
Podczas pogrzebu Edwarda Linde-Lubaszenki w kościele głos zabrali jego najbliżsi. Córka aktora, Beata w ciepłych słowach opowiadała o ojcu i niezwykłej więzi, jaka ich łączyła. Ujawniła również, że zaledwie cztery dni po śmierci artysty jego rodzina się powiększyła.

ward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego 2026 r. w wieku 86 lat. Aktor pozostawił w żałobie rodzinę i bliskich znajomych, którzy tłumnie pojawili się na jego pogrzebie 24 lutego br. Podczas ceremonii pogrzebowej nie zabrakło poruszających przemówie
Córka aktora, Beata podobnie, jak jej brat, Olaf Lubaszenko postanowiła skierować kilka słów do zgromadzonych w kościele żałobników. Nie kryła wzruszenia, mówiąc, że nie usłyszy już głosu ukochanego ojca, ani nie zje z nim niedzielnego obiadu.
— Ten świat się nagle zatrzymał i trudno jest uwierzyć, że to jest już koniec. Że nie zadzwoni już więcej. Że nie zapytasz, co słychać na świecie, w teatrze. Nie przyjdziesz na obiad w niedzielę. Nie opowiesz wszystkich swoich historii, anegdot, których było tak wiele, a twoje życie było bardzo niezwykłe artystycznie, imponujące, towarzysko barwne — powiedziała córka Edwarda Linde-Lubaszenko.
Pod koniec przejmującego przemówienia, córka aktora wspomniała o niezwykłym wydarzeniu, jakie miało miejsce zaledwie cztery dni po jego śmierci.
Wciąż dzwoniłeś do mnie i pytałeś, co słychać na świecie, więc odpowiadam Tato. Wydarzyło się coś bardzo ważnego: 12 lutego urodził się twój wnuk Julian Edward. Cztery dni po twoim odejściu
— powiedziała córka Edwarda Linde-Lubaszenki i dodała:
— Ale opowiemy mu wszystko o tobie. O tobie w teatrze. O twoim zamiłowaniu do sportu, matematyki, do medycyny. O twojej niezwykłej inteligencji, wolności i niezależności. I przede wszystkim o twoim śmiechu, bo najbardziej brakuje nam dzisiaj właśnie tego. Kogoś, kto jednym zdaniem potrafi rozbroić smutek, a cierpienie obrócić w śmiech. I wiem, że wolałbyś, żebyśmy dzisiaj nie pogrążali się wyłącznie w smutku. Wiem, że chciałbyś, żeby każdy z nas, tu obecnych choć przez chwilę uśmiechnął się na twoją cześć. I bardzo państwa o to proszę. O uśmiech i o modlitwę za tatę do św. Franciszka z Asyżu