
Jerzy Owsiak poinformował niedawno, że kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zaplanowano na 25 stycznia 2025 roku. Przy tej okazji 72-letni twórca fundacji przekazał jednak znacznie ważniejszą wiadomość – zapowiedział stopniowe wycofywanie się z codziennego zarządzania WOŚP i oddanie większej odpowiedzialności zespołowi.
Owsiak podkreślił, że Orkiestra wchodzi w nowy etap funkcjonowania. Jak sam przyznał, coraz rzadziej ingeruje w bieżące decyzje i chce, by organizacja działała bardziej samodzielnie. Zaznaczył przy tym, że nie zamierza znikać całkowicie – podczas finałów nadal będzie obecny, choć już w innej roli. Jego zdaniem nadszedł moment, by „dyrygent” zrobił krok w tył.
Zbliżający się finał jak co roku rozbudza emocje i ciekawość, zwłaszcza jeśli chodzi o udział gwiazd i sportowców. Przez lata szczególną kreatywnością w działaniach na rzecz WOŚP wykazywali się polscy skoczkowie narciarscy, którzy potrafili zamieniać nawet kontrowersje w realne wsparcie dla fundacji.
Jednym z głośniejszych przykładów był gest Kamila Stocha, który nie tylko przekazał na licytację plastron z zawodów, ale – ku zaskoczeniu organizatorów – dorzucił kolejne pamiątki, gdy został o to poproszony. Dla lokalnych działaczy była to niespodzianka, która znacznie podniosła wartość aukcji i rozbudziła emocje wśród kibiców.
Jeszcze większy rozgłos zyskała akcja Piotra Żyły, który po dyskwalifikacji za nieprzepisowy kombinezon postanowił obrócić sportową wpadkę w coś dobrego. Skoczek z humorem ogłosił w sieci, że „ma kombinezon na zbyciu”, a temat, który wcześniej elektryzował media, szybko przerodził się w charytatywną sensację.
Ostatecznie strój trafił na aukcję WOŚP i został sprzedany za ponad 10 tysięcy złotych, ku zaskoczeniu nawet samego Owsiaka. Nic więc dziwnego, że kibice już teraz zastanawiają się, czym Piotr Żyła – i inni sportowcy – zaskoczą podczas nadchodzącego finału. Na razie jednak sam zainteresowany zachowuje w tej sprawie pełne milczenie.