“Hancer przez całą noc pozostaje przy Cihanie. Kiedy nadchodzi poranek, Cihan zauważa, jak bardzo jest zmęczona, i chce zadzwonić po Iita, aby odwiózł ją do domu. Hancer jednak odmawia.
Nie chce zostawić go samego.
Proponuje, żeby poszli napić się herbaty do małej herbaciarni. Cihan początkowo się waha, ponieważ pamięta ostrzeżenia Engina. Wie, że nie powinni pokazywać się razem. Bejza tylko czeka na nowy powód, dowód lub argument, który będzie mogła wykorzystać przeciwko niemu.
Cihan ma jednak dość życia w strachu.
Mówi Hancer, że jeśli naprawdę chce jego dobra, powinna po prostu być obok niego. Te słowa sprawiają, że kobieta zostaje. Wie, że tej nocy Cihan potrzebował nie kolejnych wyjaśnień, ale zwykłej obecności drugiego człowieka.
W tym samym czasie Engin od rana próbuje uzyskać zgodę prokuratury. Cihan dzwoni do niego coraz bardziej zdenerwowany. Nie chce słuchać o procedurach, dokumentach i terminach. Chce tylko zobaczyć swojego syna.

Engin tłumaczy mu, że dziecko znajduje się pod ochroną państwa i bez oficjalnej zgody nikt nie może wejść do środka. Dla Cihana brzmi to jak okrutny żart. Nie chce porwać dziecka. Chce tylko spojrzeć mu w twarz i upewnić się, że wszystko z nim w porządku.
Tymczasem Mukadder również budzi się po ciężkiej nocy. Fadime martwi się o jej stan, lecz Mukadder jak zwykle reaguje ostrymi słowami. Kiedy dowiaduje się, że Cihan spędził całą noc pod ośrodkiem, natychmiast kieruje swoją złość na Hancer.
Uważa, że odkąd Hancer pojawiła się w pobliżu Cihana, na rodzinę spadają kolejne nieszczęścia.
Mukadder każe wezwać taksówkę i chłodno odrzuca pomoc córki. Nawet niewinne słowa dziecka potrafią w tym domu przerodzić się w kolejną kłótnię dorosłych.
Po drugiej stronie miasta Bejza zachowuje się tak, jakby nie przeżywała żadnej tragedii. Maluje usta, poprawia wygląd, a Nusret patrzy na nią z niedowierzaniem. Przypomina jej, że dopiero co oddała dziecko do ośrodka i jako matka powinna być zrozpaczona.
Bejza nie okazuje jednak żadnych emocji.
Kiedy pojawia się jej prawniczka z informacją, że sprzeciw Cihana został odrzucony, Bejza natychmiast postanawia zrobić wszystko, aby nie pozwolić mu zobaczyć syna. Chce, żeby Cihan cierpiał i zrozumiał, jak wiele kosztuje konflikt z nią.
Cihan w końcu pojawia się w ośrodku i prosi dyrektora choćby o kilka minut spotkania z synem. Otrzymuje jednak odmowę. Bez dokumentu z prokuratury nie może zobaczyć dziecka.
Próbuje tłumaczyć, że chłopiec jest bardzo mały, boi się obcego miejsca i potrzebuje ojca. Jednak drzwi pozostają zamknięte.
Cihan zaczyna tracić panowanie nad sobą. Dzwoni do Engina i żąda natychmiastowego pozwolenia. Kiedy dowiaduje się, że potrzebna jest również zgoda Bejzy, chce zadzwonić do niej osobiście.
Hancer zatrzymuje go w ostatniej chwili. Wie, że jedno nieprzemyślane słowo może zniszczyć całą sprawę.
Cihan przyznaje, że traci rozum i sam już nie wie, co robi. Hancer odpowiada mu swoją obecnością. Dzięki niej mężczyzna zaczyna się uspokajać.
W domu Nusreta również dochodzi do poważnej rozmowy. Nusret ostrzega prawniczkę Bejzy, żeby nie posuwała się za daleko. Wie, że jego córka działa z nienawiści i że pewnego dnia prawda może obrócić się przeciwko nim.
Prawniczka pozostaje jednak spokojna. Twierdzi, że sprawa jest prosta. Cihan niedawno opuścił dom swojej byłej ukochanej, więc można wykorzystać to jako argument przeciwko niemu.
Dla niej nie liczy się dramat dziecka, lecz możliwość wygrania sprawy.
W tym samym czasie Mukadder jedzie do ośrodka, z którego zniknął Metin. Jest wściekła na dyrektora i zarzuca pracownikom, że mimo ogromnych pieniędzy nie potrafili odpowiednio pilnować jej syna.
Dyrektor wyjaśnia, że tym razem Metin nie uciekł w typowy sposób. Nie zaatakował opiekuna i nie wywołał awantury. Po prostu wyszedł z pokoju podczas zamieszania, jakby ktoś wcześniej mu pomógł.
Mukadder natychmiast zwraca uwagę na te słowa.
Ktoś mu pomógł.
Żąda nagrań z kamer, ale dowiaduje się, że właśnie tego dnia monitoring miał awarię. Nie wierzy w taki zbieg okoliczności. Prosi o wcześniejsze nagrania, aby sprawdzić, kto odwiedzał jej syna.
Na ekranie pojawia się dziewczyna, która wydaje jej się znajoma. Dyrektor wyjaśnia, że była opiekunką pracującą tam przez krótki czas.
Mukadder zaczyna łączyć fakty. Ta sama dziewczyna wcześniej pojawiła się przy Hancer w Starym Domu. Teraz okazuje się, że pracowała również w ośrodku, a jej odejście zbiegło się ze zniknięciem Metina.
Mukadder zaczyna podejrzewać, że dziewczyna może wiedzieć znacznie więcej, niż pokazuje.
Tymczasem Sinem spotyka się z Melichem. td4729 Mężczyzna próbuje patrzeć w przyszłość i obiecuje jej, że niedługo przestaną ukrywać się po parkach i ulicach. Chce stworzyć z nią własny dom i rozpocząć nowe życie.
Sinem chciałaby w to uwierzyć, ale jej myśli wciąż wracają do rezydencji.
Opowiada Melichowi, że policja zabrała dziecko Cihana Gurura do ośrodka, ponieważ Bejza oskarżyła jego ojca o niewłaściwy tryb życia. Sinem widziała Hancer i Cihana i wie, jak bardzo cała sytuacja go zniszczyła.
Melich uważa jednak, że nie powinni angażować się w cudze problemy. Chce, aby wreszcie pomyśleli o własnym szczęściu. Sinem nie potrafi jednak całkowicie odciąć się od rodziny.
Wspomina również o dziwnym telefonie do Mukadder oraz o telefonie z ośrodka opieki. Czuje, że Mukadder coś przed nią ukrywa.
Tymczasem Engin spotyka się z Beren przed rozmową z prokuratorem. Prosi ją, aby choć na chwilę odłożyła interesy i spojrzała na całą sytuację oczami dziecka.

Rozwód, pieniądze i odszkodowanie to jedna sprawa, ale wykorzystywanie małego chłopca jako narzędzia nacisku to coś zupełnie innego.
Engin przypomina również Beren, że Bejza nie jest tak niewinną ofiarą, za jaką próbuje się przedstawiać. Opowiada jej o wydarzeniach z przeszłości i ostrzega, że ślepe podążanie za kłamstwami Bejzy może pewnego dnia zniszczyć także jej karierę.
Te słowa robią na Beren większe wrażenie, niż chce pokazać.
Podczas rozmowy z prokuratorem prawniczka Bejzy nadal próbuje bronić decyzji o ochronie dziecka, jednak nie jest już tak bezwzględna. Prokurator uznaje, że sytuacja jest poważna, ale nie można całkowicie odebrać ojcu prawa do zobaczenia syna.
Cihan otrzymuje zgodę na spotkanie z dzieckiem w obecności opiekuna.
Engin natychmiast przekazuje mu dobrą wiadomość.
Cihan po raz pierwszy od dawna może spokojniej odetchnąć. Hancer patrzy na niego z ulgą, a on dziękuje jej za to, że była przy nim w najtrudniejszej chwili.
Mówi, że gdyby nie ona, prawdopodobnie nie potrafiłby zachować spokoju.
Hancer próbuje umniejszyć swoją rolę, ale Cihan doskonale wie, jak wiele dla niego zrobiła. Kobieta, którą Bejza przedstawia jako zagrożenie, spędziła całą noc pod bramą ośrodka dla dziecka, które nawet nie było jej własnym synem.
Ta prawda może jeszcze okazać się silniejsza niż wszystkie kłamstwa Bejzy.
Cihan wreszcie wchodzi do sali, w której znajduje się jego syn. Widok chłopca rozdziera mu serce. Dziecko jest niespokojne, przestraszone i nie chce jeść.
Opiekunka zapewnia, że chłopiec jest odpowiednio zadbany, ale Cihan wie, że to nie jest jego dom. Obce łóżko, obce twarze i obce ręce sprawiają, że dla tak małego dziecka cały świat staje się nagle nieznany.
Cihan bierze syna w ramiona i próbuje mówić spokojnie.

Prosi go, żeby jadł i był silny, dopóki tata nie zabierze go do domu.
Kiedy opiekunka wspomina, że w takich chwilach najlepiej uspokoiłaby dziecko matka, Cihan odczuwa kolejny ból. Bejza nie przyszła do własnego dziecka. To pokazuje mu jeszcze wyraźniej, że jej działania nigdy nie były naprawdę podporządkowane dobru syna.
Spotkanie kończy się zdecydowanie za szybko.
Cihan musi oddać dziecko, choć każda część jego serca się temu sprzeciwia. Obiecuje synowi, że wróci po niego i zrobi wszystko, co będzie konieczne, aby zabrać go z ośrodka.
Po wyjściu Engin jest zły na Cihana i Hancer, ponieważ ponownie byli razem mimo jego ostrzeżeń. Nie dlatego, że im nie ufa, ale dlatego, że wie, jak bezwzględna jest Bejza i jej prawniczka. Jedno zdjęcie może zostać wykorzystane przeciwko nim.
Hancer tłumaczy, że nie mogła zostawić Cihana samego i przywiozła mu jedzenie.
Później pyta, czy nie powinni sprowadzić Bejzy do ośrodka i pokazać jej, w jakim stanie znajduje się dziecko. Może widok syna obudziłby w niej choć odrobinę sumienia.
Cihan reaguje bólem. Nie chce o niej rozmawiać.
Hancer postanawia odejść pieszo. Potrzebuje chwili samotności i świeżego powietrza, aby uporządkować myśli.
Cihan również zaczyna rozważać rozmowę z Bejzą. Engin przekonuje go, że mimo całej nienawiści powinien spróbować z nią porozmawiać. Czasami trudna rozmowa może otworzyć drzwi, których prawo nie potrafi otworzyć od razu.
Cihan nie chce patrzeć na twarz Bejzy, ale myśl o synu okazuje się silniejsza niż jego duma.
Hancer dochodzi do podobnego wniosku. td4729 Chce porozmawiać z Bejzą, ale nie zamierza działać za plecami Cihana.
Ich drogi ponownie krzyżują się przed domem Bejzy.
Hancer mówi mu, że przyszła, aby spróbować przemówić Bejzie do sumienia, lecz zrezygnowała, ponieważ nie chciała działać bez jego wiedzy.
Cihan rozumie, że oboje myśleli o tym samym.
Postanawia spróbować spokojnie z nią porozmawiać. Jest gotowy nawet odłożyć własną dumę, jeśli dzięki temu będzie mógł odzyskać syna.
Jednak zanim zdąży wejść do domu, ze środka dobiega krzyk.
W domu Bejzy wybucha chaos.
Jonca dowiaduje się, że jej dziecko zostało wykorzystane jako narzędzie przeciwko Cihanowi. Kobieta, która przez długi czas milczała i znosiła upokorzenia, w końcu nie wytrzymuje.
Staje przed Bejzą z ogromnym bólem i gniewem.
Pyta, jak mogła potraktować dziecko jak pionek w swojej wojnie z Cihanem. To przecież nie jest zabawka ani karta przetargowa, ale mały człowiek, który płacze, bo nie rozumie, dlaczego został nagle zabrany z domu.
Jonca zarzuca Bejzie brak sumienia.
Bejza zamiast okazać żal, odpowiada złośliwością. Przypomina Jonce jej własne decyzje z przeszłości i uderza w najbardziej wrażliwe miejsce.
Twierdzi, że to ona zapewniła dziecku dom, nazwisko i życie w rezydencji. Bez niej chłopiec miałby dorastać w biedzie.
Jonca nie chce już słuchać tych słów. W jej oczach Bejza stała się kobietą, która zasłania się dobrem dziecka, podczas gdy sama wykorzystuje je do własnych celów.
W przypływie gniewu rzuca się na Bejzę.
Nusret próbuje rozdzielić kobiety i zatrzymać sytuację, ale jest już za późno.
Jonca sięga po broń.
Bejza po raz pierwszy naprawdę się boi.
td4729 Prosi Joncę, aby odłożyła pistolet. Jonca jednak mówi, że przez całe życie milczała i znosiła upokorzenia dla dobra swojego syna.
Teraz uważa, że Bejza odebrała jej jedyny powód, dla którego była gotowa wszystko znosić.
W tym samym czasie Cihan i Hancer słyszą hałas dochodzący z domu.
Cihan zaczyna dobijać się do drzwi i pyta, co się dzieje.
Nagle pada strzał.
Hancer zamiera.
Cihan jeszcze mocniej próbuje dostać się do środka.
Okazuje się, że kula jedynie raniła Bejzę w nogę, ale sytuacja natychmiast staje się dramatyczna. Nusret próbuje przejąć kontrolę nad wszystkim i nakazuje zachować ciszę.
Jonca dopiero teraz uświadamia sobie, jak blisko była tragedii. Nie chciała skrzywdzić dziecka. Chciała tylko wymierzyć sprawiedliwość za jego cierpienie.
Jednak świat Bejzy i Nusreta jest tak pełen kłamstw i manipulacji, że nawet rozpacz matki może zamienić się w tragedię.
Cihan nadal dobija się do drzwi.
Kiedy Nusret w końcu wychodzi, próbuje zachować pozory kontroli i pyta, czego Cihan chce.
Cihan nie zamierza się jednak wycofać.
Słyszał strzał i chce wiedzieć, gdzie jest Bejza.
Nie przyszedł tutaj jako człowiek, który błaga o pozwolenie. Przyszedł jako ojciec, któremu odebrano syna.
Hancer stoi obok niego i wie, że każdy kolejny krok może zadecydować o losie małego Cihana Gurura.
Jeśli Cihan wybuchnie gniewem, Bejza może wygrać. Jeśli się cofnie, jego syn nadal pozostanie za zamkniętymi drzwiami obcego świata.

W środku domu Bejza, ranna i przerażona, zaczyna rozumieć, że jej własna gra wymknęła się spod kontroli. Chciała rzucić Cihana na kolana, ale sprowadziła do domu gniew Joncy, wściekłość ojca i podejrzenia samego Cihana.
Kłamstwo, którym tak długo manipulowała wszystkimi wokół, zaczyna obracać się przeciwko niej.
Hancer patrzy na Cihana i wie, że teraz musi być przy nim jeszcze mocniej niż wcześniej. td4729 Nie po to, aby ukrywać prawdę ani uciekać przed problemami, ale po to, by nie pozwolić, aby gniew zniszczył jego walkę o syna.
Dziecko nadal czeka w ośrodku.
Cihan musi walczyć między ogromnym ojcowskim bólem a koniecznością zachowania rozsądku.
Jonca staje się dowodem na to, że działania Bejzy skrzywdziły nie tylko rodzinę Cihana, ale również samą matkę dziecka.
Nusret zaś próbuje ukryć kolejny skandal, zanim prawda wyjdzie na jaw.
Historia pozostaje pełna pytań. Czy Jonca zdecyduje się ujawnić całą prawdę o dziecku i zniszczyć plan Bejzy od środka? Czy Cihan odzyska syna, zanim Bejza i jej prawniczka doprowadzą do jeszcze większej tragedii?
Jeśli chcecie poznać dalszy ciąg tej historii, śledźcie kolejne odcinki.”