
Hancer w sieci kłamstw: Nieświadoma konfrontacja z byłą żoną Cihana!.W 61. występ „Panny młodej” nad głową Hancer gromadzą się ciemne chmury, a docierają do zenitu! Z jednej strony młodej córki toczy dramatyczne wyzwanie o życiu ukochanego brata
0:3131 sekundCemil, przytłoczony rozkładem i biedą, trać konieczność życia i odrzuca pomoc, o którą tak zaciekle walczy dla niego z Cihan
0:4242 sekundyCzy określenie szwagra wystarczy, by wyrwać Cemila ze szponów śmierci?.Tymczasem w luksusowej rezydencji Cihana zacznij wiać chłodem
0:5454 sekundyZżerana przez tajemniczy niepokój Hancers jest między sobą a czysty niewidzialny mur, który Engin i Cihan powoli zauważać
1:051 minuta, 5 sekundAle prawdziwa burza tylko nadchodzi.Zdesperowana i dręczona przez anonimowego telefonu, Hancer postanawia podjąć sprawy w swoich rękach
1:171 minuta, 17 sekundDomaga się spotkania twarzą w twarz z twoją żoną, aby poznać swoje imię
1:251 minuta, 25 sekundNiebezpieczeństwo sobie jednak sprawy z jednego, groźnego faktu: kobieta, która prosi o zaaranżowanie tego spotkania, jest w rzeczywistości jej największego wrogiem
1:391 minuta, 39 sekundMały dom Cemila zawsze sprawia wrażenie miejsca, które jest bardziej aktywne przyzwyczajenia niż
1:481 minuta, 48 sekundNie było w nim nic z chłodnej elegancji rezydencji, nic z połysku marmurów, zasłonów sufitowych i zasłon
1:581 minuta, 58 sekundBy? aktywni domownikow
2:152 minuty i 15 sekundNa ścianie pojawił się niewielki obraz z kwiatami, ktoś przed laty wniesiony do tego domu trochę ciepła, trochę ciepła
2:272 minuty, 27 sekundPrzy wieszaku drewnianym wieszak na płaszcze, na którym wisiała znoszona kurtka Cemila i chustka Deryi
2:362 minuty, 36 sekundKiedy Hancer zapukała do drzwi, zadziałał dwa razy, szybko, niespokojnie, jakby bała się, że każda sekunda opóźnienia może spowodować coś nieodwracalnego
2:492 minuty, 49 sekundOtworzyła Deryę. Na widok szwagierki uniósł się ekran i cofnęło się o pół kroku.— Hancer? — Pytanie z zastanawianiem się
3:003 minuty— Dlaczego przyszłaś? Czy coś się stało?.Hancer zadziałał natychmiastowo bez wahania, jakby nie mógł spowodować sobie na kurtuazję
3:123 minuty, 12 sekundJej twarz była spięta, oczy niespokojne, a zaciskały się i rozluźniały nerwowo na brzegu torebki
3:223 minuty, 22 sekundy— Nie, bratowo — radioa szybko. — Rano powiedziałeś, że brat źle się czuje
3:313 minuty, 31 sekundOd chwili obecnej nie jest uruchamiane o tym, że działa. Przestraszyłam się. Przyszłam zobaczyć
3:403 minuty i 40 sekundGdzie na jest?.Derya westchnęła ciężko, odwracając wzrok w stronę kuchni, jakby już sam temat był dla niejeden osób
3:523 minuty, 52 sekundy— Poszedł sklepowy chleb. Zaraz powinien pojawić.Hancer aż zmarszczyła brwi z niedowierzaniem
4:014 minuty, 1 sekunda— Poszedł sklepowy chleb? — ia z wyrzutem. — Dlaczego umożliwiłeś mu wyjście, skoro jest chory? A jeśli zasłabnie na ulicy? A jeśli upadniesz? A jeśli nikt mu nie pomoże?
4:164 minuty, 16 sekundDerya prychnęła z lekką irytacją, ale była to irytacja kobiety zmęczonej, nie złośliwej
4:254 minuty, 25 sekund— Mówisz tak, jakbyś nie uwierzytelnił swojego brata. Czy na końcu mnie słuchał? Powiedz mi, Hancer
4:354 minuty, 35 sekundCzy jest na tym świecie ktoś, kogo Cemil naprawdę słucha, kiedy już coś postanowić?
4:434 minuty, 43 sekundyHancer odpada usta, ale nie znaleziono odpowiedzi. Bo twoje dziedzictwo jest za dobrze
4:524 minuty, 52 sekundyZnała ten upór, ten milczący opór, te dumę, która nie uginała się nawet wtedy, gdy ciało już nie było elektryczne
5:025 minut, 2 sekundy— W takim przypadku pojawi się — szybko. Zrobiła krok w stronę drzwi i sięgnęła do klamki, ale w tej samej chwili, gdy drzwi pojawiły się od zewnątrz
5:155 minut, 15 sekundW progu stanął Cemil.W dłoni trzymanej żółtą reklamówkę, z której wystawały dwa jeszcze ciepłe bochenki chleba
5:255 minut, 25 sekundNa jego twarz wystąpiło takie skutki, że zgłoszono, że nie dotyczy to choroby
5:335 minut, 33 sekundyTo było leczenie człowieka, który od dawna walczy nie tylko z pakietami chorób, lecz także z ciężarem broni myśliwskiej
5:435 minut, 43 sekundyHancer od razu do niego podeszła.— Bratowa powiedziała mi, że nie zauważyła się dobrze — padła z troską
5:535 minut, 53 sekundy— Bardzo się przestraszyłam. To nadeszło.Cemil zatrzymał się w progu i wskazał na karę, pełne pretensje spojrzenia
6:056 minut, 5 sekund— Nie potrafisz języka języka za zębami — powiedział chłodno. — Dlaczego należy ją wziąć bez powodu?
6:156 minut i 15 sekundDerya natychmiast wyjaśniła się, pojawiła się odpowiedź, ale Hancer nakazała w powiadomieniu
6:246 minut, 24 sekundy— Nie bądź zły na bratową — szybko. — Naprawdę niepotrzebnie się gniewasz
6:326 minut i 32 sekundyNa jej działanie pojawia się nagle delikatny, wymuszony uśmiech, który został przeniesiony na inny kurs tej rozmowy
6:426 minut, 42 sekundy— wysłanym z dobrą wiadomością.Cemil wprowadzony na nią. W jego wyniku pojawiło się pytanie, ale nie
6:546 minut, 54 sekundy— Twój szwagier, który zachorował — Hancer. — Naprawdę dobry lekarz. powiedział, że jest szansa
7:057 minut, 5 sekundTen lekarz jest teraz za granicą, ale kiedy tylko wróci, cię.Na twarz Camila pojawi się ledwie zauważalny uśmiech
7:167 minut i 16 sekundBył tak słaby, że bardziej przypominał cień dawnego odruchu niż alternatywny
7:247 minut, 24 sekundy— Dobrze — spokojnie. — Zobaczymy, kiedy nadejdzie.Derya, która od rana chodziła po domu jak na szpilkach, klasnęła lekko w telefonach, jakby pojawiła się aplikacja przed opadnięciem w przypadku ciszę
7:417 minut, 41 sekund— No dobrze, dość już tego stania. Zjedzmy razem śniadanie. Chleb jest świeży, zażywaj herbatę, usiądźmy na chwilę
7:537 minut, 53 sekundyCemil od razu pokręcił głową.— Ja nie zostałem. Idę do sklepu.— Jakby klienci walili tam drzwiami i oknami… — rzuciła Derya z ironią
8:058 minut, 5 sekund— Twoja siostra jest dostępna w odwiedzinach. Usiądź z nią. Choć raz nie uciekaj od stołu jak ktoś, kto boi się własnym domu
8:168 minut i 16 sekundCemil wydzielany na nią zniecierpliwiony. — Dlaczego tak nalegasz, Deryo? Nie chce mi się jeść
8:258 minut i 25 sekundIdę do sklepu.— Ty nigdy niczego nie chcesz! — wyrwało się jej. — Nie chcesz jeść, nie odpoczywać, nie chcesz iść do lekarza, nie chcesz rozmawiać! Czego chcesz?
8:408 minut i 40 sekundAle już się skończyło. Wyszedł z domu, a drzwi zamknęły się za nim cicho, niemal bezszelestnie, jakby nawet drewno się nie pojawiło, jego gniewu
8:538 minut, 53 sekundyDerya prychnęła z irytacją i oparła się na biodrach.— Taki jest cały czas — powiedział gorzko
9:029 minut i 2 sekundy— Jeśli powiesz mu coś dobrego, nic to nie zmienia. Stał się zupełnie innym człowiekiem
9:119 minut, 11 sekundPatrzy, ale jakby nic nie widział. Słuchaj, ale jakby nic nie słyszał. Czasami mam wrażenie, że już dawno od nas odszedł, tylko ciało jeszcze dostępne
9:249 minut, 24 sekundyHancer nie przypada. Jej serce zabiło, każde powiadomienie Deryi potwierdziło to, czego ona sama mogła się spodziewać
9:359 minut i 35 sekundBez chwili zwłoki z domu.Dogoniła brata na podwórku, pod drewnianą altaną, wokół której stałe doniczki z roślinami
9:479 minut, 47 sekundZza ogrodzeń widać było w emitowanym strumieniu wody i strumieni świetlnych na jej powierzchni
9:559 minut, 55 sekundTen widok powinien być szkodliwy, ale tego dnia był tylko tłem dla bolu, którego nie było sposobu, w jaki doszło do spożycia
10:0410 minut, 4 sekundyHancer chwyciła Cemila za ręce, należyc go.— Dlaczego do spożycia? — Pytanie z bundem w głosie
10:1410 minut i 14 sekund— Z lekarzem. Jest nadzieja. Dlaczego jesteś taki obojętny? Czy naprawdę chcesz cię to nie cieszyć?
10:2410 minut, 24 sekundyCemil patrzył na nią spokojnie. Ten spokój był jednak najstraszniejszy ze wszystkiego
10:3210 minut i 32 sekundyNie było w nim walki, Ubuntu ani strachu. Czy byłoby pogodzenie się z losem.— Wiesz, co mnie naprawdę uszczęśliwiło? – powiedział cicho
10:4410 minut, 44 sekundyHancer zamarła.— Nie ców tak….— Gdybym umarł.Te słowa spadły między nimi ciężko, brutalnie, bezlitośnie
10:5510 minut, 55 sekundHancer poczuła, jak cały świat na moment traci ostrość.— Bracie… — wyszeptała.— Stwórz sklep z poznarem produktów w ręce, doświadczenia jeszcze parę zwyczajnych dni, a potem nagle i nie być dla innych ciężarem
11:1311 minut, 13 sekundTo by mnie uszczęśliwiło.Hancer pokręciła głową. Łzy po jej pojawieniu się natychmiast, natychmiast od razu pod powiekami
11:2511 minut i 25 sekund— Dlaczego tak cowisz? Chcesz mnie zranić? Naprawdę chcesz, słuchała takich rzeczy?
11:3411 minut i 34 sekundyCemil delikatny dotknął jej policzka. Jego gest był czuły, prawie ojcowski, jak wtedy, gdy była mała i wracała zapłakana po pierwszym nieprzyjemnym doznaniu
11:4711 minut, 47 sekund— Kochana… czy myślisz, że poszłam? — zastosowanie. — Po prostu cówię to, co czuję
11:5711 minut, 57 sekundMoże dojść do miejsca, w którym występuje śmierć, a zaczyna się bać tego, że stanie się toem
12:0712 minut i 7 sekundciepło na nią, ale w tym cieple było rozstanie.— Oddałem twojemu mężowi
12:1512 minut i 15 sekundJesteś z nim związany. nawet jeśli byłoby to możliwe, aby uniknąć. Gdyby Bong mnie teraz odprowadził, odszedłbym ze sercem
12:2712 minut, 27 sekund— Nie ców tak, proszę — powiedział, już nie kryjąc łez. — To nie jest spokój, to rezygnacja
12:3712 minut i 37 sekundA ja nie potrafię na patrzeć. Nie można udawać, że rozumiem.— Ty też zachowaj spokój — spokój
12:4712 minut, 47 sekund— Nie żałuj niczego.Przez moment znaleziony gdzieś przed sobą, przypuszczalnie liczy dni, które mu pasują, nie są dołączone, lecz oddechami
12:5912 minut, 59 sekund— Chcę przeżyć to, co mi odpadło, na skutek spalania. Nie chcę być od nikogo zależnego
13:0813 minut, 8 sekundNie chcę, żebyś ty albo Derya patrzyły, jak ktoś prowadzi mnie za rękę. Nie chcę być litością we własnym domu
13:1813 minut, 18 sekundHancer zacisnęła miejsce na jego dłoniach.— A co ze mną? — Pytanie następuje drżącym. — Czy jest coś nowego? Co z tym, że każdego dnia budzę się z myślą, że mogę cię zwolnić? Czy to nie ma znaczenia?
13:3513 minut i 35 sekundNa twarzy Cemila pojawia się cień cólu.— Ma największe znaczenie. Właśnie dlatego chcę oszczędzić ci tego, co najgorsze
13:4613 minut, 46 sekundNastępnie dodaj ciszej:.— Jestem dziękuję Cihanowi, że o mnie myśli. Niech Bóg go dostarczy
13:5613 minut, 56 sekundAle jeśli jeszcze raz wspomnisz o lekarzu i zburzysz muij spokój… pokłócimy się, Hancer
14:0514 minut, 5 sekundZapadła cisza tak ciężka, że słychać było tylko szelest liści i odległy od głosu samochodu z drogi
14:1414 minut, 14 sekundCemil przejścia się i odszedł w stronę ulicy. Hancer już go nie zatrzymała. Stała nieruchomo pod altaną, dostępna za nim, jego sylwetka się tylko ciemnym konturem między światłem a cieniami
14:3014 minut i 30 sekundNa jej twarz malował się smutek, a ten cichy bol, który nie potrzebuje krzyku, przez rozrywać serce
14:4014 minut, 40 sekund—.W pomieszczeniu, w którym znajdowała się łazienka zupełnie innego rodzaju. Nie była dostępna ani stosowana, lecz stosowana, prawie sterylna
14:5414 minut, 54 sekundyWszystko obejmowało twoje miejsce: wygodne krzesło, dekoracyjne fotele na półkach, gotowe do segregacji, jasne światło wpadające przez wielkie okna
15:0915 minut, 9 sekundA jednak nawet nie można uciec przed zagrożeniami niewypowiedzianych myśli.Za biurkiem Cihan
15:1915 minut, 19 sekundWzrok miał nieobecny, urządzenie powoli obracające się, uruchamiane przez funkcję bez dostępu do Internetu
15:2915 minut, 29 sekundPrzed nim stał Engin, który rozłożył na blacie duży arkusz papieru — projekt plakatu
15:3715 minut, 37 sekund— Dział marketingu te dwie wersje — powiedział rzeczowo. — Którąkolwiek zatwierdzisz, natychmiast wyślemy ją do druku
15:4815 minut, 48 sekundTa pierwsza jest bardziej wyrazista, druga bardziej elegancka. Szczerze cówiąc, obie się obronią, ale reakcja na decyzję
16:0016 minutCihan nawet nie jest wykluczony na projekty.— Wybierz, którykolwiek i wyślij do druku, Enginie — obywatelstwo
16:1016 minut i 10 sekundEngin był dostępny przez chwilę, potem siedział w fotelu obok.— Znowu coś się dzieje między tobą a Hancerem? — Zapytanie spokojnie
16:2216 minut, 22 sekundyCihan usunął delikatnie urządzenie.— Aż tak to widać? — Oczywiście. Dla wszystkich może nie, ale dla mnie tak
16:3216 minut, 32 sekundyelementem do od razu. Jesteś tutaj, a jakby cię nie było. Gdy chodzi o firmę, nigdy nie od decyzji tak po prostu
16:4316 minut, 43 sekundyCihan oparł się o wsparcie krzesła i przez chwilę milczał.— Nie rozumiem, czego Hancer tak naprawdę chce — powiedział w końcu powoli
16:5416 minut, 54 sekundy— Przywiozłem ją z powrotem do domu. Zrobiłem wszystko, żeby nie czuła się tam obco
17:0217 minut i 2 sekundyA jednak… nie wykrywa się tak jak wcześniej.Jego spojrzenie stało się cięższe.— Jest wobec mnie chłodna
17:1217 minut, 12 sekundZdystansowana. Unikanie wyszukiwania, coś ją dręczyło. Mogłoby być w sercu jakiegoś muru, którego nie można skruszyć
17:2317 minut, 23 sekundyEngin splótł piersi.— Jej brat jest chory — przypomina spokojnie. — Co inne rozwiązanie ją tak przytłaczać?
17:3317 minut, 33 sekundy— Jeśli tak jest, mogłoby mi o tym powiedzieć — śmierć Cihan. — że między nami już potwierdzone
17:4517 minut i 45 sekundŻe nie będziemy już stać naprzeciw siebie jak obcy ludzie, którzy tylko mieszkają pod jednym dachem
17:5317 minut, 53 sekundyJego głos jest coraz bardziej napięty.— A jeśli do tej pory nie udało się mi się stworzyć… to znaczy, że wiele rzeczy jest znanych od nowej
18:0518 minut i 5 sekundEngin patrzył na niego.— Czasami człowiek nie milczy dlatego, że nie ufa. Czasami milczy dlatego, że boi się zabić coś na głos
18:1818 minut, 18 sekundKiedy pojawia się twój lęk, nazwa lęku staje się bardziej realny.Cihan się krzywo
18:2618 minut, 26 sekund— Ty i twoja filozofia.— A ty i twoja duma — strażnik Engin bez złośliwości. — chcesz, żeby przyszła do ciebie sama, uklękła przed szczerością i powiedziała wszystko
18:4018 minut i 40 sekundAle Hancer nie jest taka. Ona najpierw dusi się własnym bundem, a dopiero potem cówi
18:4818 minut, 48 sekundCihan miał zadziałanie, ale w tej chwili drzwi gabinetu się cicho.Do natychmiastowego powiadomienia sekretarka
18:5818 minut, 58 sekundJej kroki powolne, twarz blada, w dłoniach trzymanych w pliku dokumentów. Podeszła do biurka niemal mechaniczne
19:0819 minut, 8 sekund— Proszę podpisać, panie Cihanie — podać cicho. Cihan uruchomienia papiery i zaczął działać, ale już po kilku sekundach, że kobieta stoi obok kogoś, kto doprowadził do wystąpienia
19:2519 minut, 25 sekundKiedy ostatnia wizyta, jej dokumenty, lecz nie wypuszczono ich od razu z ręki
19:3419 minut, 34 sekundy— Wszystko w porządku? — pytanie nagle. Sekretarka zatrzymała się zaskoczona. — Mówił pan do mnie?
19:4419 minut, 44 sekundy— Tak, zrób ty. Nie działasz dobrze.Engin także wydostaje się na nią.— Cihan ma dokładnie, pani Cemre
19:5519 minut, 55 sekundTwoje oczy są pełne łez. Proszę, usiądź na chwilę.Cemre zawahała się, jakby nie była przyzwyczajona do tego, że ktoś zauważa jej stan
20:0820 minut, 8 sekundW końcu siedzia w fotelu naprzeciwko biurka i splótłszy funkcji na akcesoriach, zwolniony
20:1720 minut i 17 sekund— Gdybym nie została zdiagnozowana z Yasemin… — zaczęła cicho — choroba mojej mamy, która nie została zdiagnozowana na czas
20:2720 minut, 27 sekundEngin lekko się rozwiał.— To cała dobra wiadomość. Zdiagnozowano ją wcześnie
20:3620 minut, 36 sekundDlaczego więc jesteś taka przygnębiona?.Cemre przełknęła ślinę.— Boję się, panie Enginie
20:4620 minut, 46 sekundBardzo się boję. Kiedy ktoś, kogo kochasz, jest chory, nie myślowo. Nawet jeśli lekarz cówi, że to dobry moment na leczenie, ty słyszysz tylko powiadomienie „choroba”
21:0121 minut, 1 sekundaA potem wszystko się zmienia w panikę.Cihan zostanie uruchomiony na jej urządzeniu. W jej łzach było coś, co zaatakowało go, gdzie sam się spodziewał
21:1321 minut, 13 sekundNagle twarz Hancer, czerwona od płaczu, stanęła mu przed oczami.— Engin ma właściwie — powiedział spokojnie
21:2321 minut, 23 sekundy— To dobrze, że rozwiązanie zostało wykryte wcześniej. To znaczy, że można to zrobić. Nie wolno używać, przez strach, który wywołał człowieka do walki
21:3521 minut, 35 sekundCemre zacisnęła miejsce.— wrażliwe to powiedzieć, panie Cihanie. Ale kiedy wracam do domu, widzę moją mamę siedzącą przy stole, robiącą herbatę tak jak zawsze, myślę tylko o tym, że może być symbolem, który ma tego obrazu już nie będzie
21:5421 minut, 54 sekundyW natychmiastowej reakcji zapadła cisza, tym razem bardziej ludzka niż służbowa.Po chwili Cihan się z powagą:
22:0422 minuty, 4 sekundy— Zrobimy wszystko, żeby pomóc twojej mamie.Cemre podniósł na niego. Na jej twarzy pojawia się cień wdzięczności
22:1522 minuty, 15 sekund— Dziękuję, panie Cihanie. włączone, że mnie nie opuściło.Powoli wstał z fotela
22:2422 minuty, 24 sekundy— Pójdę już.Kłaniając się lekko, pojawiło się z gabinetu.Gdy drzwi się zamknęły, Engin pojawił się na Cihana niezwykły
22:3522 minuty, 35 sekund— Widzisz? Strach nie zawsze wygląda jak bunt. Czasami wygląda jak milczenie, łzy i chaos w głowie
22:4522 minuty, 45 sekundCihan oparł łokcie na biurku.— Wiem.— A jednak zamiast rozumieć Hancer, obrażasz się, że nie przyszła do ciebie pierwsza
22:5622 minuty, 56 sekundCihan westchnął.— Nie dmucham się. Po prostu… kiedy ona cierpi i nie cuje mi o tym, czuję się odsunięty
23:0623 minuty, 6 sekundMógłby być tylko obok, a nie być człowiekiem, na którym może się znajdować.Engin dostępny na niego z lekkim rozbawieniem
23:1723 minuty, 17 sekund— To już brzmi bardziej szczegółowo, jak zazdrość o jej bom niż urażona duma.Cihan próbował wykazać, ale nie zrobił tego
23:2723 minuty, 27 sekundBo może Engin miał rację.—.Wiezorem, po dniu pracy, Cihan zatrzymał samochód przed starym domem
23:3823 minuty, 38 sekundSilnik ucichł, ale na jeszcze przez chwilę nieruchomo, o wpływie na kierownicę
23:4723 minuty, 47 sekundZbierał myśli, które przez cały dzień rozchodziły się po nim jak napięte nici. W końcu wysiadł i poszedł do środka
23:5723 minuty, 57 sekundW domu panowała cisza. Nie taka zwykła, domowa, tylko gęsta, nienaturalna. Kiedy poszedł do sypialni, zatrzymał się w progu
24:0924 minuty, 9 sekundNa spoczywaa Hancer. Lampka rzucała ciepłe światło na granatowe ściany pokoju, a po jej policzkach spływały ciche łzy
24:2024 minuty, 20 sekundMiała opuszczoną wersję, nawet jeśli nie pojawiła się zbyt głośno. Cihan natychmiast podszedł bliżej i pojawił się obok niej
24:3124 minuty, 31 sekund— Czy stało się? — Pytanie z niepokojem. — Dlaczego płaczesz?. Hancer podniósł na niego zaczerwienione oczy
24:4224 minuty, 42 sekundy— Mój brat… — przedstawił drżącym wystąpienie. — On się opiera. Nie chce się leczyć. Nie chce nawet być odłączony od zasilacza
24:5324 minuty, 53 sekundyJej głos załamał się.— Nie chcę bezczynnie patrzeć, jak umrzeć, Cihanie, ale nie można zrobić nic
25:0325 minut, 3 sekundyJestem absolutnie konieczna.Cihan jest jej przez moment.— To o to chodzić?
25:1225 minut, 12 sekundHancer wyprostowała się nagle, prawdopodobnie ta reakcja na załamanie. — Chyba mnie nie wypowiedziałeś — z rozpaczą
25:2225 minut, 22 sekundy— Mówię ci, że cój brat może umrzeć. Że stoi przede wszystkim i cówi, że śmierć przyniosłaby mu ulgę
25:3225 minut, 32 sekundyA ja nie można go powstrzymać.Cihan od razu zrozumiał, że zabrzmiał zbyt chłodno
25:4025 minut, 40 sekundZbliżył się do niej spokojnie. Odsuń się z jej twarzy kosmyk włosów i opuszkami palców otarł łzy z jej policzków
25:5025 minut, 50 sekund— Posłuchaj mnie — powiedział cicho, jej prosto w oczy. — Dopóki masz mnie obok siebie, nie masz przyczyny do zmartwień
26:0126 minut, 1 sekundaNa moment zapadła cisza.— Umówiłem brata na lekarza — dodał. — Ten lekarz jest teraz za granicą, ale kiedy tylko wrócimy, pójdziemy do niego razem
26:1526 minut, 15 sekundWszyscy.Hancer pokręciła lekko głową. — Mój brat się nie zgodził.Na podstawie Cihana pojawia się cień uśmiechu
26:2626 minut, 26 sekund— Nie będzie miał wyboru. Przekonam go. A jeśli będzie trzeba… zmuszę iść.Spojrzał na nią tak, że przez łzy pojawi się na jej twarzy ledwie widoczny uśmiech
26:4026 minut, 40 sekund— Nie dalej, uśmiechnij się trochę. Jeśli istnieje jakakolwiek terapia, twój brat z niej skorzysta
26:5026 minut, 50 sekundJeśli będę musiał użyć siły.Nastąpię bliżej.— Znasz mnie. Wiesz, że jestem do tego wymagane
27:0027 minutOboje martwi, że cówi prawdy. W końcu kiedyś porwał ją i zmusił los do tego, przez postawione ich obok siebie
27:1027 minut i 10 sekundAle od czasu, kiedy wiele się zmieniło. Teraz w jego słowach nie było przemocy. była determinacja
27:1927 minut, 19 sekund— Jeśli naprawdę cię kocha — już zastosowaj — nie pozwoli, abyś został na świecie sama
27:2827 minut, 28 sekundW tej chwili jego telefon. Cihan jednak później oglądane w oczy Hancer i przez kilka sekund tego nieistniejącego
27:3827 minut, 38 sekund— Odbierz — powiedział cicho. — To może być coś ważnego.Wyciągnij telefon z kieszeni marynarki
27:4827 minut, 48 sekund— Tak, bratowo?.Po drugiej stronie znajduje się kobiece głos Mine.— Wujku! Kiedy przyjdziesz? Obiecałeś, że zabierzesz mnie do kina!
28:0228 minut, 2 sekundyCihan urlop na chwilę oczy.— Już idę. Możliwość się.Rozłączył się i westchnął z lekkim zakłopotaniem
28:1228 minut, 12 sekund— Obiecałem Mine, że zabiorę ją do kina. Tylko o tym zapomniałem.Po chwili wyłączone na Hancer
28:2228 minut, 22 sekundy— Może pojedziesz z nami?.Hancer delikatne pokręciła głową. — Może Mine chce uciec ten wieczór tylko z tobą
28:3328 minut, 33 sekundyPojedziemy razem innym razem.Cihan unieszkodliwi swoje podbrodenek.— Nie bądź taka smutna — powiedział cicho
28:4328 minut, 43 sekundy— Zajmę się wszystkimi. Uśmiechnął się do niej, po tym, jak wyszedł z pokoju. Drzwi zamknęły się cicho
28:5328 minut, 53 sekundyNa twarzy Hancer jego uśmiech zgasł natychmiast. W jej następstwie pojawił się delikatny cień
29:0329 minut, 3 sekundyPatrzyła przed siebie, w przypadku gdyby decyzja została podjęta, której nikt nie mongł jej dać
29:1229 minut, 12 sekund— Musiałem podłączyć jak kabel… — szepnęła do siebie. — Nie można dalej udawać, że nic się nie stało
29:2229 minut, 22 sekundyCiężko westchnęła.— Moje serce tego nie wytrzymałe. Bo jej bom nie dotyczy już tylko Cemila
29:3129 minut, 31 sekundDotyczy także tego, co od kilku dni rosło w niej jak cierń. Telefon od kobiety z ukrytego numeru
29:4029 minut, 40 sekundSłowa, które brzmiały jak obciążenie. Cień przeszłości Cihana, który nagle zbliżył się tak bardzo, że Hancer nie mógł oddychać
29:5229 minut, 52 sekundyPotrzebowała prawdy. Nie po to, by osądzać. Po to, by ocalić w sobie spokój.—.Wieczór był spokojny i cichy
30:0330 minut, 3 sekundyW ogrodzie przed starym domem świecą lampy, a liście drzew poruszają się lekko na wietrze
30:1230 minut, 12 sekundPod altaną stał duży stół z jasnymi, plecionymi krzesłami. W oknach domu widniały doniczki z kwiatami, których barwy rozjaśniały nocną scenerię
30:2530 minut, 25 sekundHancer występa przy kradzieży. Dłonie splecione tak mocno, że aż pobielały jej knykcie
30:3430 minut, 34 sekundyNa twarz malowało się kobiety, które długo zbierały się do tej rozmowy, a teraz boi się nie tylko odpowiedzi, ale i urządzenia robocze
30:4630 minut, 46 sekundPo kilku minutach w ogrodzie prawnym się Beyza. Zatrzymało się kilka kroków od altany i wycieka na Hancer chłodno, prawie z niechęcią
30:5730 minut, 57 sekund— Dlaczego mnie potrzebujesz? — pytaniea.Hancer wziął oddech oddechowy.— Musisz mieć kogoś wiadomość
31:0731 minut, 7 sekundBeyza zmarszczyła brwi.— Komu? I dlaczego akurat ja?.— Bo ona sama — powiedziała Hancer
31:1631 minut, 16 sekund— Chodziłem o byłą linię Cihana.Beyza nagle zamarła. To był zaledwie ułamek sekundy, ale wystarczający, by w jej obecności pojawił się cień czegoś ostrego, niemal panicznego
31:3031 minut, 30 sekundJedna myśl przemknęła jej przez prędkość: czy ona już wie? Czy Hancer zawiera prawdę? Czy w końcu istnieje?
31:4031 minut, 40 sekundAle Hancer cówiła dalej, nie dostrzegając całego zjawiska, które nagle zrodziło się w drugiej kolejności
31:4931 minut, 49 sekund— Zadzwoniła do mnie wczoraj wieczorem. Gdyby nie to z ukrytego numeru, sama bym do niej oddzwoniła
31:5931 minut, 59 sekundProszę cię o pomoc.Spojrzała Beyzie prosto w oczy.— Powiedz jej, że jestem gotowa się z nią komunikować
32:0932 minuty, 9 sekundBeyza przez chwilę milczała. Nie był przygotowany na taki obrót spraw. Przyszła tu spodziewając się być może naiwnej rozmowy, może zazdrości, może lęku
32:2232 minuty, 22 sekundyAle nie tego spokojnego, stanowego tonu. — Skąd nagle taki pomysł? — pytanie w końcu
32:3132 minuty, 31 sekund— Dlaczego tak bardzo ci na tym zależy?.— Muszę ją o coś innego — odpowiedzialnea Hancer cicho
32:4032 minuty, 40 sekund— To dla mnie bardzo ważne.Beyza rozpoznała się jej klawisz.— Mówiłam ci już wcześniej — powiedział szybko
32:5032 minuty, 50 sekund— Cihan i jego była żona, która się zgodziła. Gdybyciocia Mukadder nie nalegała na wnuka, prawdopodobnie nadal byby razem
33:0133 minuty, 1 sekundaHancer puścił na chwilę.— Ona nie wini pani Mukadder — usłyszała cicho
33:1033 minuty, 10 sekund— Wini mnie.Podniósł widok.— A ja nie chcę, żeby ktoś miał o mnie złe zdanie. Nie chcę mieć na sobie cudzej krzywdy, naprawdę nie mam z nią nic wspólnego
33:2433 minuty, 24 sekundyJej głos będzie coraz bardziej stanowczy.— Nikogo nie znałam przed ślubem. Ani jej, ani pani Mukadder, ani Cihana
33:3533 minuty, 35 sekundTo było zaaranżowane małżeństwo i wszyscy o tym znaczeniu. Jestem pewien, że jego była żona też o tym wie
33:4533 minuty, 45 sekundZacisnęła się.— Nigdy nie mogłabym w czyjeś małżeństwie. Wiem, jak wielkim grzechem jest rozbijanie czyjegoś domu
33:5633 minuty, 56 sekundTo w sumie do mnie nie pasuje.Jej oczy błyszczały od reakcji.— Jeśli mam coś do odpowiedzi, niech powie to prosto w twarz
34:0734 minuty, 7 sekundJestem gotowy do spożycia.Na twarzy Beyzy pojawia się na żywo. Głos, będący źródłem, był chłodniejszy
34:1934 minuty, 19 sekund— Dlaczego w ogóle chcesz z nią rozmawiać? Jeśli chcesz uzyskać dodatkowe informacje, zapytaj Cihana
34:2834 minuty, 28 sekund— Z nim też dzielim — wspólna Hancer. — Ale najpierw muszę zrozumieć rzeczy
34:3734 minuty, 37 sekundZrobiła krok bliżej. — Niech powie mi prosto w twarz, co jest nie tak. Chcę jak rozdział dziesięć rozdziałów
34:4734 minuty, 47 sekundBeyza wzruszyła ramionami.— A co ja mam z tym ruchem? To sprawa między wami.Hancer zastanawiała się przez moment, po czym pojawiła się ciszej:
35:0035 minut— Dobrze. W takim przypadku powiedz tylko jedno: aby mnie ostrzec. Nie będziesz trzymać w środku tej sprawy
35:1035 minut, 10 sekundPo chwili następuje:.— Można spowodować do niej nawet teraz.Na te słowa w Beyzie coś drgnęło
35:1935 minut, 19 sekundNienawiść, strach, zazdrość — wszystko naraz.— Skoro a ty z ukrytego numeru, musisz mieć obowiązek — stosowanie
35:3135 minut, 31 sekund— Niezbędne w zastosowaniu, zastosowanie bez jej zgody.Odpowiedź się szybko
35:4035 minut, 40 sekund— wstępnie z nim. Potem dam ci znać.Nie czekając na odpowiedź, ruszyła alejką w stronę rezydencji
35:5135 minut, 51 sekundHancer został pod altaną sama. Patrzyła za nią w milczeniu, aw jej serce mieszało się z ulgą i jeszcze większym niepokojem
36:0136 minut, 1 sekundaMiał wrażenie, że stoi na progu czegoś, co może zmienić wszystko. Mimo to nie zawróciła
36:1036 minut, 10 sekundBo istnieje prawda, nawet bolesna, jest rzeczą, która może ocalić człowieka przed powolnym zatruciem domysłami
36:2136 minut, 21 sekundTymczasem Beyza szła coraz szybciej. Kiedy oddaliła się od altany i była już sama, jej twarz jest całkowicie zwyczajna
36:3136 minut, 31 sekundSpokojna maska zniknęła, jakby zedrzeć ją jednym ruchem.— Kłamliwa zdzira… — syknęła pod nosem
36:4136 minut, 41 sekundJej oczy płonęły gniewem.— Jeszcze śmiecówić, że nie ukradła mi męża.Zacisnęła się tak mocno, że paznokcie wbiły się w kobiety
36:5336 minut, 53 sekundy— Czy nie przyszła tu sama? Czy nie rozmawiała z Cihanem? Czy nie zmanipulowała go swoją niewinną twarzą i tym świętym tonem, posiadającym wszystkich omamia?
37:0537 minut, 5 sekundPrzyspieszyła kroku.— A teraz niewinną. Udaje, że nic nie istnieje, że tego nie bierze, że wszystko spadło z nieba jak dar od Boga
37:1837 minut, 18 sekundJej oddech stał się cięższy.— Gotowa się ze mną zapoznać? Naprawdę? Po tak? Aby usłyszeć ode mnie, czego nie rozumiem? Gdybym jeszcze raz spojrzał na mnie, wielkie oczy i cówić, że nie udało się nic złego?
37:3737 minut, 37 sekundBeyza zatrzymała się na chwilę przy ciemnym żywopłocie i roześmiała się krótko, gorzko
37:4537 minut, 45 sekund— Ty już stworzyłeś wszystko, Hancer. Nawet jeśli nie planowałaś. Nawet jeśli przyszłaś tu niewinna
37:5537 minut, 55 sekundNiewinność niczego nie zmienia się, kiedy jedna kobieta zostaje wypchnięta z życia mężczyzny, a drugie miejsce jej przechowywania
38:0538 minut, 5 sekundPrzymkn? ten dzień, w którym wszystko się skończyło, choć nikt nie nazwał tego stosowania od razu
38:2638 minut, 26 sekundA potem Hancer — nowa, niepozorna, cicha. Jak cień, który nagle urósł i zasłonił całe światło
38:3638 minut, 36 sekund— Nie — wyszeptała z twardością. — Nie dam ci spokoju tak łatwo. Nie po tym wszystkim
38:4538 minut, 45 sekundRuszyła dalej, już z wyprostowanymi, z chłodnym na twarz i burzą w sercu. Bo jeśli Hancer naprawdę przyszedł do drzwi do przeszłości, Beyza mogła wystąpić, że to, co za nimi nastąpiło, nie dotarło do ukojenia
39:0339 minut, 3 sekundyA w ogrodzie, pod altaną, Hancer stale sama. Wieczorne światło miękkie padało na jej twarz, ale nie powoduje rozproszenia ciemności, która rośnie w każdej minucie
39:1739 minut, 17 sekundMyślała o Cemilu, o jego strasznych słowach, o Cihanie, który był jej kluczowy, lecz sam niczego jeszcze nie wiedział, io istotne z ukrytego numeru, który wdarł się do jej jednego numeru telefonu
39:3339 minut, 33 sekundyNie stoi, że tej nocy nie tylko walczy z lękiem. Nie sprzeciwia się, w ciszy tego domu, w gniewie Beyzy, w dumie Cihana iw organizacji Cemila splatają się właśnie nici wydarzenia, które bardzo szybko przestaną być tylko bolem kilku osób
39:5139 minut, 51 sekundStaną się burzą, która została przekazana przez wszystkich.A kiedy faktycznie ostatecznie wyjdzie na jaw, nikt nie będzie już mongogł wyprowadzony do tego, co było wcześniej