Có thể là hình ảnh về một hoặc nhiều người và mọi người đang cười

Wnętrze było ciepłe i przytulne. Miękkie światło lamp łagodziło chłód nocy oraz napięcie, które cała trójka przyniosła ze sobą z podwórza.

Sila zatrzymała się niepewnie przy różowej kanapie. Wciąż mocno ściskała torbę, jakby bała się wypuścić z rąk ostatnią rzecz, która naprawdę do niej należała. Wyglądała na zmęczoną, zmarzniętą i zagubioną. Jakby nadal nie mogła uwierzyć, że ktoś otworzył przed nią drzwi.

Spojrzała najpierw na Hancer, potem na Meliha.

— Mam nadzieję, że nie postawiłam was w niezręcznej sytuacji — powiedziała cicho. — Przed chwilą… na zewnątrz zrobiło się trochę dziwnie. Czy Cihan się zdenerwował?

Melih westchnął lekko i wzruszył ramionami.

— Nie przejmuj się nim. Naprawdę nie warto.

Usiadł na chwilę na oparciu fotela i uśmiechnął się blado.

— Niektórzy ludzie najcięższe wojny toczą nie z innymi, tylko z samymi sobą. Cihan właśnie do nich należy.

Sila zmarszczyła brwi.

— Nie chciałam nikomu sprawiać problemów.

— I nie sprawiłaś — zapewnił ją stanowczo. — Jesteś tutaj mile widziana. Teraz najważniejsze jest to, żebyś odpoczęła.

Spojrzał na Hancer.

— Myślę, że najlepiej będzie przygotować jej pokój. Jest późno. Na rozmowy przyjdzie czas jutro.

Hancer skinęła głową.

— Też tak uważam.

Melih posłał obu kobietom życzliwe spojrzenie.

— W takim razie dobranoc.

— Dobranoc — odpowiedziały niemal jednocześnie.

Po chwili zniknął za drzwiami swojego pokoju.

W salonie zapadła cisza.

Sila ostrożnie usiadła na kanapie, a Hancer zajęła miejsce obok niej. Przez moment żadna z nich nic nie mówiła.

— Jesteś głodna? — zapytała w końcu Hancer. — Mogę przygotować coś ciepłego. Herbatę, kanapki… cokolwiek zechcesz.

Sila pokręciła głową.

— Dziękuję. Jadłam wcześniej.

— Na pewno?

— Tak. Naprawdę niczego nie potrzebuję.

Hancer przyjrzała jej się uważnie.

Dziewczyna wyglądała na wyczerpaną, ale nie tylko fizycznie. W jej oczach było coś więcej. Zmęczenie człowieka, który zbyt długo musiał sam dźwigać swój strach.

— W takim razie przygotuję ci łóżko.

Wstała i podeszła do szafy stojącej przy ścianie. Wyjęła świeżą pościel oraz miękką kołdrę, a potem starannie ułożyła wszystko na kanapie.

— Wszystko jest czyste — powiedziała łagodnie. — Jeśli jednak zgłodniejesz, w kuchni są owoce i coś do picia. Czuj się tutaj swobodnie.

Sila szybko pokręciła głową.

— Nie. I tak już wystarczająco cię zmęczyłam. Sama sobie poradzę.

— To żaden problem.

— Dla ciebie może nie — odparła Sila cicho. — Ale dla mnie to znaczy bardzo dużo.

Hancer spojrzała na nią pytająco.

Sila zawahała się przez chwilę, jakby nie była przyzwyczajona do mówienia o takich rzeczach.

— Wiesz… nie każdy zatrzymałby się przy kimś takim jak ja. Większość ludzi odwraca wzrok od cudzych problemów. Ty zrobiłaś coś zupełnie innego.

Jej oczy lekko się zaszkliły.

— Dzięki tobie nie spędzę tej nocy na ulicy. Dajesz ludziom siłę. Sprawiasz, że przez chwilę zaczynają wierzyć, że ich życie może jeszcze się zmienić. Traktujesz cudze cierpienie tak, jakby było twoje.

Hancer poczuła wzruszenie.

— Dziękuję — powiedziała cicho.

Usiadła obok dziewczyny i ujęła jej dłoń.

— Naprawdę cieszę się, że tak to widzisz.

Przez moment trwały w milczeniu.

Potem Hancer dodała łagodnie:

— Ale wciąż nie wiem, przed czym uciekasz. I mam wrażenie, że nosisz w sobie znacznie większy ciężar, niż chcesz pokazać.

Sila spuściła wzrok.

— Może kiedyś ci opowiem.

— Nie musisz mówić niczego, na co nie jesteś gotowa.

Hancer lekko ścisnęła jej rękę.

— Teraz najważniejsze jest to, żebyś odpoczęła. Jutro będzie nowy dzień. Wtedy porozmawiamy spokojnie.

Na twarzy Sili pojawił się pierwszy od dawna naprawdę szczery uśmiech.

— Dobrze.

— Pokój jest tam — powiedziała Hancer, wskazując drzwi. — Łazienka znajduje się tuż obok. Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebowała, po prostu mnie zawołaj.

— Dziękuję, Hancer.

Sila spojrzała na nią jeszcze raz z wdzięcznością, po czym zniknęła za drzwiami sypialni.

Hancer została sama w salonie.

Przez dłuższą chwilę patrzyła w stronę zamkniętych drzwi, za którymi zniknęła dziewczyna. Nie znała jej historii. Nie wiedziała, przed kim uciekała ani dlaczego tak bardzo bała się zaufać światu.

Ale jedno czuła wyraźnie.

Sila nie trafiła do tego domu przypadkiem.

A jej pojawienie się mogło zmienić znacznie więcej, niż ktokolwiek był gotów przypuszczać.

Related Posts

News

News

Kobieta zostaje sama, bez ochroпy i bez pewпości, czy kiedykolwiek będzie jeszcze mogła powiedzieć Cihaпowi prawdę. Tymczasem Mυkadder wraz ze swoją słυżącą przygotowυje jedzeпie i postaпawia zaпieść…

News

News

Na chwilę zatrzymała się w progυ, jakby пie była pewпa, czy powiппa przerywać mυ pracę. Cihaп siedział za biυrkiem, pochyloпy пad dokυmeпtami, ale Siпem od razυ zaυważyła,…

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Najbliższe odciпki tυreckiego hitυ „Paппa młoda” przyпiosą widzom ogromпe emocje. Haпcer zostaпie otrυta, a Cihaп będzie żądał od byłej żoпy prawdy o dzieckυ. Z kolei Eпgiп zaczпie…

204

204

Eпgiп i Cihaп υsiedli пa kaпapie w saloпie. Przez chwilę żadeп z пich się пie odzywał. Na пiskim, okrągłym stolikυ stały filiżaпki, ale пikt пawet po пie пie sięgпął. W powietrzυ wisiało ciężkie…

Adam coraz mocniej da się Pyrkom we znaki! W 3416. odcinku „Barw szczęścia” zagubiony lokator po raz kolejny wróci do ich domu pod wpływem środków odurzających i…

204

Engin i Cihan usiedli na kanapie w salonie. Przez chwilę żaden z nich się nie odzywał. Na niskim, okrągłym stoliku stały filiżanki, ale nikt nawet po nie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *