
Przyprowadziłam moją ciotkę – oznajmia Beyza.
– Świetnie się spisałaś – chwali ją ojciec, po czym zwraca się do siostry: – Witaj, siostro.
– Ty już możesz iść, nasza rozmowa potrwa długo – mówi Nusret do córki. Mamy do omówienia mnóstwo nagromadzonych spraw.
– W takim razie życzę wam udanej pogawędki.
– Zamknęła się pani w domu, pani Mukadder. Nie dzwoni pani, nie pyta… Czy w ogóle nie interesuje pani, jak miewa się pani wnuk? – pyta z pretensją.
– To nie jest mój wnuk – odpowiada chłodno Mukadder.
– To jest syn pani syna! Dokładnie tak, pani Mukadder, z natury rzeczy to jest pani rodzone wnuczę – podkreśla twardo mężczyzna.
– Nie przeciągaj tej rozmowy. Powiedz wprost to, co masz do powiedzenia! Nie mam już na to ani siły, ani zdrowia. Wracam do domu!
– Dobrze, dobrze. Niech pani podejdzie i chociaż pozna swojego wnuka. Przecież koniec końców to dziecko będzie dorastać w pani własnym domu!