
Wiem, dlaczego tak się zachowujesz… Wiem, dlaczego jesteś na mnie wściekła, Hançer – mówi z bólem Cihan. – Przez to, że uratowałem Beyzę z samochodu. Ale ja nie ratowałem Beyzy, tylko moje dziecko. Mimo że cię kocham, nie możesz ode mnie żądać, bym ożenił się z Beyzą.
– Proszę, nie mów tak…
– A czy ty potrafisz mi powiedzieć w twarz, że mnie nie kochasz?
– Tu nie chodzi o miłość – odpowiada dziewczyna. – Rzecz w tym, że twoje serce jest podzielone na pół. Nie mam prawa skazywać cię na coś takiego. W twoim sercu nie ma dla mnie miejsca. I nie powinno być, bo ono należy teraz do twojego syna.
– Nic nie rozumiesz? Nawet jeśli moje usta będą milczeć, serce nigdy nie przestanie krzyczeć. Nie potrafię wyobrazić sobie życia bez ciebie. Kiedy odejdziesz, Hançer, w mojej piersi nie będzie już bijącego serca.