
Kolacja Hançer i Cihana miała być spokojnym, może nawet przełomowym wieczorem. Mukader wiązała z nim ogromne nadzieje. Wyobrażała sobie, że syn wróci z restauracji w lepszym nastroju, bardziej zbliżony do żony i gotowy w końcu zrobić krok w stronę prawdziwego małżeństwa. Jednak ktoś postanowił pokrzyżować te plany. Bejza,
dowiedziawszy się od Gülsüm, dokąd wybiera się jej były mąż, zareagowała natychmiast. Zadzwoniła do restauracji i przekazała kelnerowi dokładne instrukcje. W odpowiednim momencie na stoliku miał pojawić się tort w kształcie serca – symboliczny, teatralny gest, który miał wprowadzić zamieszanie i uderzyć bezpośrednio w Hançer.
Plan Bejzy działa tylko częściowo. Tort rzeczywiście pojawia się na stoliku i tworzy niezręczną scenę, ale prawda jest taka, że Hançer już wcześniej czuła, że powinna zakończyć tę kolację. Atmosfera była napięta, rozmowa między nią a Cihanem nie układała się tak naturalnie, jak oboje mieli nadzieję. Niefortunny gest z tortem stał się jedynie ostatecznym pretekstem, by wstać od stołu. Cihan nie potrafił jej zatrzymać. Wieczór kończy się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał, a przede wszystkim zupełnie inaczej, niż planowała Mukader.
W zupełnie innej części miasta Cemil i Derya zajmują się własnymi problemami. Przygotowują się do remontu swojego lokalu, który ma rozpocząć się już następnego dnia. Okazuje się przy tym, że Cemil jest prawdziwym perfekcjonistą w swoim fachu. Jako doświadczony malarz nie potrafi przejść obojętnie obok niedokładnej pracy. Każda nierówna linia, każda plama farby natychmiast przyciąga jego uwagę. Choć momentami sytuacje stają się niemal komiczne, jego ambicja jest szczera. Skoro chcą sprzedawać farby, ich sklep musi być wizytówką jakości.

Tymczasem Cihan wraca do rezydencji wyraźnie zdenerwowany. Mukader natychmiast to zauważa i szybko rozumie, że jej plan się nie powiódł. Nadzieje na zbliżenie między nim a Hançer rozpływają się w jednej chwili. Wtedy podejmuje decyzję, by działać bardziej zdecydowanie. Udaje się do Deryi i prosi ją o pomoc. Według Mukader problem jest prosty – Hançer powinna przestać mówić o in vitro i po prostu zacząć normalne życie małżeńskie z jej synem. Derya w duchu czuje złość i frustrację, ale jednocześnie dostrzega w tej sytuacji okazję.
W jej głowie szybko rodzi się plan. Jeśli uda jej się wpłynąć na Hançer i doprowadzić do tego, by relacja między małżonkami się zmieniła, może wiele na tym zyskać. Mukader dodatkowo obiecuje jej sowitą zapłatę za pomoc w rozwiązaniu problemu, co jeszcze bardziej wzmacnia motywację Deryi. Tymczasem sama Hançer podejmuje własną, bardzo ważną decyzję. Nie mówi o niej nikomu, ale postanawia zgodzić się na metodę in vitro. Stawia jednak jeden warunek – zabieg ma przeprowadzić wyłącznie doktor Jasemin.
W międzyczasie Bejza przeżywa własne zaskoczenie. Gdy wraca do domu i otwiera drzwi, w progu stoi Jandża z garnkiem świeżej zupy dla jej ojca. Gest wydaje się niewinny, ale sytuacja szybko staje się niezręczna. Ojciec Bejzy, zazwyczaj powściągliwy i zdystansowany, w obecności kobiety zachowuje się zupełnie inaczej. Rumieni się, jest wyraźnie zakłopotany, niemal jak młodzieniec. Bejza obserwuje tę scenę z niedowierzaniem, uświadamiając sobie, że w jej rodzinie również zaczynają zachodzić zmiany, których nikt wcześniej się nie spodziewał.