Cihan pokręcił głową.

– Wszystko trwało kilka sekund.

Wtedy Hanser odezwała się cicho:

– Ona nie chciała oddać tej torby.

Policjant spojrzał na nią uważnie.

– To znaczy?

– Trzymała ją tak, jakby było w niej coś ważniejszego niż pieniądze.

Cihan spojrzał na Hanser. Tego szczegółu wcześniej nie zauważył. Policjant zamknął notes i obiecał sprawdzić monitoring z ulicy oraz okolicznych sklepów.

Hanser przez chwilę patrzyła za nim.

– A jeśli nie chodziło o zwykły napad?

Cihan zmarszczył brwi.

– Co masz na myśli?

– Nie wiem. Ale ona była gotowa zrobić wszystko, żeby nie stracić tej torby.

Kilka kilometrów dalej ktoś właśnie otwierał czarną torbę należącą do Sili.

Deria siedziała na bordowej kanapie, a obok niej Jonka nerwowo zerkała na drzwi.

– Szybciej.

– Przestań mnie poganiać. Jeśli ktoś tu przyjdzie…

Deria przewróciła oczami.

– Wtedy będziesz udawać, że niczego nie wiesz. To przecież umiesz najlepiej.

Deria wysypała zawartość torby na stolik. Portfel, dokumenty, kilka drobiazgów, stary telefon i złożona kartka. Zaczęła dokładnie przeglądać wszystkie rzeczy.

– Miałaś tylko zadzwonić – powiedziała Jonka.

Deria uśmiechnęła się.

– Najpierw chcę wiedzieć, co dokładnie trafiło nam w ręce. Jeśli Mukader tak bardzo jej szuka, to znaczy, że ta torba wcale nie jest bezwartościowa.

Jonka pobladła.

– Nie wymieniaj jej imienia.

Deria zaczęła wybierać numer.

– Właśnie dlatego je wymieniam.

Telefon zaczął łączyć. Jedno połączenie, jedna torba i jedna anonimowa rozmowa miały sprawić, że Mukader zrozumie, iż ktoś właśnie dotknął sekretu, którego od dawna próbowała pilnować.

W szpitalu lekarz poinformował Hanser i Cihana, że Sili nic poważnego nie grozi. Nie miała złamań, tylko kilka powierzchownych obrażeń, była osłabiona i odwodniona. Lekarz zdecydował jednak, że powinna zostać na noc na obserwacji.

Hanser weszła do sali i podeszła do łóżka.

– Jak się czujesz?

Sila uśmiechnęła się smutno.

Hanser postawiła obok torbę z rzeczami.

– Przepraszam. Gdybym wcześniej zareagowała…

– To nie twoja wina – przerwała jej Sila.

Wtedy do sali wszedł Cihan.

Sila natychmiast spoważniała.

– Moja torba…

– Policja jej szuka – odpowiedział Cihan.

Sila spuściła wzrok.

– Tam było wszystko, co miałam. Dokumenty…

Zawahała się.

Hanser natychmiast to zauważyła.

– Co jeszcze?

– Nic ważnego.

Cihan milczał, ale jej nie uwierzył.

Po chwili Sila wyznała, że od trzech dni śpi, gdzie się da – w parku, na dworcu, a czasem na klatce schodowej.

– A rodzina?

Sila zamilkła.

– Nie mam dokąd wracać.

Hanser poczuła ścisk w gardle.

– Jadłaś coś?

Dziewczyna ze wstydem pokręciła głową. Ostatni raz jadła trzy dni wcześniej. Hanser była wstrząśnięta. Najbardziej niepokojące było jednak to, że Sila nie bała się głodu ani szpitala. Nie bała się nawet napastnika. Bała się tylko utraty torby.

W rezydencji zadzwonił telefon. Jasemin odebrała. Po drugiej stronie odezwał się zmieniony kobiecy głos.

– Chciałabym rozmawiać z panią domu.

Po chwili telefon trafił do Mukader.

– Kim jesteś?

– Spokojnie. Mam coś, czego pani szuka.

Mukader zesztywniała.

– Jaką torbę?

– Przecież pani wie.

– Powiedz, kim jesteś!

Deria spojrzała na Jonkę.

– Jeszcze się odezwę. Zaczekaj.

Połączenie zostało przerwane. Mukader patrzyła na słuchawkę, jakby właśnie usłyszała wyrok. Jej dłonie drżały.

Tymczasem Deria wyjęła z torby dokument i uśmiechnęła się. Teraz zamierzała poczekać, aż Mukader pokaże, jak wiele jest gotowa zrobić, żeby odzyskać to, co znajdowało się w torbie.

Przed szpitalem Cihan usiadł na ławce. Hanser zajęła miejsce obok.

– Nie możemy zostawić jej samej.

– Nie zostawimy. Nie ma pieniędzy, domu ani miejsca, do którego mogłaby wrócić po wypisie.

Cihan spojrzał na nią.

– Znajdziemy rozwiązanie.

Hanser westchnęła.

– Ty zawsze myślisz, że pieniądze rozwiązują wszystko.

Cihan spoważniał.

– Tego nie powiedziałem.

Wtedy Hanser zauważyła, że Sila wychodzi ze szpitala. Dziewczyna ledwo trzymała się na nogach.

– Dokąd idziesz? – zapytał Cihan.

– Muszę wyjść.

– Lekarz powiedział, że zostajesz na noc.

– Nie mogę.

– Dlaczego?

Dziewczyna zaczęła płakać.

– Nie mam pieniędzy.

Cihan odpowiedział spokojnie:

– Ja zapłacę.

Sila spojrzała na niego zszokowana.

– Nie chcę pańskiej litości.

– To nie litość. To odpowiedzialność.

Sila zachwiała się. Hanser i Cihan złapali ją, zanim upadła. Kiedy wracali do środka, dziewczyna nerwowo obejrzała się za siebie, jakby bała się, że ktoś ich obserwuje.

Hanser po raz pierwszy pomyślała, że Sila być może wcale nie uciekała przed rachunkiem.

Niedługo później Engin przyniósł kilka toreb z jedzeniem. Dowiedział się, że dziewczyna nie jadła od trzech dni. W sali Hanser rozpakowała jedzenie i podała Sili talerz.

– Zjedz.

Pierwszy kęs przełknęła z trudem. Potem zjadła kolejny. Wkrótce przestała udawać, że nie jest głodna.

Engin obserwował Cihana i Hanser. Na korytarzu powiedział przyjacielowi:

– Ona przypomina ci kogoś?

Cihan nie odpowiedział.

Engin ruszył za nim.

– Musimy porozmawiać.

– Nie zaczynaj.

– Cały czas robisz to samo. Pomagasz wszystkim, tylko nie potrafisz pomóc osobie, która jest dla ciebie najważniejsza.

Cihan chwycił Engina za płaszcz.

– Nie wtrącaj się między mnie i Hanser.

– Sam mnie w to wciągasz za każdym razem, kiedy nie potrafisz z nią rozmawiać.

Cihan puścił go.

– Uważaj.

Engin odpowiedział spokojnie:

– Może nie wiem wszystkiego, ale widzę wystarczająco dużo.

Cihan odwrócił się, lecz Engin zadał mu pytanie, które zatrzymało go w pół kroku:

– A jeśli pewnego dnia Hanser naprawdę odejdzie? Będziesz miał jeszcze kogo obwiniać?

W sali Sila opowiedziała Hanser o swojej rodzinie. Została wyrzucona z domu, ponieważ sprzeciwiła się temu, czego od niej oczekiwano.

– Najpierw myślisz, że ktoś cię kocha. Potem zaczynasz rozumieć, że byłaś potrzebna tylko tak długo, jak długo robiłaś to, czego od ciebie oczekiwano. Kiedy powiedziałam „nie”, zostałam sama.

Hanser chwyciła ją za rękę.

– Nie wrócisz na ulicę.

– Nie możesz tego obiecać.

– Mogę.

Hanser nie potrafiła dokładnie wyjaśnić, dlaczego tak bardzo chciała jej pomóc. Być może dlatego, że widziała w Sili samą siebie – kobietę, która kiedyś również nie wiedziała, dokąd pójść i jak zacząć wszystko od nowa.

Kiedy Cihan pojawił się w drzwiach, Hanser natychmiast cofnęła dłoń. W jej głowie pojawiły się wspomnienia o innej kobiecie i o bliskości, której nie potrafiła zapomnieć.

– Muszę wyjść.

Cihan ruszył za nią.

– Możemy porozmawiać?

– Nie.

– Zawsze będziesz uciekać?

Hanser odwróciła się.

– To zabawne, że właśnie ty pytasz mnie o uciekanie.

– Nie chcę się kłócić.

– A ja nie chcę wracać do rozmów, które niczego nie zmieniają.

– Chodzi o Melicha?

– Nie używaj go jako wymówki.

– Więc o co chodzi?

Hanser spojrzała mu prosto w oczy.

– O to, że za każdym razem, kiedy zaczynam ci wierzyć, przypominam sobie, dlaczego nie powinnam.

Te słowa zabolały Cihana bardziej niż krzyk.

Później usiadł obok niej w poczekalni.

– Martwię się o ciebie.

– Nie musisz.

– Muszę.

– Nie. Ty chcesz.

– Jaka jest różnica?

Hanser spojrzała na niego.

– Ogromna.

Cihan zamilkł.

– Jest też dziecko.

Hanser napięła ramiona.

– Nie zaczynaj.

– Nie mogę udawać, że ono nie istnieje. Pozwól mi wziąć odpowiedzialność.

Hanser zaśmiała się gorzko.

– Odpowiedzialność? Nie można pojawiać się tylko wtedy, kiedy samemu uzna się, że jest odpowiedni moment.

Cihan nie potrafił znaleźć odpowiedzi. Wstał i odszedł.

Kiedy Hanser wróciła do sali Sili, zobaczyła coś, co całkowicie odsunęło jej własne problemy na dalszy plan.

Sila siedziała na łóżku i kurczowo trzymała się za brzuch.

– Co się dzieje?

– Nic.

– Mam wezwać lekarza?

– Nie.

Sila spojrzała na drzwi.

– Zamknij je.

Hanser zrobiła to. Sila zaczęła płakać.

– Muszę ci coś powiedzieć. Tylko obiecaj, że mnie nie wyrzucisz.

– Sila, o czym ty mówisz?

Dziewczyna sięgnęła pod ubranie i wyciągnęła dużą poduszkę.

Hanser patrzyła na nią w absolutnym osłupieniu.

– Co to jest?

Sila rzuciła poduszkę na łóżko.

– Ja nie jestem w ciąży.

Hanser nie potrafiła wydobyć z siebie głosu.

– Dlaczego udawałaś?

Sila nagle pobladła, zasłoniła usta i pobiegła do łazienki. Chwilę później Hanser usłyszała odgłos wymiotów.

Patrzyła na poduszkę i zamknięte drzwi.

Jedno pytanie nie dawało jej spokoju: jeśli Sila nie była w ciąży, to przed kim i dlaczego odgrywała tę rolę?

Nad miastem zapadła noc.

Melich siedział przy postoju taksówek ze znajomymi. Przez kilka minut wyglądał jak człowiek, który nie ma żadnych problemów. Potem spojrzał na telefon. Nie było żadnej wiadomości od Hanser.

Wstał i wrócił do domu.

Nie wiedział, że mieszkanie będzie puste.

Hanser siedziała tymczasem w kawiarni. Przed nią stała nietknięta filiżanka. Wciąż myślała o Sili, poduszce, torbie i jej panicznym lęku. Myślała także o Cihanie i o tym, że wszystko w jej życiu ponownie zaczynało się komplikować.

Nagle poczuła silny ból brzucha. Wstała i poszła do toalety.

Kilka chwil później do kawiarni wszedł Cihan. Zobaczył pusty stolik i zaczął jej szukać.

W rezydencji zadzwonił telefon. Cihan skontaktował się z domem i zapytał o dziecko. Usłyszał, że wszystko jest w porządku. Powiedział, że tej nocy nie wróci i poprosił, żeby na niego nie czekano.

Bea usłyszała rozmowę. Gdy zapytała, kto dzwonił, połączenie zostało już przerwane. Kobieta zaczęła podejrzewać, że wie, z kim Cihan spędza noc. Nie znała jednak prawdy.

Przed kawiarnią Hanser stanęła naprzeciw Cihana.

– Gdzie byłaś?

– W toalecie.

– Źle się czujesz?

– Jestem zmęczona.

Cihan spojrzał na nią uważnie.

– Powinnaś odpocząć.

Hanser poprawiła płaszcz. Na jej palcu błysnął pierścionek.

– Wracam.

Cihan spojrzał na nią ostro.

– Jesteś pewna, że tego chcesz?

– Nie masz prawa mnie o to pytać.

– Mam prawo martwić się o ciebie.

– Znowu to samo.

Cihan zrobił krok bliżej.

– Powiedz mi tylko jedno. Jesteś z nim dlatego, że go wybrałaś, czy dlatego, że chcesz uciec ode mnie?

Oczy Hanser zaszkliły się.

– A jaka odpowiedź pozwoli ci spokojnie spać?

Odwróciła się i odeszła.

– Nie wszystko kręci się wokół ciebie, Cihan.

Cihan patrzył za nią przez kilka sekund. Nie pobiegł za nią. Później miał tego żałować.

Melich wrócił do mieszkania z jedzeniem. W środku nie było Hanser. Łóżko pozostało nietknięte. Sprawdził łazienkę i salon, ale również były puste.

Zadzwonił do Hanser. Telefon był niedostępny.

Tymczasem Hanser szła samotnie ciemną ulicą. Było chłodno. Dotarła do przystanku i wyjęła telefon. Bateria była niemal rozładowana. Zobaczyła nieodebrane połączenie od Melicha, ale zanim zdążyła oddzwonić, telefon się wyłączył.

Hanser rozejrzała się po pustej drodze. Nie było autobusu ani taksówki. Ponownie poczuła lekki ból brzucha, ale próbowała go zignorować.

Nie wiedziała, że Melich już rozpoczął jej poszukiwania.

W kawiarni Engin rozmawiał z Cihanem.

– Gdzie Hanser?

– Poszła sama.

Engin westchnął.

– Wiesz, jaki jest twój największy problem?

– Oświeć mnie.

– Kiedy Hanser jest obok, walczysz z nią. Kiedy odchodzi, zachowujesz się tak, jakby ktoś ci ją zabrał.

Cihan zacisnął dłoń na filiżance.

– Jest Melich.

– Znowu Melich. To wygodne nazwisko, którym zasłaniasz prawdziwy problem.

– Czyli?

– Ty i Hanser nadal nie potraficie być sobie obojętni.

Cihan nie odpowiedział. Wyjął telefon, przez chwilę patrzył na ekran, jakby chciał do niej zadzwonić, ale ostatecznie schował go do kieszeni.

W tym samym czasie Hanser siedziała samotnie na przystanku, nie mogąc zadzwonić do nikogo.

W rezydencji Fadaj rozmawiała z Ajsu w kuchni. Obie komentowały napiętą sytuację w domu i fakt, że Cihan powiedział, iż nie wróci tej nocy.

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.

Przed wejściem stał Melich.

– Jest Hanser?

Ajsu pokręciła głową.

– Nie. Nie ma jej tutaj.

Melich spoważniał.

– Hanser nie wróciła do domu. Nie odbiera telefonu.

Fadaj zawahała się, gdy zapytał o Cihana.

– Gdzie on jest?

– Nie wiem.

– Nie wrócił?

– Nie.

Melich zaśmiał się nerwowo.

– Czyli oboje zniknęli tej samej nocy i mam uwierzyć, że to przypadek?

Nikt nie potrafił mu odpowiedzieć.

Tej nocy wiele wydarzeń zaczęło się ze sobą łączyć. Deria miała torbę Sili. Mukader spanikowała na samą wiadomość o jej odnalezieniu. Sila przyznała Hanser, że jej ciąża była kłamstwem. Hanser sama zaczęła odczuwać niepokojący ból, a Melich przemierzał miasto, próbując ją odnaleźć.

Cihan siedział kilka kilometrów dalej, przekonując samego siebie, że powinien pozwolić Hanser odejść.

Tymczasem Hanser siedziała samotnie pod światłem przystanku. Spojrzała w ciemną ulicę.

W oddali pojawiły się reflektory samochodu.

Pojazd zwolnił i zatrzymał się kilka metrów od niej. Drzwi kierowcy zaczęły się otwierać.

Hanser wstała.

Nie widziała jeszcze twarzy osoby, która wysiadała. Nie mogła też wiedzieć, że zanim nadejdzie poranek, prawda o Sili, tajemniczej torbie i jej własnej przyszłości może zmienić wszystko.

Related Posts

Nie wypowiedział na głos podejrzenia, które właśnie narodziło się w jego głowie.

Engin sięgnął po urządzenie i od razu spojrzał na ekran. Wiadomość przyszła z firmy ochroniarskiej. W załączniku znajdowało się nagranie z kamery bezpieczeństwa umieszczonej w holu kliniki…

Panna młoda odc. 204: Sztuczny brzuch w rękach Cihana!

Cihan natychmiast zmarszczył brwi. – Powiedziała mi, że poszła do Yasemin, żeby sprawdzić, czy z dzieckiem wszystko jest w porządku. Yasemin miała zachować dyskrecję, dopóki nie będą…

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

Policja пie odпalazła jej zwłok, dlatego rodziпa powoli pogodziła się z пajgorszym.

Jak to możliwe, że obie przeżyły? I dlaczego ich powrót ozпacza dla Nυsreta koпiec jego gry? W siedzibie fυпdacji paпυje cisza tak głęboka, że słychać każdy krok….

News

News

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

News

News

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *