
Stylizacje Marty Nawrockiej co chwilę budzą sensację. Nic w tym dziwnego, ponieważ jest najpopularniejszą kobietą w kraju, a każde jej wyjście jest analizowane przez stylistów. Tym razem 5 marca Nawrocka postawiła na zestaw, obok którego nie dało się przejść obojętnie. Modowa ekspertka nie była zbyt wyrozumiała.
Marta Nawrocka oceniona przez ekspertkę modową. Tym razem nie wyszło najlepiej
Marta Nawrocka od samego początku pokazała, że ma własne podejście do stylizacji. Można wręcz powiedzieć, że preferowany przez nią styl to miks elegancji z nutką nowoczesności. Poza formalnymi spotkaniami pierwsza dama preferuje strój wygodny, a nawet sportowy.
5 marca oczy wszystkich zwrócone były na Martę Nawrocką. Postawiła na brązowy garnitur, który idealnie wpisuje się w najgorętsze trendy sezonu. Ale to nie spodnie w kant czy dopasowana marynarka skradły show. Modowa ekspertka tym razem nie była aż tak wyrozumiała.
Nawrocka w popołudnie wprawiła w osłupienie. Ekspertka modowa nie ma wątpliwości
To, co najbardziej przyciągało wzrok to okazała czarna peleryna, którą Nawrocka zarzuciła na ramiona. Ten element garderoby dodał jej stylizacji tajemniczości. Ekspertka wyznaje, co tutaj nie gra.
Iwona Sasin postanowiła zabrać głos w sprawie najnowszej stylizacji Marty Nawrockiej z 5 marca. Strój jest mocno powściągliwy i elegancki, ale zabrakło jednak “tego czegoś”.
“Widzę tutaj jednak pewien minus. Peleryna jest dość masywna wizualnie i ma bardzo prostą, ciężką linię. W zestawieniu z szerokimi, długimi spodniami dolna część sylwetki staje się bardzo ciężka i skrócona optycznie. Po drugie kolor. Czerń peleryny jest bardzo dominująca wobec ciepłego brązu garnituru. Tworzy to mocny kontrast i sprawia, że wzrok skupia się głównie na okryciu, a nie na całej kompozycji stroju” – wyznała Iwona Sasin w rozmowie dla “Plotka“.
Mimo że zestawienie brązu z czernią przez lata uznawane było za modowe faux pas, Nawrocka nic sobie z tego nie robi. Stylistka dodała również, że niestety, ale to połączenie jest bardzo surowe i “ciężkie”.
“Brakuje jednego elementu, który wprowadziłby trochę światła, jaśniejszego tonu, delikatnej faktury albo subtelnego akcentu biżuteryjnego” – podpowiedziała ekspertka.
Jak oceniacie stylizację Marty Nawrockiej?