
Cihan i Hançer – Pocałunek pełen wahania i wyznaczanie, które zmieniają wszystko.W ciszy dostarczanej sypialni, jeden płatków czerwonych róż, rodzi się natychmiast, która powinna być początkiem bliskości… a staje się próbą dla dwojga serc
0:2929 sekundCihan, wyposażony w oprogramowanie i bezpieczeństwo, jest podłączony do Twojej witryny, lecz zamiast tego, która jest niewidzialna, stanowi barierę – lęk, który paraliżuje Hançer w momencie początkowym
0:4444 sekundyCzy delikatny pocałunek i jego słowa otuchy wystarczą, by przełamać mur, który dzieli ich dusze?
0:5353 sekundyKiedy Hançer, rozdarta między sercem a strachem, zdobywa się na dziewczynę, przez wyznać prawdę, dotrzeć do zenitu
1:041 minuta, 4 sekundyJej słowa odsłaniają nie tylko jej słabość, ale głęboko skrywane emocje, które mogą wszystko zmienić
1:141 minuta, 14 sekundA jednak to działanie Cihana – legalne świadectwo, świadectwo i bezwarunkowej miłości – sprawia, że ta noc staje się czymś więcej niż tylko próbą ich małżeństwa
1:291 minuta, 29 sekundCzy jego czekania czekają na klucz do serca Hançer? Czy lęki ustąpiły miejsca zaufaniu? Naprawdę kryję się za jej milczeniem w tej chwili, która jest najpiękniejsza?
1:441 minuta, 44 sekundyCzerwień płatków róż rozsypanych na jasnych usługach tego wieczoru jak ślad po czymś kruchym, pięknym i niebezpiecznie delikatnym
1:561 minuta, 56 sekundW sypialni panował półmrok, miękki blask lampy rozlewał się po ścianach, po zasłonach, po utworzonych krawędziach mebli, po twarzach dwojga ludzi siedzących naprzeciwko siebie na szerokiej częstotliwości, a jednak mimo całego romantyzmu tej scenerii w powietrzu nie było lekkości
2:172 minuty, 17 sekundByłoby publikowane. Byłoby oczekiwanie. Byłoby drżenie, którego nie zagłuszał ani zapach róż, ani cisza domu pogrążonego już w nocy
2:292 minuty, 29 sekundCihan wcześniej blisko Hançer, lecz nie tak blisko, przez skierowanie jej przestrzeni. Patrzył na nią tym swoim spojrzeniem, w którym zawsze było coś więcej niż zwykła czułość — spokój, opieka, jakaś głęboka, niemal bolesna uważność
2:492 minuty, 49 sekundGdyby nie tylko widział, ale też określić każdy jej lęk, każde zawahanie, każdy oddech, który ograniczał jej w piersiach
3:013 minuty, 1 sekundaHançer nieruchomo, z wyłącznikami splecionymi tak mocno, aż pobielały jej knykcie
3:103 minuty, 10 sekundJej oczy zostały zamknięte, rzęsy drżały, usta uderzone lekko rozchylone, awaryjne zaczerpnąć siły, która ponownie wymykała jej się z serca
3:233 minuty, 23 sekundyKiedy ich twarze powoli się do siebie zbliżają, świat jakby na chwilę pojawił się wraz z nimi
3:323 minuty, 32 sekundyHançer czuła bijące w skroniach tętno, odbierana szumem własnej krwi, a jednocześnie uderzała, że nie słyszy nic poza ciszą
3:443 minuty, 44 sekundyW tej ciszy było wszystko: jej pamięć, jej niepewność, ciężar przeszłości, którego nie można było z siebie zrzucić, i pragnienie, przez nie dotknięcie człowieka stojącego naprzeciwko
4:004 minutyPragnienie, poprzez umiejętność używania mu tak, jak na usługiwał. Pragnienie, by być żoną nie tylko z imienia, ale iz późniejszyma, z pokoju serca, z wolności
4:164 minuty, 16 sekundLecz, gdy czuła już jego bliskość, kiedy wystarczy jedno drgnienie, jeden ruch, jeden oddech, aby przekroczyć niewidzialną granicę między nimi, coś w niej się zatrzymało
4:314 minuty, 31 sekundNie odsuwa się. Nie zaprotestowała. Nie powiedział „nie”. A jednak całe jej ciało zesztywniało
4:414 minuty, 41 sekundMogła stanąć przed zamkniętymi drzwiami, za czekało coś, czego nie można już uruchomić, ale czegokolwiek dodatkowego się bało
4:544 minuty, 54 sekundyCihan zastępcze to natychmiast.W jego twarzy nie wystąpiło, tylko cichy smutek człowieka, który kocha na tyle, przez nie drugiego zastępczego zasilania za znalezione zniewagę
5:095 minut, 9 sekundZatrzymał się. Nie zmuszał jej spojrzeniam. Nie przytrzymywał jej dłoni. Nie eliminuj natychmiastowego rozwiązania, które było zbyt mocne
5:225 minut, 22 sekundyPo prostu patrząc, a potem, z delikatnością jeszcze większą niż przedtem, po prostu pojawia się na jej policzku łagodnym, niemal niewinnym pocałunek
5:355 minut, 35 sekundHançer drgnęła, wystąpiła oczy i pojawiła się na nim z mieszaniną ulgi oraz zaskoczenia
5:445 minut, 44 sekundyW tych kilku sekundach bezprzewodowych, że znów ją ocalił — nie przed nim samym, lecz przed własnym poczuciem winy, które już zaczynało podnosić prędkość
5:585 minut, 58 sekundCihan odepchnął się od narzędzia i ujął jej spojrzenie z taką spokojną cechą, że aż ścisnęło ją w gardle
6:086 minut, 8 sekund– Jestem przy tobie – powiedziałem cichym, delikatnym tonem. – Musisz się do tego przyzwyczaić
6:176 minut i 17 sekundTo zdanie zabrzmiało dziwnie ciepło. Nie jak przypomnienie o prawie kobiety, lecz jak kobieta, która jest wykorzystywana, przez obecność dla niej schronieniem, a nie ciężarem
6:336 minut i 33 sekundyHançer patrzył na niego bez słowa. W oczach zaszkliły się łzy, których nie chciała uronić
6:426 minut, 42 sekundyCihan dostrzegł je, ale nie nazwał. Jak zawsze jej godność. – Odpocznij – dodaj po chwili
6:536 minut, 53 sekundy– Dobranoc, Hançer.Wstał z łóżka spokojnie, bez pośpiechu, jakby chciał, przez każdy jego ruch cówił jej, że nic się nie stało, że nic od niej nie następuje tej nocy, że nie pozostawia za siebie urażonej dumy
7:117 minut, 11 sekundMinął rozsypane krople róż, które przez sypialnię i ukształtował się do sąsiedniego pomieszczenia, które są funkcjonalne mu za domowy gabinet
7:237 minut, 23 sekundyDrzwi nie zamykają się za nim całkowicie. Pozostały lekko uchylone, nawet w tym geście była zapisana troska: nie odcinam się od ciebie, jestem obok
7:377 minut, 37 sekundHançer została sama na skraju łóżka, z szeroko otwartymi drzwiami, z bijącym sercem iz przyjacielem, które było niedostępne podczas uwalniania
7:497 minut, 49 sekundNie była to tylko ulga. Nie tylko wstyd. Nie tylko smutek. To było coś boleśniejszego — następstwo, że człowiek, którego pokochała, powodując jej tyle, a ona nie mogła dać mu nic poza drżeniem i milczeniem
8:088 minut, 8 sekundPrzez chwilę pozostająa nieruchomo, wpatrzona w uchylone drzwi. W sypialni było cicho, ale w jej działaniu rozlegało się tyle głosów, że uderzenie, które nastąpiło od nich pęknie
8:238 minut, 23 sekundy„Powinnaś coś powiedzieć wcześniej
8:338 minut, 33 sekundyDo twojego męża. W żartach dobry. Na cię nie skrzywdzi. Więc dlaczego nie można być po prostu spokojnym?”
8:448 minut, 44 sekundyPo ukryciu głowy i przycisnęła do kolana. Czuła na policzku miejsce, którego dotknęły jego usta
8:548 minut, 54 sekundyTen delikatny pocałunek zapalił się bardziej niż namiętność. Był wyrazem skargi, na który nie wystąpił, czy pozostał
9:069 minut, 6 sekund– Boję się… – szepnęła do siebie tak cicho, że ledwie usłyszała własny głos.Zerknęła ponownie w stronę gabinetu
9:179 minut, 17 sekundbędzie, że jeśli nie pójdzie za nim teraz, ta noc pozostawi między nimi niedopowiedzenie, które jutro się stanie jeszcze cięższe
9:289 minut i 28 sekundA jednak nie chciała, by pomyśleć, że go odrzucić. Nie chciała, przez jego dobroć została nagrodzona ciszą
9:389 minut i 38 sekundNie chciała, by sam dopowiadał sobie, czego ona sama nie mogła zastosować.Powoli powstała z łóżka
9:489 minut, 48 sekundJej bose stopy zetknęły się z chłodną podłogą. Na chwilę ponownie ogarnęło ją zawahanie
9:579 minut, 57 sekundAle tym razem nie chciała uciec przed własnym lękiem. Istnieje możliwość zastosowania postępowania prawnego
10:0610 minut, 6 sekundKiedy nastąpi uderzenie w innym pomieszczeniu. Byłoby bardziej surowe, spokojniejsze, dostępne do innej części życia Cihana — tej, która panowała nad rozumem, będąc w ciszy
10:2410 minut, 24 sekundyNa ścianach wisiały półki z książkami, na biurku leżały ukryte dokumenty, a drobne lampa rzucała miękkie światło na drewnianą zewnętrzną
10:3710 minut, 37 sekundCihan stał w środku pokoju, odwrócony lekko w stronę okna. oparcie boczne, boczne, boczne oparcie fotela
10:4910 minut, 49 sekundWyglądało na zatopionego w myślach, ale gdy tylko usłyszano jej kroki, nastąpiło
10:5810 minut, 58 sekundJego spojrzenie, zamiast zaskoczenia czy niecierpliwości, stwarza uważność.Hançer zatrzymał się tuż przy progu
11:0911 minut, 9 sekundPrzez moment nie możesz wydobyć z głosu. Czuła, że wszystkie słowa, które powiedziała, ugrzęzły jej w gardle
11:2011 minut i 20 sekundCihan zabrakło, nie ponaglając jej ani jednym gestem. W końcu przełknęła ślinę i cicho się, z zakłopotaniem tak wielkim, jakby każde słowo było ciężarem:
11:3511 minut i 35 sekund– Ja… przepraszam.W jego obecności pojawia się lekkie zdziwienie, ale zarazk wystąpiło w miejscu łagodności
11:4511 minut i 45 sekund– Przepraszasz? – Zapytanie spokojnie. – Czy masz przepraszać? Czy coś zrobiłeś?
11:5411 minut, 54 sekundyTo pytanie, zadane bez cienia walki, natychmiast odebrane jej resztkę siły. Bo gdyby był zły, gdyby pojawiło się trochę sąduzona, mogłoby schować się za obroną
12:0912 minut, 9 sekundAle jego dobroć sprawia, że musi stanąć przed nim całkowicie bezbronna.– Ja… – urwała, opuszczając
12:2012 minut i 20 sekund– Nie chciałbym, żebyś pomyślał… jeśli zrozumiałbyś to źle. Cihan zrobił krok w jej stronę, ale zatrzymał się w bezpiecznej odległości
12:3312 minut i 33 sekundy– Hançer – powiedział miękkieko – spójrz na mnie.Podniósł oczy. Zobaczyła w jego twarzy spokój, który jest jej kontrolowany
12:4412 minut i 44 sekundy– W tamtej chwili… – zaczął, a głos jej zadrżał. – Kiedy byłem na ciele… ja po prostu… zamarłam
12:5512 minut i 55 sekundZablokowałam się. Nie dlatego, że cię nie chcę. Nie dlatego, że cię odrzuca. Proszę, nigdy tak nie myśl
13:0613 minut, 6 sekundOstatnie słowa dotyczyły tego zagadnienia, że aż ścisnęło mu się serce. Hançer zrobił jeszcze jeden krok, sama potrzeba użycia pchała ją ku niemu
13:2013 minut i 20 sekund– Wiem, że jestem członkiem –màwiła dalej szybko, bojąc się, że jest inny, nie jest już dostępny do tego wyznania
13:3213 minut, 32 sekundy– do zrozumienia. Naprawdę rozumiem. Mój rozum to wie. Moje serce też… też to wie. Ale kiedy nadejdzie taka chwila, coś, co mnie zamknie
13:4613 minut, 46 sekundJakbym nagle trafił na mur, którego nie można było przejść. Im bardziej próbuję spróbować, tym bardziej się boję
13:5713 minut, 57 sekundCihan nie odzywał się. Stał nieruchomo, aby nie zagłuszyć jej słów swoją obecnością
14:0614 minut, 6 sekund– Nie chcę, jeśli chcesz, aby twoja wina – dodała popiesznie. – To nie ma nic wspólnego z tobą
14:1614 minut, 16 sekundTy… ty jesteś dobry. Jesteś cierpliwy. Nigdy nie dałeś mi powodu do strachu. A jednak ja… nie można po prostu przełamać
14:2814 minut, 28 sekundCzasami próbuję sama siebie do tego innego problemu. Mówię sobie: „Hançer, przestań. To twój mąż
14:3814 minut, 38 sekundUfasz mu. Kochasz idź.” Ale moje ciało mnie słucha
14:5014 minut, 50 sekundI wtedy mam wrażenie, że jeśli wykonasz jeszcze jeden krok, rozsyp się na kawałki
14:5814 minut, 58 sekundGłos jej się załamał. Ostatnie słowa niemal wyszeptała. – Boję się… i nienawidzę tego w sobie
15:0815 minut, 8 sekundW pokoju zapadła cisza, ciężki, ale nie niebezpieczny. Hançer opuściła wyłącznik, zawstydzona samodzielnie
15:1915 minut, 19 sekundCzuła, że odsłoniła przed nim coś bardzo kruchego, może nawet upokarzającego. Przez moment bała się, że słychać litość, którą trudno znaleźć znieść
15:3315 minut, 33 sekundyAlbo pocieszenie rozprzestrzeniające się, które nie jest dotknie istotą jej bundu.Lecz Cihan podszedł do niej powoli, tak jak podejście do kogoś, kto stoi na granicy strachu i znaku towarowego
15:4815 minut, 48 sekundNajpierw unieś dłoń i delikatność odgarnął jej z pasmo włosów
15:5615 minut, 56 sekundDziesięć drobnych gestów, że Hançer zadrżała, ale nie ze strachu — prawdopodobnie z zagrożenia, że jej słowa nie zawisły w pustce
16:0816 minut i 8 sekund– Posłuchaj mnie – powiedział cicho.Objął jej twarz dłonimi, lekko, bez nacisku, tylko, przez dotyk, że jest naprawdę widoczny
16:2216 minut, 22 sekundyZmuszona tą delikatnością, została mu prosto w oczy. – Doskonale cię zrozumiała – powiedziała
16:3116 minut, 31 sekundTe cztery słowa wpływają na to, że istnieją. Zmarszczyła hasło, jakby nie wierzyła, że ktoś może naprawdę rozumieć coś tak splątanego i wstydliwego
16:4616 minut, 46 sekundCihan odczytał to niedowierzanie. – Rzeczywiście – dodał. – Chcę, aby nastąpiło to, co następuje, które musi zostać usunięte
17:0017 minutNie jesteś mi nic winna. Nie chcę być groźny. Nie chcę przymusu. Nie chcę chwili, w której będziesz przy mnie tylko dlatego, że uznasz to za powinność
17:1417 minut, 14 sekundHançer wpatrywała się w niego z rozszerzonymi oczami. Jej oddech powoli się uspokajał
17:2317 minut, 23 sekundy– Chcę ciebie –màwił dalej. – Takiej, jaka jesteś. Z całą częstotliwością, z całymi trzema problemami, z całego miejsca, w którym znajduje się
17:3717 minut, 37 sekundmożliwe, aż do pełnego uruchomienia. Nie występuje nam się.Przy ostatnich słowach jego głosu stał się jeszcze użytkowy
17:4917 minut, 49 sekundNie było w nim poświęcenia ani heroizmu. była naturalność człowieka, dla którego miłość nie polegała na braniu, tylko na dawaniu przestrzeni
18:0218 minut i 2 sekundyPo policzkach Hançer spłynęły łzy. Tym razem ich nie jest wyodrębniona. Działają inne niż zwykle — nie z rozpaczy, lecz z ulgi tak wielkiej, aż do rozszerzenia
18:1518 minut i 15 sekundGdyby przez długi czas nosiła na plecach ciężar, który nagle ktoś zdjął jednego gestem
18:2318 minut, 23 sekundy– Cihan… – wyszeptała.Nie potrafia powiedzieć nic więcej. Imię, które przypisała, było pełne wdzięczności, wzruszenia i czegoś jeszcze — rodzącego się w zaufaniu, które nie dotyczyło funkcjonariuszy, tylko
18:4218 minut, 42 sekundyCihan przesunąć kciukami po jej policzkach, ścierając łzy. – Nie płacz – powiedział z lekkim smutkiem
18:5218 minut, 52 sekundy– Nigdy nie chcę, jeśli krzyczabyś z powodu. – To nie przez ciebie – aplikując drżącym
19:0219 minut i 2 sekundy– To dlatego, że… że nikt nigdy nie zrobił mi tego w ten sposób. Nikt nie zastosował mi prawa do tego, żeby się bać i jednocześnie nie czuć się za to wygrać
19:1519 minut i 15 sekundNa jego podstawie pojawia się cieńóilu, bo zrozumiały, że musiał się kryć za tym jednym znakiem
19:2419 minut, 24 sekundyNie dopytywałem. To, że pewne pytania nie zostały rozwiązane, tylko występowanie
19:3319 minut, 33 sekundy– Przy mnie masz do tego prawa – wymagane. – Czy lęku. Z powodu wahania. Z powodu ciszy. Ze względu na czas
19:4319 minut, 43 sekundyAle masz też prawo do spokoju. Chcę, chcę zacząć o tym zwyczajnym.Hançer zamknęła się na chwilę oczy
19:5419 minut, 54 sekundyGdy je a, była w nich miękka, nie miała jeszcze dziesięciu wieczorów. – Bałam się, że cię zraniłam – atakua
20:0520 minut i 5 sekund– Że kiedy odsunąłeś się ode mnie, choć zdecydowałeś się podjąć rozwiązanie, pomyślałeś w głębi serca, że nie istnieje ci rozwiązanie, że zawsze będę ustawiony mur między nami
20:1920 minut, 19 sekund– Jeśli mur istnieje – cicho – to nie jest mur między nami, tylko mur, który ty dźwigasz w sobie
20:3020 minut, 30 sekundJeśli będziesz musiał, będę stał obok ciebie tak długo, aż sama będzieszsz, kiedy chcesz go zabrać
20:4020 minut, 40 sekundNie po to, żeby iść sforsować za ciebie. Po prostu po to, żebyś nie była z nim sama
20:4920 minut, 49 sekundSłuchając go, Hançer czuła, jak coś w jej tekście mięknie. To nie był przypadkowy cud. Lęk nie zniknął
20:5920 minut, 59 sekundPrzeszłość nie rozpływa się pod strumieniem kilku słów. Ale pierwszy raz od dawna wywiera wrażenie, że nie musi uderzać sama ze sobą po kryjomu, w milczeniu, ze wstydem
21:1321 minut, 13 sekundŻe może być dostępny i kochany jednocześnie. – Dlaczego jesteś cierpliwy? – leczeniaa cicho, niemal z dziecięcym zdumieniem
21:2521 minut, 25 sekundCihan jest wysyłany automatycznie, aw jego odbiorców błysnęło coś ciepłego.– Bo cię wysyłam – tak, jakby była wysyłana do wiadomości e-mail
21:3821 minut, 38 sekund– A miłość, która nie czeka, bardzo często nie jest miłością, tylko pragnieniem samej siebie
21:4821 minut, 48 sekundHançer został pobrany drżąco powietrzem. Te słowa zapadły w głębi. Patrzyła na niego tak, jakby widziała go po raz pierwszy w świetle widzialnym
22:0122 minuty, 1 sekundaNie jako silnego mężczyznę, który może spowodować problemy, poważne decyzje
22:1022 minuty, 10 sekundTego już dokonano. Teraz stosuje się w nim kogoś jeszcze istniejącego: człowieka, który może powściągać własne potrzeby, przez nie przestraszyć czyjegoś kruchego serca
22:2422 minuty, 24 sekundy– Ja też cię kocham – powiedziała w końcu tak cicho, że niemal szeptem. – I może właśnie dlatego jest mi z tym jeszcze wcześniej
22:3622 minuty, 36 sekundBo boję się, że zawiodę kogoś, kto dla mnie znaczył tak wiele.Cihan pokręcił głową
22:4522 minuty, 45 sekund– Nie możesz mnie zawieść, cówiąc prawdę – śmierć. – Zawiódłbyś mnie tylko wtedy, gdy w środku krzyczał twój strach, że wszystko jest dobrze, gdy w środku krzyczał twój strach
23:0423 minuty, 4 sekundyTo, że przyszłaś tu za i powiedziałaś mi wszystko… to nie jest porażką, Hançer
23:1323 minuty, 13 sekundTo odwaga.Te słowa prowadzą, że łzy wracają do jej oczu, ale tym razem wystąpienie się przez nie blado
23:2423 minuty, 24 sekundy– Nie czuję się odważna. – A jednak nim jesteś.Zapadła chwilę milczenia, ale już inne niż wcześniej
23:3423 minuty, 34 sekundyNie było w nim ciężaru. Byłoby ukojenie, które zostałoby po wyznaniu i decyzji bez osądu
23:4323 minuty, 43 sekundyCihan delikatnie przyciągnięty do siebie. Hançer nie zawahała się. Oparła czoło o jego pierś, a potem wtuliła się w niego tak naturalnie, jakby od dawna tego ważnego
23:5823 minuty, 58 sekundJego trasa jest objęta przez atak twardy, lecz bez cienia zawłaszczania. To nie był namiętności
24:0724 minuty, 7 sekundTo były jednostki pływające: jesteś bezpieczny.Hançer zamknął oczy. bicie jego serca, spokojne, równe, pewne
24:1924 minuty, 19 sekundKażde uderzenie spowodowało, że nie musiało się wystąpić. Że noc nie jest wrogiem
24:2824 minuty, 28 sekundŻe bliskość może nie boleć. Jej oddech się wyrównał, przestał być spięte
24:3824 minuty, 38 sekundCzułe, jak umieszczone w ciele po centymetrze. – Wiesz, jest najgorsze? – szepnęła po chwili, nie odrywając głowy od jego klatki piersiowej
24:5224 minuty, 52 sekundy– Co? – Że czasami sama siebie nie rozumiem. Jednego dnia myślę, że już wcześniej krok po kroku
25:0225 minut, 2 sekundyŻe jestem gotowy. Że kiedy nadejdzie taka chwila, po prostu ci zaufam i będę dobrze
25:1125 minut, 11 sekundA potem wystarczająca chwila… i wszystko wracam. Kiedyś była to przestraszona kobieta
25:2125 minut, 21 sekundCihan pogładził je po włosach. – Człowiek nie zdrowieje w linii mieszkalnej – psa
25:3025 minut, 30 sekund– Są dni, kiedy idzie do przodu, i dni, kiedy cofa się o kilka kroków. To nie znaczy, że nic się nie zmienia
25:4125 minut, 41 sekundTo tylko znaczy, że rana jeszcze potrzebnego czasu. – A jeśli ten czas będzie bardzo długi?
25:4925 minut, 49 sekund– będzie długie – powiedział bez wahania. – I tyle.Hançer unieść światło, przez uderzenie mu w oczy
25:5925 minut, 59 sekund– Tak po prostu? – Tak po prostu. – A jeśli kiedyś się zmęczysz?.Na jego twarzy pojawia się cień uśmiechu, ale też łagodna powaga
26:1226 minut, 12 sekund– Zmęczyć mogę się wieloma rzeczami. Pracować. Problemami. Walką z ofiarą, która została zraniona
26:2326 minut, 23 sekundyAle nie mówisz. Nie dwa tempem. Nie dwa zaufania, które powoli rośnie. To nie jest ciężar
26:3326 minut, 33 sekundyTo zaszczyt, że pozwalasz mi być obok.Hançer otrzymał, bo usłyszała napływ łez
26:4226 minut, 42 sekundy– Nie ców takich rzeczy, bo znowu się rozpłaczę. – To płacz – z ujawnioną. – Nie będę z tym walczyć
26:5226 minut, 52 sekundyParsknęła cicho, mimo łez. Ten drobny, nieśmiały śmiech był jak pierwszy promień światła po głównych burzach
27:0227 minut, 2 sekundyCihan zostało podane, że zostało wydane w pierwszej kolejności. – Jest jeszcze coś – podane po chwili, ostrożnie
27:1427 minut, 14 sekund– Kiedy powiedziałeś: „Jestem przy tobie. Musisz się do tego przyzwyczaić”… najpierw się przestraszyłam
27:2427 minut, 24 sekundyA potem wyruszyłem, co wyruszyliśmy na myśli. I… istniejący mi się.– Bo zapisany do myśliwców – niszczyciel
27:3527 minut, 35 sekund– Nie chcę być dla ciebie, zanim będziesz musiał się bronić. Chcę, aby przyzwyczaiła się do tego, że może mnie narażać na własne lęki, zamiast chować go przede wszystkim
27:5027 minut, 50 sekund– To trudne.– Wiem.– Ale kiedy takóisz… wydaje się trochę trudniejsze.Cihan na siebie się i pocałował ją w czoło
28:0228 minut, 2 sekundy– To wystarczy na dziś – szepnął.Trwali jeszcze przez chwilę w występach. Czas zdawał się zostać odłączony, normalnie noc sama uciekła im pośpiechu
28:1628 minut, 16 sekundZa pomocą systemu panowała cisza, a dom, który był kiedyś miejscem napięć, nieporozumień i walk, teraz działa się oddychać spokojem
28:2828 minut, 28 sekundW końcu Cihan odsunął się lekko, lecz nie całkowicie. Znów jej twarz dłonimi, tym samym gestem, który coraz bardziej kojarzy się z jej pojawieniem się
28:4228 minut, 42 sekundy– A teraz idź już spać – powiedział cicho. – Dobranoc.Na podstawie Hançer pojawia się delikatny, uspokojony uśmiech
28:5328 minut, 53 sekundyJeszcze nieśmiały, jeszcze trochę wilgotny od łez, ale prawdziwy.– Dobranoc – zmarła
29:0229 minut, 2 sekundyOdwróciła się powoli i ruszyła ku drzwiom. Jej kroki były ciche, lecz już nie tak, jak następuje, gdy wejdzie do gabinetu
29:1329 minut, 13 sekundPrzy progu zatrzymała się jednak na ułamek sekundy, jakby nie pojawiła się jeszcze całkowicie urywana tej nici, która właśnie między nimi zadrgała
29:2529 minut, 25 sekundOdebrana przez telefon komórkowy.Cihan stał dokładnie tam, gdzie jest połączenie, i spojrzał na nią z tym telefonem komórkowym, cierpliwym uśmiechem, który od tej nocy miał na zawsze niezależny w jej pamięci
29:4029 minut, 40 sekundNie było w nim triumfu. Nie było ulgi męskiej, która „poradził sobie” z trującą możliwością zawieszenia
29:4929 minut, 49 sekundbyła tylko miłość. Cierpliwa. Uważna. Taka, która nie domaga się nagród za swoje dobroć
29:5929 minut, 59 sekundHançer odwzajemniła spojrzenie. W jej postępowaniu sądowym jest wdzięczność tak wielka, że niemal nie można się jej unieść
30:0930 minut, 9 sekundChcę powiedzieć coś jeszcze, może „dziękuję”, może „nie wiem, czym sobie zasłużyłam na ciebie”, może „spróbuję”
30:1930 minut, 19 sekundAle ostatecznie nie powiedział nic. Uśmiechnęła się tylko trochę szerzej, jakby do wystarczającego
30:2830 minut, 28 sekundI mże rzeczywiście wystarczało.Wróciła do sypialni, która nadal unosiła się zapach róż
30:3730 minut, 37 sekundPłatki na pościeli nie są już rozpoznawane jako symbolem, lecz śladem natychmiastowym, który nie rozpoznaje się tak, jak może w innej historii, ale zweryfikować się inaczej — dojrzalej, czyściej, wyeliminować
30:5330 minut, 53 sekundyHançer siedzia na łóżku i przesuniętą ręką po materiale kołdry. Dotknęła funkcja, która była sygnalizowana przez jego pocałunek, a następnie objęła się wysyłami, która pojawiła się w sobie ciepło, które przyniosło z gabinetu
31:1231 minut, 12 sekundMyślała o jego słowach. „Nie jesteś mi nic winna.” „Będę realizacji.” „To nie porażka, tylko odwaga
31:2231 minut, 22 sekundy” Powracały do niej jak cichy refren. Z każdej częstotliwości czułości, że wewnętrzny chaos jest dostępny w innym miejscu, bardziej miękkiemu
31:3431 minut, 34 sekundyNie spokojowi wydzielamu. Jeszcze nie. Ale światło.Położyłem się ostrożnie, wpatrzona w sufit, na którym światło lampy kreśliło cienie
31:4731 minut, 47 sekundPo raz pierwszy od dawna nie zasypiała z ciężarem wstydu. Nadal czuła lęki, nadal, że droga przed nią będzie długa i nierówna, ale nie czuła się już w tej drodze sama
32:0232 minuty, 2 sekundyA to zmieniało wszystko.W sąsiednim pokoju Cihan jeszcze przez chwilę stał bez ruchu
32:1132 minuty, 11 sekundNasłuchiwał, jak jej kroki oddalają się w stronę sypialni, a potem zapada cisza. następnie wypuścił powoli powietrze, którego sam nieświadomie wstrzymywał
32:2532 minuty, 25 sekundOparł listy o konsolę i wyszła.Kochał jest bardziej, niż dostępny do usłyszenia w słowa, i właśnie dlatego tamta natychmiast na użycie za wzmocniona go bardziej, niż została udostępniona — nie dlatego, że jest odrzucona, lecz dlatego, że skutki, jak wielki strach mieszka jeszcze w, jest tak bardzo chroniczna
32:5032 minuty, 50 sekundAle wiedział, że to, co nastąpiło później, było ważne niż jakakolwiek spełniona namiętność
33:0133 minuty, 1 sekundaBo Hançer przyszła do niego sama. Otworzyła się. Nazwała swoje lęki. To był krok, którego nie można było zignorować
33:1233 minuty, 12 sekundUderzenie i pojawienie się w stronie uchylonych drzwi. Na jego skutek pojawił się sam cierpliwy uśmiech, który był widoczny, ogólny
33:2433 minuty, 24 sekundyByłoby w nim i czułość, i jakaś mniejsza głębokość, że prawdziwa bliskość nie rodzi się z jednej nocy, lecz z wielu małych chwilowych problemów
33:3733 minuty, 37 sekund– Nie będę cię poganiał – powiedział w ciszy, jakby cówił do niej, choć nie mógł już odejść
33:4633 minuty, 46 sekund– Nawet o krok.W Ostatecznie zgasił lampę na biurku, lecz sam jeszcze nie wyszedł. Przez chwilę stał przy oknie, potencjalnie na nocującą się za szybą
34:0034 minutyCo z moim?
34:1334 minuty, 13 sekundTa przemiana była mała, subtelna, może dla kogoś obcego nawet niezauważalnego
34:2234 minuty, 22 sekundyAle dla niego znaczyło więcej niż wszystko.W sypialni Hançer w końcu zamknęła oczy
34:3134 minuty, 31 sekundTym razem nie po to, przez odłączenie się od świata, lecz przez zabezpieczenie w sobie miękkości jego głosu
34:4034 minuty, 40 sekundCzuła, że gdzieś głęboko, w miejscu zamarzniętym ze strachu, zacznij topnieć pierwszy laod
34:5034 minuty, 50 sekundNie można, co przynieść kolejne dni. Nie działa, czy słychać razem ponownie się nie cofnie, nie zastygnie, nie zawaha
35:0135 minut, 1 sekundaAle tej nocy zrozumia?
35:1335 minut, 13 sekundWłaśnie dlatego, zanim sen na dobre wystąpi jej powieki, na jej początku pojawi się ledwie widoczny uśmiech
35:2435 minut, 24 sekundyPo raz pierwszy od dawna nie bała się jutra.A w skutecznym, skąpanym już tylko w bladym świetle wpadającym zza okna, Cihan trwał jeszcze chwilę w milczeniu, po czym przesunął się w stronę drzwi
35:3935 minut, 39 sekundNa jego twarz niezmiennie malował się name sam wyraz: cierpliwy, pełen miłości spokój mężczyzny, który zrozumiał, że najpiękniejsze zwycięstwa nie są stosowane, lecz na tym, przez osobę przy tobie przestał się bać