
Czy ty naprawdę myślisz, że takim krzykiem zdołasz zmusić mnie do zmiany zdania? – pyta Hançer.
– Masz zrezygnować! – ucina wściekły Cihan.
– Nie zrezygnuję, Cihan! Niezależnie od tego, co zrobisz, nie porzucę mojej pracy! Nie potrzebuję absolutnie niczego, co pochodzi od ciebie!
– Hançer! Nie doprowadzaj mnie do szaleństwa!
– Przestań, już dosyć! Dość tego, po prostu zniknij z mojego życia! Nie masz już wobec mnie żadnych obowiązków! Potrafię sama o siebie zadbać, zrozum to wreszcie, zrozum!
– Znakomicie, co za cholerny ze mnie szczęściarz! Prawdziwy wybraniec losu, nie ma co! Wszyscy wokół rzucają mi wyzwania! Jedna oświadcza, że wyjdzie za jakiegoś faceta z ulicy, a druga twierdzi, że idzie sprzątać domy! Pewność siebie synowych rodziny Develeoğlu sięga niebios… Ale reputacja? Reputacja wynosi zero!
– Nie masz prawa mówić tak o mojej reputacji, Cihanie!