Cansel trafia do szpitala. Na korytarzu cała rodzina w napięciu czeka na wieści o jej stanie. Wszyscy, oprócz Poyraza, rzucają Nanie oskarżycielskie spojrzenia. Uwierzono w dramatyczną wersję Cansel — że to Nana zepchnęła ją ze schodów.

Wreszcie z gabinetu lekarskiego wychodzi Nazli. Jej wzrok również jest pełen chłodu i niechęci wobec Nany. Bez słowa wchodzi do sali Cansel, a reszta rodziny podąża za nią w pełnym napięcia milczeniu.

ad

— Nazli! Błagam, powiedz mi, że moje dziecko żyje! — Cansel krzyczy z rozpaczą, jej głos drży.

Nazli pochyla głowę.
— Bratowo… bardzo mi przykro. Niestety, poroniłaś. Straciliśmy dziecko. Naszego bratanka…

Cisza spada jak grom. Wszyscy zamierają w szoku, a Cansel wpada w histeryczny płacz.

— Nie!!! To nie może być prawda! Moje dziecko… moje maleństwo… — zawodzi, po czym z nagłym gniewem wbija wzrok w Nanę. — Ty morderczyni! To przez ciebie! Zabiłaś moje dziecko! Czego od niego chciałaś?! Zemsty?! Dlaczego nie skrzywdziłaś mnie, tylko jego?! To był aniołek! Niewinny aniołek!

Nana cofa się, zdruzgotana oskarżeniami. Patrzy na Poyraza — szuka w nim wsparcia — ale jego spojrzenie też staje się nieufne.
— Przysięgam, ja niczego nie zrobiłam… — szepcze łamiącym się głosem.

— Moje dziecko odeszło, nawet nie zdążyłam go przytulić… — Cansel krzyczy przez łzy. — I wszystko przez ciebie! Ty je zabiłaś!
— Nie… to nieprawda… — Nana szlocha, ale jej głos tonie w morzu nienawiści.

Cennet robi dwa powolne kroki w jej stronę.

— Odkąd się tu zjawiłaś, spadło na nas samo nieszczęście. Teraz zabrałaś mi także wnuka… — mówi chłodno. — Co ci zawiniło niewinne dziecko? Niech Bóg cię ukarze za tę zbrodnię.

Nana, nie mogąc znieść tej niesprawiedliwości, wybiega z sali, zalana łzami. Poyraz rusza za nią.

ad

— Jestem niewinna! — woła z rozpaczą. — Przysięgam, że nikomu nic nie zrobiłam!

I wtedy jej ciało osuwa się bezwładnie. Mdleje, wpadając w ramiona męża.

Aynur odgrywa rolę dziewczyny Sinana z zaskakującym spokojem. Siedzi tuż obok niego na kanapie, z uśmiechem przyklejonym do twarzy. Naprzeciwko, w eleganckim fotelu, Isil – matka prokuratora – mierzy ją chłodnym, oceniającym spojrzeniem.

— Nie jesteś w typie Sinana — rzuca sucho, niemal z wyższością. — Zwykle gustuje w wysokich i bardzo szczupłych kobietach.

Aynur nie daje się wyprowadzić z równowagi. Odwraca się do Sinana z uroczym uśmiechem.

— Naprawdę? To nawet miłe — odpowiada z lekką ironią. — Wygląda na to, że tym razem ujęły cię moje cechy charakteru, kochanie.

Isil nie spuszcza z niej wzroku.

— Sinan właściwie niewiele mi o tobie opowiedział. Trudno powiedzieć, czy to dlatego, że nie zajmujesz ważnego miejsca w jego życiu… czy może to kwestia jego tajemniczości.

— Nie jestem zaskoczona — odpowiada Aynur spokojnie. — On raczej nie lubi mówić o swoich uczuciach. Zachowuje miłość… i gniew… głęboko dla siebie. Ale przecież to pani, jako jego matka, zna go najlepiej.

ad

— Nic nie wspomniałaś o swojej profesji — zauważa Isil. — Mam wrażenie, że jesteś prawniczką. Tak logicznie bronisz Sinana…
— Nie, jestem lekarzem — mówi Aynur, z kamienną twarzą, brnąc dalej w swoją rolę.

— Bardzo uznanym kardiologiem — dodaje szybko Sinan, podtrzymując wersję.

— Staram się robić, co w mojej mocy — mówi Aynur z delikatnym uśmiechem. — Ale niestety… nie potrafię podarować serca tym, którzy sami go nie posiadają.

W salonie zapada cisza. Isil lekko unosi brew, nie komentując. Sinan i Aynur korzystają z okazji, by uciec do kuchni „zrobić kawę”.

Gdy tylko zostają sami, Aynur opiera się o blat i bierze głęboki oddech.

— Umieram ze strachu, że zaraz się potknę i wszystko się wyda — przyznaje szeptem. — Radzę sobie w ogóle?

Sinan spogląda na nią z uznaniem.
— Radzisz sobie? Jesteś znakomita. Naprawdę.

— Dziękuję… Choć trochę mi wstyd za to, co powiedziałam pani Isil.
— Zasugerowałaś, że nie ma serca — zauważa z lekkim rozbawieniem.

— Wiem. Przepraszam, po prostu nie mogłam się powstrzymać. Po tym wszystkim, co mi o niej opowiedziałeś… puściły mi nerwy.

Sibel przebywa w szpitalu, nerwowo krążąc po korytarzu. Gdy tylko dostrzega lekarza z teczką wyników w dłoni, natychmiast podbiega i zastępuje mu drogę.

ad

— Doktorze, czy to… czy to wyniki Cansel? — pyta z niepokojem w głosie.— Czy jest pani członkiem rodziny? — odpowiada profesjonalnym tonem mężczyzna.

— Nie, ale jestem z nią bardzo blisko związana. Możesz mi powiedzieć, proszę.

Lekarz zawiesza głos, ale po chwili spogląda na kartki i mówi:

— W wynikach morfologii widzimy pewne nieprawidłowości. Wygląda na to, że pani Cansel była narażona na działanie substancji toksycznych. To mogło przyczynić się do poronienia. Czy wiadomo, czy przyjmowała jakieś leki?

— Nie, to niemożliwe! Cansel jest bardzo ostrożna, zwłaszcza od kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży. Doktorze… ona i jej rodzina są załamani. Pozwól, że przekażę im to w delikatny sposób…

— Wolałbym zrobić to osobiście — mówi lekarz stanowczo.

W tym momencie dobiega ich głos pielęgniarki:
— Doktorze Rifacie, potrzebujemy pana natychmiast na sali operacyjnej!

Lekarz zawahał się przez ułamek sekundy, po czym przekazuje Sibel dokumenty.
— W porządku. Ale proszę być ostrożną z tym, co i jak pani powie.

W jednej z sal Nana leży blada na szpitalnym łóżku, pogrążona w niespokojnym śnie. Obok niej czuwa Poyraz.

— Jestem niewinna… nie zrobiłam tego… — mamrocze przez sen, po czym nagle otwiera oczy, dysząc ciężko.

ad

— Spokojnie — mówi cicho Poyraz, delikatnie przytrzymując ją, gdy próbuje się podnieść. — Nie wstawaj tak gwałtownie, jeszcze zemdlejesz.

— Niczego nie zrobiłam, Poyraz. Wierzysz mi?
— Wierzę — odpowiada bez wahania. — Nawet jeśli cały świat powie inaczej, ja wiem, że jesteś niewinna. Nigdy nie zrobiłabyś czegoś takiego.

— Więc… dlaczego? Dlaczego Cansel mnie oskarżyła? Przecież ja…

— Może… żeby ukryć prawdę. Może sama się potknęła, spadła. Teraz nie może się z tym pogodzić, więc znalazła winnego. Ty musisz być silna. Ja ci wierzę, ale wszyscy inni się od ciebie odwrócili. A prawdy nie da się teraz łatwo udowodnić.

— Nie, nie zniosę tego… Nie mogę z tym żyć!

Nana zrywa się z łóżka, zakłada buty i biegnie, mimo protestów Poyraza, w stronę sali Cansel.

Wbija się do środka, zalana łzami.

— Proszę… błagam cię, nie rób mi tego! — mówi przez szloch. — Możesz mnie nienawidzić, możesz mną pogardzać, ale nie obwiniaj mnie za śmierć twojego dziecka!

Cansel, leżąca na łóżku, podnosi głowę i spogląda na nią z furią.
— Ty śmiesz się tu pokazywać?! Sahinie, natychmiast ją stąd wyrzuć!

— Cansel, rozumiem, że mnie nie lubisz. Że łatwiej jest ci mnie nienawidzić niż zaakceptować, co się stało… Ale błagam, nie przypisuj mi zbrodni, której nie popełniłam!

ad

— Ty bezduszna żmijo! — krzyczy Cansel, łamiącym się głosem. — Nie dość, że zabiłaś moje dziecko, to jeszcze śmiesz mnie oskarżać o kłamstwo?! Sama mnie zepchnęłaś ze schodów! Sama! Przyznaj się w końcu!

— Nie! Ja… ja nic nie zrobiłam!

— Dość tego! — wtrąca się stanowczo Sahin. — Wynoś się stąd! — Obraca się w stronę Poyraza, który właśnie pojawił się w drzwiach. — Zabierz ją stąd, natychmiast!

Poyraz patrzy na Nanę, jej łzy, drżenie ciała. Bez słowa bierze ją za rękę i wyprowadza z sali, zostawiając za sobą pełne nienawiści spojrzenia rodziny.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 698. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Hanser zasypia, gdy tajemniczy mężczyzna wchodzi do domu. Hanser przeżywa jeden z tych rzadkich momentów, w których zapomina o wszystkich problemach i pozwala sobie marzyć o przyszłości….

Kwiatkowski pokazał się u boku znanej wokalistki. Nie mogli ukryć wzruszenia

Dużo się dzieje w życiu Kwiatkowskiego. “Może ja opiszę…” Kilka miesięcy temu Dawid Kwiatkowski wyjawił, że pracuje nad nowym krążkiem. Począwszy od wiosny do sieci trafiały kolejne…

972

Wynajęcie domu okazuje się dużo trudniejsze, niż Poyraz przypuszczał. – Będziemy musieli zostać tutaj – mówi do Nany, rozglądając się po skromnym, zimnym wnętrzu warsztatu. Dziewczyna spogląda…

Pierwsza miłość po wakacjach. Biały pożegna się z Angeliką. Po eksplozji auta, ostatkiem sił wypowie te słowa – ZWIASTUN

Po miesiącach dramatycznych zawirowań, walki z ciężką chorobą i ucieczki przed bezwzględną przeszłością, Angelika miała wreszcie odnaleźć upragniony spokój. Los okaże się jednak potwornie niesprawiedliwy. W nowych…

„Panna młoda”, odc. 141: Hancer dokonuje makabrycznego odkrycia – znajduje ciało Yasemin, a Yonca zostaje porwana prosto ze szpitala!

Wieczór, który miał być świętem piłkarskich emocji, zakończył się dramatem. Podczas wydarzenia z telebimem transmitującym mecze mistrzostw świata na Islands Brygge w Kopenhadze doszło do brutalnego aktu…

161

Co się wydarzy w 161. odcinku tureckiego serialu „Panna młoda”? Hancer konfrontuje się z Beyzą i przestaje milczeć. Cihan poznaje kolejne szczegóły jej intryg. Emisja 161. odcinka „Panny młodej”…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *