Zatrzymał się w przedpokoju, jakby dopiero po zamknięciu drzwi poczuł całe zmęczenie dnia. Przesunął dłonią po twarzy, po czym zawołał w głąb mieszkania:

— Derya! Wróciłem!

Zamiast żony w korytarzu pojawiła się Yonca. Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem.

— Witaj, bracie Cemilu.

Cemil rozejrzał się po domu.

— Deryi nie ma?

— Poszła do fryzjera. Powiedziała, że niedługo wróci.

— Do fryzjera? — zdziwił się Cemil, marszcząc brwi. — Kiedy ona ostatnio była u fryzjera? Nawet nie pamiętam.

Yonca tylko wzruszyła ramionami.

W tej samej chwili rozległo się pukanie do drzwi.

Cemil odwrócił się i otworzył.

Na progu stała kobieta, której przez pierwszą sekundę w ogóle nie rozpoznał.

Miała na głowie burzę jasnych, kręconych blond włosów z grzywką opadającą na czoło. Duże, ciemne okulary zasłaniały jej oczy, a czerwone usta układały się w pewny siebie uśmiech. Była ubrana tak, jakby właśnie wróciła z eleganckiej dzielnicy: długi ciemny płaszcz, jasna bluzka w kwiaty, zielona spódnica i torebka trzymana z dumą.

Całą postawą dawała do zrozumienia, że oczekiwała zachwytu.

Cemil zamrugał zaskoczony.

— Dzień dobry, siostro — powiedział niepewnie.

Kobieta przekroczyła próg i uniosła brodę.

— Siostro? — powtórzyła rozbawiona.

Cemil cofnął się o krok.

— Przepraszam, pojawiła się pani tak nagle… Szuka pani kogoś?

Kobieta pochyliła się ku niemu i z czułą bezczelnością stuknęła go palcem w nos.

— Ciebie szukam, głuptasie.

Opuściła okulary na czubek nosa i spojrzała na niego znad ciemnych szkieł.

Cemil otworzył szeroko oczy.

— Boże święty… Derya?! — zawołał. — Jak ty wyglądasz?

Derya roześmiała się z satysfakcją. Obróciła się lekko, jakby nie stała w skromnym przedpokoju, lecz na czerwonym dywanie.

— Zmieniłam się, prawda?

Yonca przyglądała jej się z niedowierzaniem. Dopiero po chwili na jej twarzy pojawił się szczery podziw.

— Wyglądasz bardzo szykownie, Deryo. Naprawdę. Nawet ja cię nie poznałam. Trzeba mieć odwagę, żeby przefarbować się na blond.

Derya parsknęła śmiechem.

— Spokojnie, kochana. To tylko peruka.

Jednym ruchem zdjęła blond loki z głowy. Pod spodem ukazały się jej naturalne rude włosy. Potrząsnęła nimi z dumą, jakby właśnie odsłoniła sekret wielkiej metamorfozy.

Cemil nadal patrzył na nią oszołomiony.

— Deryo, zachowujesz się jak jakaś aktorka — mruknął. — Nie wpędzaj mnie w zakłopotanie w tym wieku.

Derya uśmiechnęła się figlarnie.

— Czyżbyś był zazdrosny?

— Zazdrosny? — prychnął. — Ja tylko próbuję zrozumieć, co tu się dzieje. Po co ci ten makijaż, okulary i peruka? W okolicy jest jakieś wesele?

— Nie.

Derya poprawiła płaszcz i weszła głębiej do mieszkania.

— Dziś w salonie były darmowe zabiegi, więc skorzystałam. Właścicielka bardzo mnie polubiła. Nawet podarowała mi tę perukę.

Cemil spojrzał na nią podejrzliwie.

— Właścicielka salonu rozdaje peruki za darmo?

— Powiedziałam ci przecież, że mnie polubiła.

— A ja słyszałem coś innego — odparł Cemil. — W kawiarni mówili, że ten salon bankrutuje. Pewnie rozdaje to, czego jeszcze nie zdążyli zabrać wierzyciele.

Uśmiech Deryi na moment zamarł.

— Skąd to wiesz?

— Ludzie gadają. Podobno otworzyła interes z wielkimi planami, a po pół roku wszystko zaczęło się sypać.

Derya natychmiast uniosła podbródek.

Nie chciała nawet dopuścić do siebie myśli, że piękna historia, którą usłyszała od właścicielki salonu, mogła być kłamstwem.

— W kawiarni ludzie piją nie tylko kawę i herbatę, ale też alkohol, a potem opowiadają bzdury — stwierdziła ostro. — Ta kobieta znalazła żyłę złota. Otwiera większy salon z pieniędzy, które zarobiła. Kiedy komuś zaczyna się powodzić, inni od razu próbują go oczernić. Szczególnie kobiety.

Yonca od razu skinęła głową, stając po jej stronie.

— Derya ma rację, bracie Cemilu. Ludzie nie znoszą, kiedy komuś się udaje.

Cemil spojrzał najpierw na jedną, potem na drugą.

Westchnął z rezygnacją.

— Wy obie zawsze wiecie lepiej.

Derya uśmiechnęła się triumfalnie.

— Oczywiście, że wiem lepiej. A teraz pójdę trochę odpocząć.

Założyła okulary z powrotem na nos, chwyciła blond perukę w dłoń i ruszyła do salonu dostojnym krokiem, jakby naprawdę była wielką gwiazdą wracającą po udanej premierze.

Cemil odprowadził ją wzrokiem, wciąż nie mogąc dojść do siebie.

— Aktorka… — mruknął pod nosem. — Tylko tego mi brakowało.

Yonca uśmiechnęła się lekko, ale jej spojrzenie pobiegło za Deryą z wyraźnym zainteresowaniem.

Widziała, że w głowie kobiety zaczęło kiełkować coś znacznie większego niż zwykła zachcianka po wizycie u fryzjera.

Derya nie wróciła z salonu tylko z peruką.

Wróciła z marzeniem.

Z błyskiem w oczach.

I z wiarą w opowieść, która mogła okazać się zbyt piękna, by była prawdziwa.

A takie marzenia, jeśli trafiły na chciwość i zbyt wielką pewność siebie, potrafiły prowadzić prosto w pułapkę.

Related Posts

News

News

Kobieta zostaje sama, bez ochroпy i bez pewпości, czy kiedykolwiek będzie jeszcze mogła powiedzieć Cihaпowi prawdę. Tymczasem Mυkadder wraz ze swoją słυżącą przygotowυje jedzeпie i postaпawia zaпieść…

News

News

Na chwilę zatrzymała się w progυ, jakby пie była pewпa, czy powiппa przerywać mυ pracę. Cihaп siedział za biυrkiem, pochyloпy пad dokυmeпtami, ale Siпem od razυ zaυważyła,…

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Najbliższe odciпki tυreckiego hitυ „Paппa młoda” przyпiosą widzom ogromпe emocje. Haпcer zostaпie otrυta, a Cihaп będzie żądał od byłej żoпy prawdy o dzieckυ. Z kolei Eпgiп zaczпie…

204

204

Eпgiп i Cihaп υsiedli пa kaпapie w saloпie. Przez chwilę żadeп z пich się пie odzywał. Na пiskim, okrągłym stolikυ stały filiżaпki, ale пikt пawet po пie пie sięgпął. W powietrzυ wisiało ciężkie…

Adam coraz mocniej da się Pyrkom we znaki! W 3416. odcinku „Barw szczęścia” zagubiony lokator po raz kolejny wróci do ich domu pod wpływem środków odurzających i…

204

Engin i Cihan usiedli na kanapie w salonie. Przez chwilę żaden z nich się nie odzywał. Na niskim, okrągłym stoliku stały filiżanki, ale nikt nawet po nie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *