Sandra Kubicka nieciekawie zakończyła miniony niedawno rok. Do mediów trafiła wszak informacja, że doszło do jej drugiego już rozstania z Milwiw-Baronem. Celebrytka nie kryła oburzenia, że te informacje przedostały się do mediów. Po paru dniach nieco ochłonęła i skupiła na układaniu sobie na nowo życia, gdy nagle pojawiły się kolejne problemy. W domu “Baronowej” zrobiło się bardzo nerwowo.

W zeszłym roku w życiu Sandry Kubickiej i Miliwiw-Barona działo się naprawdę sporo. Przypomnijmy, że para niespodziewanie się rozstała, a papiery rozwodowe trafiły do sądu.
Kubicka i Baron drugi raz się rozstali

Po jakimś czasie celebrytka jednak je wycofała i ogłosiła, że znów są razem. Sielanka nie trwała jednak długi i pod koniec roku znów gruchnęły wieści o drugim już rozstaniu.
Sama Kubicka w social mediach żaliła się jednak głównie na media, że o tym doniosły opinii publicznej. Po jakimś czas jednak nieco ochłonęła, a jej nagrania w sieci wyraźnie złagodniały. Celebrytka skupiła się najwyraźniej na układaniu sobie życia na nowo, już bez ojca Leosia przy boku.
Nie zmieniło się jedno – Sandra nadal skrupulatnie relacjonuje niemal każdy swój dzień. W poniedziałkowy poranek przeżyła jednak chwile grozy. U jednego ze swych czworonogów wyczuła coś niepokojącego.
Niewesoło w domu Kubickiej. “Jednak tym razem miałam rację”
“Poniedziałek zaczynamy weterynarzem, bo przecież jestem taką, która jak tylko znajdzie kropkę, to musi to sprawdzić” – przekazała zdenerwowana Kubicka, dodając selfie z windy.
Po dwóch godzinach oczekiwania, potwierdziła lakonicznie:
“Jednak tym razem miałam rację” – przekazała fanom.
Jak się okazało, Luna została poddana małemu zabiegowi. Zgrubienie na skórze okazało się kaszakiem, którego trzeba było usunąć.
Kubicka przestrzega fanów
“To nie był kleszcz. (…) To tak informacyjnie, ku przestrodze dla was. Moja mam poczuła najpierw, ja na początku myślałam, że to jest, wiecie, zgrubienie, bo często dziewczyny mają od gryzienia się takie podskórne zgrubienia (…). Tym razem okazało się, że to nie jest takie zgrubienie tylko jednak Luna miała do wycięcia kaszaka. (…) Ogólnie to wygląda jak taki duży pryszcz, więc jak znajdziecie jakieś takie duże pryszcze, to lepiej idźcie to sprawdzić, bo to później jest bolesne i mogą być powikłania” – napisała informacyjnie Kubicka.