

Śmierć legendarnej aktorki wstrząsnęła światem polskiego filmu. Dziś odbył się jej pogrzeb, w trakcie którego dowiedzieliśmy się prawdy – ujawniono okoliczności śmierci Bożeny Dykiel.
Bożena Dykiel nie żyje

Bożeny Dykiel dla wielu była ikoną rodzimego kina. Jej kariera zaczęła się jeszcze w latach 70. Występowała w Studenckim Teatrze Satyryków, później grając także w największych warszawskich teatrach. Widzowie znali ją z wielu kultowych filmów – „Wesele”, „Ziemia obiecana” czy „Znachor”. Grała wiele ról – zarówno te poważne, jak i również komediowe, a publiczność przez lata doceniała jej naturalność i wyczucie humoru.
Jej dorobek artystyczny jest imponujący – zagrała w dziesiątkach produkcji telewizyjnych, filmowych i teatralnych. Dla wielu jednak od ponad dwóch dekad pozostawała przede wszystkim niezapomnianą Marią Ziębą z serialu „Na Wspólnej”. Niestety, 12 lutego aktorka odeszła z tego świata – zmarła w wieku 77 lat.

Pogrzeb Bożeny Dykiel
Wkrótce pojawiła się informacja o pogrzebie uwielbianej artystki – szczegóły zostały przekazane przez księdza Andrzeja Lutra. Msza święta pogrzebowa rozpoczęła się 25 lutego 2026 roku o godzinie 12:00 w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym w Warszawie, czyli miejscu szczególnym dla świata kultury.
Po nabożeństwie odbył się przejazd na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. O godzinie 14:00 spod bramy głównej wyruszył długi kondukt żałobny, który odprowadził aktorkę do jej grobu rodzinnego. Przedstawiciele rodzimego środowiska artystycznego oraz resortu kultury potwierdzili, że pogrzeb aktorki będzie miał rangę państwową.
Jak zmarła Bożena Dykiel?
W 2017 roku aktorka zasłabła na planie serialu „Na Wspólnej” – wtedy zdecydowała się skupić na zdrowiu. Wiemy również o wadzie jej serca, a teraz poznaliśmy okoliczności jej śmierci. Na pogrzebie nie zabrakło wyjątkowych gości ze świata kultury. Zjawił się także Sławomir Rogowski, czyli zastępca ministry kultury i dziedzictwa narodowego.
Rogowski przeczytał list od ministry Marty Cienkowskiej, wcześniej jednak opowiedział o swojej znajomości ze zmarła i jej mężem. O jej śmierci dowiedział się już po godzinie – zadzwonił do niego mąż Bożeny Dykiel. Wiadomość o jej odejściu była dla niego ogromnym szokiem.
Jestem tu, w świątyni, w podwójnej roli, bo jako kolega, dobry znajomy, wielki admirator talentu Bożeny, a także kolega Ryszarda [męża aktorki – przyp. red.], który do mnie zadzwonił ponad tydzień temu. I ten telefon dość późną porą był jak piorun z nieba. Informacja o śmierci Bożeny, o tym, że umarła niespełna godzinę wcześniej, była zaiste piorunująca i trudna do uwierzenia” – powiedział Rogowski.