
Od czasu zaginięcia Iwony Wieczorek mija ponad 15 lat. Pomimo tego jej echo wciąż nie cichnie, a Polacy dalej mają nadzieję na jej rozwiązanie. Teraz prokuratura ujawniła nowe informacje. Mowa o “finale”.
Sprawa Iwony Wieczorek elektryzuje Polskę
Zdarzenia z nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w Gdańsku do dziś nie dają o sobie zapomnieć. To właśnie wtedy, w niewyjaśnionych okolicznościach, zaginęła 19-letnia Iwona Wieczorek. Po opuszczeniu sopockiego klubu nastolatka ruszyła pieszo w stronę domu, do którego jednak nigdy nie dotarła. Choć miejski monitoring zarejestrował, jak mija przechodniów i samochody, w pewnym momencie dziewczyna po prostu rozpłynęła się w powietrzu.
W trwające od lat poszukiwania angażowali się nie tylko śledczy, ale też prywatni detektywi i jasnowidze. Policja wciąż drobiazgowo weryfikuje każdy trop, skupiając się m.in. na grupie znajomych Iwony i hipotezie o konflikcie na tle zazdrości. O kulisach tej sprawy i możliwych scenariuszach rozmawiali niedawno Wiktor Słojkowski i Sindre Sandemo, analizując role osób najczęściej pojawiających się w aktach: Patryka, Pawła P. oraz Adrii, a także innych gości sopockiej dyskoteki.
Pojawia się jeszcze taki, nie jestem w 100% pewien, że to jest prawda, że nazywa się Łukasz. Taki Łukasz – piłkarz, który grał w plażówkę, taką piłkę na plaży, z którym Iwona było umówiona z Adrią, żeby tam iść, zobaczyć jego mecz następnego dnia. To jest taka kolejna osoba, która wzbudza zainteresowanie. To co tutaj jest ciekawe, to to, że Iwona raczej sprawia dla mnie wrażenie dziewczyny, która lubiła atencję – mówił w podcaście “kozaczek.pl”.
Nowe teorie w sprawie Iwony Wieczorek
Przełom w dochodzeniu nastąpił w styczniu, po policyjnym ogłoszeniu dotyczącym białego Fiata Cinquecento. Służbom udało się zidentyfikować kierowcę pojazdu, który w noc zaginięcia przemieszczał się przez gdański Park Reagana. Śledczy nie wykluczają, że osoba ta – bądź właściciel auta – może posiadać kluczowe informacje dla sprawy. Ten istotny zwrot akcji oceniła Marta Bilska, autorka publikacji „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw”.
Wprawdzie informacja o tym, że policja szuka tego auta, pojawiła się już półtora roku temu, ale w tym ostatnim komunikacie jest coś nowego. Jest potwierdzenie, że ten pojazd opuścił w tamten dzień Trójmiasto i udał się przez Redę, aż do Pucka, a może nawet dalej. Dziwna jest też trasa tego auta. Gdyby kierowca chciał wyjechać z Sopotu na Puck, to wybrałby inną drogę, a nie kluczył pomiędzy uliczkami – mówiła w rozmowie z Onetem.
Śledczy przyznają, że wątek samochodu wciąż budzi duże zainteresowanie opinii publicznej. Do prokuratury regularnie trafiają nowe zgłoszenia, z których część realnie przybliża organy ścigania do wyjaśnienia sprawy.
Niektóre z tych informacji mają wartość. Mogę powiedzieć, że jest pewien postęp dotyczący tego samochodu. Wiemy na pewno więcej niż jeszcze rok temu. Podkreślam jednak, że ten samochód to tylko jedna z wersji, którą badamy – komentuje.
Sprawa Iwony Wieczorek w końcu dobiegnie końca?
Choć szczegóły ostatnich działań terenowych pozostają niejawne, śledczy zapewniają, że postępowanie intensywnie trwa. Prokuratura zapowiada dalsze czynności na Pomorzu. Jak potwierdził prok. Eryk Stasielak z małopolskiego pionu PZ, w minionych tygodniach zespół przeprowadził w Trójmieście szereg operacji procesowych.
W ostatnich tygodniach wykonaliśmy w Trójmieście kilka czynności w terenie. Nie mogę powiedzieć jeszcze, gdzie i czego dotyczyły. Powiem tylko, że nie dotyczyły terenu “Zatoki Sztuki” – mówi Onetowi prok. Eryk Stasielak.
Szczegóły operacji w Trójmieście pozostają tajemnicą. Choć prokuratorzy opuścili już Wybrzeże, ich nieobecność będzie krótka – śledczy zapowiadają rychły powrót do regionu.
To nie koniec naszych działań. Do Trójmiasta jeszcze powrócimy – podkreśla prok. Stasielak.
Nadal trwa oczekiwanie na kluczową ekspertyzę dotyczącą dowodów materialnych. Prokuratura, nawiązując do lutowych ustaleń Onetu, wyjaśniała, że tym razem nie chodzi o zeznania, a o fizyczny ślad. Ze względu na jego specyfikę, proces badawczy wymaga czasu i ogromnego nakładu sił.
Mogę powiedzieć, że zbliżamy się do finału. Chcemy, by opinia pojawiła się jak najszybciej. Nie popędzamy jednak biegłych, bo zależy nam, by ta opinia była wyczerpująca. To bardzo ważna dla nas opinia. Wykonuje ją jeden z najlepszych ośrodków w kraju – odpowiada prok. Stasielak.