„Panna młoda” Odc. 56: Nocne porwanie! Cihan zabiera Hancer do leśnej chaty

Zuchwałe porwanie pod ochroną nocy: Cihan kradnie Hancer!.Drodzy widzowie, dominujący się na odcinku, w którym występuje kontroler kontroli zenitu, a mroczne występy w rzeczywistością!
0:2626 sekundW 56. odsłonie „Panny młoda” gra toczy się o najwyższą stawkę, a tajemnicze i namiętności splatają się w szkodliwym węzeł
0:3838 sekundZ jednej strony śledzimy subtelną, lecz ryzykowną grę między Yonccą a Nusretem. Szafirowy różaniec może być pięknym symbolem wierności, jednak w odpowiedzi Nusret rzuca mroczne otrzeżenie – potrafi kochać bez reszty, ale jego gniew wobec zdrajców jest bezlitosny
0:5858 sekundCzy Yonca na pewno podejmie wyzwanie, w jak niebezpieczną walkę właśnie się uwikłała?
1:061 minuta, 6 sekundTymczasem w domu Hancer zapada wartości niespokojnej nocy. Zdeterminowany Cemil barykaduje drzwi, że święcie siostrę, która jest zależna od siostry
1:191 minuta, 19 sekundNie wie jednak, że dla zdeterminowanego mężczyzny nie ma zabezpieczenia
1:271 minuta, 27 sekundPodczas gdy Hancer utwierdza potwierdzenie tożsamości i rozbawionej bratowej Deryę, jej mąż jest zbyt chłodny i opanowany na szalone gesty… w jej oknie nagle puka Cihan
1:401 minuta, 40 sekundTo, Have medied by tylko wymianą zdań w ukryciu przed wścibskimi sąsiadami, szybko wymyka się spod kontroli
1:501 minuta, 50 sekundCihan, że zawsze stawia na swoim, a udostępniane słowa o porwaniu nie są tylko pustą groźbą
2:002 minutyGdy samochód znika w mroku, a Hancer ląduje w rodzich domu w starej, odciętej od świata leśnej chacie, rodzi się najważniejsze pytanie:
2:122 minuty, 12 sekundCo się wydarzyło w głuszach, z rodziny i całego świata? Czy Hancer podda się temu szalonemu aktowi miłości, czy też stawi czoło mężczyźnie, który właśnie zaryzykował wszystko, by mieć ją przy sobie? Przekonaj się sami – tego fragmentu po prostu nie da się wykorzystać!
2:322 minuty, 32 sekundyNie czekaj na emocjonalne emocje i gorące zwroty akcji? Subskrybuj nasz kanał już teraz, zostaw łapkę w górę i kliknij dzwoneczek, aby być zawsze na bieżąco z losami Hancer i Cihana!
2:482 minuty, 48 sekund„Panna młoda” Odc. 56.Nusret wyszedł do gabinetu Yoncy z tym swoim lekkim, który pojawił się sam, który mógł jednocześnie uspokoić ipokoić
3:023 minuty, 2 sekundyByłoby w nim coś niebezpiecznie pociągającego — coś, co sprawiałoby, że ludzie byliby mu ufać, a potem zastanowiliby się, czy właśnie nie popełnili błędu
3:153 minuty i 15 sekundGabinet został umieszczony w miękkim świetle nowoczesnej lampy, umieszczonej na jasnym biurku. Wszystko było tu wymyślne z niemal pedantyczną precyzją: równo ułożone dokumenty, zamknięte laptop, elegancki stojak z długopisami, a na ścianie obraz w stonowanych, chłodnych barach, ktoś, kto tym razem powiedział, że rządzi tu rozum, nie serce
3:413 minuty, 41 sekundA jednak, gdy Nusret został zidentyfikowany, rozsądek nagle przestał być podłączony.Yonca jest po drugiej stronie biurka w dołączonej żółtej bluzce, której kolor wnosił do tego chłodnego wnętrza nieoczekiwane ciepło
3:583 minuty, 58 sekundKiedy pojawi się efekt, jej twarz od razu się rozjaśnia. Nie był to uśmiech uprzejmy ani biznesowy
4:074 minuty, 7 sekundBył miękki, szczery i nieco zbyt osobisty, aby się pomylić z kimkolwiek innym
4:154 minuty i 15 sekundNusret zatrzymał się przed biurkiem i oparł się na nim, pochylając się lekko w jej stronę
4:234 minuty, 23 sekundy— Zakończyłem już pracę — oznajmił, jej prosto w oczy. — Jeśli ty też jesteś gotowy, możesz już iść
4:344 minuty, 34 sekundyYonca przez moment nic nie następuje. Przyglądała się mu, jakby była zawieszona na chwilę, jakby sam fakt, stoi tak blisko, odpowiednio jej zastrzeżone
4:494 minuty, 49 sekundW jej spojrzeniu było coś więcej niż sympatia. Byłoby ciekawe, wdzięczność, może nawet ciche wyzwanie
4:594 minuty, 59 sekund— Oczywiście — powiedział w końcu spokojnie. — Jest tylko jedna drobna rzecz.Otworzyła szufladę biurka i wyjęła z niejednej, ciemne pudełeczko
5:125 minut, 12 sekundSam gest był prosty, ale sposób, w jaki trzymane pudełko, ukazał się. Nieśmiałość nie była następstwem Yoncy
5:235 minut, 23 sekundyRzadko kiedy się wahała, ale teraz, podając mu prezent, zrobiono to ostrożnie, natychmiast z niepotrzebną delikatnością
5:345 minut, 34 sekundy— Kupiłam ci mały prezent — powiedział. — Oczywiście nie jest tak cenny jak ten, który ty mi podarowałeś… ale pomyślałem, że sprawi ci korzyść
5:475 minut, 47 sekundNa twarzy Nusreta pojawiło się szczególne zaskoczenie. U poruszonego urządzenia, które jest dostępne w wersji mobilnej, przez chwilę poruszającej się w palcach, jakby zastanawiał się, czy bardziej aktywny go sam upominek, czy intencja, która za nim stoi
6:046 minut, 4 sekundyOtworzył wieczko.W środku spoczywał piękny tesbih. Koraliki były, czerwono-granatowe, z połyskiem tak subtelnym, pod światłem, które żyje w życiu codziennym
6:196 minut, 19 sekundMiały sobie w sobie powagę i elegancję. Nie były krzykliwe, nie epatowały luksusem, ale od razu było widać, że nie wystąpiły ich wcześniej
6:316 minut, 31 sekundNusret zamilkł.Długą chwilę wpatrywał się w kamienie, przesuwając się po nich miejscum z natychmiastowo niedostrzegalną wyłączniką
6:426 minut, 42 sekundyYonca nie spuszczała z niego wzroku. Dobrze, że dziesięć prezentów nie jest zwykłym prezentem
6:516 minut, 51 sekundBył komunikatem. Może nawet ostrzeżenie. A może być.— Rzeczywiście nie było powodem — powiedział w końcu, ale w jego głosie nie było odmowy
7:047 minut, 4 sekundyByłoby miło. I coś jeszcze — ostrzeżenie człowieka, które nagle poczuło, że właśnie wkroczyli na teren, z którego nie da się już łatwo wycofać
7:177 minut, 17 sekundYonca przeniosła się lekko na głowę.— Ten kamień na szafir — wyjaśniła cicho. — Nazywa się go kamieniem wierności
7:277 minut, 27 sekundGena mu prosto w oczy, nie uciekając ani na sekundę. — Podoba ci się?.Nusret ponownie dotknął koralików, jakby badał nie ich struktury, lecz ciężar znaczenia, które ze sobą stanowią
7:437 minut, 43 sekundy— Ma… bardzo symbolikę — następuje powoli
7:547 minut, 54 sekundy— Wybrałem go celowo — uzupełniłem spokojnym tonem. — Bo występuję między dwójką dorosłych ludzi jest lojalność
8:058 minut, 5 sekundW tej samej chwili coś się stanie w obliczu Nusreta. Jeszcze przed sekundą rozbawiony, lekki, natychmiast flirtujący, teraz nagle spoważniał
8:178 minut, 17 sekundZamknięte pudełko i unieszkodliwione. W jego postępowaniu sądowym jest twardość, która czyni go zupełnie innym niż mężczyźni natychmiast
8:298 minut, 29 sekund— po wystąpieniu z wtrąceniem — nastąpiło, potrącenie. — Kiedy zrobię, aby bez reszty
8:388 minut, 38 sekundYonca wyeliminowała oddech. Nie cofnęła się, ale wyczuła, że ​​dotknęła czegoś autentycznego, może nawet istniećgo
8:488 minut, 48 sekund— Jestem gotówką zaryzykować życie dla ludzi, których kocham — ciągnął Nusret. — Ale zdrady nie wybaczam
8:588 minut, 58 sekundSłowa zawisły między nimi jako wyrok. — Jeśli ktoś dopuści się czegoś takiego wobec mnie — po chwili, nie odrywając się od niej — staje się moim najwyższym wrogiem
9:139 minut, 13 sekundI następnie… nikt nie podlegał temu gniewu.W leczeniu zapanowała cisza. Nie była jednak cisza pusta
9:239 minut, 23 sekundybyła gęsta, napięta, pełna niewypowiedzianych pytań. Yonca stosowania, że ​​​​właśnie usłyszałeś niedeklarację, lecz
9:349 minut, 34 sekundyRegułę, według której Nusret żył. Regułę, która może być chroniczna — albo niszczyć. Właśnie dlatego, zamiast się przestraszyć, musiała nastąpić krok
9:489 minut, 48 sekundZ lekkim uśmiechem podeszła bliżej i delikatna klapa jego marynarki. Ten prosty, niemal intymny gest rozbroił bardziej niż tekst tekstowy
10:0110 minut, 1 sekunda— Każdy mógł mieć tak odważnego wroga jak ty — powiedział półżartem.Nusret unieszkodliwiony napar
10:1010 minut, 10 sekundW jego spojrzeniu pojawiło się ciepło.— To tak nie działa, pani Yonco — użytkownik z lekkim rozbawieniem
10:2010 minut, 20 sekund— Strzelasz gole jeden po drugim. Najpierw ta twoja zupa, a teraz różaniec.Yonca zaśmiała się cicho
10:3010 minut i 30 sekund— Nie jest dostępne, że jesteś łatwo do zastępczego. — Nie jestem — natychmiast
10:3910 minut, 39 sekund— Właśnie dlatego to zauważono.Patrzył na nią z wyraźną sympatią, ale pod tą sympatią kryło się coś bardziej zaawansowanego: prawdziwe ujawnienie
10:5210 minut, 52 sekundyTakie, które nie znikają po miłym wieczorze i kilku ostrzegach słówch.— Dawno nikt nie okazywał mi tyle uwag — powiedział już ciszej
11:0311 minut i 3 sekundy— Zaczynam się obawiać, że mogę się do tego używać.Yonca, natychmiast na to, aby być, a bez wahania:
11:1411 minut, 14 sekund— Można się przyzwyczajać. Bo ja się nie wybieram.I przez moment dwa milczeli, jakby to jedno zdanie powiedziało więcej niż wszystkie poprzednie rozmowy
11:2711 minut, 27 sekundPodczas gdy w słuchawce Yoncy rodzi się połączenie podłączone na, fascynacji i cichej emisji, w zupełnie innym domu tej samej nocy, jest to określenie o wiele dalszych mroczna
11:4211 minut, 42 sekundyCemil po raz kolejny zweryfikował drzwi wejściowe. Ciężka drewniana deska, która została uruchomiona pod klamką, trzymała się mocno, zaparta o silnik i futrynę z taką siłą, która mogła być hamowana przez człowieka, lecz przeznaczona
12:0012 minutPrzez chwilę przebywając w nieprzyjemnym przedpokoju, wsłuchując się w ciszę. Światło światła było rozwiązaniem w sklepie, rzucającym na ścianę nierówne, ciepłe odbicie
12:1412 minut i 14 sekundObok drzwi stał żeliwny piecyk, oddając do pomieszczenia resztki dziennego ciepła
12:2212 minut, 22 sekundyCemil splotł ręce na piersi i dostępne na zablokowanym wejściu z surową satysfakcją
12:3012 minut i 30 sekund— Zobaczymy, czy teraz ktoś może wejść — mruknął pod nosem.Ale satysfakcja nie trwała długo
12:4012 minut i 40 sekundZmarszczył brwi. Zbyt dobrze zabezpieczony upór Cihana. Sama deska była dostępna dla człowieka
12:5012 minut i 50 sekundCihan jednak nie był zwykłym człowiekiem. Gdy sobie coś postanowi, traktował wyzwanie jak wyzwanie, nie jak granica
13:0113 minut, 1 sekundaCemil podszedł do starej sofy przy ścianie i ciężko na niej zamontowanej.— Najlepiej byłoby, jeśli zostałaby tu cała noc — zorganizowana
13:1213 minut, 12 sekundOparł się i utkwił w urządzeniu. Nie miał dostępu zasnąć. Tej nocy nikt nie zabierze jego członków z tego domu
13:2313 minut, 23 sekundyNie człowiek, który został uznany za niebezpiecznego. Nie mąż, ktoś nie ufał. Nie mężczyzna, który jest wywoływany w Hançer zbyt wielu sprzecznych skutków
13:3713 minut, 37 sekundNa piętrze Hançer przygotowywała się do snu, choć trudno było zachować spokój o spokój. Jej sypialnia była skromna, ale przytulna
13:4813 minut, 48 sekundJasna narzuta, poduszki w kwiatowe wzory, lampka nocna rzucająca miękkie światło na ścianę — wszystko, co pochodzi z zwyczajnych, bezpiecznych, swojskich
14:0114 minut, 1 sekundaAle właśnie ta zwyczajność sprawia, że ​​słowa Cihana brzmią jeszcze bardziej niepokojąco
14:1014 minut i 10 sekundKiedy poduszki i wygładziły prześcieradło, drzwi skrzypnęły lekko i do ataku Derya, już w piżamie, z tym rozbawionym błyskiem w oczach, który zawsze oznajmił pojawienie się
14:2514 minut, 25 sekund— Gotowa? — zapytanie z cichym śmiechem. — Nie każ mężowi zbyt długo na siebie czekać Hançer wysłanea się do natychmiastowego zniecierpliwieniem.— O czym ty znowu cówisz?
14:4214 minut, 42 sekundy— Nie trać czasu na pakowanie walizki — wyciągnięte Derya, siadając na brzegu łóżka. — Biorę cię porwie
14:5214 minut, 52 sekundyHançer westchnęła ciężko. — Znowu zaczynasz, bratowo. Wyraźnie sprawiają ci przyjemność
15:0215 minut, 2 sekundy— Oczywiście, że tak — dziedzica Derya bez krzty skrępowania. — Nie mogę się doczekać chwili, kiedy muij szwagier w końcu cię porwie
15:1415 minut, 14 sekund— Nie nazywam go tak. — Dlaczego nie? Jesteście małżeństwem, prawda? A skoro ty jesteś moją szwagierką, on jest moim szwagrem
15:2615 minut, 26 sekundHançer pokręciła głową. — To tak nie działa. W takich sprawach liczy się duża, ma jakąś obsługę
15:3515 minut, 35 sekundDerya reportała jej się, bardziej poważne niż przed natychmiastowym.— A serce
15:4615 minut, 46 sekund— W razie gdyby nie odważono się powiedzieć tego, co powiedziałeś dziś przed twoim bratem
15:5415 minut, 54 sekundyPodeszła bliżej. — Dziewczyno, przestań być taka uparta. Dwa brat stoi przy zabezpieczeniach i nie zauważyli do rana
16:0516 minut i 5 sekundJeśli naprawdę chcesz, aby wszystko się ułożyło, istnieje pewne rozwiązanie mężowi
16:1416 minut, 14 sekundHançer odprowadzana.— Nie wierzę Cihanowi, bratowo. Zawsze musi opowiadać na swoim
16:2316 minut, 23 sekundyZawsze uważaj, że ostatnie uwaga należy do niego. — Może i tak — pogrzeba spokojnie Derya — ale dziś brzmiał bardzo poważnie
16:3416 minut, 34 sekundyUsiadła na łóżku i stuknęła dłonią w materacu. — Mówi ci, że tej nocy po ciebie przyjdzie
16:4316 minut, 43 sekundyLepiej bądź gotowy.Potem położył się od strony drzwi, zostawiając Hançer miejsce przy oknie
16:5216 minut, 52 sekundyZanim zamknęła oczy, pojawiła się jeszcze na ciemną szybę. W jej oczach błysnął cień uśmiechu
17:0117 minut, 1 sekundaByło niemal pewne, że jeśli Cihan faktycznie zostałby porwany, nie wybierze drzwi chronionych przez Cemila
17:1117 minut, 11 sekundWybierz okno.Derya zasnęła natychmiast, jak człowiek, który niczego się nie boi
17:2017 minut, 20 sekundHançer zabezpieczenia — nie możnaa zmrużyć oka. Siedziała oparta o wezgłowie, z siedzibą splecionymi na kołdrze
17:3017 minut i 30 sekundW półmroku sypialni wszystko, co jest zbyt zewnętrzne: tykanie zegara, cichy szelest zasłony, blada poświata księżyca za szybą
17:4117 minut, 41 sekund— Nie ma mowy… — szepnęła do siebie. — Nie robiłby czegoś dziwnego.Jej spojrzenie mimowolnie powędrowało ku oknu
17:5217 minut, 52 sekundy— Tylko wysłane przeze mnie, wysyłane do jego —óiwiła dalej, potencjalnie wysyłane do siebie
18:0218 minut i 2 sekundy— Chce mnie tam zostawić, żeby dalej mnie torturować. Cihan zawsze zakończone sprawy do końca
18:1118 minut, 11 sekundZrobiłem wszystko, aby uzyskać swój cel.Nagle ciszę cichy trzask z zewnątrz
18:2018 phút, 20 giâyHançer wyprostowała się.— Bratowo… — szepnęła, lekko potrząsając kołdrą
18:2918 minut, 29 sekund— wymagaś to?.Derya się nie poruszyła. Oddychała równo, jakby spała snem sprawiedliwego
18:3918 minut, 39 sekundHançer nasłuchał jeszcze przez chwilę. Gdy dźwięk się nie powtórzy, podeszła do okna, odchyliła firankę i wyjrzała na zewnątrz
18:5018 minut i 50 sekundDrzewa kołysały się lekko na wietrze, gdzieś w oddali zaszczekał ciasta.— Dobrze… nic tam nie ma — szepnęła z ulgą
19:0119 minut, 1 sekunda— To bezpieczne tylko jakieś pieski.Wróciła do łóżek, ale spokój nie trwał długo. Myśli pobiegły do ​​słów Cihana, do jego spojrzenia, do tej nieznośnej pewności, z potwierdzonej, że jej nie pozostawiono
19:1819 minut, 18 sekund— powiedział tylko po to, aby móc słuchać — tłumaczył sobie. — Porwanie to nie w jego stylu
19:2819 minut, 28 sekundNa wszystko, co pozostało. Jest opanowany, opanowany. Nie wiedziećby, że coś takiego….Z drugiej strony nastąpi to nagle, gdy następuje westchnienie
19:4119 minut, 41 sekund— Och, na Boga! — Derya zrzuciła z siebie kołdrę. — Nie zabierasz gadać jak najęta
19:5019 minut, 50 sekundJakby mało było tego, że nie pozwoliłeś mężowi się porwać, to jeszcze teraz nie dajesz mi spa
19:5919 minut, 59 sekundHançer wydzielana na nią uderzona.— przy, że śpisz.— Przy tobie? To niemożliwe — prychnęła Derya
20:0920 minut, 9 sekundWstał, wsunął ślady w kapcie i skierował się do drzwi.— Idę do Emira. konieczności tam będzie ciszy
20:1920 minut, 19 sekundPo chwili zamykając za sobą drzwi. W pokoju ponownie zapanowała cisza, tym razem kara samotna
20:2920 minut, 29 sekundHançer opadł na poduszki, ale sen nadal nie nadchodził. Leżała nieruchomo, dostępna w panelu, aż nagle usłyszała o stukot w szybę
20:4120 minut, 41 sekundTym razem nie było mowy o pomyłce.Serce uderzające w jej działanie. Myśli zsuwające się z łóżka i podeszła do okna
20:5120 minut, 51 sekundOdsunęła firankę.Za szybą stał Cihan.Na moment zamarła. Potem szybko pojawi się okno
21:0121 minut, 1 sekunda— Tutaj karmię firmę? — wyszeptała.Cihan natychmiast przyłożył palec do ust.— Ciszej
21:1021 minut, 10 sekundPrzyszedłem z tobą.— Teraz? W środku nocy? Zwariowałeś? Nie mamy o czym rozmawiać
21:2121 minut, 21 sekund— Mamy. A jeśli nie przyjdziesz do mnie, to ja przyjdę do ciebie.Uniknięte nogę, wyjście do morza
21:3121 minut, 31 sekundHançer od razu złapał ramę okna.— Stój! Firma Robisz? Nie wchodź tu! Mój brat jest w domu
21:4121 minut, 41 sekundJeśli nas usłyszy….— Niech usłyszy — spokojnie. — Przyszedłem odwiedzić swoją wyspę
21:5021 minut, 50 sekundI nie odejdę stąd, jeśli nie jesteśmy dostępni.— Nie mamy o czym! — skojarzona, rozdzielona oknem
22:0022 minutyCihan przytrzymał ramę.— Nie walczył na próżno. Porozmawiamy tutaj albo na zewnątrz
22:0822 minuty, 8 sekund— Nie można wyjść. Mój brat pilnuje drzwi.Na skutek Cihana pojawia się cień uśmiechu
22:1722 minuty, 17 sekund— To akurat nie problem.Zanim zdążyła zaprotestować, po uderzeniu, które zostało uderzone, gdy zagrożenie zostało przeniesione przez okno
22:2822 minuty, 28 sekundPo chwili bocznej na trawie, w płaskiej piżamie, z włosami opadającymi na wysokość z takiej miną, która nie może zostać wyrzucona, czy bardziej chce krzyczeć, czy uderzyć w twarz
22:4222 minuty, 42 sekundy— Dobrze — syknęła, poprawiając włosy. — Jestem tutaj. Powiedz teraz, co masz z powodu odpowiedzi
22:5222 minuty, 52 sekundy— Nie tutaj. Idziemy do samochodu.— Nigdzie nie idę. Porozmawiamy tutaj.— Jest zimno
23:0123 minuty, 1 sekundaZaraz się przeziębisz.— Wcale nie jest mi zimno — skłamała natychmiast, zaraz wyraźnie drżała
23:1023 minuty, 10 sekundCihan patrzył na nią przez chwilę, a potem powiedział spokojnie:.— A nie boisz się, że ktoś nas zobaczy? teraz, kiedy stoisz tu w tej samej piżamie
23:2323 minuty, 23 sekundyCo związane z bratu, jeśli ktoś mu o tym donosi?.Jakby los tylko na skutek słowa, ulica przeszła przez starszych sąsiadów
23:3523 minuty, 35 sekundZwolnili krok i spojrzenieeli w stronę domu. Hançer pobladła.— O nie… To Sebahat!.Bez namysłu chwyciła Cihana za lot i pociągnięty go w dół
23:4823 minuty, 48 sekund— Kucaj!.Oboje przywarli do ściany domu, ukrywając się w cieniu. Hançer zerknęła ostrożnie ponad jego ramieniem
23:5923 minuty, 59 sekundSąsiedzi powoli oddalili się w dół ulicy.— Nie rozumiem, o czym myślisz, że omówimy o tej porze — wyszeptała zdenerwowana
24:1024 minuty, 10 sekund— Jeśli mnie wysłuchasz, zrozumiesz.Westchnęła ciężko. — Dobrze. Chodźmy do samochodu
24:1924 minuty, 19 sekundJeśli ktoś nas zobaczy, nie będę w stanie wystąpić mojemu bratu.Kilka chwil później siedzieli już w aucie
24:2924 minuty, 29 sekundHançer zamknęła drzwi i nastąpiło w stronę Cihana dokładnie w chwili, gdy pojawiło się charakterystyczne charakterystyczne zabezpieczenie zamka
24:4024 minuty, 40 sekundZmarszczyła urządzenie.— Co ty masz?.Cihan położył na kierownicę.— Nie zawiera? — wydanie bez skutków
24:5224 minuty, 52 sekundyPrzekręcił kluczyki w stacyjce.— Porywam swoją wtyczkę.Silnik zamruczał cicho.— Cihan, natychmiast natychmiastj samochód!
25:0325 minut, 3 sekundyAle już ruszał. Dom, ogród, znajoma ulica, wszystko zaczęło oddalać się w mroku
25:1225 minut, 12 sekundHançer nieruchomo, wstrzymujący oddech. Gniew mieszał się w niej z lękiem
25:2025 minut, 20 sekundA pod nim czaiło się coś jeszcze: spowodowane, że jakaś część jej samej spodziewa się, że to właśnie tak się zakończy
25:3125 minut, 31 sekundDroga zdawała się nie mieć końca. Miasto dawne za nimi. Zniknęły światła, domy, odgłosy ludzi
25:4225 minut, 42 sekundyWokół znajdowała się tylko ciemność, przecinana snopem reflektorów. Hançer długo milczała, lecz kiedy samochód został zwolniony, został usunięty z ku Cihanowi
25:5625 minut, 56 sekund— Czy oszalałeś? — Pytanie następuje drżącym. — Z sobie sobie sprawę z tego, co zrobiłeś?
26:0526 minut, 5 sekund— Doskonale.— Mój brat ci tego nie daruje. — Nie robi tego dla brata. — A dla kogo? Dla siebie? Czy chcesz działać na swoim? Aby zapobiec, że można pozostawić wszystko?
26:2226 minut, 22 sekundyCihan nie został wydany od razu. Zatrzymany auto na skraju obsługiwany polany. Silnik zgasł, a zaraz zapadła nocna cisza
26:3426 minut, 34 sekundyW światłach reflektorów widocznych na starym drewnianym domku, niewielkim, z poszarzałych desek, z widocznymi firankami w oknach i donicami czerwonych pelargonii przy wejściu
26:4826 minut, 48 sekundZa domkiem zaczyna się ściana drzew, ciemna i gęsta.Hançer rozejrzała się z niedowierzaniem
26:5726 minut, 57 sekund— Gdzie my jesteśmy?.— Na wsi. Wystarczająco daleko od miasta.— Ty naprawdę mnie porwałeś — powiedział głucho, dopiero teraz w pełni, aby do niej dotarło
27:1127 minut, 11 sekundCihan obszedł auto i pojawił się jej drzwi. — Myślisz, że żartuję?. — pojawia się inny
27:2027 minut, 20 sekundgroźne, że zaraza się zatrzymasz, zawrócisz i wszystko zakończy się na głupim groźbie
27:2827 minut, 28 sekundtylko, żeby nikt nas nie zastosował… żeby cój brat niczego nie podejrzewał
27:3627 minut, 36 sekunducieleśnienie na ciemnym domku. — Chcesz być lekarzem?
27:4527 minut, 45 sekundAle najpierw przyszedł.Chwycił ją za ramię i poprowadził w stronę chaty.— Cihan, dokąd mnie prowadzisz? Czy kogo należy ten dom?
27:5727 minut, 57 sekund— Do mojego przyjaciela. Kiedyś bardzo mu pomogłem. Teraz on pomaga mi. Udostępnił południowy swój dom
28:0728 minut, 7 sekundSięgnął pod okap, wyjął ukryty klucz i wsunął go do zamka. Hançer cofnęła się.— Nie ma mowy, skutki działania do środka
28:1828 minut, 18 sekundJeśli użyłeś mi czegoś szkodliwego, już to zrobiłeś. Należy. Odwieź mnie do domu
28:2728 minut, 27 sekundCihan przekręcił klucz.— Już nie ma już odwrotu. — Jest. Właśnie teraz. Zabierasz mnie do samochodu i odwozisz
28:3928 minut, 39 sekund— Wejdź — powiedział ciszej. — Proszę.— Nie.Odwrócił się na napięcie i ruszyła przed sobą, w stronę ciemnej drogi
28:5028 minut, 50 sekundZrobiło kilka kroków, kiedy Cihan ją dogonił.— Dokąd chcesz iść w środku nocy? — dotknięcie, chwytając ją za rękę
29:0229 minut, 2 sekundy— Puszczaj mnie!.W chwili podniesienia jej na ręce. Hançer zaprotestowała, uderzając go pięściami w ramię
29:1429 minut, 14 sekund— Cihan! zaraz mnie postaw! Słyszysz?!.On jednak przytrzymał i bez słowa zaaplikowanego przez środek do środka
29:2729 minut, 27 sekundWnętrze domku było proste, ale zadbane. Pachniało drewnem, kurzem i czymś ciepłym, może ziołami suszonymi gdzieś pod sufitem
29:3829 minut, 38 sekundW jednym kącie stał się niewielki kawałek, w drugim krześle przykrytym koronkowym obrusem. Nad nim wisiała lampa z żółtawym abażurem, przewoda miękka, domowe światło
29:5229 minut, 52 sekundyBył też stary fotel, wąska kanapa i szafa z ciemnego drewna. Cihan postawił ją na ziemi dopiero w środku pokoju
30:0330 minut, 3 sekundyHançer odstawić się natychmiast.— Jesteś szalony.— Być może.— To nie jest dowód miłości, tylko przemoc!
30:1430 minut, 14 sekundTe słowa pozostały, idź. Przez chwilę oglądaną na nią bez ruchu, a potem powiedzieli o wielu ciszej:
30:2330 minut, 23 sekundy— Gdybym musiał użyć przemocy, nie przywiózłbym cię po tutaj, aby porozmawiać. — Naprawdę? A jak inaczej mam rozwiązać, czy zrobiłeś? Zabrałeś mnie z domu w środku nocy
30:3830 minut, 38 sekundpochodziło mojej woli.— Zabrałem cię z domu, w którym łączysz się z twoim bratem, bo za każdym razem, gdy próbuję z tobą uciec, uciekając
30:5130 minut, 51 sekund— Uciekam? — reakcja z niedowierzaniem. — Może po prostu chcę nie mieć funkcji sterowania mobilnego!
30:5930 minut, 59 sekund— To nie są ruchome.— Wszystko, co jest, brzmi jak ruch, Cihan! Twoje spojrzenie, twoje spojrzenie, że świat ma się ułożyć dokładnie tak, jak chcesz!
31:1431 minut, 14 sekundCihan głęboki oddech, jakby powstrzymywał własny gniew.— A ty? — Pytanie. — Myślisz, że jesteś bez winy? Odeszłaś bez rozmów
31:2731 minut, 27 sekundBez jednego uczciwego pracownika. Pokazałeś mi na milczenie, na dom bez ciebie, na pytania, które nie wydzielają odpowiedzi
31:3931 minut, 39 sekundPozwoliłem ci, przez twojego brata, który do mnie tak zrobił, jakbyś był kiedyś, kogo próbowałem ci skierować
31:4831 minut, 48 sekundHançer zamilkła na moment. Nie spodziewała się tego tonu. Nie krzyku, nie groźby, lecz zranienia
31:5831 minut, 58 sekund— Ty nie, który został wyprowadzony — ostatecznie, ciszej, ale z poprzedzającym wystąpieniem
32:0632 minuty, 6 sekund— W twoim domu nie umiałem oddychać. Każdy dzień był walką. Każde spojrzenie było próbą
32:1532 minuty, 15 sekundKażdy zważał na to, jak kamień. Ty byłeś, że mnie chronisz, a ja otwieram się jak ktoś zamknięty w złotych połączeniach
32:2632 minuty, 26 sekund— Klatce? — powtórz boleśnie. — Tak widziałaś moją starania?. — Nie chodzi o starania
32:3432 minuty, 34 sekundyChodziło o to, że nigdy mnie nie pytałeś, czego naprawdę chcę. Zawsze decydowałeś sam
32:4332 minuty, 43 sekundyOch, wszyscy. O tym, gdzie mam być, z kim mam rozmawiać, kiedy mam milczeć. Ty nazywasz się troską
32:5332 minuty, 53 sekundyJa cam to duszeniem.Przez chwilę słychać tylko wiatr uderzający w ścianę chaty
33:0133 minuty, 1 sekundaCihan powoli odprowadza.— przesyłki, że jeśli zbuduję cię wokół ciebie, nikt cię nie skrzywdzi
33:1133 minuty, 11 sekund— A wydaniuś go tak wysoko, że sama nie może nastąpić wyciek — a Hançer
33:1933 minuty, 19 sekundTe słowa trafiły celnie. udostępnianie było po jego twarzy. Po raz pierwszy tej nocy przestał działać jako człowiek, który wszystko kontroluje
33:3133 minuty, 31 sekundStał się dostępnym, rozdwojonym między pychą a prawdą, która nie da się już dłużej odpychać
33:4033 minuty, 40 sekund— Więc po mnie z przywiozłeś? — Pytanie po chwili. — Aby usłyszeć, że cię nienawidzę? Czy mógłbym wrócić do domu?
33:5133 minuty, 51 sekund— Nie.— To po co?.Spojrzał na nią długo. Następnie podszedł do stołu, oparł się o blat i powiedział z ciężarem, jakiego wcześniej u niego nie było:
34:0534 minuty, 5 sekund— Bo zrobiło wrażenie, że jeśli tej nocy cię nie zabiorę, stracę cię na zawsze.Hançer rozpoznała oddech
34:1534 minuty, 15 sekund— To nie jest odpowiedź. — To jedyna prawdziwa odpowiedź, jaka mam.Odwraca się powoli
34:2434 minuty, 24 sekundy— Kiedy patrzyłem, jak odchodzisz do domu swojego brata, coś się we mnie buntowało
34:3234 minuty, 32 sekundyNie dlatego, że przegrałem. Nie dlatego, że ktoś postawił mi warunek. Tylko dlatego, że nagle zrozumiałem, że między nami wyrosło mur z milczenia
34:4634 minuty, 46 sekundA ja nie mogę żyć tak, jakbyś był obok i jednocześnie daleko. Nie umiem wrócić do pustego domu i udaję, że to nic nie znaczy
34:5734 minuty, 57 sekundHançer stały bez ruchu. To spowodowało, że powiadomiono mu wszystkie zdarzenia, wszystkie jego upokarzające decyzje, ale natychmiastowe użycie w nim coś, czego uniknano od dawna: człowiek naprawdę przestraszonego
35:1535 minut, 15 sekund— Cihan… — zaczął, lecz zaraz pokręciła głową. — Nawet jeśli to wszystko prawda, nie istnieje prawo do tego w taki sposób
35:2635 minut, 26 sekund— Wiem.Ta odpowiedź zaskoczyła ją bardziej niż wszystko inne.— Wiesz?.— Tak. Wiem
35:3535 minut, 35 sekund— A mimo to zrobiłeś. — Tak. — Dlaczego?.Cihan zaśmiał się krótko, ale bez cienia wesołości
35:4635 minut, 46 sekund— Bo jestem człowiekiem, który przez całe życie był przekonany, że jeśli czegoś nie chwyci mocno, to mu to odbiorą
35:5635 minut, 56 sekundŻe głębokość ograniczona, przegrana. Że jeśli druga strona będzie zbyt wiele skutków, zostanie sam
36:0636 minut, 6 sekundJego głos stwardniał, a potem znów zmiękł.— Nie pociągnąłem za sobą, Hançer
36:1536 minut, 15 sekundTo jest Moj grzech.W jej obecności pojawiło się wzruszenie, które nie przekazało — A grzech? — pytanie. — Że mimo wszystko nie jest możliwe, aby być wobec ciebie obojętnym?
36:3236 minut, 32 sekundyTe słowa padły między nimi jak iskra. Cihan usłyszano tak, jakby nie był znany, czy dobrze usłyszał
36:4336 minut, 43 sekundy— Co powiedziałaś?.Hançer zacisnęła usta, ale było już za późno. Cofnięcie tych słów nie było możliwe
36:5436 minut, 54 sekundy— powiedziałem prawdę — wyszeptała. — Ja właśnie dlatego tak się boję. — Ja?. — Siebie
37:0337 minut, 3 sekundyTego, że za każdym razem, kiedy jesteś blisko, wszystko, co sobie wcześniej, zaczyna się chwiać
37:1337 minut, 13 sekundTego, że cówię, że ci nie wierzę, a potem wystarczy jedno twoje spojrzenie i nie wiem, gdzie kończy się gniew, a zaczyna się, co czuję naprawdę
37:2637 minut, 26 sekundCihan zrobił krok w jej stronę, ale ona od razu uniosła dłoń.— Nie podszedł jeszcze
37:3437 minut, 34 sekundyPozwól mi dokończyć.Zatrzymał się.— Ty myślisz, że problem polega na tym, czy do ciebie wrócisz
37:4337 minut, 43 sekundyProblem jest głębszy. Ja nie chcę do tego samego małżeństwa. Ze względu na te same zasady
37:5237 minut, 52 sekundyDo ciebie, który kocha, ale słucha tylko siebie. Jeśli nastąpiłoby to… — urwała, poprzedzająca skutki — musiałaby spowodować, że mogłabym mnie zobaczyć, a nie tylko posiadanie
38:0838 minut, 8 sekundTwarz Cihana stężała, każde słowo wbijało się w niego po trochu.— Myślisz, że chcę cię trzymać?
38:1838 minut, 18 sekund— Czasami tak się właśnie dzieje.— A ty następujesz, gdy kochasz się
38:2638 minut, 26 sekund— Bo twoja miłość przez ciężką.— A twoje milczenie przez okrutne.Znów zapadła cisza, ale tym razem nie była w ciszy wojny
38:3738 minut, 37 sekundRaczej cisza ludzi, którzy po raz pierwszy od dawna przestali kłamać.Na zewnątrz wiatr zaszumiał
38:4738 minut, 47 sekundGdzieś daleko zaszczekał ciasta. Chata zatrzeszczała lekko, jakby sama słuchała się w ich obecności
38:5638 minut, 56 sekundCihan od siedzenia i siedzenia, nagle opadły wszystkie napędy.— Usiądź — powiedział już wcześniej
39:0639 minut, 6 sekund— Nie chcę, żebyś marzła.Hançer zawahała się, ale w końcu znajduje się przed nim
39:1539 minut, 15 sekundMiędzy nimi stał stary stół, jak granica i jak najbardziej jednocześnie. — Powiedz mi jedno — grozi się po chwili
39:2539 minut, 25 sekund— Czy jest jeszcze dla nas jakaś droga?.Hançer opuściła stronę.— Nie wiem.— To nie jest odpowiedź
39:3639 minut, 36 sekund— To jedyna uczciwa odpowiedź, jaką mam.Spojrzała na niego z packagem.— Jest mnie za dużo ran
39:4539 minut, 45 sekundZa dużo dumy. Za dużo nieufności. I jednocześnie… za dużo ciebie.Cihan konsekwencje na moment, jakby te słowa były i ulgą, i karą
39:5839 minut, 58 sekund— Wystarczy mi, że nie powiedziałś „nie”.— Nie nastąpij tego.— Nie będziemy.— Będziesz — natychmiast odruchowo
40:0940 minut, 9 sekundI ku własnemu zaskoczeniu oba uśmiechnęły się słabo. To był pierwszy prawdziwy oddech tej nocy
40:1840 minut, 18 sekundAle w mieście, daleko od tej ekologicznej chaty, noc właśnie zaczyna zaczynać zbierać swoje konsekwencje
40:2740 minut, 27 sekundCemil pozostałości przy rozszerzonym, niż zaplanowany. Kilka razy przymknął powieki, kilka razy poderwał się natychmiast, nie odpowiedział zasnąć
40:4040 minut, 40 sekundW końcu jednak, uruchomiono, na górę sprawdzenia, czy Hançer śpi.Otworzył drzwi do pokoju i zamarł
40:5040 minut, 50 sekundŁóżko było putte.Firanka przy oknie poruszającym się lekko. Zimne powietrze wpadało do środka
40:5940 minut, 59 sekundCemil pod wyjścia i wyprowadzany na zewnątrz. Na trawienie dostrzeżone niewyraźne objawy stop
41:0841 minut, 8 sekund— Nie… — wyszeptał.Potem jego twarz stwardniała.— Cihan.To jedno imię wystarczyło, przez wypełnienie pokoju gniewem
41:2041 minut, 20 sekundTymczasem w chacie Cihan wstał, podszedł do starej szafy i wyjął z niej gruby wełniany koc
41:2841 minut, 28 sekundBez słowa położył go na ramionach Hançer. Gest był prosty, ale ostrożny. Nie dotknął jej dłużej, niż trzeba było
41:3941 minut, 39 sekund— Dziękuję — powiedziała cicho, chyba bardziej zdumiona tonem niż samym gestem
41:4741 minut, 47 sekund— Nie muszę mi dziękować. — Właśnie że muszę. Bo jeśli mam od ciebie czegoś wymagać, też musisz wiedzieć, kiedy będziesz inny
41:5941 minut, 59 sekundCihan siedzi z powrotem.— Próbuję. Tylko nie zawsze potrafię.— To już wiem.— A jednak mnie słuchasz
42:0942 minuty, 9 sekund— Bo tej nocy nie mam wyjścia — a ostro, ale zaraz pożałowała tych słów
42:1842 minuty, 18 sekundCihan tylko skinął głową.— Masz rację. Ale nie chcę, żebyś był dlatego, że nie masz wyboru
42:2842 minuty, 28 sekundChcę, abyś był wolny przez chwilę, ponieważ uznasz, że warto mnie mieć
42:3742 minuty, 37 sekundHançer wsun?
42:4942 minuty, 49 sekundO zapachu, w którym jest mowa o go, że słabość jest hańbą. O domu, gdzie występuje rzadko i niezdarnie
43:0043 minutyO tym, że kiedy pojawi się skarga w jego życiu, zburzyła cały porządek, do którego był przyzwyczajony
43:0943 minuty, 9 sekundI że zamiast uruchomić nowy język miłości, zakończyć wtłoczyć ją w stary.Hançer słuchała
43:1843 minuty, 18 sekundNastępnie z dystansem, następnie z uwagą, ostatecznie z takim pakietem, każde jego zdanie odsłaniało nie tylko jego wnętrze, ale i jej własne błędy
43:3043 minuty, 30 sekund— Myślisz, że tylko ty się bałeś? — pytanie cicho. — Ja też się bałem. Każdy dzień
43:3943 minuty, 39 sekundŻe odkryjesz, że pod tym wszystkim nie ma człowieka godnego zaufania. Któregoś dnia spojrzysz na mnie i zobaczę tylko kogoś, kogo trzeba się wystrzegać
43:5343 minuty, 53 sekundy— Czasem właśnie tak, że jest podłączone — — A miejsce… jako jedna osoba, przy której dostęp jest bezpieczny
44:0344 minuty, 3 sekundyByć może właśnie to było najgorsze. Ta sprzeczność.— A teraz?.Hançer długo nie rozstrzyga
44:1344 minuty, 13 sekund— Teraz widziałem człowieka, który mnie skrzywdził — powiedział w końcu. — I człowiek, który sam jest poraniony
44:2344 minuty, 23 sekundyNie wiem jeszcze, którego z nich jest w tobie więcej.Cihan skinął głową, wpadł do bez obrony
44:3244 minuty, 32 sekundy— To uczciwe. — Nie przyzwyczajaj się. Nadal jestem na ciebie zła.— Wiem.— Nadal uważam, że to, co zrobiłeś, było niewybaczalne
44:4544 minuty, 45 sekund— Wiem. — Nadal nie obiecuję, że wrócę. — Wiem. Hançer wystąpiła na niego badawczo. — I nic więcej nie powiesz?
44:5644 minuty, 56 sekund— Jeśli dziś będę zmuszony, zniszczyć wszystko, co udało nam się powiedzieć. Po raz pierwszy od dawna cówisz do mnie naprawdę
45:0745 minut, 7 sekundNie chcę tego zepsuć.W jej oczach pojawiło się coś na kształt łagodności.— Ty naprawdę się boisz, prawda?
45:1745 minut, 17 sekundCihan upadło gorzko.— Tak. Tylko wykonaj wszystko, aby nikt tego nie zrobił
45:2645 minut, 26 sekundZa oknem nieba zaczynało ledwie jaśnieć na krańcach lasu. Noc nie minęła jeszcze całkowicie, ale poczucie już było, że należy się świt — dziesięć momentów, w których wszystko było, co powiedziano w ciemności, trzeba będzie unieść także w świetle dnia
45:4445 minut, 44 sekundyHançer otuliła się kocem. — Co teraz?. — Jeśli chcesz, odprowadzę cię rano. Zanim ktoś nas zobaczy
45:5545 minut, 55 sekund— Cemil i tak będę wiedział. — Tak. — Wściekłość to mało powiedziane. — Myślę tak
46:0446 minut, 4 sekundy— A jednak przyjechałeś.— A jednak przyjechałem.Spojrzała na niego długo, po czym pokręciła głową z niedowierzaniem
46:1546 minut, 15 sekund— Jesteś niemożliwy.— Tylko przy Tobie.Na jej opakowaniu zadrżał cień uśmiechu, który stłumił natychmiast natychmiast
46:2546 minut, 25 sekund— Nie wykorzystuj tego.— Nie wykorzystuję. Zapamiętam.I może właśnie w tej chwili, w tej starej chacie pośrodku lasu, ofiara, gniewu, niedopowiedzianej i groźby przed tym, co ofiara poranek, jednostka się coś ważnego niż porwanie, bunt i ucieczka
46:4746 minut, 47 sekundPo raz pierwszy przestali uderzać o, kto ma rację, a zaczął cówić o tym, co naprawdę boli
46:5646 minut, 56 sekundAle taka noc nie może zakończyć się spokojnie.W oddali, gdzieś od dróg, następuje odgłos silnika
47:0647 minut, 6 sekundHançer i Cihan jednocześnie unoszony na głowę.Silnik składał się powoli, lecz nieubłaganie
47:1547 minut, 15 sekundHançer pobladła. — To możliwe….Cihan wstał od razu i podszedł do okna. W mroku między drzewami zamigotały światła samochodu
47:2747 minut, 27 sekundTwarz mu stężała.— To nie jest przypadek.— Kto? — wyszeptała Hançer, wstając z krzesła
47:3647 minut, 36 sekundCihan nie został wydany od razu. Patrzył w noc z takim wyrazem twarzy, jakby wiedział, że to, co dopiero nadejść, może przekreślić całą trud tej rozmowy
47:5047 minut, 50 sekundW końcu powiedział cicho, z podanym, które natychmiastowo do jego zasilania:.— Albo twój brat mnie… albo ktoś od początku wiedział, gdzie cię zabieram
48:0448 minut, 4 sekundyHançer czuća, jak zimno przeszywa ją od stop do głów.Bo nagle pojawiło się, że ta noc nie była tylko starciem dwojga ludzi rozdartych między dumą a przyjaciółmim
48:1748 minut, 17 sekundbyło początkiem czegoś groźnego

Related Posts

Panna młoda odc. : Cemil w krytycznym stanie! Cihan zrobi wszystko, by go uratować!

Słońce stoi wysoko nad rezydencją, oświetlając szeroki dziedziniec i rzędy palm rosnących przy podjeździe. Tego dnia w posiadłości pojawia się niespodziewany gość — Mahmut, ojciec Sinem. Nie…

Panna młoda odc. 65, 66. Cihan bohatersko organizuje krew dla Cemila. Hancer jest mu niezwykle wdzięczna

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Cihan zmusisł Cemila do leczenia. Teraz mężczyzna zorganizuje dla niego krew. Cała operacja przebiegnie pomyślnie, a Hancer nazwie męża bohaterem.  Panna…

Panna młoda, odcinek 69: Beyza chce uwieść Cihana, a ten zabiera Hancer do domu na noc

Turecki serial “Panna młoda” zadebiutował na kanale TVP2 20 stycznia 2026 roku, zastępując produkcję “Miłość i nadzieja”. Tytuł ten miał swoją premierę w Turcji w 2024 roku….

Dziedzictwo odc. 882 i 883 streszczenie. Poyraz mówi prawdę o pierścionku. Cennet nie chce tego przyjąć i nie chce Nany jako synowej

W poprzednim odcinku Sinan i Aynur walczą o życie. Na komisariacie pojawia się nowy trop. Tekin jest przekonany, że Nana i Poyraz są narzeczeństwem. Co dalej? Poznajcie…

Dziedzictwo odc. 877: Opieka пad Dogą – sąd wydał decyzję!

W sądzie trwa rozprawa o opiekę nad Dogą. Po wysłuchaniu świadków prokurator Leyla Kazanci wstaje i zabiera głos: – Choć Ferit Bulut popełnił błąd, porywając córkę, nie…

Wieści od Adama Małysza nadeszły przed weekendem. Sam nie wie, co robić

Przed sporym dylematem stanął właśnie Adam Małysz. Wszystko dlatego, że dobiega końca jego kadencja na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Jak dalej potoczy się jego kariera zawodowa?…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *