
– Czy wy to robicie celowo?! – krzyczy wściekły Cihan. – Waszym celem jest zjednoczenie sił i wykończenie mnie? – pyta Cihan po tym, gdy zobaczył zdjęcia zrobione przez fotoreporterów.
– Jak możesz w ogóle pomyśleć, że mogłabym zrobić coś takiego, Cihan? – odpowiada zszokowana Hançer.
– Hançer, ja już po prostu nie potrafię myśleć! Nie potrafię… Przecież jeszcze do wczoraj skakałyście sobie do gardeł! O co chodzi z tymi pozami? To afiszowanie się na balkonie… Jakbyście chciały to wciskać ludziom prosto przed oczy! Wygląda to tak, jakby każda ze stron była zadowolona z tego układu. Po tym, co zobaczyli, i tak napisali całkiem łagodnie!
– Chciałam tylko, żebyśmy nie sprawiały ci więcej trudności… Pragnęłam znaleźć jakiś kompromis z Beyzą, żebyśmy przestały wreszcie ze sobą walczyć. Tylko o to chodziło.
– Świetnie się spisałaś! – rzuca z ironią Cihan. – Teraz już przynajmniej nie musimy się zastanawiać, kto podkopuje pod nami dołki. Nikt nie potrafi zaszkodzić człowiekowi tak bardzo, jak on sam sobie szkodzi.