Dziedzictwo odc. 888: Niespodzianka Dogi! Taniec Ferita i Ayse!

Có thể là hình ảnh về em bé

Doga nie ustaje w próbach połączenia rodziców. Tym razem, z pomocą Nese, przygotowuje dla nich niespodziankę. Ayse i Ferit zostają zmuszeni do wspólnego tańca, podczas którego mają okazję porozmawiać – może po raz pierwszy od dawna tak szczerze.

Gdy ich ciała poruszają się w rytmie muzyki, Ferit pochyla się nad Ayse, niemal muskając jej twarz.

– Nigdy nie zapomnę tej chwili – mówi cicho.

Ayse spogląda na niego zaskoczona.

– Dlaczego?

Mężczyzna zaciska lekko szczękę, jakby wewnętrzna walka toczyła się w jego wnętrzu. W końcu szepcze jej do ucha słowa, które ranią bardziej niż ostrze noża:

– Bo właśnie dokonuję największego poświęcenia, jakie ojciec może złożyć dla swojego dziecka. Tańczę z kobietą, której nienawidzę.


Później, w pokoju, Ayse nie potrafi ukryć wzburzenia. Krąży po pomieszczeniu jak uwięziony w klatce drapieżnik.

– Na litość boską, Nese! – wybucha, zatrzymując się gwałtownie. – Powinnaś mnie ostrzec, że Doga coś planuje!

– Siostro, Doga zabroniła mi mówić – tłumaczy Nese, unosząc dłonie w obronnym geście. – Coś się stało? Jesteś wściekła, odkąd zakończyliście swój taniec.

Ayse prycha z niedowierzaniem.

– Wiesz, co mi powiedział? Że to dla niego największe poświęcenie – taniec z kobietą, której nienawidzi!

Nese marszczy brwi, zaskoczona.

– To naprawdę okrutne…

– To ja się poświęcam! – upiera się Ayse, krzyżując ręce na piersi. – Otworzyłam drzwi swojego domu mężczyźnie, który porwał moje dziecko! A on ma czelność mówić o poświęceniu?!

Nese wzdycha, próbując uspokoić siostrę.

– Dobrze, Ayse. Uspokój się i zachowaj zdrowy rozsądek. Nie rób scen, dla dobra Dogi. Po prostu go ignoruj. A teraz chodź, stół jest nakryty, czas na obiad.

Telefon Nese zaczyna dzwonić. Dziewczyna wychodzi, zostawiając Ayse samą.

Policjantka zatrzymuje się przed lustrem, wpatrując się w swoje odbicie. Po chwili jej usta drżą, a oczy błyszczą od emocji.

– Przyznaj się – mówi cicho do siebie. – Na chwilę wróciłaś do dawnych czasów. I dlatego jego słowa tak cię zabolały. Ale nie jesteś już tą samą osobą. I on też nie jest.


W sąsiednim pokoju Ferit również patrzy na swoje odbicie w lustrze. Jego spojrzenie jest pełne gniewu – na siebie samego.

– W jakim jesteś stanie, człowieku? – warczy, zgrzytając zębami. – Co się z tobą dzieje, Fero?

Oparcie czoła o chłodną taflę szkła niewiele pomaga.

– Okej, zatańczyłeś z nią. Dałeś się ponieść emocjom – cedzi przez zęby. – Ale to nic nie znaczy! Kochałeś ją kiedyś… Ale to już przeszłość. Nie waż się myśleć inaczej. Ani przez chwilę!


Doga leży na łóżku, ściskając ukochanego pluszaka. Oczy jej błyszczą z ekscytacji.

– Plan się udał, Didi – szepcze do maskotki, szeroko się uśmiechając. – Pięknie ze sobą tańczyli!

Zamyka oczy, wyobrażając sobie przyszłość, jaką dla nich zaplanowała.

– Zobaczysz, znów się w sobie zakochają… A potem pobiorą.

Jest tego pewna.


Poyraz i Nana podążają do miejsca, które mogło być ostatnią kryjówką Trucizny. Wchodzą do opuszczonego magazynu, a serca biją im jak szalone. W półmroku dostrzegają jedno samotne krzesło. Na jego oparciu przewieszony jest biały ręcznik, przesiąknięty krwią. Na siedzisku leży telefon.

Nagle rozlega się dzwonek. Poyraz niemal automatycznie odbiera.

– Musisz wiedzieć o mnie jedną rzecz – po drugiej stronie rozbrzmiewa zimny, pełen wyższości głos Trucizny. – Zawsze jestem o krok przed innymi.

Poyraz zaciska zęby.

– Może teraz udało ci się wymknąć, ale dopadnę cię! W końcu wpadniesz w moje ręce!

– Twój ruch mnie zdenerwował, dlatego skracam ci czas – przerywa mu Trucizna, a jego głos staje się jeszcze bardziej jadowity. – Pójdź po rozum do głowy i wydaj mi kobietę i dziecko. Byłeś wystarczająco odważny. Czas, żebyś się poddał. Masz czas do jutra rana. Jeśli się nie zgodzisz…

Trucizna robi krótką pauzę, jakby chciał się upewnić, że każde jego słowo zapadnie w pamięć.

– Choć dla ciebie wstanie nowy dzień, dla Nazli zapadnie wieczny mrok.

Połączenie zostaje nagle przerwane.

Trucizna wsiada do samochodu. Na tylnym siedzeniu, w półmroku, leży nieprzytomna Nazli. Jej nadgarstki są związane, a na bladym policzku widnieje świeży ślad po uderzeniu. Mężczyzna spogląda na nią z kpiną, po czym odpala silnik i odjeżdża.


Poyraz i Nana wracają do domu w milczeniu. Ich twarze są ściągnięte, przygnębione, a serca ciężkie od porażki.

Gdy Cennet otwiera im drzwi, od razu rozgląda się za córką.

– Gdzie jest Nazli? – Jej głos drży od niepokoju. – Poyrazie, gdzie jest moje dziecko?!

Mężczyzna unika jej wzroku.

– Znaleźliśmy magazyn, w którym ją przetrzymywali, ale… – bierze głęboki oddech. – Już jej tam nie było. Odjechali dziesięć minut przed nami.

Cennet blednie, a jej oczy wypełniają się gniewem i desperacją. Nagle zwraca się ku Nanie, a w jej głosie słychać tylko jedno – żądanie.

– Oddaj ją i przyprowadź mi moją córkę!

Nana sztywnieje.

– Nie mogę tego zrobić, mamo – mówi Poyraz.

– Zrobisz! – Cennet chwyta syna za ramiona i potrząsa nim. Jej rozpacz przeradza się w szaleńczą determinację. – Przyprowadzisz mi moje dziecko!

Nana bierze drżący oddech i zwraca się do Poyraza:

– Zadzwoń do Trucizny i powiedz, że mnie oddasz. Yusuf zostaje, ale ja pojadę. Nie ma innego sposobu, żeby uratować Nazli.

Poyraz patrzy na nią, jakby nie dowierzał w to, co właśnie powiedziała.

– O czym ty mówisz?! Nie wymieniam życia za życie!

– Ale to jedyna opcja! – Nana podchodzi bliżej, desperacko próbując go przekonać. – Nie mamy czasu!

Poyraz robi krok w tył. Jego spojrzenie jest twarde jak stal.

– Na wszystko istnieje rozwiązanie oprócz śmierci – mówi stanowczo. – Nie mogę ignorować czyjegoś życia, ratując inne. Nie oddam cię nikomu.


Sahin przechodzi korytarzem, gdy nagle staje przed nim Cansel. Jej spojrzenie jest ostre, pełne wyrzutu.

– Dlaczego się wycofałeś? – rzuca bez ogródek. – Widziałam was. Powinieneś był oddać Yusufa. Powiedz mi, on jest ważniejszy od życia twojej siostry?

Sahin patrzy na nią z mieszanką rozczarowania i smutku, ale jego głos jest spokojny.

– Cansel, nosisz dziecko pod sercem. Powinnaś wiedzieć lepiej niż ktokolwiek, że życie dziecka nie jest kartą przetargową. Jak mogłem poświęcić niewinne dziecko?

Kobieta prycha kpiąco.

– Zrozumiałam. Nie marnuj już więcej oddechu. Twoje sumienie działa tak samo jak twoje ręce.

Sahin nagle unosi drżącą rękę, jakby chciał coś powiedzieć, może nawet zaprotestować. Ale w ostatniej chwili zaciska dłoń w pięść i opuszcza ją.

Cansel uśmiecha się zimno.

– Twoja ręka nie drży tylko wtedy, gdy podnosisz ją na mnie.

Sahin zamiera.

– Pomagasz innym, nie przejmując się, co stanie się z twoimi bliski – dodaje kobieta.

Cisza, jaka zapada, jest cięższa niż najostrzejsze słowa. W oczach Sahina błyszczy coś, co może być żalem albo gniewem.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 640. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

„Panna młoda” odc.: Gdzie zniknęła Hançer?! Cemil boi się, że siostra zrobiła coś strasznego!

Nusret w końcu przerywa kłótnię i mówi Cemilowi, by zabrał siostrę i odejść jak najszybciej. Problem polega jednak na tym, że Hanser już dawno zniknęła. Cemil dowiaduje…

„Panna młoda” odc.: Aresztowanie Beyzy! Dramatyczne sceny w rezydencji nad Bosforem!

W gabinecie komisarza wybucha prawdziwy konflikt. Bejza oskarża Hancer o manipulację i próbę zniszczenia jej małżeństwa. Cihan nie wierzy już w jej słowa i żąda prawdy. Atmosfera…

„Paппa młoda” odc.: Cihaп chce rozwodυ z Beyzą! Błaga Haпçer o jeszcze jedпą szaпsę!

„Paппa młoda” odc.: Cihaп chce rozwodυ z Beyzą! Błaga Haпçer o jeszcze jedпą szaпsę!

Miłość zamieпia się w obsesję, tajemпice wychodzą пa jaw, a jedпo kłamstwo może zпiszczyć życie wszystkich bohaterów. Haпse odkrywa prawdę o domυ, w którym pracυje, a Chihaп po raz pierwszy staje

„Paппa młoda” odc.: Cihaп broпi Beyzy mimo wszystkich kłamstw! Eпgiп jest wściekły!

„Paппa młoda” odc.: Cihaп broпi Beyzy mimo wszystkich kłamstw! Eпgiп jest wściekły!

— Mówisz teraz o morderstwie? Skąd пiby to wiesz, Eпgiп? Na jakiej podstawie tak mówisz? Powiedz, żebym też wiedział. Jeśli pozwolisz mi mówić, wszystko wyjaśпię. — Dobrze, mów, słυcham. — A jeśli to…

„Paппa młoda” odc.: Jedпo imię obυdziło Cihaпa… ale może być jυż za późпo пa ratυпek!

„Paппa młoda” odc.: Jedпo imię obυdziło Cihaпa… ale może być jυż za późпo пa ratυпek!

Nie szυkał matki aпi lekarzy. Szυkał tylko jej. Daleko od szpitala Haпser stała przy ściaпie starej chaty. Drżała ze strachυ, a przed пią stała Mυkader z pistoletem w dłoпi. — Patrz пa mпie — sykпęła…

„Paппa młoda” odc.: Haпçer wpada w pυłapkę Beyzy! Cihaп widzi tylko chaos i łzy!

„Paппa młoda” odc.: Haпçer wpada w pυłapkę Beyzy! Cihaп widzi tylko chaos i łzy!

Widziałam to! Prawie zabiła пasze dziecko. Pυść go, psychopatko! Nigdy bym go пie skrzywdziła.Co robisz, Haпcer? Przysięgam, пie chciałam пic złego.Co tυ się dzieje? Zadzwońcie пa policję.Ta…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *