Znaj swoje miejsce. Jesteś żoną Cihana. Masz prawo do wszystkiego.To zdanie uderzyło Hancer w samo serce
39:1439 minut, 14 sekund „Jesteś żoną Cihana.” Proste. Jasne. A jednak po tamtym telefonie nic nie wydawało się już proste
39:2439 minut, 24 sekundy— Dobrze, bratowo… — odpowiedziała cicho.— Zapytaj go o tego lekarza, dobrze? Zajmij się tym jak najszybciej
39:3539 minut, 35 sekund Boję się, że Cemil kompletnie się załamie.— Spróbuję….Kiedy rozmowa się skończyła, Hancer powoli odłożyła telefon
39:4639 minut, 46 sekund Stała nieruchomo przez dłuższą chwilę. Dom był cichy, a w tej ciszy jej myśli brzmiały głośniej niż kiedykolwiek
39:5639 minut, 56 sekund— Jak mam go o to zapytać? — wyszeptała do siebie.Przesunęła dłonią po czole.— Ale muszę to zrobić
40:0640 minut, 6 sekund W końcu chodzi o życie mojego brata.W głębi domu usłyszała kroki. Cihan już nie spał
40:1540 minut i 15 sekund Za chwilę miał się pojawić, spojrzeć na nią tym swoim uważnym wzrokiem i może znów zapytać, co się dzieje
40:2540 minut, 25 sekund A ona miała stanąć przed nim nie tylko z troską o brata, ale i z nocą pełną wątpliwości, której nie potrafiła jeszcze nazwać
40:3640 minut, 36 sekundGdy wszedł do salonu, miał na sobie zwykłą koszulę i wyglądał na człowieka, który prawie nie odpoczął
40:4540 minut, 45 sekund Może i on źle spał. Może i jemu nie dawało spokoju to, czego wczoraj nie powiedział
40:5340 minut, 53 sekundy— Już nie śpisz? — zapytał łagodnie.Hancer skinęła głową.— Tak.Przez chwilę patrzyli na siebie w ciszy
41:0441 minut, 4 sekundy To była jedna z tych chwil, kiedy dwoje ludzi stoi bardzo blisko prawdy, ale każde boi się zrobić krok
41:1341 minut, 13 sekund— Jak się czujesz? — zapytał.— Lepiej.— Na pewno?.— Tak.Wiedział, że odpowiada za szybko
41:2341 minut, 23 sekundy Ale tym razem nie szukał kłamstwa. Wyczuwał raczej, że nosi w sobie ciężar, z którym walczy
41:3241 minut, 32 sekundy— Dobrze — powiedział. — Po śniadaniu muszę pojechać do firmy, ale wrócę wcześniej
41:4141 minut, 41 sekundHancer zacisnęła lekko palce. To była chwila. Jeśli teraz nie powie o Cemilu, znów może zabraknąć odwagi
41:5241 minut, 52 sekundy— Cihanie….Zatrzymał się.— Tak?.Jej głos zadrżał.— Chodzi o mojego brata.Jego twarz natychmiast spoważniała
42:0542 minuty, 5 sekund— Co się stało?.— Derya dzwoniła rano. Cemil chce sprzedać sklep. Chce spłacić twój dług
42:1442 minuty, 14 sekund Myśli, że w ten sposób wszystko naprawi.Cihan zmarszczył brwi. W oczach pojawił mu się gniew, ale nie na Hancer
42:2542 minuty, 25 sekund Na sytuację. Na to, że ktoś znów próbuje dźwigać ciężar, którego nie powinien dźwigać
42:3442 minuty, 34 sekundy— Nie pozwolę na to — powiedział stanowczo.W Hancer coś drgnęło. Ulga i ból jednocześnie
42:4342 minuty, 43 sekundy— Jest jeszcze coś — dodała cicho. — Derya pytała o lekarza, którego znalazłeś. O specjalistę
42:5342 minuty, 53 sekundy O tego, który mógłby mu pomóc. Czy… czy możemy do tego wrócić?.Cihan przez chwilę patrzył na nią bardzo uważnie
43:0543 minuty, 5 sekund Wiedział, że prośba o lekarza jest prawdziwa. Ale wyczuwał też, że za tym pytaniem stoi jeszcze coś
43:1443 minuty, 14 sekund Noc, której mu nie opowiedziała. Cień, którego wciąż nie chciała nazwać.— Oczywiście, że możemy — odpowiedział spokojnie
43:2643 minuty, 26 sekund — Zajmę się tym dzisiaj. Jeszcze dziś zadzwonię. Jeśli trzeba, umówię go natychmiast
43:3543 minuty, 35 sekundHancer wypuściła powietrze, jakby dopiero teraz mogła oddychać.— Dziękuję.Zrobił krok bliżej
43:4543 minuty, 45 sekund— Hancer… ja nie robię tego z litości. Ani z obowiązku. Twój brat jest ważny, bo ty jesteś ważna
43:5543 minuty, 55 sekundTo zdanie uderzyło w nią mocniej, niż mogłaby przypuszczać. Bo jeśli on mówił prawdę, to dlaczego tamta kobieta prosiła, by zostawiła jej męża? Jeśli on mówił prawdę, to dlaczego ona sama wciąż czuła się tak, jakby stała na progu cudzego życia?
44:1544 minuty, 15 sekundOdwróciła lekko wzrok, żeby nie zobaczył łez.Cihan dostrzegł to.— Wczoraj chciałem ci coś powiedzieć — odezwał się ciszej
44:2744 minuty, 27 sekundHancer zesztywniała.— Co takiego?.Spojrzał jej prosto w oczy. Był już gotów. Po wczorajszym milczeniu nie chciał odkładać tego dłużej
44:4044 minuty, 40 sekund Lecz właśnie w tej chwili z zewnątrz dobiegł dźwięk kroków i głos Fadime wołającej z kuchni, że śniadanie gotowe
44:5044 minuty, 50 sekund Chwila pękła. Nie zniknęła, ale została przesunięta.Cihan westchnął ledwie zauważalnie
45:0045 minut— Powiem ci wieczorem — powiedział.Serce Hancer ścisnęło się jeszcze mocniej. Wieczorem
45:0945 minut, 9 sekund Znów wieczorem. Znów później. A między teraz a wieczorem mogło się wydarzyć wszystko — nowe kłamstwo, nowa manipulacja, nowy ból
45:2145 minut, 21 sekundPatrzyła, jak wychodzi do kuchni, i myślała tylko o jednym: że w tym domu, w tej rodzinie, w tej miłości nic nie jest proste
45:3245 minut, 32 sekundy Każde uczucie ma swój cień. Każde słowo swój koszt. Każda decyzja uruchamia lawinę
45:4145 minut, 41 sekundA jednak, mimo strachu, mimo nocnego telefonu, mimo słów Mukadder, mimo choroby brata i własnego zagubienia, w sercu Hancer tliło się coś, czego nie potrafiła zgasić
45:5545 minut, 55 sekund Nadzieja. Cicha, niepewna, ale uparta. Bo kiedy Cihan patrzył na nią w taki sposób, w jaki patrzył przed chwilą, trudno było uwierzyć, że wszystko jest tylko grą
46:0946 minut, 9 sekund Trudno było nie chcieć wierzyć, że prawda, choć bolesna, może ich jeszcze uratować
46:1746 minut, 17 sekundTego ranka w starym domu nic nie zostało rozwiązane. Ale wszystko zostało poruszone
46:2546 minut, 25 sekund Duma Beyzy, gniew Mukadder, cierpienie Cemila, lęk Hancer i decyzja Cihana splatały się w jeden węzeł, który z każdą godziną miał zaciskać się coraz mocniej
46:3946 minut, 39 sekundI może właśnie dlatego powietrze wydawało się takie ciężkie, choć za oknem świeciło słońce
46:4846 minut, 48 sekundBo czasem największa burza nie zaczyna się od krzyku.Czasem zaczyna się od słów wypowiedzianych spokojnie
46:5746 minut, 57 sekundOd decyzji podjętej bez drżenia głosu.Od kobiety, która słyszy przez telefon: „Zostaw mojego męża”
47:0747 minut, 7 sekundI od mężczyzny, który wreszcie postanawia powiedzieć prawdę — nie wiedząc jeszcze, że prawda zawsze przychodzi za późno dla tych, którzy pozwolili, by między nimi zamieszkał strach

Related Posts

Dziedzictwo odc. 887 i 888 streszczenie. Nana ma mały wypadek w warsztacie. Sinan odzyskuje przytomność!

W poprzednim odcinku Sinan przechodzi skomplikowaną operację, a bliscy szukają dla niego rzadkiej krwi. Poyraz i Nana wracają do domu, ale między nimi narasta dystans. Co dalej?…

Akacjowa 38 odc. 851 odc. Blanca ma koszmary! Úrsula proponuje rytuał. Streszczenie 851 i 852 odc.

Blanca nie radzi sobie z koszmarami, więc Úrsula proponuje odprawienie rytuału. Celia dowiaduje się, że Silvia jest zaręczona z generałem Zavalą. Co dalej? Streszczenie 851 i 852…

Dziedzictwo odc. 882: Warsztat Poyraza zostaje zalany!

Kret stał przed Trucizną ze spuszczoną głową, czując na sobie jego lodowate spojrzenie. W pomieszczeniu panowała ciężka cisza, przerywana jedynie cichym stukotem palców gangstera o blat biurka….

Paппa młoda odciпek 73: Cihaп i Haпcer: Zakazaпa miłość w cieпiυ bezlitosпej zemsty Mυkadder!

Paппa młoda odciпek 73: Cihaп i Haпcer: Zakazaпa miłość w cieпiυ bezlitosпej zemsty Mυkadder!

W 73. odciпkυ serialυ „Paппa młoda” historia Cihaпa i Haпçer пabiera jeszcze bardziej dramatyczпego wymiarυ, a ich υczυcie zostaje wystawioпe пa пajcięższą próbę. Zakazaпa miłość, która od…

Paппa młoda odc. 66: Beyza w szokυ! Cihaп całυje Haпcer пa jej oczach!

Paппa młoda odc. 66: Beyza w szokυ! Cihaп całυje Haпcer пa jej oczach!

Yoпca i Beyza siedzą пaprzeciwko siebie przy stolikυ obok baseпυ. Powietrze jest пierυchome, ciężkie — jakby пawet wiatr пie chciał wtrącać się do tej rozmowy.

„Paппa młoda” Odc. : Łzy Haпcer i zagiпioпa córka Siпem!

„Paппa młoda” Odc. : Łzy Haпcer i zagiпioпa córka Siпem!

W szpitalпych korytarzach, gdzie każda miпυta dłυży się jak wieczпość, Haпcer staje пie tylko twarzą w twarz z lękiem o υkochaпego brata, ale także z bezlitosпą prawdą o lυdziach, którym dotąd…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *