
Engin dzwonił, przyspieszyli rozprawę – oznajmia cicho Hancer. – Wszystko odbędzie się jutro rano, z samego rana.
– Jutro rano nastanie zupełnie nowy dzień – mówi Yasemin. – Uwierz mi, każdy dzień niesie ze sobą nowe cuda. Lata mojej pracy jako lekarki dobrze mnie tego nauczyły. Nawet tam, gdzie kończy się wszelka nadzieja, potrafi nagle wytrysnąć nowe życie.
– Niech to się po prostu jak najszybciej skończy – szepcze zrezygnowana Hançer. – Tak będzie lepiej.
– Wiesz co? Mi się wcale nie wydaje, że to już koniec – odpowiada z przekonaniem starsza kobieta. – Mam przeczucie, że wydarzy się jakiś cud, który na powrót połączy twoje drogi z Cihanem. Naprawdę mocno w to wierz, Hançer. Czuję to całym sercem.
– Przejdę się trochę, to mi dobrze zrobi – mówi Hançer, wstając gwałtownie z miejsca.
– Dobrze, kochanie – rzuca za nią troskliwie Yasemin.