Dziedzictwo odc. 918: Nana przed szansą zostania modelką!

W środku nocy Semih buszuje w lodówce, szukając czegoś do jedzenia. Nagle zza rogu wyłania się jego siostra — Cansel — z maseczką na twarzy, wyglądając jak zjawa.

– O mój Boże! – krzyczy z przestrachem Semih, niemal wypuszczając z rąk słoik ogórków. – Siostro, ty też zgłodniałaś?

– Nie, przyszłam cię skarcić – odpowiada chłodno Cansel. – Przecież mówiłam, że nie znoszę tej dziewuchy. Co miało znaczyć to twoje zainteresowanie nią zaraz po wejściu?!

– Ale siostro… ona jest przepiękna. Po prostu zrobiła na mnie wrażenie. Dlaczego aż tak się wściekasz?

– Boże, daj mi cierpliwość! Naprawdę nie ma innej dziewczyny na świecie poza tą parszywą Naną?! Nie waż się, Semih… bo cię rozerwę na strzępy!


Następnego dnia Semih idzie przez miasto, rozmawiając przez telefon.

– Tu panuje chaos – mówi podenerwowany głos po drugiej stronie. – Ludzie szaleją przez ten wadliwy towar. Rozszarpią cię żywcem!

– Spokojnie – odpowiada nonszalancko Semih. – Nie znają mojego prawdziwego nazwiska, nic mi nie zrobią. Muszę kończyć, mam teraz ważniejsze sprawy.

Rozłącza się i mruczy do siebie:

– Zobaczmy, co ta ślicznotka dziś robi… Jest taka piękna. Muszę działać powoli. Bez straszenia, zdobyć jej zaufanie, krok po kroku.


Wchodzi do salonu fryzjerskiego, gdzie Cansel właśnie karci Nanę.

– Nie potrafisz zrobić najprostszej rzeczy! – krzyczy rozwścieczona. – Jesteś najgorszą praktykantką, jaką w życiu widziałam!

– Siostro, co to za wściekłość? – pyta Semih, wchodząc do środka z niewinnym uśmiechem.

– Nie pytaj, kochany… Nie umie nawet poukładać rzeczy na półce! A jakby tego było mało, jeszcze bezczelnie mi odpowiada!

– Moja piękna siostro – mówi Semih z delikatnym uśmiechem. – Przecież dostałaś pracę u Ayfer, tej fryzjerki z naszej starej dzielnicy. Już drugiego dnia pogoniła cię pantoflem, pamiętasz?

Nana zaczyna się uśmiechać, ledwo powstrzymując śmiech.

– To nie była moja wina! – oburza się Cansel. – To Ayfer dała mi złą farbę, a potem zwaliła winę na mnie. Ja nie popełniam błędów! Tak czy inaczej… Co ty tu robisz o tej porze, Semih?

– Chciałem ci poprawić humor. Mówią, że jak mnie zobaczysz, twój dzień staje się piękniejszy.

– W salonie fryzjerskim nie jesteś mi do niczego potrzebny. Klientki jeszcze uciekną na twój widok!

– I tak nikt jeszcze nie przyszedł. Nie ruszę się stąd, dopóki nie dostanę kawy.


Sahin rozmawia przez telefon. Jego głos jest zdesperowany.

– Zapłacę ci, rozumiesz?! Sprzedałem nawet medale. Nie mam już pieniędzy. Jestem w poważnych tarapatach!

Poyraz, który przypadkiem słyszy rozmowę brata, podchodzi zaniepokojony.

– Komu jesteś winien pieniądze?

– Nie znasz go… Nie chciałem ci mówić. Kiedy cię nie było, było ciężko. Popadłem w długi. Teraz mi grożą.

– Na litość boską, bracie! Czemu nic nie powiedziałeś? Ile jesteś winien?

– Sześćdziesiąt tysięcy. I mam tylko trzy dni.

Poyraz kładzie mu rękę na ramieniu.

– Nie martw się, zajmę się tym – mówi z determinacją, choć w głębi duszy nie ma pojęcia, jak zdobędzie taką sumę.

Nana, przechodząc obok, przypadkiem słyszy rozmowę. Jej twarz poważnieje, gdy uświadamia sobie, że Sahin ma poważne kłopoty.


W salonie fryzjerskim zjawia się elegancka, pewna siebie kobieta. Otwiera drzwi z rozmachem, a jej obecność od razu przyciąga uwagę.

– Dzień dobry. Zepsuł mi się lakier na paznokciach. Czy możemy to szybko naprawić? – pyta, prezentując dłoń z odpryśniętym kolorem.

– Oczywiście, proszę usiąść. – Cansel wskazuje sofę z profesjonalnym uśmiechem. – Pierwszy raz panią widzę.

– Bo to moja pierwsza wizyta. Nie jestem stąd. Mam dziś pilne spotkanie.

– Rozumiem… A gdzie pani mieszka, jeśli mogę zapytać?

– W Etilerze.

Cansel unosi brwi, natychmiast skupiając się jeszcze bardziej.

– Etiler? – powtarza z błyskiem w oku. Luksusowa dzielnica Stambułu, pełna wpływowych ludzi i ogromnych pieniędzy.

W jednej chwili zwraca się ostro do swojej praktykantki.

– Nana, przynieś zestaw do manicure! Nie stój jak słup, marnujesz czas tej pani!

Dopiero teraz kobieta zauważa cichą, nieśmiałą Nanę, stojącą w kącie. Jej spojrzenie zatrzymuje się na niej na dłużej.

– Boże, jaka piękność… – szepcze z zachwytem. – Czy mogę cię o coś zapytać, kochana? Skąd jesteś?

– Nie jest stąd – odpowiada szybko Cansel, nie dając dziewczynie dojść do słowa.

– Masz zupełnie inną twarz… taką oryginalną, pełną uroku. I ta aura, te włosy… – Kobieta wyciąga z torebki elegancką wizytówkę i wręcza ją zaintrygowanej Nanie.

– Nazywam się Banu Eraslan. Jestem menadżerką międzynarodowej agencji modelek. Szukam diamentów – prawdziwych, nieoszlifowanych. A ty jesteś jednym z nich. Możesz zarobić fortunę i zostać rozpoznawalna na całym świecie. Po co marnować się tutaj?

– Dziękuję, ale… to nie dla mnie – odpowiada spokojnie Nana, choć w jej oczach na moment pojawia się cień niepewności.

– Jak to? Nie chcesz być bogata? Wieść piękne życie, podróżować, pracować z najlepszymi projektantami? Zgódź się przynajmniej na sesję testową – oczywiście płatną.

Na dźwięk słowa „płatna” Cansel nagle się ożywia.

– O jakich pieniądzach mówimy?

– O dużych. Takich, jakich pani nawet sobie nie wyobraża.

Nana odwraca wzrok i z uporem powtarza:

– Naprawdę, to nie dla mnie. Dziękuję.

Banu nachyla się lekko i ścisza głos.

– Nikt z twojej rodziny ani znajomych się nie dowie. Pracujemy we Włoszech i Francji, zdjęcia nie trafią do tureckiej prasy. Twoje życie tu pozostanie bez zmian.

– Nie. Modeling to nie moja droga. Ale dziękuję za propozycję.

– W porządku. – Menadżerka wzrusza ramionami z wymuszonym uśmiechem. – W takim razie… czy mogłabym prosić o kawę?

Nana bez słowa wychodzi, by spełnić prośbę. Gdy znika za drzwiami, Banu od razu zwraca się do Cansel:

– Jest piękna, ale bardzo naiwna. Chcę tę dziewczynę. Jeśli mi pomożesz, dostaniesz porządną prowizję.

Cansel uśmiecha się szeroko, z błyskiem interesu w oczach.

– Uznaj to za załatwione, pani Banu.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 662. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

„Panna młoda” odc.: Beyza błaga o pomoc, ale Mukadder pozostaje bezlitosna!

Duszne powietrze policyjnego aresztu, chłód metalowych krat i tykanie zegara odliczającego czas do katastrofy — właśnie w takiej pułapce znaleźli się Nusret i Bejza. Nusret próbował zachować…

„Panna młoda” odc.: Cihan chce rozwodu z Beyzą! Błaga Hançer o jeszcze jedną szansę!

Miłość zamienia się w obsesję, tajemnice wychodzą na jaw, a jedno kłamstwo może zniszczyć życie wszystkich bohaterów. Hanse odkrywa prawdę o domu, w którym pracuje, a Chihan…

„Paппa młoda” odc.: Aresztowaпie Beyzy! Dramatyczпe sceпy w rezydeпcji пad Bosforem!

„Paппa młoda” odc.: Aresztowaпie Beyzy! Dramatyczпe sceпy w rezydeпcji пad Bosforem!

W gabiпecie komisarza wybυcha prawdziwy koпflikt. Bejza oskarża Haпcer o maпipυlację i próbę zпiszczeпia jej małżeństwa. Cihaп пie wierzy jυż w jej słowa i żąda prawdy. Atmosfera staje się coraz

QUIZ: Polskie seriale i programy, które wychowały pokoleпie. Ile z пich pamiętasz? 10 pυпktów zdobędą пieliczпi

QUIZ: Polskie seriale i programy, które wychowały pokoleпie. Ile z пich pamiętasz? 10 pυпktów zdobędą пieliczпi

“Klaп”, “Big Brother” czy Szaпsa пa sυkces”. Przez lata telewizja fυпdowała пam emocje, które trυdпo zapomпieć. Ale czy oglądałeś υważпie? Sprawdź się w пaszym qυizie – i przekoпaj się, czy…

Paппa młoda odc. Rozpacz Beyzy i lodowaty chłód Mυkadder! Nυsret stawia wszystko пa jedпą kartę.

Paппa młoda odc. Rozpacz Beyzy i lodowaty chłód Mυkadder! Nυsret stawia wszystko пa jedпą kartę.

Zdrada Mυkadder spada пa Nυsreta i Bejzę пiczym zimпy wyrok, a mυry policyjпego aresztυ stają się miejscem, gdzie wszystkie dawпe υkłady zaczyпają rozpadać się пa kawałki. Dυszпy…

Panna młoda odc.

Rozpacz Hanser była cicha, lecz rozdzierająca. Stała przy łóżku Ciana, którego ciało spoczywało nieruchomo wśród zimnej, sterylnej ciszy szpitala. Jedynym dźwiękiem było rytmiczne piknięcie aparatury, przypominające, że…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *